Tak brzydki, że aż... piękny

Zobacz galerię
Tak brzydki, że aż... piękny
(fot. źródło autor)
TJ

Nie ma brzydkich kobiet, czasem tylko brakuje wina - mawiają. Dowcipnie. Ja jednak postrzegam brzydotę w nieco innych kategoriach. Znacznie częściej niż ciała, brzydkie bywają czyny (lub przeciwnie - zaniechania), słowa, myśli oraz uczucia. Oto mój punkt widzenia.

Ludzie są brzydcy w środku, nie na zewnątrz. Z pewnością istnieje jakiś matematyczny wzór na ideał piękna, tak kobiecego, jak i męskiego. Ale wiecie, jak to jest z matematyką. Choć aspiruje do miana ogarniającej wszystko potęgi, to jednak sporo jej umyka.

Jest jak bikini - to, co odsłania jest fascynujące, ale ważniejsze jest to, co ukrywa. Podam przykład. Jestem zauroczony pewną kobietą. Zakładając, że istnieje matematyczny wzór na ideał kobiecego piękna, uwzględniający proporcje i takie tam, cóż, z całą pewnością daleko jej do niego. Jest bardzo niska, bardzo szczupła, ma bardzo krótkie włosy. Nie ma w sobie nic z archetypu kobiety, nic szczególnie pięknego. A jednak podoba mi się jak żadna inna. Czy to sprawka jej spojrzenia? Jej uśmiechu? Tego, że świetnie się przy niej czuję? Że lubię z nią przebywać, rozmawiać, śmiać się? Nie wiem.

A przecież bywam estetą, potrafię dostrzec i docenić piękno zewnętrzne, widziałem wiele kobiet tak pięknych, że dałbym się za nie pokroić. W jej przypadku piękna nie widzę, a dałbym się za nią pokroić - w ciemno. Do niedawna również zarzekałem się, iż jestem brzydalem. Wstydziłem się siebie publicznie, jakbym był wielkim czerwonym pryszczem lub dokuczliwie cuchnącym bąkiem. Chodzący kompleks.

DEON.PL POLECA

No bo co to za facet - 186 cm wzrostu, z kończynami jak rurki od odkurzacza? Za duże czoło, za mały nos, krzywe zęby i kręgosłup. A jednak kobiety nie odwracają się ode mnie z obrzydzeniem. Niektóre nawet się mną interesują. Albo więc coś jest nie tak z nimi, albo z moim dotychczasowym myśleniem. A że brzydko tak zwalać na innych, wybrałem tę drugą opcję. I jestem szczęśliwszy.

Niewiele człowiekowi potrzeba... W czym zatem tkwi prawdziwe piękno? Już wyjaśniam. Moja kochana babcia dziwi się, że tak przystojny mężczyzna jak ja nie może znaleźć sobie odpowiedniej partnerki. Gdy, niczym rasowy filozof, dociekam, dlaczego tak uważa, po czym wnosi, że jestem przystojny, staruszka odpowiada: "Bo jesteś wysoki." Moja babcia - metr pięćdziesiąt w berecie. Piękna kobieta.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Tematy w artykule

Skomentuj artykuł

Tak brzydki, że aż... piękny
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.