Kobiecy głos w Kościele jest nadal mniej słyszany i często pomijany

Blogi
(fot. shutterstock.com)

Wcale nie mam przekonania, że trzeba teraz walczyć o równe prawa, ale raczej, że trzeba pokazywać światu, jak wiele mamy do powiedzenia i nie dać się zniechęcić próbom podcinania nam skrzydeł. 

 

Świat żyje w ostatnich dniach zdjęciem czarnej dziury, którego wykonanie potwierdziło teorię Einsteina sprzed 100 lat. Na czele zespołu, któremu udało się tego dokonać, stała Katie Bouman.

 

Już dwa lata temu tłumaczyła na konferencji TEDx, w jaki sposób można sfotografować obiekt, który z punktu widzenia Ziemi jest wielkości pomarańczy na księżycu!

 

Dla mnie to fascynujące nie tylko z punktu widzenia nauki, ale też przemian społecznych, jakie dokonują się na świecie. Kiedy studiowałam na Politechnice Warszawskiej, zdarzało mi się słyszeć złośliwe docinki w stylu: "Kobieta inżynier jest jak świnka morska - ani świnka ani morska". Oczywiście nie było miło słuchać takich komentarzy, ale mobilizowały mnie one zawsze do tego, by być coraz bardziej sobą i tym bardziej służyć innym talentami, które dostałam.

 

Te dwie panie na zdjęciu w spektakularny sposób dowodzą, że w tym męskim świecie kobiety mogą odegrać ważną rolę i nie jest ona wyłącznie ozdobna. Ja co prawda nie poszłam w ślady mojego taty i nie zrobiłam kariery naukowej, a teraz już nawet nie pracuję w zawodzie, ale powszechnie wiadomo, że jestem dużo bardziej dumna z tytułu inżyniera niż magistra. Właśnie dlatego, że lubię być tam, gdzie to wcale nie oczywiste.

 

Zupełnie podobnie jest, gdy myślę o Kościele. Choć mamy wiele wspaniałych kobiet, które tytuł doktora Kościoła uzyskały nie za ładne oczy, ale za wielkie dokonania, które zmieniały bieg historii, nadal kobiecy głos jest mniej słyszany i często pomijany. I wcale nie mam przekonania, że trzeba teraz walczyć o równe prawa, ale raczej, że trzeba pokazywać światu, jak wiele mamy do powiedzenia i nie dać się zniechęcić próbom podcinania nam skrzydeł. Tym bardziej jeśli sprawa dotyczy dziedziny, w której absolutnie wszystko powinno sprowadzać się do relacji z Bogiem. W końcu, czy może być ktoś większym specjalistą od relacji niż kobieta? Już Jan Paweł II mówił o "geniuszu kobiety", a Franciszek odważnie idzie w tę samą stronę, powierzając kobietom ważne stanowiska.

 

>> Czy głosy kobiet są uciszane w Watykanie? Redakcja kobiecego dodatku do L’Osservatore Romano rezygnuje

 

Myślę, że okres wielkanocny to doskonały czas, by przyglądać się roli kobiety w Kościele. W końcu to nie przypadek, że najwytrwalszymi po krzyżem okazały się kobiety i to im pierwszym Jezus objawił się po zmartwychwstaniu. Jeśli będzie w nas ta sama determinacja i miłość, jaką miały pierwsze chrześcijanki, nasz głos będzie coraz wyraźniej słyszalny i staniemy się apostołkami Jego czułości i delikatności w świecie.

 

Tekst pochodzi z bloga siostraewa.blog.deon.pl.

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.63

Liczba głosów:

70

 

 

Komentarze użytkowników (1)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Marco 05:31:05 | 2019-04-25
W oczach s. Bartosiewicz Chrystus musi być strasznym seksistą. Wracając do domu Ojca pozostawił zwierzchnictwo nad Kościołem samym mężczyznom (apostołom). 
Ale nic to, nowoczesne katofeministki naprawią Jego błędy.

Oceń 12 1 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook