Wpływ przemocy w rodzinie na rozwój dzieci

(fot.Pink Sherbet Photography/foter.com)

Poprzez dzieło Wcielenia, Bóg stał się człowiekiem i narodził się jako bezbronne dziecię w konkretnym czasie i miejscu. Przyjrzenie się historii Bożego Narodzenia każe nam się pochylić nad początkiem ludzkiego życia i nad każdym dzieckiem. W tym wyraziło się miłosierdzie Boga, który zesłał na świat swego Syna, by dać nam wszystkim zbawienie. Znakiem Jego miłosierdzia są wciąż rodzące się dzieci i słowa: "Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie i nie przeszkadzajcie im: do takich bowiem należy królestwo Boże"(Mk 7, 27), a także: "Zaprawdę, powiadam wam: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili"(Mt 25, 40). Widać, że dzieci dla Jezusa są bardzo ważne.

 

Chrystus swoim postępowaniem i słowami podniósł dzieciństwo do wielkiej rangi, przeciwstawiając się zdecydowanie postawie swoich uczniów, kiedy spierali się o to, kto z nich jest największy. Nic dziwnego, że przynoszono do Jezusa małe dzieci, aby włożył na nie ręce. Jednak uczniowie zabraniali tego. Ewangelie piszą o tym następująco: Gdy Jezus to zobaczył, oburzył się i powiedział do nich: "Pozwólcie dzieciom przychodzić do Mnie, nie zabraniajcie im, bo do takich jak one należy Królestwo Boga. Zapewniam was: Kto nie przyjmie Królestwa Boga jak dziecko, nie wejdzie do niego. I objął je, i błogosławił, kładąc na nie ręce"(Mk 10,14-16; por. Mt 18, 3). Tymczasem ludzie degradują dzieciństwo. Przemoc w rodzinie ma ogromny wpływ na rozwój dorastającego w niej dziecka.

 

Przemoc w rodzinie definiowana jest jako: "jednorazowe albo powtarzające się, umyślne działanie lub zaniechanie naruszające prawa lub dobra osobiste osób wymienionych w pkt 1, w szczególności narażające te osoby na niebezpieczeństwo utraty życia, zdrowia, naruszające ich godność, nietykalność cielesna, wolność, w tym seksualna, powodujące szkody na ich zdrowiu fizycznym lub psychicznym, a także wywołujące cierpienia i krzywdy moralne u osób dotkniętych przemocą." Jeśli ofiarą przemocy jest dziecko, przemoc penetruje jego umysł znacznie głębiej, niż u osób dorosłych. Umysł zostaje uszkodzony od samego początku jego kształtowania się. Tak jak wszystko czego się uczy dziecko, tak i treści związane z przemocą zapisują się w sposób swobodny i naturalny, by stanowić normę zachowań w przyszłym dorosłym życiu. Przemoc w rodzinie niekorzystnie wpływa na rozwój dziecka i jego funkcjonowanie w społeczeństwie. Rodzina koncentruje swoją uwagę na przemocy, a nie na wychowaniu dziecka i wspieraniu go w rozwoju.

 

Dziecko do prawidłowego rozwoju potrzebuje stabilizacji emocjonalnej i stymulacji do rozwoju, a tym czasem zostaje pozostawione samo sobie, nie rzadko z wielkim poczuciem winy, że przemoc dokonuje się przez nie. Czuje się ono nie dobre i nie potrzebne. Odczuwa lęk i jest zagubione, bowiem nie ma ono wpływu ani na to czy przemoc wystąpi, ani z jaką częstotliwością ona wystąpi. Jest  zależne od zaspokajania potrzeb osób je krzywdzących. Przemoc najczęściej jest działaniem gwałtownym, zatem dzieci na codzień czują strach. Także smutek to codzienny "przyjaciel" dziecka, ponieważ nie widzi ono nadziei na zmianę swojej sytuacji. Nawet jeśli dzieci szukają pomocy, to i tak na zmianę mają niewielki wpływ. Często towarzyszy im w tym bezradność, bo nie wiedzą jak sobie poradzić w tej sytuacji i kogo poprosić o pomoc.

 

Pierwszą osobą w normalnej sytuacji, do której dziecko zwraca się o pomoc to rodzic. To on pomaga i wspiera, kiedy dziecko potrzebuje. W sytuacji przemocy w rodzinie rodzic jest krzywdzicielem dziecka, to jego działania powodują trudne emocje dziecka. Dziecko odczuwa wysoki poziom niepokoju i poczucia zagrożenia. Gdy dochodzi do  interwencji innych osób dorosłych w sytuacji przeciwdziałania przemocy ono nie czuje ulgi, ponieważ wysoki poziom emocji nie ulega w tak krótkim czasie redukcji. Aby ustabilizować swoje emocje potrzebuje ono w codziennym funkcjonowaniu domu pełnego zaufania i miłości, aby poczuć się zrelaksowanym i szczęśliwym. Tymczasem dziecko nie znajduje osoby, której może zaufać. Następuje też ambiwalencja jego uczuć w stosunku do osoby, która stosuje przemoc: dziecko kocha swojego rodzica a z drugiej strony nienawidzi za wszystkie doznane krzywdy. Stąd też jego emocje najczęściej są zblokowane. Dzieci nie umieją nazywać tego co czują, określać jak się czują. Nie chcąc przeżywać trudnych i niezrozumiałych emocji, dzieci nieświadomie chronią siebie. Nawet rozmowa o tym co się wydarzyło jest dla nich przykre i nie chcą w ogóle rozmawiać. Kiedy dzieci odczuwają złość i gniew na swojego rodzica czują się "nie w porządku". Dopiero, gdy dziecko usłyszy, że wszystkie emocje są dobre i potrzebne, także te "złe" w stosunku do rodzica, a ocenie moralnej podlegają czyny pod wpływem tych emocji, troszkę się uspokaja. Te dzieci myślą, że przeżywane prze nich emocje świadczą o tym czy są dobrymi czy złymi ludźmi.

 

Dorosła osoba stosująca przemoc może krzywdzić dzieci w czterech kategoriach działań. Po pierwsze celowo wyrządzając im krzywdę fizyczną. Traktuje wtedy dziecko jak przedmiot i sposób do kontrolowania i wymuszania posłuszeństwa osoby dorosłej, w kierunku której przemoc jest skierowana bezpośrednio. Dzieje się tak wtedy, gdy np. osoba stosująca przemoc ukrywa i izoluje dziecko od matki, czy ojca; grozi, że wyrządzi dziecku krzywdę.

 

Po drugie mimowolnie wyrządzając im krzywdę fizyczną, kiedy atakują partnerkę stosując przemoc fizyczną. W takiej sytuacji dziecko może przypadkowo podejść pod rękę i otrzymać uderzenie. Także w sytuacji, gdy dziecko próbuje interweniować może zostać odepchnięte, czy też pociągnięte za włosy, albo zostanie mu wykręcona boleśnie ręka. W ten sposób dziecko doznaje bolesnych obrażeń fizycznych, ale i psychicznych.

 

Kolejnym działaniem krzywdzącym dla dziecka jest stwarzanie środowiska, gdzie dzieci są świadkami  przemocy lub jej skutków. Badania dowodzą, że oglądanie aktów przemocy wobec osoby bliskiej ma taki sam wpływ na dzieci jak wtedy, gdyby one same były maltretowane fizycznie, psychicznie, czy wykorzystywane seksualnie. Dzieci często są bezpośrednimi świadkami fizycznej lub psychicznej przemocy. Równie często dowiadują się o niej pośrednio oglądając skutki obrażeń ciała osoby im bliskiej czy zniszczonych rzeczy codziennego użytku, bądź podsłuchując pod drzwiami.

 

Czwartą kategorią działań osoby stosującej przemoc jest wykorzystywanie dzieci, by kontrolować maltretowaną partnerkę, podczas trwania związku albo po separacji, bez względów na krzywdę wyrządzaną dzieciom. Dziecko, które wychowuje się w rodzinie z problemem przemocy doświadcza wielu cierpień. Takie doświadczenia zapisują się głęboko w pamięci emocjonalnej dziecka i powodują trwałe konsekwencje. Rodzice są często sprawcami przemocy fizycznej. Używają oni wobec dziecka siły, stosują kary fizyczne, popychają, ciągają za włosy, uszy itd. Takie działania nie rzadko doprowadzają do poważnego uszkodzenia ciała dziecka np. złamania ręki, nogi, żeber.

 

Przemoc emocjonalna szczególnie przejawia się w deprecjonowaniu zdolności i umiejętności ich pociech; w kłótniach i awanturach następują wyzwiska i używanie wulgarnych słów w stosunku do dziecka. Takie działania sprzyjają przedmiotowemu traktowaniu dziecka. Do tej kategorii można zaliczyć też nadmierną krytyczną postawę wobec dziecka i nieadekwatne ocenianie zachowań dziecka. Najczęściej wtedy stawiane są dziecku zbyt wysokie wymagania.

 

Kolejne działanie krzywdzące rodzica wobec dziecka to niesprawiedliwe traktowanie, czyli ponoszenie przez dzieci nieadekwatnych w stosunku do przewinień konsekwencji. Często przyczyną pośrednią lub bezpośrednią tych przewinień są sami rodzice i ich picie alkoholu. Także częstym przypadkiem jest okłamywanie dzieci przez rodziców, czy też nie dotrzymywanie przez nich obietnic. To uczucie zawodu doświadczanego przez dzieci, wynikające z różnicy między oczekiwaniami w stosunku do rodziców, a przezywaną rzeczywistością ma ogromny wpływ na psychikę i rozwój dziecka. Porzucenie, czyli postawienie dzieci bez opieki przez dłuższy czas jest działaniem krzywdzącym dla dziecka. Kiedy sytuacja jest niezrozumiała dla dziecka, a rodzic odchodzi bez podania przyczyny, także w wyniku często niezrozumiałej dla dziecka sytuacji rozwodu rodziców i długi brak kontaktu z dzieckiem jest bardzo dotkliwy dla niego. Dziecko czuje się wtedy porzucone i nikomu nie potrzebne.

 

Religia chrześcijańska nie propaguje idei przemocy. Przeciwnie nakazują one swoim wiernym miłość i uwzględnianie dobra innych ludzi. "Dekalog", w którym znajduje się przykazanie odnoszące się do szacunku do rodziców oraz dziewiąte zakazem zabijania, jasno określa czego należy unikać w swoim działaniu. Aby być szanowanym samemu trzeba szanować siebie i drugiego człowieka. Także dziecko, własne dziecko. U osób, które stosują przemoc raczej trudno mówić o tym, że one żyją z godnie i szanują siebie. Zatem trudno też mówić o poszanowaniu godności drugiej osoby - dziecka. Dzieci od najmłodszych lat uczą się świata. Podpatrują osoby  dorosłe i powtarzają ich zachowania. Elementem wzmacniającym to zachowanie bardzo często bywa również kara. Stosowana często w celu redukcji zachowań agresywnych, raczej je utwierdza. Kara cielesna jest modelem agresji, a w szczególnych wypadkach dziecko może wręcz podlegać tzw. identyfikacji z agresorem, akceptując i naśladując jego zachowanie.  Dziecko zawsze się na kimś wzoruje a skutkiem identyfikacji z negatywnym bohaterem (filmowym czy rodzicem) jest zwiększenie prawdopodobieństwa jego agresji w życiu dorosłym. Taki młody człowiek nie jest w stanie zdrowo, "normalnie" rozwijać się i dojrzewać. Jego system wartości - rozróżniania tego co dobre i złe - nie istnieje, lub powstaje już mocno wypaczony.

 

Oddziaływanie takich doświadczeń na stan psychiczny człowieka dorosłego jest nieustający i dotkliwie bolesny. Ludzie nie potrafią radzić sobie z własnymi emocjami, nie rozumieją swojego życia, po omacku szukają szczęścia nie umiejąc go nawet określić. Człowiek ma wrażenie, iż "nie jest sobą". Wielokrotne powtórzenie przemocy powoduje chroniczny uraz - "ja" ulega nieodwracalnym zmianom; przestaje być, nie ma żadnego "ja". Często dziecko doznające przemocy w domu pozostawione jest same sobie, żyje w niewoli zależności od własnych rodziców. Dziecko próbuje sobie poradzić z sytuacją. Młody człowiek zaczyna się jednak bronić.  Usuwa krzywdę ze świadomości i pamięci lub umniejsza ją, racjonalizuje, usprawiedliwia, inaczej "jeżeli tego nie zrobi, czeka go rozpacz, której nie potrafiłaby znieść żadna ludzka istota". Mimo wszystko odłożenie "na bok" poczucia krzywdy i gniewu na rodzica nie stanowi rozwiązania problemu i poradzenia z nim sobie. Doznana trauma czy uraz zostają wpisane w ciało. W ten sposób zostaje zaburzona normalna regulacja stanów fizycznych. Objawia się to chronicznym nadmiernym pobudzeniem, zmianą biologicznego cyklu snu, jedzenia i wydalania, zaburzeniami regulacji stanów emocjonalnych, występowaniem stanu zagubienia, pobudzenia, pustki, niewypowiedzianej samotności. Mogą występować samookaleczenia w celu łatwiejszego zniesienia cierpienia emocjonalnego. Może dojść do zachowań agresywnych lub wręcz przestępczych, których dopuszczają się niektóre dzieci doznające przemocy, aby zwrócić na siebie uwagę. Jednak zdecydowana większość potrafi doskonale zataić rozmiar swych psychicznych problemów i z takim bagażem wchodzi w dorosłe życie.

 

Bez wieloletniej terapii prawdopodobnie nie najlepiej poradzi sobie w życiu. Być może będzie ulegać agresji ze strony współmałżonka, pogrąży się w autodestrukcji, sam będzie odreagował na słabszym - w domu czy miejscu pracy. Ewangelia św. Łukasza mówi, że Jezus "poszedł z Nimi i wrócił do Nazaretu; i był Im poddany"(Łk 2,51) Dziecko jest pokorne, zachwyca swoją prostotą, nie domaga się przywilejów za wszelką cenę. Wie, że we wszystkim jest zależne od dorosłych, dlatego z całym zaufaniem oddaje się ich kierownictwu. Jednak niewłaściwe wychowanie - używanie przemocy, w rodzinie, w której się wychowuje może zepsuć dziecko. Dziecko uczy się od dorosłych kłamstwa, udawania, pychy. Kiedy doświadcza manipulacji ze strony dorosłych, samo uczy się manipulować innymi, wymuszać na dorosłych określone zachowania przez różne drobne "szantaże". Dorośli często podejmują tę grę, a kiedy już taki sposób postępowania wejdzie dziecku w krew, mają mu za złe, ze nauczyło się "kombinować".

 

Zazwyczaj dzieci są szczere i prostolinijne. Dopiero potem dziecko skarcone przez dorosłych dowiaduje się, że "tego się nie mówi". Rodzice i opiekunowie powinni rozwijać w nich cechy dobre, a starać się o wykorzenienie pojawiających się z czasem różnego rodzaju wad. Dzieci postrzegane w Piśmie św. pozytywnie, potrzebują jednak wychowania, wskazówek i dobrego przykładu swoich rodziców. To jest właśnie proces wychowania, który obejmuje nie tylko dostarczenie dziecku pożywienia i możliwie dobrych warunków bytowych, ale przede wszystkim wspólną pracę nad charakterem. Tymczasem przy przemocy w rodzinie doznaje ono urazów tłumiąc w sobie gniew i złość, wpędzane jest w poczucie winy.

 

Rodzina Jezusa, Maryi i Józefa jest rodziną świętą, jest wzorem dla wszystkich rodzin wszystkich czasów. Zbawiciel wraca z Rodzicami do domu i jest im poddany. W tym domu panuje miłość i zrozumienie. Tego powinniśmy uczyć się od Świętej rodziny. Charakter człowieka nie wyrasta "na dziko", pozostawiony samemu sobie, ale dziecko nie może być karcone i doznawać przemocy często w sytuacji, gdy czegoś nie zrobiło. W domu rodzinnym powinna panować atmosfera zaufania i zgody, a nie podejrzliwość i ciągłe kłótnie. Tylko przez poddanie dorosłym dzieci uczą się powściągać, panować nad swoimi zachciankami, być cierpliwymi, posłusznymi. Jednak ci dorośli powinni sami być dobrze ukształtowani i mieć prawe sumienie. W innym wypadku dzieci, które teraz doznają przemocy najczęściej same staną się jej sprawcami lub nadal na taką przemoc wobec siebie będą przyzwalać.

 

 

Bibliografia:

1. Król A. Przemoc psychiczna w życiu codziennym młodego człowieka - program profilaktyczno - wychowawczy, Warszawa 2002.

2. Melibruda J., Durda R., Sasal D., (red.) O przemocy domowej - poradnik dla lekarza pediatry, Warszawa 1998.

3. J. Mellibruda, Umysł zniewolony przemocą, Niebieska Linia, nr 2/2000.

4. Nikodemska S., Przemoc wobec dzieci - przegląd badań, Niebieska Linia, nr 4/2000.

5. Zmarzlik J., (red.) Przemoc w rodzinie wobec dziecka. Procedury interwencyjne w szkole, Warszawa 2011.

6. Ustawa z dnia 29 lipca 2005 r. o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie(Dz. U. z dnia 20 września 2005 r.).

 

 

 

 

 

 

 

 

dodał(a): Agata Niedźwiecka
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0

Liczba głosów:

0

 

 

Komentarze użytkowników (5)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Bazyli 13:00:38 | 2016-09-06
Pamiętam z dzieciństwa, przypadki że niektórzy koledzy dostawali lanie za to, że nie chcieli chodzić do Kościoła (w tym za o, że nie byli w kościele np. w niedzielę). 

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

MAGDALENA 11:23:35 | 2016-09-06
''Mężczyzna rozpieszczany przez matkę nie chce się w życiu wysilać. Przerażają go najmniejsze trudności. Nie potrafi brać odpowiedzialności za innych. Jest niewolniczo związany z matką. Boi się życia.

Skłonności do nadużywania alkoholu, męska brutalność, seksualne wykorzystywanie kobiet, tendencje homoseksualne, zmuszanie kobiety do aborcji, lęk przed dzieckiem w małżeństwie...................

czytaj:

https://www.deon.pl/inteligentne-zycie/ona-i-on/art,186,mezczyzna-powinien-oddalic-sie-od-matki.html

Oceń 6 1 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

MAGDALENA 10:31:00 | 2016-09-06
Tak być dalej nie może. Należy coś z tym człowiekiem o nicku ''misjonarz zrobić. Człowiek ten w dalszym ciągu promuje bicie własnych ojców i to w glorii adm. Deonu. Zastrasza osoby, które wykazują , że uderzyć własnego ojca to zbrodnia. Zastrasz w ten sposób, że twierdzi jak będzie chciał to Deon zablokuje taką osobę, która twierdzi, że bicie własnego ojca jest nie tylko grzechem, ale także wykroczeniem kryminalnym.
Nie wiadomo co o tym myśleć. Czy Deon współpracuje z tym kryminalistą czy nie? Przecież do tej pory Deon powinien conajmiej zablokować tego człowieka aby nie szerzył tak ohydnych opini.

Wypowiedź Pana ''misjonarz'' z 18 kwietnia 2016 roku, w której to ten Pan chwali się jak pobił swojego ojca po twarzy do tego stopnia, że ten pobity człowiek upadł i nie mógł się podnieść o własnych siłach zasługuje conajmniej na wyjaśnienie przez prokuraturę.
Nie może tak być, aby na katolickim forum takie wypowiedzi przechodziły bez echa. Pan ten jak mu zwrócono uwagę jeszcze twierdzi, że to jego sprawy i z tego wnioskuję, że prawdopodobnie dalej bije i znęca się nad swoim ojcem. To co zrobił sam komentuje tak"
...znowu doszło do kłótni między rodzicami i mój ojciec zaczął wyzywać, wobec mnie moją mamę. Nie wytrzymałem i dostał tak mocno "po pysku", że aż upadł, normalnie nie mógł wstać. Było mi trochę głupio ale należało mu się, nie tylko za to co zrobił obecnie. Skończyło się strasznie głupio, pęknął mu paliczek u dużego palucha, bo się wywrócił a potem miał problemy, również za sprawą swojego nieudactwa. No ale uspokoił się, przynajmniej na chwilę, chociaż powiedział, że mi tego nie "zapomni do końca życia". A niech sobie pamięta, ale też niech pamięta, że podłości które robił mojej mamie, też wymagały sprawiedliwości''

Oceń 7 1 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?