Czyje królestwo?

Wieczernik
(fot. Nwardez/flickr.com/CC)

Zamiast uciekać się do Chrystusa i fascynować Nim, zbyt często patrzymy w mrok, wypatrując lękliwie zagrożenia we wszystkim.

 

Kiedy patrzy się na to wszystko, co dzieje się dookoła, co dzieje się w naszym świecie, tak bardzo chciałoby się zapytać: "Czy to Twoje królestwo, Chryste? Czy to Twój świat? Ja wiem, żeś Ty jest Panem i Królem całego wszechświata, ale dla mnie cały wszechświat to właśnie to, co mnie otacza, to moja codzienność, mój dom, moja ulica, która staje się coraz mniej bezpieczna… Gdzie jest to Twoje Królestwo, Chryste?".


Niby uznajemy Jezusa jako Pana i Zbawiciela, ale w praktyce uznajemy "ten świat" za zły, będący we władaniu Złego. Rodzą się więc ruchy, które - nie wprost, ale przynajmniej w założeniach - uznają, że widocznie Chrystus nie jest panem świata, a przynajmniej - nie w naszym kraju, trzeba więc go "intronizować", a wtedy wszystko zmieni się jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Nastąpi panowanie Chrystusa, a królowanie Złego zostanie pokonane. Jednak w wydanym w 2012 roku na uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata liście Episkopatu Polski czytamy:


Od momentu przyjścia Chrystusa urzeczywistnia się w świecie królestwo Boże. Nie ma ono nic wspólnego z jakąkolwiek formą panowania człowieka w świecie. Oznacza - jak usłyszymy w dzisiejszej prefacji - "wieczne i powszechne Królestwo: królestwo prawdy i życia, królestwo świętości i łaski, królestwo sprawiedliwości, miłości i pokoju". Trudno się więc dziwić, że marzy się nam realizacja takiego królestwa w świecie, bez najmniejszych zakłóceń. Myślenie jednak, że wystarczy obwołać Chrystusa Królem Polski, a wszystko się zmieni na lepsze, trzeba uznać za iluzoryczne, wręcz szkodliwe dla rozumienia i urzeczywistniania Chrystusowego zbawienia w świecie.


Biblia określa złego ducha mianem: szatan, diabeł, demon, kłamca i ojciec wszelkiego kłamstwa, smok, uwodziciel, kusiciel, Antychryst, Abaddon (zatraceniec), Apollyon (niszczyciel, eksterminator), ale nazywa go też "książę tego świata". Nawet sam Jezus mówi: Już nie będę z wami wiele mówił, nadchodzi bowiem władca tego świata. Nie ma on jednak nic swego we Mnie (J 14, 30). Czy jednak wielu chrześcijan nie przypisuje szatanowi zbyt wielkiej mocy i nie oddaje mu zbyt pośpiesznie władzy nad światem? Owszem, Charles Pierre Baudelaire napisał, że "największym podstępem szatana jest wmówienie ludziom, że nie istnieje"; nie przeczy to jednak słowom Clive’a Staplesa Lewisa, że ludzie "wierzą w diabła albo zbyt gorliwie, albo zbyt słabo".


Recenzując pierwszy numer "Egzorcysty" na portalu "deon.pl" Janusz Poniewierski napisał, że "fakt, że na takie pismo jest (bo chyba jest) popyt, zaś np. magazyn «Jezus żyje!» nie znalazł w Polsce - inaczej niż w laickiej Francji (!) - dostatecznej liczby czytelników, to w moim przekonaniu sygnał dość niepokojący, jeśli chodzi o kierunek, w jakim zmierza dziś polska religijność". O podobnych obserwacjach mówił mi również wykładający na UKSW egzorcysta z diecezji płockiej, ks. Leszek Misiarczyk, opowiadając, że gdy podczas wykładów zapowiada, że będzie mówił o szatanie - większość studentów reaguje entuzjastycznym zainteresowaniem.

 

Zainteresowanie gaśnie jednak znacznie, kiedy zapowiada, że będzie mówił o prawdziwym Panu świata - Chrystusie… A przecież z przyjściem Jezusa władza szatana się skończyła! Teraz odbywa się sąd nad tym światem.

 

Teraz władca tego świata zostanie precz wyrzucony (J 12,31) - mówi Jezus. Przecież zapowiadając zesłanie Ducha Świętego Jezus mówił o Nim jako o Tym, który przyjdzie przekonać o sądzie - bo władca tego świata został osądzony (J 16,11). Czy nie jest więc tak, że wielu chrześcijan "wierzy w diabła zbyt gorliwie" - mocniej nawet, niż w Jezusa? I czy wtedy nie stajemy się "apostołami szatana", robiąc mu "reklamę"?


Przeciwnik wasz, diabeł, jak lew ryczący krąży szukając kogo pożreć - napisał w swoim liście św. Piotr (1 P 5,8). Święty Ignacy Loyola porównuje szatana do wodza na wojnie, usiłującego zwyciężyć i złupić jakiś gród.


Wódz bowiem lub dowódca wojskowy, rozbiwszy obóz i zbadawszy siły i środki obronne jakiegoś zamku, atakuje go od strony najsłabszej. Podobnie i nieprzyjaciel natury ludzkiej krąży i bada ze wszech stron wszystkie nasze cnoty teologiczne, kardynalne i moralne, a w miejscu, gdzie znajdzie naszą największą słabość i brak zaopatrzenia ku zbawieniu wiecznemu, tam właśnie nas atakuje i stara się nas zdobyć (Ćwiczenia duchowe, nr 325-327).


Zastanawiam się, czy dziś wielu ludzi szatan nie atakuje właśnie przez to, co jest znamieniem słabości ducha ludzi naszych czasów: małoduszność, strach, poczucie zagrożenia. Zło jest krzykliwe, tak krzykliwe, że bardzo łatwo uwierzyć, że nie ma już przed nim obrony, że jest niezwyciężone. Niestety, zamiast uciekać się do Chrystusa i fascynować Nim, zbyt często patrzymy w mrok, wypatrując lękliwie zagrożenia we wszystkim. Jedną z taktyk szatana jest skłonienie nas, byśmy patrzyli jedynie na własne słabości i niedoskonałości (żebyśmy przypadkiem nie spojrzeli w oczy Jezusa jak skruszony Piotr, tylko widzieli jedynie własny grzech jak Judasz), albo wlepiali oczy w ciemność, podejrzliwie wypatrując przyszłych zagrożeń, niepomni tego, że wtedy przestajemy patrzeć na Jezusa, który jako błogosławiony i jedyny Władca, Król królujących i Pan panujących, jedyny, mający nieśmiertelność, który zamieszkuje światłość niedostępną (1 Tm 6,16) pokonał szatana.


Sam muszę wciąż mierzyć się z tą pokusą. Sceną, do której często wracam w moim życiu był moment, gdy jako licealista na jednej z oaz podczas modlitwy uwielbienia zacząłem modlić się… przeklinając Boga za to, że nie potrafię Go kochać. Byłem tak rozżalony z powodu doświadczenia własnej grzeszności, że widziałem tylko ją! Przez dłuższy czas nic się nie działo, aż jak grom z jasnego nieba dotarł do mnie tekst czytany przez jednego z animatorów: Przestań płakać: Oto zwyciężył Lew z pokolenia Judy, Odrośl Dawida (Ap 5,5). To zdanie, wypowiedziane w apokaliptycznej wizji przez jednego ze starców do Apostoła, rozpaczającego nad tym, że nikt nie był w stanie otworzyć księgi życia, muszę sobie ciągle przypominać, gdy szatan próbuje skoncentrować mnie na mojej małości, zamiast na Bożej Miłości.


Pokusa uznania szatana za władcę świata dotknęła nawet samego Jezusa! Czytamy w ewangelii św. Mateusza: wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do Niego: Dam Ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon. Na to odrzekł mu Jezus: Idź precz, szatanie! Jest bowiem napisane: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz (Mt 4,8-10).


Jak więc mamy sobie radzić z pokusą rejterowania i oddawania władzy nad światem szatanowi? Tak jak Jezus: kierując myśli ku Bogu. Adam Mickiewicz w "Zdaniach i uwagach" zapisał: "Szatan w ciemności łowi, jest to nocne zwierzę, / Chroń się przed nim w światło, tam cię nie dostrzeże". Nie są to słowa biblijne, ale warto je wziąć ze sobą jako oręż w walce z szatanem.


Chrześcijanin wie, że odwieczny nieprzyjaciel Boga nie jest niepokonalny. Od krzyczącej mocy zła silniejsza jest moc Chrystusa, którzy przyszedł nas zbawić. Codziennie modlimy się "ale nas zbaw ode złego", bo wiemy, że tylko Bóg ma moc zwyciężenia szatana. Z Chrystusem jesteśmy bezpieczni. Oczywiście trzeba mieć też oczy i uszy otwarte - tylko że szatan jako ojciec kłamstwa bardzo często będzie koncentrował naszą uwagę wcale nie na tym, co jest dla nas najgroźniejsze, lecz atakował tam, gdzie jesteśmy najsłabsi, ale nie wiemy o tym i nawet nie spodziewamy się zagrożenia. Dlatego tak istotne jest nie tyle tropienie spektakularnych manifestacji obecności złego ducha, ale oddawanie Jezusowi całego swojego życia, wszystkich jego sfer - aby Bóg mógł w nich działać, przemieniać je, umacniać.


Nie oddawajmy więc szatanowi władzy nad światem. Jesteśmy przecież dziećmi Boga.


 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.76

Liczba głosów:

34

 

 

Komentarze użytkowników (18)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Beniamin 15:32:52 | 2013-08-27
Ja szczególnie w ostatnich latach czytając czy słuchając niektórych zadaję sobie pytanie w czyim królestwie żyjemy kto jest królem i z ulgą odpowiadam że przecież Jezus Chrystus i już mi lżej.
Dzięki księdzu za ten tekst

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Stanisław 14:30:41 | 2013-08-25
Tez nikt tego nie dokonal: skutek II wojna swiatowa izniszczenie Polski. Wiec Matka Boza mowi, Jezus mowi ale ludzie wiedza lepiej. Zaprzeczacie slowom Boga samego!!! Fatima i Intronizacja to konkretne objawienia. Jedno zatwierdzone, drugie ukrywane choc mistyczka ma status Sluzebnicy Bozej i akta są w Watykanie!!! niestety pycha czlowieka jest tak wielka ze polemizuje z Bogiem. Pan wzywa do czegos a czlowiek mowi: nie to za proste, nie to za trudne, nie to nie tak. Pan tam mowi konkretnie: to jest jedyny ratunek: nawróćenie serc i Intronizacja. Nie wystarczy jedno lub drugie. musza byc oba warunki spelnione. Tymczasem polscy biskupi z gory to wykluczyli i nie beda przygotowywac ludu na ocalenie. no to beda sie dzialy rzeczy zeby ludzie oprzytomnieli. Tylko szkoda ze jedna okrutna wojna i dramat 45 lat niewoli a teraz zniewolenie (3/4 polakow zyje w stanie grzech ciezkiego - tylko 20% przyjmuje Komunię Świętą) nie wystarcza nikomu jako znak od Pana, by poprosic Go o ratunek. co wiec sie musi jeszcze stac?

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Stanisław 14:30:23 | 2013-08-25
w Fatimie Matka Boza 10-letnie dzieci prosila by Rosje poswiecic  Jej Niepokalanemu Sercu by bledy Rosji sie nie rozeszly na caly swiat i by nie bylo drugiej wojny gorszej niż pierwsza. I co, jakiś absurd?? jednorazowy akt poswiecenia na dodatek bez samego zainteresowanego Panstwa mial cos zmienic?.i co? jaki jest skutek braku tego jednorazowego poswiecenia?fajnie sie wam zylo przez 45 lat w komunizmie? w 1939 roku Bog przyszedl z kolejną prośbą: Intronizacją: przeciez to są Jego slowa, nie wymyslone przeze mnie.:
Moje dziecko, będzie wojna straszna, która spowoduje takie zniszczenie (…). Wielkie i straszne grzechy i zbrodnie są Polski. Sprawiedliwość Boża chce ukarać ten Naród za grzechy, zwłaszcza za grzechy nieczyste, morderstwa i nienawiść. Jest jednak ratunek dla Polski, jeśli Mnie uzna za swego Króla i Pana w zupełności poprzez intronizację, nie tylko w poszczególnych częściach kraju, ale w całym państwie z rządem na czele. To uznanie ma być potwierdzone porzuceniem grzechów, a całkowitym zwrotem do Boga (…). Tylko we Mnie jest ratunek dla Polski".

Oceń 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Stanislaw 12:30:31 | 2013-08-25
3. Prywatne objawienia nie obowiązują, bo jest tylko jedno objawienie - Ewangelia. Więc rozumiem ze nie czcisz 1-szych piątków, sobót, Bozego Ciała i Swięta Miłosierdzia tez bo to pochodzi z prywatnego objawienia... Czyli po co Pan Bog daje te objawienia? po co Kosciol wprowadza taki kult. przeciez w jedynym objawieniu Ewangelii Pan Jezus nigdzie nie mowil zeby czcic Jego serce, Maryje czy Milosierdzie Boze czy Boze cialo. Wiec czy objawienie prywatne to umniejszanie objawienia Ewangelii? to co pan napisal to jest typowy argument przeciwnikow Intronizacji, ze w Ewangelii Pan Jezus nie powiedzial ze chce Intronizacji bo Krolestwo Jego nie jest z tego swiata. Tak samo mowil ze jest milosierny, nie mowil ze chce Swieta Milosierdzia Bozego a potem jednak przez s. Faustyne powiedzial ze zyczy sobie takiego swieta... i co? Rozumiem ze nie czci pan tego swieta, ktore z uwagi na to co Pan Jezus powiedzial w objawieniu prywatnym ma moc odpuszczenia wszytkich grzechow i kar - czyli to co czlowiek otrzymuje na Chrzecie Swiętym. Bedzie musiala przyjsc kolejna wojna albo jakas inna tragedia zeby polacy to zrozumieli. Byla juz zapowiedziana Rozalii Celakwonie II wojna swiatowa jako wynik braku Intronizacji ale jednak umysly nadal sa zacminoe i akurat tego objawienia prywatnego nie chca przyjac... Panie Boze ratuj!!!

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Stanislaw 12:23:20 | 2013-08-25
2. Encyklika QUAS PRIMAS - Piusa XI - czytaj bracie oficjalne nauczanie Papieskie a nie książki,
(...)Doroczny obchód tej uroczystości napomni także i państwa, że nie tylko osoby prywatne, ale i władcy i rządy mają obowiązek publicznie czcić Chrystusa i Jego słuchać: przypomni im bowiem sąd ostateczny, w którym ten Chrystus, co Go nie tylko z państwa wyrzucono, lecz przez wzgardę zapomniano i zapoznano, bardzo surowo pomści te zniewagi, ponieważ godność Jego królewska tego się domaga, aby wszystkie stosunki w państwie układały się na podstawie przykazań Bożych i zasad chrześcijańskich tak w wydawaniu praw i w wymiarze sprawiedliwości, jak i w wychowaniu i wykształceniu młodzieży w zdrowej nauce i czystości obyczajów."
Czy publiczna czesc nie moze wyrazic się przez obraniu Jezusa za Króla?Jezeli ktos czci Jezusa w sercu to nie moze czcic Go w prawie przez Akt Panstwowy, bo dzis nawe Polscy biskupi mają to gdzies i nie protestują, że zawodem zatwierdzonym przez prawo jest wrozka i bioenergoterapeuta - 2 najwieksze zagrozenia duchowe. Takie mamy Krolestwo Jezusa w Polsce i tak dbamy o to krolestwo ze nikt przeciwko temu nie protestuje. Macie Jezusa Krola w sercu a boicie sie miec w prawie - czysta hipokryzja

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Piotr 12:21:12 | 2013-08-25
@jan   z tego wynika , że oprócz tych co oddali swoje życie Jezusowi to reszta z imieniem na duszy  Jahwe idzie na zatracenie. Teraz rozumiem co znaczy nierządnica w Apokalipsie św Jana.
Pozdrawiam

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Stanislaw 12:17:27 | 2013-08-25
3 hipokryzje pana Maciassa:
1. Matka Boża nie oglaszała się Krolową tylko sluzyla i Jej mozna z tego powodu przyznac tytul Krolowej. Przeciez przez samo to ze jest Matką Krola jest Krolową... wiec po co akt Intronizacji dokonany przez naszych przodków w obliczu zagrożenia najazdem szwedzkim?Bracie przeczytaj historię o. Mancinnellego z Włoch i pragnienia Maryi aby byc naszą Królową:
http://www.katolik.pl/index1.php?st=artykuly&id=2382
http://www.duchprawdy.com/krolowa_polski_o_juliusz_mancinelli.htm
i co? zmyślona historia? czy może Matka Boża nachalnie prosi o Królowanie w Polsce, bo chce chronic lud od nieszczęscia przez jeden tylko akt, który wzywa do nieustannej czci?jak to wytłumaczysz i podobni teologiści?

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Magdalena 22:59:14 | 2013-08-24
Jezus został posłany przez Boga Ojca, Stwórcę Wszechświata, aby zwyciężył nasz grzeszny świat i aby pokazać nam jak walczy się ze Złem. Ale to nie znaczy, że będzie uwalniał od złego każdego z nas wbrew naszej woli, bez naszego osobistego zaangażowania w walkę ze Złem – innymi słowy – wbrew naszej woli zerwania z grzechem. A więc konkluzja autora „Nie oddawajmy, więc szatanowi władzy nad światem. Jesteśmy przecież dziećmi Boga” nie może oznaczać „Zło jest spoko, Jezus się już nim dawno zajął”, ale powinno znaczyć ni mniej ni więcej, co: „Zerwijmy z grzechem, ufajmy, że Pan Jezus nam w tym pomoże”.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~artur 13:57:54 | 2013-08-24
Jezus mówił, że Królestwo Boże jest w nas, a kto znajdzie temu wszystko będzie dane. Przestrzegał przed ludźmi, którzy kłamią na temat Królestwa Bożego.

Ewangelia św. Tomasza:
3 Rzekł Jezus: "Gdy wasi przywódcy powiedzą wam: "to królestwo jest w niebie, wtedy ptaki niebieskie będą pierwsze przed wami". Gdy powiedzą wam, że ono jest w morzu, wtedy ryby będą pierwsze przed wami. Ale królestwo jest tym, co jest w was i tym, co jest poza wami. Skoro poznacie samych siebie, wtedy będziecie poznani i będziecie wiedzieć, że jesteście synami Ojca żywego. Jeśli zaś nie poznacie siebie, wtedy istniejecie w nędzy i sami jesteście nędzą".

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~maciass 11:22:03 | 2013-08-24
... Jest ksiądz kolejnym z tych, którzy nie wierzą w objawienia Pana Jezusa s.b. Rozalii Celakównie i Jego słowom, że jedynym ratunkiem jest Intronizacja (...) idąc ich tropem rozumowania powinni odwołac tytuł Maryi - Królowej Polski - bo jak można obwołać Matkę Bożą Królową skoro nie można obwołać Pana Jezusa... prosze mi to wytłumaczyć jakim prawem Matka Boża jest Królową Polski, a skoro jest jakias przeslanka ku temu to dlaczego tej przeslanki nie mozna zastosowac wobec Jej Syna.

...O tak wielkim przywiązaniu Pan pisze do Kościoła, a Kościól w liście episkopatu jasno się wyraził jak interpretować Intronizację Chrystusa. I polecam też rozważania Benedykta XVI w "Jezusie z Nazaretu" (cz. I, s. 46n), że ogłaszanie takie polityczne Chrystusa Króla jest tak naprawde opowiedzieniem się za Barabaszem - Bar-Abbas, który jest sobowtórem Mesjasza i opowiedzeniem się za triumfalistyczną a nie uniżoną wersją mesjanizmu. Maryja się nie ogłaszała sama Królową, więc Kościół jej służbenośc widzi i ogłasza jako Królowanie. Ale Jezus już sam się ogłosił Królem =, proszę Go nie małpować nieudolnie. Aż tak kiepsko Pan ocenia królowanie Jezusa, że chce mu "wcisnąć" mizerne i rachityczne królowanie w tym świecie? A co do objawień prywatnych, to mam nadzieję, że Pan zna naukę Kościoła, że poza objawieniem ewangelii innego już nie będzie - objawienia prywatne są tylko dopowiedzeniem i nie mogę być sprzeczne z Ewangelią. W niej widze Króla, jest uniżony i nie woła o intronizjację ani na Wiejskiej ani Strasburgi jej się nie domaga.

Oceń odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook