Ludzie mówią, że to tylko seks... [WIDEO]

Po co seks zachowywać tylko dla jednej osoby? Czy naprawdę ktoś dzisiaj chciałby odkładać seks na późnej? Czy warto? Ten filmik daje do myślenia!

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.97

Liczba głosów:

35

Komentarze użytkowników (12)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Zacheusz 15:31:26 | 2016-08-30
Bardzo dobre świadectwo i bardzo potrzebne. Filmik daje do myślenia i może pomóc wielu wahającym się.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~aaa 18:06:08 | 2015-05-11
Fajnie, że coś takiego mówi, ale strasznie to wszystko przesłodzone i wzniosłe i jakieś amerykańskie granie na dumie i emocjach :-P A to wszystko jest znacznie prostrze. My czekając z dziewczyną do ślubu, przede wszystkim odkryliśmy, że to jest dobre dlatego, że nie zrobiliśmy związku dla przyjemności, a dzięki temu że nie ganiamy tylko do łóżka, jak się spotykamy, to spotykamy się po to żeby się sobą cieszyć i mamy pole do zbudowania genialnego, przegadanego i dopracowanego związku a nie genialnego i dopracowanego współżycia ;-)

Oceń 27 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~andrzej 16:30:31 | 2015-05-11
Seks w tym świecie w ostatnich dziesięcioleciach strasznie się skomercjalizował. Stał się takim samym produktem jak mleko w markecie czy czekolada.
Miliony ludzi (na świecie) przyjęło tą ideę i zaakceptowało seks jako produkt, a małżeństwo jako umowę, biznes, inwestycję. Jednak, gdy produkt nie spełnia już oczekiwań, nie bawi, nie pobudza emocjonalnie taka umowa wygasa, jest rozwiązywana, a produkt jest wycofywany z użycia.
Niczym przeterminowane mleko w markecie człowiek zostaje zastępowany innym człowiekiem.
O tym właśnie mówi ta kobieta; o uprzedmiotowieniu ludzi w skomercjalizowanym świecie.

Ten temat nie dotyczy jedynie ludzi w związkach lecz również w zakładach pracy, na ulicy itd.
Człowiek dla korporacji jest jedynie produktem, na który albo jest popyt, albo nie ma i tym samym staje się niczym zbędny balast na okręcie.

Komercjalizacja tego świata to patent zła.
Za nią kryją się dramaty bardzo wielu rodzin i wielu narodowości zamieszkujących tą planetę.
Korporacje są ciałami wykonawczymi ludzi stojących w cieniu medialnych jupiterów i o nich przed 2 tysiącami lat tak wypowiadali się Jan Chrzciciel (Mt 3,07) oraz Pan Jezus (Mt 12,34). Dla sprostowania nie chodzi o samych członków tamtych społeczności, lecz głównie ich hierarchów; decydentów.
Oni do dzisiaj stanowią odrębną linię DNA, która wywodzi się od upadłych. Biblia o tym zaświadcza, że na ziemi żyją dwa odrębne gatunki ludzi; pokolenie węża (od upadłych) oraz pokolenie kobiety stworzonej przez Boga (Rdz 3,14i15). Ostatecznie pokolenie kobiety zwycięży wyzwalając się spod władzy upadłych.

Aby to pojąć zwykle potrzeba lat doświadczeń nierzadko bolesnych za którymi człowiek zaczyna się zastanawiać; gdzie jest Stwórca tego świata i kim On jest.
Na początku żadne odpowiedzi nie pochodzą od Prawdy i tak mijają kolejne lata poszukiwań prawdy w mrokach tego świata. 
Droga do Boga wcale nie jest łatwa, bo odnaleźć Prawdę to jakby odnaleźć skarb ukryty w ziemi.

Oceń 12 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Paweł 14:40:46 | 2015-05-11
No wszystko spoko, tylko po co ma czekać facet z pierwszym razem? Przecież dla niego to bez różnicy. 

Oceń 2 26 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

BarbaraRachwalska 13:02:10 | 2015-05-11
Po prostu: Jesienią mija 7 rocznica naszego ślubu

Oceń 1 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Joanna 12:57:13 | 2015-05-11
Błąd w tłumaczeniu ;) Ona mówi, że na jesieni będzie 7 lat od kąd jest mężatką :) 

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Ala 12:37:48 | 2015-05-11
Widzę tutaj pewną niekonsekwencję :) Autorka mówi, że była dziewicą do dnia, w którym powiedziała "tak", później mówi że nie nudzi się w sypialni i robią niesamowite rzeczy bez sextaśm itd. No i w końcu dowiadujemy się, że będzie brała ślub z tym mężczyzną na jesieni. A więc jednak poszła z nim do łóżka przed ślubem, a powiedzenie "tak" oznacza zapewne zaręczyny, kiedy zgodziła się zostać jego żoną.
Zaręczyny przecież też można zerwać bez konsekwencji (bo to jeszcze przed ślubem) i to też możnaby przyrównać do takiej "jazdy próbnej". A co, jeśli po zaręczynach ten mężczyzna by jej powiedział: przepraszam, ale przemyślałm sprawę i to jednak to nie to. I zostawiłby ją z kwitkiem, przed czym przecież sama Autorka przestrzega.

Oceń 21 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

 

 

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook