Czy chrześcijanin powinien grać w Totka?

(fot. Evan Lorne / Shutterstock.com)

Przecież nie ma w tym nic złego. Wręcz przeciwnie - trochę dreszczyku emocji, niewielkie ryzyko... No, a jeśli bym wygrał lub wygrała, to dopiero zaczęłoby się życie... takie naprawdę!

 

Różnie próbuje się opisać mentalność i styl życia współczesnego człowieka. Ostatnio natknąłem się na jedno, które wydało mi się niezwykle trafne: "fast food, fast car, fast sex" co można przetłumaczyć: "szybkie jedzenie, szybki samochód, szybki seks". Dodałbym jeszcze jedną przydawkę dla dzisiejszego stylu życia: "fast money" czyli szybkie pieniądze.


Są różne sposoby na ich zdobycie. Np. kariera w firmie, która oferuje wysokie zarobki. Ale czasem i to nie wystarcza. Żeby jeszcze przyspieszyć zdobycie kasy można się piąć... po ludziach. Według prostej zasady: cel uświęca środki. I wtedy znika opór przed podkładaniem świń, kopaniem dołków pod innymi czy traktowaniem ich jak przedmioty, które można wykorzystać. Jednym słowem: wyścig szczurów w pełni.


W bardziej "humanitarnym" wydaniu może to być po prostu praca w korporacji. W takiej organizacji, która staje się wszystkim. Już nie tylko miejscem pracy, ale i odpoczynku i nawiązywania różnych, często niezdrowych relacji. Innym sposobem na zdobycie szybkich pieniędzy są, a może raczej były, kredyty, bo dziś banki wcale nie chcą ich już udzielać tak chętnie, jak jeszcze kilka lata temu.


Dawniej droga do stabilizacji finansowej wiodła przez kolejne etapy. Najpierw pierwsza, zazwyczaj kiepsko płatna praca. Po kilku latach pierwszy, wymarzony samochód - najczęściej "maluch". I stopniowo, stopniowo dochodzenie do pierwszego mieszkania, pierwszych oszczędności itd. Dziś wszystko to można mieć od razu, korzystając z hipotek, kredytów itp. Nie chcę, żeby brzmiało to jako pochwała PRL-u. Nie! Ale jednak proces stopniowego dochodzenia do posiadania czegoś w życiu był wychowawczy. Uczył pokory. Uczył, że nie można mieć wszystkiego. Dzisiejszy świat mami ułudą: weź odpowiedni kredyt, znajdź odpowiednio dobrze płatną pracę, albo znajdź instytucję finansową, która dokona cudu z Twoimi pieniędzmi, a... będziesz miał wszystko.

 

Jest jeszcze jedna pułapka. Dla mas. Dla ciebie i dla mnie - TOTEK. To coś magicznego, na co każdy z nas może sobie pozwolić. Wystarczy wydać parę groszy, a w zamian dostajemy dreszczyk emocji i szansę na wygranie... fortuny. Ale czy chrześcijaninowi wolno grać w takie gry? Uważam, że nie. Dlaczego? Z powodu mentalności, która może się kryć za taką grą.

Po pierwsze w efekcie gry otrzymujemy jednego lub kilku wygranych i całą masę przegranych. To nie jest mentalność prowadząca do budowania wspólnoty zgromadzonej wokół Chrystusa. To nie jest budowanie wspólnoty braci i sióstr, bo jeden wygrywa, a reszta przegrywa! Jak może być dla mnie bratem ktoś w sytuacji, gdy ja wygrywam, a inni przegrywają? Lub na odwrót: gdy ja przegrywam, a ktoś wygrywa?

Po drugie uczestnictwo w takich zakładach prowadzi do pogłębiania się różnic ekonomicznych. Według badań przeprowadzanych przez Światowy Instytut Badań nad Rozwojem Ekonomicznym w 1960 roku dochód szefów największych amerykańskich firm po opodatkowaniu był 12 razy większy niż średnia płaca robotników fabrycznych w Ameryce. W roku 1974 był już on 35 razy większy od przeciętnego robotnika fabrycznego. W 1980 roku był 42 razy większy, a po 10 latach był już większy 84 razy. Od 1990 roku zaczęło się prawdziwe przyspieszenie powiększania nierówności. W połowie lat 90 według badania prowadzonego przez Businessweek, ten czynnik wynosił już 135. W 1999 roku były 400 razy wyższe, w roku 2000 były wyższe... 531 razy! (1). Nie sposób nie dojrzeć podobieństwa z grami hazardowymi. Ich owocem jest pogłębiona nierówność ekonomiczna. A tak podzielonym ekonomicznie społeczeństwem jest bardzo łatwo rządzić.

 

A co by było, gdyby każdy z uczestników zakładów sportowych przeznaczył kilka groszy zamiast na grę np. na wyżywienie i edukację umierających z głodu i biednych dzieci i dorosłych w Afryce lub Azji? Jeśli co tydzień mamy do czynienia z możliwością wygrania kilku czy nawet kilkudziesięciu milionów złotych, to nie jest to już pytanie pozbawione sensu. Wyżywienie i zapewnienie edukacji jednego dziecka w Afryce przez 30 dni to koszt 8 euro - czyli złotówka dziennie. Więc może nie TOTEK, a np. WATOTO czyli akcja humanitarna polegająca na przyjęciu afrykańskiego dziecka w swoim domu poprzez zwykłe udzielenie wsparcia finansowego? (2)

Po trzecie za uczestnictwem w grach hazardowych kryje się często głęboko skrywane poczucie niezadowolenia ze swojego życia. Magiczne myślenie: gdybym tylko wygrał pieniądze, to wtedy byłbym szczęśliwy. Przypomina mi się w tym miejscu scena z filmu "Edi" (2002), gdzie bodajże Jureczek mówi do tytułowego bohatera: "Teraz, gdy mam dwa telewizory (znalezione na złomie), to naprawdę czuję, że żyję!". Na co pada riposta Ediego: "A wcześniej to nie czułeś, że żyłeś?!". To aktualne pytanie dla każdego z nas: Co sprawia, że nie czujesz, że żyjesz i uważasz, że pieniądze przywrócą Ci poczucie prawdziwego życia? Co sprawia, że czujesz się głęboko nieszczęśliwy? Pieniądze nie są sposobem na rozwiązanie problemów egzystencjalnych. Są konieczne do życia, ale do godziwego życia jest potrzebne godziwe z nich korzystanie.

I po czwarte - gra hazardowa jest podtrzymywaniem kultury śmierci polegającej na wzmacnianiu współzawodnictwa i konkurencji, które w gruncie rzeczy są wysublimowanymi namiastkami wojny (3). Jeśli jest tak naprawdę, w co nie wątpię, to dochodzimy do smutnego wniosku, że wojna trwa ciągle, tylko może my o tym nie wiemy, albo nie chcemy o tym wiedzieć - jak mówi o tym główny bohater powieści "Wilki" Hellmuta Kirsta.

 

Będąc chrześcijanami, nie dajmy się łapać w pułapki i czasem zawoalowane hasła kultury śmierci. Zamiast pędzić - zatrzymajmy się. Zamiast połykać - posmakujmy. Zamiast pożerać drugiego w akcie seksualnym - okazujmy czułość i miejmy dla siebie czas na co dzień. Zamiast szukać łatwych i szybkich pieniędzy - zróbmy dobry użytek z tych, które mamy. Szukajmy godziwych zarobków i dzielmy się z tymi, którzy mają ich jeszcze mniej. Do takich bowiem należy Królestwo Niebieskie.

 

Przypisy:
1. Na podstawie wykładu Zbigniewa Baumana, Wyzwania stulecia, wygłoszonego w dniu 12.10.2012.
2. Więcej o akcji WATOTO na stronie: http://www.dzieciafryki.org/
3. Myśl zaczerpnięta z powyższego wykładu Zbigniewa Baumana.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

2.94

Liczba głosów:

66

 

 

Komentarze użytkowników (62)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Krzysiek13 10:17:19 | 2016-05-23
Deon zamienia się w taki wielki wór w ktorym każdy może opublikować co chce. Z jednej strony jakaś Pani pochwala zrobienie dyskoteki z liturgii, lub beszta księdza ze to, że mówi młodym ludziom: "Bądźcie radykalni jak Chrystus", a z drugiej pojawiają się na nim artykuły doszukujące się grzechu w grze w totka, czy w ogóle rywalizacji (bo to taka mała wojna).

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Amelia_Mel 22:56:37 | 2016-05-19
Ja również nie rozumiem przesłania tego artykułu. Gdybym wygrała w totka pojechałabym w rejs dookoła świata i spełniła kilka marzeń podróżniczych, ogrodniczych - wybudowałabym piękny ogród , gdyby suma była duża obdarowałabym kogoś żeby też spelnił swoje marzenia.

Oceń 1 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

mr.fiejo 21:19:00 | 2016-05-19
Ten artykuł mnie poraził .
Cytat .
Po pierwsze w efekcie gry otrzymujemy jednego lub kilku wygranych i całą masę przegranych.
Według statystyk w lotka graja biedni ludzie .
Jesli żeczywiscie ktoś wygrywa to chszescijanin w takim wypadku powinien sie cieszyc , iz po włożeniu 3 złotych , pszyczynił sie do wyciągnięcia kogos z nedzy .
Twierdzenie iz pszez zwycięsców w lotka pogłebia sie ruznica miedzy biedo a bogactwem .
Jest wrecz smieszna.
Zazwyczaj gdy jest większa wygrana wygrywa kilka osób .
I po pszeliczeniu okazuje sie iz takie pieniądze w ciągu roku .zarabiaja szefowie spółek z udzialem skarbu panstwa.
Dla 70% Polaków 2czy 4 miljony to suma nie do wyobrażenia .
Ale właściciele durzych firm zarabiaja co miesiac takie pieniądze.

Oceń 2 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

andrzej_a 16:35:16 | 2015-11-08
Gra w Totak to nie żaden hazard, to utopia. Hazard jest wtedy gdy pójdziesz do kasyna, gdzie zawsze coś możesz wygrać, choć możesz również stracić tyle ile masz. Natomiast Totek to gra w którą grają miliony bez żadnej szansy wygranej, Jedynie wąska grupa graczy w totka ma szanse wygrać, ale inwestuje o wiele większy kapitał.

Co zaś do p. Baumana to autor ma chyba lewicowe korzenie skoro powołuje się na opinie tego człowieka, którego sprawiedliwość ziemska nie może dosięgnąć. http://skroc.pl/8f8e0

Oceń 2 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Marek Joanna 15:58:53 | 2015-11-08
coś mi się wydaję, ze Deon nie ma juz o czym pisac, skoro traktuje Totka jako grzech. oczywiscie mozna to rozwazyc w rozsadnych argumentach a nie takich jk przytoczono wyzej, to moze nie bierzmy udzialu w zadnych grach, zawodach, teleturniejach, olimpiadach itp bo to przeciez chrzescijaninowi nie wypada. własnie przez taki obraz chrzesciajanina wielu ludzi odwraca sie od Boga, lepiej zająć sie chyba czyms innym-lub  dokladnie przemyslec temat o ktorym ma sie zamiar pisac.a moze mniej zakazów i wiecej miłości??? zło dobrem zwyciezaj? moze wiecej pochwał? mniej negowania? moze przyklady dobrych postaw? 

Oceń 8 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Arek321 22:14:57 | 2015-03-12
Witam .
Ja uważam iż głupie argumenty są bardziej szkodliwe gdy ich brak .
Gra w lotka to oczywiście hazard i co niektórych to bardzo wciąga.
Wówczas to jest grzechem.
Ale nie uważam iż jeśli ktoś zagra w lotka wyżarza komuś krzywdę.
Samo założenie iż jeden wygrywa a reszta przegrywa jest już grzechem , zazdrości .
Nie będziesz pożądał żadnej rzeczy która jego jest.
Ja za każdym razem kiedy nie wygram , a praktycznie nigdy nie wygrałem pocieszam się iż może wygrał ktoś kto bardziej potrzebuje pieniędzy jak ja .
Może te pieniądze komuś uratują życie czy zdrowie.
Wówczas nie żałuje iż to nie ja wygrałem.
Oczywiście mógł bym dać jakiemuś żebrakowi na ulicy 3 złote .
Problem iż ci żebracy to w większości rumuńscy cwaniacy którzy zarabiają po 300 zł dziennie . a ja na tydzień tyle nie zarabiam .

Oceń 22 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Jacek 00:23:21 | 2012-11-27
Uważam, że przedstawione argumenty są mocno naciągane. Rywalizacja jako coś złego??? Totolotek jako przyczyna pogłębiania się różnic społecznych - a może taki argument: w totka częściej wygrywają ci "biedniejsi" więc raczej słuzy on pomniejszaniu różnic :) .Jeżeli wygrana przypadnie osobie wierzącej to może np. 50% przeznaczyć na WATOTO - to też całkiem nieźle. KOMPLETNIE TO DO MNIE NE TRAFIA.

Oceń 19 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~kcholewa 14:46:15 | 2012-11-12
Hmm, ja też popieram stwierdzenie, że chrześcijanie nie powinni grać w totolotka, ale nie zgadzam się z pierwszym argumentem. To znaczy, że żadna rywalizacja nie jest godna chrześcijanina? Moim zdaniem, to nie o to chodzi, żeby nie rywalizować, bo psuje to wspólnotę, ale żeby uczyć ludzi wygrywać i przegrywać.

Oceń 2 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~krismal1 21:00:47 | 2012-11-09
 Raczej zgadzam się z autorem  co do tego ze raczej chrześcijanin nie powinien grać w totolotka. Zastanawia mnie tylo jedna argumentacja Jak może być dla mnie bratem ktoś w sytuacji, gdy ja wygrywam, a inni przegrywają? Lub na odwrót: gdy ja przegrywam, a ktoś wygrywa?.To jest zaskakujące jak wobec tego usprawiedliwić udział chrzescijanina w jakichkolwiek sportach jak może dla mnie być bratemten kto został na ostatniej pozycji
a ja zdobyłem złoty medal.Dla mie o wiele ważniejszymi argumentami są chciwość i marnowanie pieniędzy które mogłyby iść na jakiś dobry cel na przykład na akcje charytatywne

Oceń 4 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Gosia 20:30:04 | 2012-11-09
Mimo to ze zgadzam sie w wiekszosci z autorem, czy to znaczy ze jak gram w szachy i wygrywam a moj kolega ze wspolnoty przegrywa to nie moze mi byc bratem? Poza tym ile dobrego moze zdzialac chrzescijanin w ktorego rece powedrowalaby wielka wygrana!!!

Oceń 10 1 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook