Słowa usłyszane w ciemności

Słowa usłyszane w ciemności
(fot. Shawn Carpenter / flickr.com / CC BY-SA 2.0)
severka

"Co mówią wam w ciemności, powtarzajcie w świetle, a co słyszycie na ucho, rozgłaszajcie na dachach!" (Mt 10,27). Nigdy nie rozumiałam tego fragmentu Ewangelii. Dokładne zinterpretowanie go bez sięgnięcia do fachowych opracowań czy opinii ludzi mądrzejszych ode mnie było zupełnie poza moim zasięgiem.

Ostatnio jednak podczas jego lektury Duch raczył chyba rzucić nieco światła na ciemności mego umysłu i pozwolił zbliżyć się choć odrobinę do pojęcia jego znaczenia. Przypomniał mi się bowiem pewien konkretny, przełomowy moment mojego życia. Tkwiłam wówczas w ogromnej ciemności, także zewnętrznej, ale przede wszystkim duchowej i emocjonalnej. Owa ciemność ogarniała mnie zewsząd, wlewała się we mnie, niszcząc mnie całą. Tak mnie przytłoczyła i zmiażdżyła, że byłam w stanie wydobyć z siebie tylko jednozdaniową prośbę o pomoc, skierowaną za pośrednictwem Jana Pawła II. To wołanie musiało być inspirowane działaniem Ducha Świętego, który jakoś przebił się przez skorupę ogarniającej mnie pustki, bo natychmiast doznałam gwałtownej ulgi i pocieszenia, a On przemówił do mojego serca bardzo mocno, wiele w nim wówczas zmieniając.

Celowo nie piszę, co mnie wówczas niszczyło i co dokładnie Pan Bóg mi wtedy powiedział, bo to nie jest istotą tego, czemu poświęcony jest ten króciutki tekst. Ważne, że Jego słowa skierowane do mnie były słowami wielkiej miłości, oraz że odmieniły moje życie, a także - z tego, co mi wiadomo - pomogły niejednej osobie. To, co usłyszałam bowiem w tak wielkiej ciemności, po jakimś czasie mogłam zacząć głosić w świetle lamp mojego kościoła oraz słońca opromieniającego mnie podczas spaceru z koleżanką. Zrozumiałam, że te słowa Markowej Ewangelii mogą odnosić się do tych sytuacji, w których tkwiliśmy w ciemności bólu, strachu czy moralnej zgnilizny. Żeby nas z niej wyrwać, Najwyższy zapewne zazwyczaj musi szepnąć nam na ucho coś wyjątkowo budującego, czym szkoda by było później nie podzielić się z innymi. Przykład działania Jego łaski w tak niesprzyjających warunkach często porusza ludzkie serca i wlewa w nie wiele światła. Może dlatego właśnie Jezus mówi w innym miejscu o świeczce, której nie chowa się pod korcem, lecz stawia na świeczniku. Utwierdza mnie to w przekonaniu, że moją interpretację zacytowanego na początku fragmentu można uważać za jedną z mniej lub bardziej poprawnych, a więc że Jemu by się ona spodobała.

DEON.PL POLECA

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Słowa usłyszane w ciemności
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.