Studiuj z Bogiem

(fot. Ginny / flickr.com / CC BY-SA 2.0)

Juwenalia, kolokwium, sesja, nowe znajomości - to tylko niektóre z haseł kojarzących się ze studiami. W ten katalog skojarzeń doskonale może wpisać się także Bóg i wiara.

 

Studia to czas rozwoju w wielu wymiarach, nie tylko intelektualnym. Przecież nie samą nauką żyje student, musi mieć też czas na rozrywkę. W studenckim życiu można też sporo czasu znaleźć dla Boga, trzeba tylko chcieć.

 

Boży etap

 

Tak to już jest, że życie to wędrówka po kolejnych etapach, a jednym z nich mogą być studia. Wielu młodych ludzi, żeby podjąć naukę, wyjeżdża z rodzinnego domu i zaczyna m.in. wynajmować mieszkanie lub mieszkać w akademiku. Taka sytuacja spotkała i mnie cztery lata temu. Pamiętam, że początkowo miałam parę obaw, tęskniłam za domem, ale jednocześnie cieszyła mnie ta niezależność, którą zyskałam. Pełnoletność uzyskuje się już w liceum, często jednak to dopiero wyjazd z rodzinnego domu sprawia, że trzeba zderzyć się z dorosłością. Tak wiele trzeba samemu zdecydować, załatwić. To na studiach często pojawia się świadoma decyzja - czy chcę żyć według wiary, w której byłem wychowany? Tutaj nie ma mamy, której może byłoby przykro, że nie poszedłem do kościoła i która potem narzekałaby. Będąc w domu szedłem dla "świętego spokoju". Nie ma sąsiadów, którzy mnie znają, dlatego nie muszę iść, tylko po to, żeby nie gadali. Ksiądz mnie nie zna, więc nie podejdzie do mnie na ulicy zapytać, czemu zniknąłem z życia Kościoła. 

 

Czasem młodemu człowiekowi może być "głupio" iść w niedziele na Mszę św., gdy nikt z pokoju w akademiku się nie wybiera. Jeszcze pomyślą, że jest jakiś zacofany czy "nawiedzony". Rzeczywiście - nie ma mamy, sąsiadów, księdza; można narazić się na docinki. Pora na decyzję o DOJRZAŁEJ WIERZE; wierze, która jest, bo ja tak chcę, a nie którą mi narzucono. A jeśli ja czegoś naprawdę chcę, to i ewentualne przykrości ze strony innych nie mają znaczenia. Ponadto jestem wolnym człowiekiem i mogę postępować zgodnie z swoim sumieniem.

 

Na początku określiłam studia jako etap na drodze życia. Oczywiście nieraz samotna wędrówka jest czymś bardzo przyjemnym, ale często, zwłaszcza na trudnych trasach, przydatna jest obecność przyjaciela. Pomoże nieść bagaż, poda wodę, naprowadzi na właściwy szlak. Skoro więc studia są niełatwą drogą z wieloma wyzwaniami, to warto zabrać ze sobą Przyjaciela. I naprawdę Jemu można nawet wyżalić się po nieudanym kolokwium.

 

Razem łatwiej

 

Gdy masz swoje wartości, to często wydaje ci się, że cały świat je neguje. Wtedy trzeba znaleźć innych ludzi, którzy myślą podobnie. Niemal w każdym mieście, w którym znajduje się jakaś uczelnia wyższa, działa też duszpasterstwo akademickie. W większych miastach jest ich kilka i każdy student może odnaleźć coś dla siebie. To właśnie w takich miejscach możesz spotkać innych, młodych ludzi, którzy idąc na studia nie zrezygnowali z wiary, a wręcz zapragnęli ją bardziej rozwijać. W duszpasterstwie stanowi się wspólnotę, więc naprawdę wiele można nauczyć się od innych, ale i inni korzystają z twojej obecności. Modlitwa, wyjazdy, spotkania z zapraszanymi gośćmi, różne grupy, rozmowy - to niektóre z propozycji duszpasterstw. Organizowane są też bardzo ciekawe akcje, np. "noce zakochanych" w DA przy Kolegiacie św. Anny w Krakowie, czy kurs języka włoskiego w DA Emaus w Częstochowie.

 

"Duszpasterstwo akademickie to niesamowita wspólnota wiary, modlitwy, radości i rozrywki, to czas pogłębionej katechezy studenckiej i szkoła ewangelicznej służby" - tak duszpasterstwo Emaus na swojej stronie internetowej opisuje, czym są wspólnoty akademickie. Nie wiem, gdzie studiujesz, ale polecam ci wpisać w wyszukiwarkę internetową zapytanie o duszpasterstwa w twoim mieście. Zobacz, porównaj i wybierz odpowiednie dla siebie - naprawdę warto!

 

Zamiast lekcji religii

 

W spisie zajęć na w wybranym przez nas kierunku nie ma zajęć z religii. Jednak my sami możemy pogłębiać swoją wiarę. Doskonałą okazją do tego są różne rekolekcje. W parafiach też odbywają się rekolekcje, np. we Wielkim Poście i jak najbardziej zachęcam do brania w nich udziału. Jednak poza nimi odbywa się też wiele innych rekolekcji (zwłaszcza w Adwencie, czy przed Wielkanocą) skierowanych tylko do studentów. Zwykle są one organizowane przy duszpasterstwach i często mają jakiś wiodący temat. Można więc wybierać te, które nas zaciekawiły ze względu na osoby je głoszące, temat, czy choćby nawet plakat. Osoby wiecznie zapracowane mogą wziąć udział w rekolekcjach internetowych. Jeśli nie rekolekcje głoszone przez kogoś "na żywo" w kościele lub te w internecie, to zawsze można wybrać coś z mnogości płyt, mp3 czy książek z konferencjami, kazaniami naszego ulubionego jezuity bądź dominikanina.

 

Tu 19:30, tam 20:00

 

Studia wiążą się często z wyjazdem z małych parafii, gdzie odprawiane jest kilka Mszy św., do dużych miast, gdzie kościół można znaleźć niemal na każdej ulicy. Zawsze można wybrać Mszę św., która nam godzinowo najbardziej odpowiada. Zresztą chodzenie na Mszę św. do różnych kościołów też może być bardzo ciekawe. Sama mam czasem ochotę pójść do kościoła barokowego, a innym razem do takiego, który powstał kilka lat temu. Wiem już, że do końca studiów, wszystkich kościołów w moim mieście nie zdążę odwiedzić.

 

Dni dla młodych

 

Dni Młodych to też ciekawa forma spotkania z Bogiem. Można oczywiście wybrać się na diecezjalne dni młodych lub te światowe (już za 2 lata w Krakowie!), albo zebrać się na Polach Lednickich czy wybrać na jakąś pielgrzymkę. Studenci mogą także jechać na kilkudniowe spotkania organizowane przez zakony, np. Urszulańskie Dni Młodych, Jezuickie Dni Młodzieży i naprawdę wiele, wiele innych - wystarczy poszukać w internecie. Nie są to spotkania, żeby "zwerbować" nowych ludzi do zakonu, ale wspaniała okazja do pobycia we wspólnocie radości wiary, sposobność do nauki wielu ciekawych rzeczy, jak np. sztuka władania mieczem, taniec...

 

Studia to czas wielu wyborów i naprawdę sporo z nich dotyczy twojej przyszłości. Kształtujesz siebie i jeśli chcesz, możesz w sobie pielęgnować wiarę i się nią ubogacać - musisz tylko wybrać ją wśród tak wielu propozycji, które oferuje ci świat. Gdy już wybierzesz Boga, by być blisko Niego, możesz korzystać z wyżej wymienionych propozycji lub odnaleźć jeszcze inny sposób. Wyprowadzając się z domu nie rezygnuj zbyt łatwo z tego, co próbowano ci przekazać przez wiele lat, bo każdy człowiek potrzebuje fundamentów do budowania swojej przyszłości.

 

 

 

 

 

dodał(a): jusinek
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

9

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?