Przyszłość zaczyna się dziś

Wielu uważa, że przeszłość może mieć duży wpływ na teraźniejszość, na to, kim jesteś, jak odbierasz siebie i otaczający Cię świat. Wszystko zaczyna się od okresu dzieciństwa. Pytanie: co myśli osoba, która wychowała się w rodzinie z problemem alkoholowym? Jej podstawowym problemem jest to, że nie umie żyć w dobrej relacji z innymi ludźmi, ma bardzo niską samoocenę, chowa głowę w piasek... Patrzy na świat z punktu widzenia ofiary. Czy jednak musi tak być? Odpowiedź brzmi: nie.

 

Wszystko tak naprawdę zależy od nas samych – bo przeszłość MOŻE mieć wpływ na teraźniejszość, ale nie MUSI. Nie trzeba wydawać pieniędzy na kosztownych terapeutów. Pewien ksiądz powiedział, że nie jesteśmy tego świadomi, ale tak naprawdę mamy psychologa, który może nam pomóc w walce z każdą naszą słabością – Boga.

 

Wiele słyszy się o terapii za pomocą Biblii. Proponuje ją autor książki Moc pozytywnego myślenia, Norman Peale. Podaje kilka wskazówek, jak radzić sobie z niską samooceną, kompleksami i innymi problemami. Warto zauważyć, że wszystko skupia się wokół Boga, bo tylko On może nas wyleczyć. Człowiek jest świątynią Ducha Świętego i dlatego powinien siebie szanować. Od mądrej miłości samego siebie zaczyna się miłość do drugiego człowieka. Norman Peale radzi, aby powtarzać słowa: „ Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia”. Jeżeli uwierzymy w Boga i Jego miłość do człowieka, to rozpocznie się nowy etap życia. Na miejscu starego, mającego kompleksy człowieka pojawi się nowy – miłujący świat i wszystko, co zostało stworzone.

 

Wszystko polega na skupianiu się przede wszystkim na fragmentach Nowego Testamentu, które niosą nadzieję na lepsze życie. Chodzi o zbudowanie w podświadomości obrazu szczęśliwego człowieka, który będzie napawał optymizmem. Peale udowadnia, że nie ma problemów nie do pokonania. Dla Boga nie istnieją rzeczy niemożliwe.

 

Wielu ludzi pyta: jak to jest, że Bóg pozwala na tryumf zła? Dlaczego człowiek nie czuje Jego obecności w najgorszych chwilach życia? Niektórzy uważają, że stoi z boku i obserwuje, nie ingeruje w losy świata. Lewis w swojej książce Listy Starego Diabła do Młodego pisze, że Bóg jest Ojcem, który podnosi swoje dziecko z upadku, pomaga odzyskać równowagę a potem zostawia i patrzy z góry na Jego poczynania. Ukochał człowieka do tego stopnia, że dał mu wolną wolę, umysł, który odróżnia nas od zwierząt. Ludzie nie działają na zasadzie instynktu – mają intuicję. Niektórzy wierzą, że właśnie przez nią Bóg najbardziej działa – podpowiada, co człowiek ma w danym momencie zrobić. On tylko podsuwa pomysł, ale ostateczny wybór należy do nas.

 

Jeśli chodzi o Polskę, to ośrodków przeprowadzających tego typu terapię jest niewiele. Z jednej strony nie ma się co dziwić: nastawienie społeczeństwa na przeprowadzanie leczenia psychiki za pomocą Biblii jest dość sceptyczne. Zwłaszcza, że każdy człowiek ma inne podejście do religii: trudno byłoby pomóc komuś, kto nie wierzy w Boga. Po drugie - nie ma uniwersalnego sposobu na wyleczenie. Każdy człowiek potrzebuje czego innego, nikt z nas nie jest taki sam. Po trzecie: niektórzy uważają, że wykorzystywanie Biblii w ten sposób jest niezgodne z tradycją Kościoła Katolickiego. Z tym poglądem nie do końca się zgadzam. Słowo Boże służy nie tylko do walki ze złem, ale może również leczyć. Jezus uzdrawiał dusze właśnie Słowem, które dawało i wciąż może dawać nadzieję. Dlaczego więc nie można tego wykorzystać dzisiaj? Ważne jest to, żeby nieść pomoc drugiemu człowiekowi, a tego Kościół Katolicki nie zabrania. Gorzej, jeśli ktoś potraktuje prowadzenie terapii biblijnej jako sposób na zarabianie pieniędzy, bo wtedy to już podchodzi pod instrumentalny stosunek do Słowa Bożego.

 

Lewis pisał, że Boga nie interesuje przeszłość: dla Niego liczą się tylko teraźniejszość i najbliższa przyszłość. Grzechy zostały zapomniane, a każdy dzień jest kolejną szansą na lepsze życie. To kolejny dowód na to, że wiara może podtrzymać człowieka na duchu. Czasami mamy wrażenie, że nie mamy za co Bogu dziękować. A to właśnie dziękczynienie jest kolejnym etapem terapii. Chodzi o to, by człowiek nauczył cieszyć się tym, co ma. Wszystko, co otrzymujemy, pochodzi od Boga. Kiedyś podczas rozmowy ze studentem Politechniki Warszawskiej usłyszałam następujące słowa:

 

„Jeżeli nasze życie, nasze trudności i problemy osadzimy w Bożej rzeczywistości, to w oczywisty sposób odnajdziemy to, za co możemy dziękować: miłość, łaskę życia, zbawienie, zdrowie, rodzinę, przyjaciół itd. Każdy z nas ma własne powody do tego, aby dziękować Bogu. Pozwala to skupić się nie na sobie samym, lecz zobaczyć, że oprócz nas jest jeszcze Ktoś. Odczuwamy radość. Dziękujemy przecież za to, co otrzymaliśmy, co było dla nas dobre, miłe, przyjemne, czasami nawet za trudne doświadczenia naszego życia, ale jest to kwestia indywidualnego rozwoju duchowego człowieka. Jeżeli uświadomimy sobie, że Bóg zawsze przebacza człowiekowi, niezależnie od tego, jak bardzo by upadł, jeżeli zrozumiemy, że każdy nowy dzień jest szansą daną od Boga po to, aby go dobrze przeżyć, aby kochać, aby czynić dobro, to w naturalny sposób w sercu człowieka zagości nadzieja.”

 

Nadzieja motywuje do działania, a na kartach Nowego Testamentu mamy jej pod dostatkiem. Myślę, że terapia przeprowadzona za pomocą Biblii może mieć sens. Wszystko jednak zależy od podejścia ludzi. Pięćdziesiąt procent to Słowo, a drugie pięćdziesiąt – wiara. To oznacza, że nasza przyszłość jest w rękach dwóch osób: nas samych oraz Boga. Droga do wieczności daleka, ale pamiętajmy: przyszłość zaczyna się dziś.

 

dodał(a): Ana
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4

Liczba głosów:

4

 

 

Komentarze użytkowników (3)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~nie teresa ale też od rzeczy 00:23:56 | 2010-12-21
Jestem niedobra, poderwałam faceta nie pytając o jego stan cywilny. Okazało się, że jest rozwiedziony. Teraz dzwoni do mnie i wysyła smsy a ja odpisuję zdawkowo i nie odbieram. Siedzę w domu i martwię się, że jemu jest przykro. Jestem koszmarnie samotna i nie mam nawet komu o tym wszystkim opowiedzieć.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~kk 22:43:02 | 2010-12-20
@dda Gdyby autorka twierdziła, że przeszłość wcale nie determinuje życia osób z rodzin z problemem alkoholowym, to nie pisałaby o tej terapii, która ma na celu uporanie się z tą przeszłością i jej wpływem na chwilę obecną. 

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~dda 19:36:51 | 2010-11-07
Autorka tekstu zupełnie nie zna problematyki związanej ze współuzależnieniem
i problemów,z jakimi borykają się dorosłe dzieci alkoholików. Przeszłość determinuje ich życie w ogromnym stopniu, nawet, jeśli chcieliby temu zaprzeczać.

Oceń odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook