Jeśli moja córka będzie lesbijką, nie wypiszę jej z rodziny

Blogi
(fot. pl.depositphotos.com)

Nie będę złorzeczył, wyklinał i obrażał. Przyjmę to do wiadomości.

 

Co rano budzę swoją córeczkę do przedszkola. Nie muszę jej ubierać, umie już doskonale sama. Zaplatam jej warkocz, owszem, umiem, nauczyłem się. Umiem też prać, zmywać naczynia, myć okna, odkurzać. Dzielimy się obowiązkami domowymi z żoną, która pracuje zawodowo podobnie jak ja.

 

Czy jestem pantoflarzem? Jeśli ktoś miałby ochotę tak mnie nazwać, nie widzę problemu, mogę być pantoflarzem, czemu nie? Choć osobiście wolę o sobie myśleć - feminista.

 

Moja córka jest dziewczynką, tak ją uczę, wychowuję, tak traktuję, uważam to za fakt, a mądrzy ludzie nie dyskutują z faktami. Nie, nie chcę, żeby wyrosła na lesbijkę, mówię to otwarcie i wprost. Chciałbym, żeby wyrosła na piękną, mądrą kobietę, znalazła sobie dobrego męża, miała z nim dzieci. To są wartości, w które wierzę, nie wypieram się nich. Te wartości przekazuję dzieciom. Mogę im dać tylko to, co sam posiadam, nie mogę im dać tego, czego nie mam.

 

Poza tym, że uważam siebie za feministę, uważam się również za pacyfistę, bardzo bym nie chciał, żeby moi synowie, jeden lub drugi, zostali żołnierzami. Czy to oznacza, że nienawidzę wszystkich ludzi w mundurach, że pluję na ulicy za wojskowymi, że ich wyzywam, obrażam, krzyczę za nimi: mordercy? Nie, to oznacza, że system wartości, w który oni wierzą, nie jest moim systemem, że się z nimi nie zgadzam. Mam prawo? Mam prawo.

 

Jeśli moja córka będzie lesbijką, a któryś z synów zechce robić karierę wojskowego, nie wypiszę ich z rodziny, nie będę złorzeczył, wyklinał i obrażał. Przyjmę to do wiadomości, będę trzymał za nich kciuki, żeby im się udało, żeby byli szczęśliwi.

 

Jeżdżę do pracy środkami komunikacji publicznej, widzę życie miasta w różnych odcieniach. Przytulające się do siebie dziewczyny, całujących się mężczyzn, chłopaka w białym futerku i makijażem na twarzy, mężczyznę w błękitnej sukience, na szpilkach i z torebką w ręku, miasto należy do nich tak samo jak do mnie, mają prawo być tacy? Mają prawo!

 

- Przemoc i pogarda w żadnym przypadku nie mogą być usprawiedliwiane i akceptowane. Trzeba wyrazić jednoznaczną dezaprobatę wobec aktów agresji, takich jak te, które miały miejsce w Białymstoku - powiedział rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik.

 

Podaję tą informację za oficjalną stroną Episkopatu Polski i to, moi kochani bracia i siostry w wierze, jest naszą wspólną klęską. To tak, jakbym ja na swoim blogu uznał za konieczne ogłosić, że trawa jest zielona, że Ziemia jest okrągła i kręci się wokół słońca.

 

My, uczniowie Jezusa, wierzący w Miłosiernego, Nieskończenie Dobrego Boga ogłaszamy, że przemoc i agresja są złe! Czy to nie jest oczywiste? Czy to nie wynika z istoty naszej wiary? Czy to nie powinno być wiadome dla wszystkich? Czy tego nie powinno być widać gołym okiem? Czy trzeba dawać oficjalny komunikat, żeby nie było wątpliwości? Czy trzeba stanowiska rzecznika Konferencji Episkopatu Polski? Jeśli faktycznie trzeba, jeśli jest to niezbędne, bo tego nie widać, nie wiadomo i to budzi wątpliwości to znaczy, że równie dobrze możemy ogłosić drugi komunikat: "Ogłaszamy, że nasza misja rozpoczęta na tych ziemiach w 966 roku zakończyła się klęską!"

 

Tekst pochodzi z bloga paweljurzyk.blog.deon.pl.

 

Paweł Jurzyk - historyk, mąż i ojciec trojga dzieci, na co dzień mieszka i żyje w Poznaniu

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1

Liczba głosów:

19

 

 

Komentarze użytkowników (15)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

beatapakula71 07:49:00 | 2019-08-06
tak. pisze to Pan z pozycji ciepełka w Polsce... w Niemczech moi znajomi tak lekko nie mają ,bo ich córka jest odrzucana przez klasę(13 lat), bo odważyła się zanegować LGBT... bo nie nie widział Pan krzyżówek jakie są na lekcjach obowiązkowych z wych. seksualnego....   A z innej beczki...czy jak córka zacznie brać narkotyki to też Pan będzie stał spokojne obok? Jak zacznie kraść to też...jak będzie chciała stać przy drodze dla tirów....ale narazie chodzi do przedszkola....a tam sielsko błogo i tęczowo ( 7 kolorów nie 6) .Radzę prosić Boga o wiarę żeby to przetrwać bo nie jest to łatwe

Oceń 6 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Bakluk 07:58:48 | 2019-07-30
Homoseksualne czyny są grzechem śmiertelnym, podobnie zdrady małżeńskie, zabójstwa, itp. za coś takiego grozi ogień wieczny! Nikt nie widział parad morderców (chociaż w sumie były czarne marsze). To jest obnoszenie zła, promocja grzechu, wmawianie ludziom, że zło jest dobrem. Będąc ojcem wychowuję dzieci w Wierze i jeśli moje dziecko będzie miało skłonności homoseksualne, to jest to krzyż tego dziecka, które będzie musiało go nieść może i przez całe życie. Walczyć z tym i z potencjalnych upadków spowiadać. Moim zadaniem jest nauczenie relacji Bóg-dziecko. Praktykujący homo jest w Kościele jak zdradzający mąż, żona, kapłan. Wszyscy ściągają na siebie wieczne cierpienie.

Oceń 8 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Karol- 08:49:33 | 2019-07-28
Miłość do dziecka, cokolwiek by wybierało, nawet gdyby wybierało grzech, jest czym pięknym - lecz czymś nieraz źle rozumianym. Z miłości bowiem nigdy nie wynika tolerancja, więcej - wspieranie wszystkiego  co wybiera dziecko.Przeciwnie, miłość wiąże się z prawdą. Jeżeli dziecko wybiera to, co prowadzi je do świętości, do zjednoczenia z Bogiem przez łaskę, miłość będzie wspierała ten wybór  Jeśli zaś dziecko wybiera coś  co oddala je od Boga  miłość mówi stara się pomóc dziecku zrewidować wybor, z całym szacunkiem i delikatnością  i wytrwaloscią. Miłość nienawidzi tego  co oddala dziecko od Boga  ponieważ miłej  nawet sama niemiłowana, swoje dziecko i pragnie dla niego, w tym życie w chwale Dzieci Bożych w przemienionym wszechświecie, z Trójjedynym Bogiem i w jego chwale. 

Oceń 15 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

WDR . 22:58:45 | 2019-07-27
Daj Pan spokój.

Oceń 17 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

novenna144 22:00:16 | 2019-07-27
Naiwne te rozważania, jakby je ckliwa dziewczynka pisała. 
W dużej części osobą homoseksualną się staje przez prawo pierwszego kontaktu, przez zgorszenie dorosłych, rozbudzenie wyobraźni we wczesnym stadium dojrzewania... 
Każdy z nas, jeśli zechce może być biseksualny, kwestia fantazji, a może by spróbować. Ale świadomość obecności Boga, Jego Prawa i konsekwencji takich wyborów, powstrzymuje wielu. I dobrze.
Pewnie, że są wyjątki, ale przy takiej homo propagandzie, szerzy się chora moda. Bronimy normalności i prawa Bożego nie przez agresję, a przez uświadomianie.
Agresji stop! Szerzenia homo-propagandy stop! Pozwólmy im (homo) żyć, ale nie pozwólmy deprawować.

Oceń 33 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

haniaskoczna888 21:53:14 | 2019-07-27
Tolerancja i brak zaufania do Boga - zabija.

Oceń 15 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Tadeusz_25 17:12:26 | 2019-07-27
A czy nie jest oczywistym, że terroryści LGBT chcą narzucić swoją chorą wizję człowieka wszystkim? Nie pytając o zdanie. Pana córka nie będzie lesbijką jeżeli nikt w niej tych pragnień nie zakoduje, rozbudzi i nie wzmocni. Czy pan tego niebezpieczeństwa nie widzi? To zgorszenie, o którym mówił Jezus. I właśnie dlatego trzeba się sprzeciwiać publicznym gorszycielom. Jutro będzie czytany fragment o Sodomie i Gomorze, wiemy jak się skończyło. Nie znalazło się kilku sprawiedliwych, którzy by powstrzymali zło. To prawda, zło mamy dobrem zwyciężać - właśnie zwyciężać, a nie tulić się do niego, głaskać i mówić nic się nie stało. Wszyscy krzyczą o tolerancję, a nikt nie zatrzyma się nad tym, co to słowo znaczy, a jest to obojętność na to, że ktoś pogrąża się w złu, sam sobie szkodzi i siebie zabija. To jak podawać alkoholikowi kolejną butelkę, narkomanowi narkotyk, bo taką mają potrzebę, a ja jestem tolerancyjny... Tolerancją zabijam.

Oceń 75 5 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Oriana 13:25:36 | 2019-07-27
 Przemoc i agresja są złe i powinno to byc oczywiste dla wszystkich uczniów Chrystusa, dla ludzi wierzących i również tych wychowanych w kulturze chrzescijańskiej. Jeśli tak nie jest, to faktycznie jest to klęska misji ewangelizacyjnej. 
A dzieci potrzebują miłości i akceptacji rodziców, niezaleznie od tego jakimi się urodziły: czy są uzdolnione lub mniej zdolne, piękne lub mniej piękne, pełnosprawne lub niepełnosprawne, heteroseksualne lub homoseksualne. Zadaniem rodzica jest wspieranie dziecka, dostrzeżenie jego atutów i wspieranie w rozwoju.  

Oceń 13 122 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

brunero 10:44:32 | 2019-07-27
A nie jest jest oczywiste i czy nie jest klęską, że trzeba przypominać, że : KKK 2240 Uległość wobec władzy i współodpowiedzialność za dobro wspólne wymagają z moralnego punktu widzenia płacenia podatków, korzystania z prawa wyborczego, obrony kraju .

Oceń 62 5 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?