Jak spotkać tego, kto kocha?

(fot. shutterstock.com)

Magdalena Korzekwa: Wiele osób ma trudności z tym, by znaleźć osobę, z którą mogłyby zbudować mocną więź miłości, zawrzeć małżeństwo i założyć rodzinę. Takie osoby pytają o to, co wtedy robić? Czy zapisać się do wielu grup formacyjnych? Czy angażować się we wszystkie możliwe formy duszpasterstwa akademickiego?

 

Ks. Marek Dziewiecki: Zanim powiem, co konkretnie, co "technicznie" warto czynić, by poznać kogoś wartościowego, chciałem zwrócić uwagę na to, że w pierwszej kolejności każdy z nas powinien dorastać do miłości. Spotkanie wspaniałego kandydata na małżonka nic mi nie da, jeśli ja nie będę umiał kochać.

 

Większość ludzi zgodzi się chyba z tym, że miłość to postawa, a nie popęd, seks, hormony, uczucie, zakochanie, tolerancja, akceptacja czy naiwność. Miłość to postawa troski o drugą osobę i o jej rozwój aż do świętości.


Jednak to, że w miarę precyzyjnie opiszemy miłość, nie znaczy, że będziemy już w stanie kochać drugą osobę, gdyż to nie miłość kocha, lecz człowiek - z jego silnymi i niedojrzałymi aspektami. Jeżeli dwoje ludzi bierze ślub, to nie jest tak, że on mówi: Biorę Ciebie za żonę, a moja miłość ślubuje Ci, że będzie Cię kochać. Nie! To JA Ci ślubuję, że będę Cię kochał. Jeżeli rozczaruję Ciebie moją postawą, to nie moja miłość Cię rozczaruje, lecz to JA rozczaruję Ciebie. A jeżeli będę kochał Ciebie coraz bardziej i coraz mądrzej, to nie jakaś tajemnicza miłość Cię zachwyci, tylko JA Cię zachwycę.

 

Żeby móc pokochać kogoś, nie wystarczy więc wiedzieć, na czym polega miłość i co stanowi jej istotę. Trzeba stać się dojrzałym, mądrym, wiernym, odpowiedzialnym człowiekiem, zdolnym do panowania nad sobą, wytrwałości i dyscypliny. Trzeba wymagać od siebie takiej mądrości, takiej siły woli, takiej stanowczości, a jednocześnie takiej czułości, żeby mieć szansę na to, by kochać naprawdę: zawsze i za każdą cenę, w dobrej i złej doli.


To, że trzeba odróżniać miłość od osoby, wynika nie tylko z teoretycznej, akademickiej poprawności, lecz z praktyki codziennego życia. Popatrzmy na konkretny przykład. Oto mamy rodzinę, w której mama i tata okazują miłość swoim dzieciom za pomocą podobnych słów i gestów. Tyle tylko, że tata przeżywa poważny kryzys alkoholowy. Często przychodzi do domu pijany i zachowuje się wtedy w sposób agresywny i wulgarny. W tej sytuacji, gdy mówi: Kocham Cię, córeczko, i przytula ją, to na tę córkę jego słowa wcale nie działają pozytywnie. Co z tego, że w tym momencie ojciec deklaruje szczerze miłość i okazuje córce czułość, skoro za chwilę może się upić i zada wielkie cierpienie własnemu dziecku. Tata alkoholik jest nieobliczalny. To nie jest mocarz dobra, któremu córka może zaufać, do którego może pójść z każdym swoim problemem. Nie może, bo wie, że tata nie radzi sobie z własnym życiem i z własnymi słabościami. Tymczasem ten, kto kocha, jest stanowczy w dobru, wolny od zła, przewidywalny i obliczalny w swoich zachowaniach. Jest sejfem, przy którym inni czują się całkiem bezpiecznie.


Wiele dziewcząt, które wiążą się z kimś, kto nie potrafi kochać, popełnia właśnie ten błąd, że nie odróżnia osoby od miłości. Gdy w swej kobiecej intuicji czują, że chłopak szczerze deklaruje miłość, to myślą, że to wystarczy. W rzeczywistości to nie wystarczy. Jeśli jestem niedojrzały, to mogę ci całkiem szczerze deklarować miłość, ale nie jestem w stanie mojej deklaracji zrealizować. Każda dziewczyna powinna pamiętać o tym, że jeżeli jakiś chłopak deklaruje jej, że ją bardzo kocha i jest to naprawdę szczere, to jeszcze nie znaczy, że warto związać się małżeństwem z kimś takim. Trzeba najpierw przez wiele miesięcy uważnie przyglądać się jemu oraz jego cechom i zachowaniom.

 

Trzeba sprawdzać, czy jest to rzeczywiście ktoś mocny w dobru, pracowity, prawdomówny, wolny od uzależnień, panujący nad popędami i nad swoim ciałem. Trzeba sprawdzać, jakimi normami moralnymi i wartościami kieruje się na co dzień, czy i jakie stawia sobie wymagania. Trzeba sprawdzać, na ile jest związany z Bogiem, gdyż to Bóg jest najlepszym nauczycielem miłości. Jeśli okaże się, że ta osoba, z którą zaczynam budować bliższą więź, ma poważne problemy z wolnością, jest uzależniona, oszukuje mnie, krzywdzi innych ludzi, to mogę taką osobę kochać, ale - przynajmniej na razie - nie powinienem wybierać jej na małżonka, ani na rodzica moich przyszłych dzieci.
 

Powyższa zasada działa oczywiście w obie strony, czyli odnosi się zarówno do mężczyzn, jak i do kobiet. Jeśli jakiś student widzi, że dziewczyna, z którą tworzy parę, szczerze się nim cieszy, podobnie jak on nią, ale stopniowo okazuje się, że ma ona poważne słabości, że nie radzi sobie z samą sobą i z własnymi słabościami, że rozlatuje się emocjonalnie w obliczu drobnych nawet trudności, to na razie nie jest ona gotowa, by dojrzale kochać. W obliczu marzeń o małżeństwie i założeniu rodziny trzeba więc uważnie przyglądać się danej osobie i jej zachowaniom, a nie tylko jej najszczerszym choćby deklaracjom.


Co więc możemy zrobić, by znaleźć osobę, z którą moglibyśmy zbudować radosną więź miłości aż do śmierci? Najpierw trzeba samemu stać się takim dojrzałym człowiekiem, który jest w stanie pokochać drugą osobę i który potrafi dojrzale kochać samego siebie. Co to znaczy? Kocham samego siebie wtedy, gdy stawiam sobie tak wysokie wymagania, jakie wynikają ze słów i czynów Jezusa, z Jego miłości do nas. Kochać siebie to odnosić się do samego siebie z przyjaźnią, ale bez naiwności i bez rozpieszczania samego siebie. To przyjmować samego siebie z czułością, z cierpliwością, ale bez naiwności i bez mylenia miłości z egoizmem. To wymagać od siebie, by codziennie się rozwijać, by każdego dnia stawać się większym od samego siebie, by codziennie bardziej kochać tych, których kocham. To także mówić sobie całą prawdę na własny temat: i tę radosną, i tę czasem bolesną, niepokojącą, wzywającą do nawrócenia. Im bardziej kocham, tym większą mam szansę, że gdzieś w tłumie rozpoznam kogoś, kto też bardzo kocha, albo że zostanę rozpoznany przez taką osobę.


Z tego, co Ksiądz mówi, wynika, że największe szanse na znalezienie osoby, z którą można budować wielką miłość, mają ci, którzy dbają o swój własny rozwój duchowy, moralny, religijny, społeczny...

 

Właśnie tu leży istota sprawy! Dojrzałość polega na tym, by wymagać od samego siebie takiej dojrzałości, solidności, wierności i miłości, jakiej oczekuję od wymarzonego przeze mnie kandydata na małżonka. W kontekście przygotowania do małżeństwa jedyne, co chłopak i dziewczyna mogą sobie zagwarantować, to to, że każde z nich dorośnie do miłości, że stanie się takim człowiekiem, który będzie w stanie zawrzeć małżeństwo i okaże się wiernym małżonkiem oraz dobrym rodzicem swoich dzieci. Nikt z nas nie ma gwarancji, że na naszej drodze życia stanie ktoś, kto okaże się kimś podobnie dojrzałym i równie mocno kochającym. Kto jednak dorasta do wiernej i mądrej miłości, ten ogromnie powiększa prawdopodobieństwo, że spotka kogoś równie dojrzałego. A nawet jeśli nie spotka, to i tak będzie miał piękne więzi z rodzicami, z rodzeństwem, z przyjaciółmi, z samym sobą i z Bogiem, a to podstawa szczęścia na ziemi. Nie będzie to oczywiście jeszcze wtedy szczęście pełne, ale już prawdziwe.


Co warto czynić w kontekście marzeń o małżeństwie, oprócz zadbania o własny rozwój?

 

To zależy od płci. Zadaniem chłopaka, który uczy się kochać, jest rozglądać się na wszystkie strony, mieć oczy dookoła głowy po to, by szukać dziewczyny, która umie kochać i z którą aż się chce związać los doczesny. Gdy chłopak zobaczy pierwszą taką dziewczynę, która mu się spodoba fizycznie, która emocjonalnie zacznie go bardzo cieszyć, która będzie miała podobne jak on - albo jeszcze większe! - wartości, normy moralne i ideały, to powinien próbować budować z nią miłość na zawsze.

 

Jeśli ktoś będzie rozumował tak: Najpierw sprawdzę jeszcze, czy nie pojawi się druga, równie niezwykła, a może jeszcze bardziej niezwykła od tej dziewczyna - to taki mężczyzna wiele ryzykuje i prawdopodobnie nie potrafi podjąć decyzji na zawsze. Mówię uczciwie: jeśli nie zwiążesz się z tą pierwszą, która spełnia kryteria, to znaczy, że nie traktujesz poważnie własnego życia i postępujesz tak, jak byś miał istnieć na tej ziemi przez całą wieczność. Prawdopodobnie nie zwiążesz się małżeństwem z żadną dziewczyną i pozostaniesz osamotniony z własnej winy.


Jeżeli jakiś chłopak będzie rozumował w stylu: Ta dziewczyna pociąga mnie fizycznie, jest bardzo ładna, zadbana i cieszy mnie emocjonalnie, ma podobne ideały i wartości, rosnę przy niej i wiem, że można jej zawierzyć los doczesny oraz przyszłe dzieci, ale jeszcze trochę poczekam z oświadczynami, rozejrzę się po świecie, porównam ją do innych dziewczyn - to taki chłopak ma mentalność przegranego. Coś w nim nie gra. Albo boi się podejmowania decyzji na zawsze, albo jest tchórzem, albo jest egoistą, albo maminsynkiem, który niby chce, ale jednak nie chce, bo mamusia całkiem dobrze gotuje, sprząta po nim, pierze i prasuje, to co tu miałby zmieniać. Zadaniem dojrzałego młodego mężczyzny jest szukać dojrzałej i kochającej dziewczyny. I to szukać aktywnie, mądrze, w dobrym towarzystwie. Gdy spotka pierwszą dziewczynę, która spełnia wysokie kryteria i która go pociąga, gdy się o tym upewni, to powinien jej wprost o tym powiedzieć i zrobić wszystko, by ona się z nim związała.


Jakie jest z kolei zadanie dziewczyny? Jej zadaniem nie jest szukać męża, lecz pozwolić się znaleźć. To chłopak ma do Ciebie podejść, to on ma zacząć walczyć o Ciebie. A kiedy chłopak będzie chętnie walczył o Ciebie? Wtedy, gdy okażesz się tak mocna w Twojej przyjaźni ze sobą, z Bogiem, z rodzicami i przyjaciółmi, że wiesz, że potrafisz pogodnie i radośnie żyć nawet bez małżeństwa. Marzysz ogromnie o małżeństwie, ale też wiesz, że nawet wtedy, gdy nie spotkasz kogoś równie dojrzałego i kochającego, jak Ty, będziesz miała udane życie, poradzisz sobie ze wszystkim, zbudujesz mocne i wierne więzi przyjaźni, będziesz miała piękny wkład w życie bliskich, a także w życie społeczne w Twojej parafii, w Twoim środowisku zawodowym, wśród znajomych.


Im bardziej dziewczyna nie narzuca się chłopakom, im bardziej jest cierpliwa i nie zazdrości koleżankom, które już kogoś "mają", tym bardziej staje się atrakcyjna i fascynująca dla mężczyzn i tym szybciej zostanie przez któregoś z nich znaleziona i doceniona. Oczywiście dziewczyna też powinna pomagać chłopakowi, by ją mógł odnaleźć, ale powinna czynić to dyskretnie, z klasą, cierpliwie.

 

Co powinnyście robić, dziewczęta, na co dzień? To, co Was interesuje! Nie naśladujcie tych dziewcząt, które tak rozumują: Może pójdę się wspinać na tamtą górę, bo tam mogą być bardziej wysportowani chłopcy, albo pójdę popływać, bo tam może będą przystojniejsi, albo pójdę się modlić całą noc, bo w kaplicy będą najbardziej pobożni. Nie myśl w ten sposób! Idź tam, gdzie Tobie to pasuje, gdzie jest Tobie po drodze. Masz tego dnia ochotę, by popływać, to idź pływać.

 

Chcesz dzisiaj wspinać się w górach, to idź się wspinać. Wolisz w tym momencie pójść się pomodlić, to idź się modlić. Czujesz, że teraz masz potrzebę się zdrzemnąć, to idź, schowaj się przed światem i odpocznij. Rób to, co Tobie pasuje, rozwijaj się na Twój sposób i na Twojej drodze życia. To właśnie wtedy masz największe szanse na to, że znajdzie Ciebie taki mężczyzna, który umie szukać i kochać. Dojrzałość polega na tym, by najważniejsze pragnienia i priorytety realizować wiernie, a nie szybko.

 

Wiecej w książce:

 


LABORATORIUM MIŁOŚCI TOM 1 PRZED ŚLUBEM

red. Zigniew Kaliszuk

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.84

Liczba głosów:

50

Komentarze użytkowników (49)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

beata82 12:41:49 | 2018-12-15
Ja swojego męża poznałam dzięki http://speed-dates.pl/ i w w lipcu tego roku obchodziliśmy naszą 3 rocznicę :) 

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

basiekja 22:03:23 | 2017-11-01
ja się zarejestrowałam na portalu Kochaj pl http://kochaj.pl/, mam nadzieję odnajdę kogos odpowedniego dla siebie, by nie iść już dłuże samotnie prze życie

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

basiekja 22:03:23 | 2017-11-01
ja się zarejestrowałam na portalu Kochaj pl http://kochaj.pl/, mam nadzieję odnajdę kogos odpowedniego dla siebie, by nie iść już dłuże samotnie prze życie

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

augustprezi 17:25:41 | 2016-05-02
Akurat ksiądz ma połowiczną rację. Faktem jest, że kochanie kogoś to pewnego rodzaju wyzwanie, do tego trzeba dużej dozy odpowiedzialności. Nie zgadzam się z tym, że dziewczyna ma czekać az chłopak ją odszuka bo może czekać do śmierci. Może zmarnować sobie życie dane jej od Boga. Dzisiaj trzeba zakasać rękawy i działać bo nic samo nie przyjdzie, przecież jest tyle portali randkowych, nawet porządne katolickie http://www.betania.pl oraz strony świeckie. Wystarczy działać :)

Oceń 4 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~BocianKleks 00:28:23 | 2015-05-05
Wobec tylu zasad, przestróg i innych nakazów, które można wyczytać w tym artykule należy się zastanowić, jakim cudem tak wiele małżeństw przetrwało w ogóle rok, ba, w ogóle doszło do tego, że małżonkowie powiedzieli sobie "tak". Jesteśmy tylko ludźmi i wkładanie czy szufladkowanie każdego człowieka w takie sztywne ramy, co kto powinien robić, żeby znaleźć kogoś czy założyć rodzinę to jednak trochę absurd i oderwanie od rzeczywistości. Cóż się jednak dziwić, gdy pisze to osoba, która nie może mieć żadnego doświadczenia osobistego w tych kwestiach. Dla przykładu zapytam jednak: czy Wasi rodzice spełniali wszystkie wymienione w tekście reguły? Nie? Ojej, a więc tekst nie do końca jest wyrocznią prawdy objawionej. A czy te z pozoru, pod kątem kościelnym, małżeństwa są 100% gwarancją udanego związku lub małżeństwa? Na pewno nie, tylko mało kto chce się przyznać do tego, że mimo swojej wiary, czy pozornej duchowej doskonałości swojej czy partnera/ki dał się wyrolować.
Niemniej życzę wszystkim samotnym, czyli też i sobie, znalezienia szczęścia - kochanej drugiej połówki.

Oceń 14 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Anonimowy 22:05:33 | 2015-05-01
Reasumując: Kobiety - słuchajcie siebie, tego, co chcecie, żyjcie dzisiaj swoim zyciem. Mężczyćni - zastanówcie się, co jest dla was najważniejsze i dążcie do tego, by spotkać kobietę, która żyje według wartości ważnych również dla was, która jest taka, jak tego chcecie.

Oceń 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Sceptyk007 23:11:48 | 2015-03-21
Po prostu niektórzy znajdują, a inni nie. Ale jedno jest pewne - każdy ma swoją cenę i każdego można kupić.

Oceń 2 9 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~kulka 21:19:27 | 2015-03-06
Łaska buduje na naturze, trzeba pomagać szczęściu. Wyjść do ludzi, zaangażować się w coś społecznego. Myślę, że nie ma też co liczyć na to, że znajdziesz miłość bez wad, kompleksów. Ci co kochają Pana Boga też mają za sobą różne przeżycia, bóle, zranienia. MIłość polega na uświęcaniu się nawzajem, na zrozumieniu i potrzebie drugiej osoby, to dawanie siebie nawet za cenę swojego ja, tu znika egoizm, a pojawia się czasem łza. Twoje życie to życie dla Pana Boga i pokazanie jego miłości drugiej osobie w Twojej miłości do niej.
Pozdrawiam i życzę wszystkim samotnym odwagi. Szukajcie w dobrym towarzystwie. Pomóżcie Panu Bogu sobie pomóc.

Oceń 7 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~ijm 20:47:35 | 2015-03-01
Generalnie zgadzam się  z tym artykułem.
Ale jedno nie do końca mi pasuje: że dziewczyna ma czekać na tego dojrzałego, a jeśli go nie znajdzie, żyć samotnie.
Czy rzeczywiście tylko tak jest dobrze?
Może czasem można poczekać aż ktoś dojrzeje? Czytałam, że Św. Józef uczył się od NMP po ich śłubie.
No i też czy nie jest to łatwe usprawiedliwienie, że nikogo się nie wybrało? Bo ten był taki a tamten taki.
Koleżanka opowiadała mi o tym, jak jej babcia wyszła za mąż. Była bardzo ładna i miała wielu kandydatów, ale żaden nie wydawał się jej odpowiedni. Tak mijał czas, aż przed jej trzydziestymi urodzinami ojciec zapowiedział, że albo wyjdzie za przyszłego dziadka mojej koleżanki albo .. (nie pamiętam co). No i tak jej babcia wreszcie wyszła za mąż. I było to szczęśliwe małżeństwo

Oceń 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Słaba 22:40:27 | 2015-02-25
W obliczu marzeń o małżeństwie i założeniu rodziny trzeba więc uważnie przyglądać się danej osobie i jej zachowaniom, a nie tylko jej najszczerszym choćby deklaracjom.

No i w pewnym momencie każdy, z całą pewnością, dostrzeże także słabe strony drugiego. Dostrzeże także jego autentyczne grzechy.

Co wtedy?

Oceń 3 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

 

 

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook