Kościół, który myśli w ten sposób, jest martwy. Jedyną stałą jest zmienna

Blogi
(fot. Robert Collins on Unsplash)

Kościół poddany Duchowi Świętemu to nie wspólnota, która może usiąść na wygodnej kanapie, która zbuduje swoje wygodne i bezpieczne miasteczko i będzie tam sobie cieplutko żyła. Jesteśmy po to, aby iść i przynosić owoc.

 

“The only constant is change" (ang. jedyną stałą jest zmiana) - Heraklit z Efezu.

 

Bardzo lubię to stwierdzenie bo burzy moje myślenie, bo zmienia perspektywę, a zarazem bardzo trafnie określa Kościół. Wręcz opisuje to, jaki Kościół jest ze swojej natur, jak jest prowadzony i jak powinniśmy się w Nim poruszać.

 

W Kościele jest ciągły rozwój, ciągła dynamika. Potrzebujemy to zrozumieć i dać się temu porwać, aby tworzyć rzeczywistość na Boży sposób. Z Duchem Świętym jest tak, że On prowadzi nas do nowego, że ciągle nas rozwija, że ciągle nas wypycha z tego, co znamy ku nowemu, innemu, głębszemu. To jest dynamika Ducha i m.in. po to został nam zesłany.

 

Tak się działo z Apostołami, kiedy zstąpił na nich Duch Święty. Zaczęli robić rzeczy, o których wcześniej nawet pewnie nie myśleli, rzeczy nad którymi nie mieli kontroli. Nagle mówili nowymi językami, a ten sam Piotr, który wcześniej bał się przyznać do Jezusa teraz mówi wprost do zgromadzonych w Jerozolimie, że Ten, którego niedawno ukrzyżowali jest Mesjaszem (Dz 1). Następnie głosili Ewangelię, uzdrawiali w imię Jezusa i nie bali się przeciwstawiać tym, którzy mieli władzę, saduceuszom czy kapłanom. Wyszli głosić Dobrą nowinę poganom -  to coś, co na pewno wykraczało poza ich myślenie.

 

Kościół poddany Duchowi Świętemu to nie wspólnota, która może usiąść na wygodnej kanapie, która zbuduje swoje wygodne i bezpieczne miasteczko i będzie tam sobie cieplutko żyła. Nie. Jesteśmy po to, aby iść i przynosić owoc (J 15, 16), aby być znakiem dla świata (Mt 5, 13-16). Nie przez odłączenie czy izolację, ale poprzez inny sposób życia, przez inne priorytety, żyjąc jeszcze tu na ziemi, ale już w Królestwie Światłości (Kol 1, 13), w Królestwie Bożym. W pełnym poddaniu Duchowi i w pełnej Jego mocy.

 

Musimy zrozumieć, że nie wiemy wszystkiego, że poza naszymi schematami, naszymi ramami, naszym poznaniem jest więcej.

Steve Jobs powiedział: “Stay hungry, stay foolish" (ang. bądź głodny, bądź głupi). Potrzebujemy być ciągle niezaspokojeni, ciągle głodni, ciągle chcieć więcej. Nigdy nie możemy usiąść i stwierdzić, że już wszystko wiemy, że wszystko poznaliśmy, bo to nas zatrzyma, a tym samym zaczniemy się cofać. "Gdy tak pomyślimy, to tak, jak byśmy umarli" - parafrazując o. Józefa Puciłowskiego OP.

 

W Kościele Katolickim mamy tą tendencję, żeby się zamknąć w znanych nam ramach. W tym co już wiemy, co opisaliśmy, nad czym mamy kontrolę. Potrzebujemy rozeznawania, potrzebujemy magisterium, potrzebujemy uporządkowania. Jednak nie możemy zamykać się na to jak i gdzie prowadzi nas Duch Święty. Mam wrażenie, że czasem ciężko przebić się Duchowi przez nasze schematy. Ciężko nam przyjąć, że coś może wydarzać się inaczej niż do tej pory i nadal będzie to dobre. To nie jest tak, że mamy jedyną i skończoną definicję “dobrze" i mamy na nią monopol, a wszystko co poza tym już nie jest dobre.

 

Duch Święty jest kreatywny i dynamiczny. Jest Duchem, który przynosi świeżość (jak wiatr - J 3, 8) w to, co się w nas zastało, który odnawia, który prowadzi do pełni. I to co robi jest dobre.

 

Duch Święty nie proponuje życia bardziej liberalnego, egoistycznego, nastawionego na przyjemności, jak niektórzy mogą myśleć. Wręcz przeciwnie. Duch Święty prowadzi do bardziej radykalnego życia Ewangelią, Słowem Bożym i bliskością z Panem. Prowadzi nas do głębszego, bliższego, prawdziwszego i dojrzalszego życia z Panem. Nie ma co się obawiać, że od czegokolwiek odejdziemy, bo ta droga z Duchem Świętym prowadzi bardziej ku głębszemu wchodzeniu niż odchodzeniu.

 

Czasem w tym temacie mówi się (wręcz strasząc) o protestantyzacji Kościoła. Jeśli to oznacza otwarcie się na Ducha Świętego i oddanie Mu inicjatywy w kształtowaniu Kościoła, w przemienianiu naszego życia, w prowadzeniu nas do Pana, w prowadzeniu nas do bliskości z Ojcem, do jedności Kościoła, do odkrywania naszej tożsamości, do przylgnięcia do Słowa Bożego, a w końcu do życia w pełni Miłością to tak… proszę o więcej! I to nie oznacza odejścia od filarów Kościoła, ale to oznacza jeszcze głębsze wejście i życie w Kościele.

 

Dostaliśmy niezwykły dar od Pana - Papieża Franciszka, który jest niesamowicie posłuszny Duchowi, który jest posłuszny Ewangelii, który z zamiaru Pana prowadzi Kościół Katolicki i bardzo smuci mnie fakt, że jest w Kościele opór wobec Ojca Świętego, wobec tego co robi i jak przewodzi Kościołowi.

 

Bardzo potrzebujemy wejść w tą dynamikę, którą proponuje Duch Święty. Potrzebujemy pójść za tym jak Duch prowadzi Kościół przez Papieża Franciszka. Potrzebujemy zaczerpnąć młodego wina (Łk 5, 37-39), żywej wody (J 7, 37-39). Potrzebujemy dać się porwać temu Odnawiającemu Powiewowi. Potrzebujemy otworzyć Mu szeroko drzwi Kościoła, obserwować gdzie prowadzi i tam iść.
 

Tekst pochodzi z bloga drozdzowy.blog.deon.pl

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

2.5

Liczba głosów:

8

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook