"To ja do tej pory wszystko robiłem źle?"

Proszę przyjąć te słowa jako słowa współbrata, który chce być tym człowiekiem, który chce swoje powołanie spełnić - mówi bp Edward Dajczak.

 

Chciałbym zacząć od sceny, która może się powtarzać w sercu wielu ludzi. Kiedy zaczęliśmy rozmawiać o Nowej Ewangelizacji, jeden z moich współbraci  w kapłaństwie - mający mniej więcej pół wieku posługi - wstał i powiedział: "No to jak to jest? To ja do tej pory wszystko robiłem źle? To moje kilkadziesiąt lat życia było bez sensu? Wszystko muszę zacząć od nowa?".

 

To jest pytanie, które zadaje sobie wielu księży…

 

Pierwsza część nagrania wypowiedzi bpa Edwarda Dajczaka o wyzwaniach stojących przed Kościołem:

 

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.62

Liczba głosów:

45

 

 

Komentarze użytkowników (24)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Penny 11:38:40 | 2013-06-06
Inna rzecz, że samo bierzmowanie to kapitalna sprawa. Źle by było gdyby go zabrakło. Tylko, że forma obecnie lansowana przez polski episkopat jest nie do przyjęcia. 
Znam ludzi, którzy do bierzmowania przystąpili na studiach. Roczne przygotowanie - czytanie pisma świętego, katechizmu, rozmowy, rozważania. Prawdziwa rekapitulacja wiedzy katechetycznej plus przygotowanie intelektualne do pogłębienia wiary. Bez dzienniczków ;/
Ja mojemu dziecku będę odradzać bierzmowanie w wieku lat 15.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Penny 11:29:04 | 2013-06-06
Jazmig - gitary czy organy to tylko instrumenty, ja nie przywiązywałabym się tylko do jednego. Możesz mieć pięknie śpiewający chór oazowy i fałszującego organistę. Albo na odwrót. Dla mnie liczy sie piękno śpiewu czy muzyki.
A wypowiedź bpa Dajczaka zrobiła na mnie wrażenie. Bo w sumie mówił o moim pokoleniu. Ja od podstawówki zawsze twierdziłam, że wolałabym katechezę w parafii - bo w szkole czułam tylko przykrość. Jak mi ktoś opowiadał jak miał ciężko bo musiał na katechezę chodzić w sobotę to salki przy parafii to mu zazdrościłam.
Mój proboszcz sprzeciwił się zaleceniom biskupów i odsunął nam bierzmowanie do 17 roku życia. Nie było żadnych podpisów, karteczek, oprócz tego o spowiedzi. I powiem szczerze - do dziś jestem zażenowana kiedy muszę taką karteczkę oddawać przy okazji ślubu czy chrztu... Więc to nie tylko problem bierzmowanych :(

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~christoph 10:58:31 | 2013-04-15
Ewangelizować znaczy wskazywać drogę i uczyć sztuki życia. ..... Chopy! Robicie to ???

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

jazmig 18:38:35 | 2013-04-12
@Misiek
To, że Tobie nie pasują gitary (które przynajmniej w KULowskich kościele nie zastąpiły organów w większości przypadków) i inne sposoby wyrażania, to jeszcze nic nie mówi o Nowej Ewangelizacjil. Bo ja mogę powiedzieć, że mi (facetowi) pasują i koniec.

...
Ja myślę, że wszystko powinno mieć swoje miejsce i swój czas. Podczas mszy św. powinny grać organy i nie powinno być żadnych ekscesów, a młodzież może z gitarami wielbić Pana podczas swoich spotkań w salkach katechetycznych lub na nabożeństwach przeznaczonych dla młodzieży.

Odradzam stosowanie luzactwa w kościele podczas mszy św., bo w pewnej parafii stosowano luzactwo podczas mszy św. dla dzieci, a gdy one podrosły to zamiast uczestniczyć w mszy św. żuli gumę, rysowali po ławkach i rozmawiali ze sobą.

Moim zdaniem szczególnie podczas mszy św. dla dzieci należy mszę prowadzić z całą powagą, bez podskakiwania i machania ręki gdy śpiewane są piosenki, zamiast pieśni. Inaczej dorastająca młodzież będzie traktowała kościół jak salę taneczną ze wszystkimi tego skutkami, a nie po to są kościoły. Tak swoje kościoły orpóżnili m. in. Niemcy

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

jazmig 18:31:22 | 2013-04-12
Wysłuchałem wszystkie 3 części wystąpienia ks. bpa Dajczaka, i przyznaję, że on ma dość ciekawe propozycje, jednakże nie rozumiem, dlaczego ich nie stosuje w swojej diecezji.

Mówi on m. in. o tym, jak młodzież oszukuje z podpisami poświadczającymi obecność na mszy św., ale mnie ciekawi, po co te dzienniczki, skoro on sam widzie, że młodzież łatwo oszuka.

Zachodzi wszakże pytanie, po co w takim razie jest komuś potrzebny sakrament bierzmowania, skoro nie chce mu się chodzić na mszę sw.?

Czy my czasem nie popełniamy błędu, rozciągając w czasie sakramenty chrztu, komunii św. i bierzmowania na trzey zupełnie różne uroczystości?

Wedle mojej wiedzy, prawosławni podczas chrztu św. udzielają wszystkich trzech sakramentów - a zatem można.

Wiem, że wielu księżom i biskupom wydaje się, iż dzięki temu mają jakby na sznurku dzieci i młodzież, zmuszają ich w jakiś sposób do tego, aby przyszli do kościoła już jako nastolatki. Ale ile jest warta ta ich obecność w kościele?

Ja rozumiem bpa Dajczka w ten sposób, iż on chce jakoś przyciągnąć do Kościoła tych, którzy od niego odeszli.

Opis uroszycstości związanych z udzielaniem sakramentu bierzmowania, który on przytacza jest dobrym pomysłem, podobnie wygląda w pewnej znanej mi parafii msza św. pierwszokomunijna, podczas której rodzice udzielają dzieciom błogosławieństwa i wspólnie przystępują rodzinami do komunii św. - rodzice i dziecko pierwszokomunijne.

Także propozycja, aby z nastolatkami, przygotowującymi się do sakramentu bierzmowania mieli zajęcia młodzi ludzie jest bardzo słuszna. Jest wtedy większa szansa, że duża część tak przygotowywanej młodzieży przyjmie ten sakrament z wiarą, a nie jak kolejne zaliczenie kolejnego egzaminu.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Misiek 15:45:57 | 2013-04-12
Biskup pyta co sie stalo.


...

To ja też odpowiem :) Ostatni papieże trochę pisali, tak - o Nowej Ewangelizacji. Widać coś w tym jest.

Nie podajesz żadnych argumentów, poza tezami, więc mogę odpowiedzieć doświadczeniem. Moi kumple-współlokatorzy jakoś nie mają problemu z uwielbieniem ze śpiewem i gitarą na Odnowie w Duchu Świętym (chociaż nie grają ). I to mimo to, że wychowali się na wsi, pomagali tacie w gospodarce (a więc twardzi faceci) i na co dzień dają świadectwo wiary. Obaj zaangażowani w działania Kościoła, jeden uczestniczył w efekcie Nowej Ewangelizacji - objazdowych rekolekcjach przystanka Jezus dla młodzieży gimnazjalnej i licealnej.

To, że Tobie nie pasują gitary (które przynajmniej w KULowskich kościele nie zastąpiły organów w większości przypadków) i inne sposoby wyrażania, to jeszcze nic nie mówi o Nowej Ewangelizacjil. Bo ja mogę powiedzieć, że mi (facetowi) pasują i koniec.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Dariusz Piórkowski SJ 15:37:27 | 2013-04-12
drogi ojcze! no właśnie ewangeliczne przesłanie "jeśli masz coś przeciw bratu swemu......to najpierw w cztery oczy........a czytając ojca felietony o działaniach ojca Rydzyka byłem zniesmaczony krytyką  ...no bo jak można się tak wypowiadać na forum? przez te felietony dolewał drogi ojciec oliwy do ognia  dla niedowiarków to  woda na młyn  takie wlaśnie ja mam odczucia  bardzo dziękuję że zechciał drogi ojciec odpowiedzieć na moją opinię- 

...

Ale może jakoś bardziej konkretnie napisze Pan, o co chodzi?

"Jak można się tak wypowiadać na forum", czyli "jak"? Czy mam rozumieć, że nie powinienem się Pana zdaniem wypowiadać na temat działań o. Rydzyka? Jeśli tak, to dlaczego o. Rydzyk może krytykować (także księży, którzy myślą inaczej niż on) i jest wtedy wszystko w porządku? Czegoś tutaj nie rozumiem. Jakaś asymetria.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~adad121 15:29:11 | 2013-04-12
drogi ojcze! no właśnie ewangeliczne przesłanie "jeśli masz coś przeciw bratu swemu......to najpierw w cztery oczy........a czytając ojca felietony o działaniach ojca Rydzyka byłem zniesmaczony krytyką  ...no bo jak można się tak wypowiadać na forum? przez te felietony dolewał drogi ojciec oliwy do ognia  dla niedowiarków to  woda na młyn  takie wlaśnie ja mam odczucia  bardzo dziękuję że zechciał drogi ojciec odpowiedzieć na moją opinię- 

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Grigorii 15:17:24 | 2013-04-12
Nie każdy człowiek do wszystkiego się nadaje - poprostu. Jak ktoś ma 150 cm wzrostu nie pcha się do Kadry Koszykarzy - logiczne. Książa są do wszystkiego i często do prawie niczego. Uczą w szkole jednocześnie nie nawidząc tego. Głoszą kazania do przeróżnych ludzi nie mając talentu do przekazania nawet prostych spraw.
Mój brat jest księdzem i często mówił że bycie nauczycielem dla niego jest wielką porażką, nie lubi poprostu podstawówki, nie wie kąpletnie jak z nimi nawiązać temat. Ze studentami super, on i oni zadowoleni. Ale cóż biskup karze trzeba robić.
Kościół skierowany jest do kobiet. Faceci nie czają tego języka. Facet chce usłyszeć TAK z Bogiem dasz radę, nie podawaj się, stawka jest wysoka więc walcz bo jest o co. Natomiast słyszymy " na trudy, znoje, nasze ciężkie życie, które bez Boga traci wszelki sens przyjmnijce Boże Błogosławieństwo”

Smutne -  środowiska kościelne się nie zmieniają bo nie chcą się zmienić. Nie raz piłem wódkę z bratem księdzem i jego kumplami księżmi. I co mówią " stary układy. Podpadniesz u Biskupa to tylko czekać na parafię "zesłanie". Masz proboszcza psychola, postawisz się a potem o urlop prosisz 100 razy. Problem w szkole to słyszysz  "za moich czasów miałem w klasie 45 uczniów i sobie dawałem radę" tylko czasy i ludzie się zmieniły... . Powiesz coś nie tak, zgnojony zostaniesz. Do tego dochodzą "parafianie" zawsze czujni na sensację. I jak tu mieć zapał, chęci?
Byłem 2 latatemu na pielgrzymce - już ostatniej. Tak, jest wesoło! Śpiewy! Tańce! Żarcie czasem darmowe! Wszyscy mili, usmiechnięci ! Gimnazjalistki lepią się do kleryków i "
Rozumiem ludzi którzy chcą Wiary a nie religii - Wara daję skrzydła na niesamowite podróże natomiast religia przycina lotki by ta podróż nie była z byt daleka.
Mam nadzieję że nikogo nie uraziłem nie o to mi chodziło. Pozdrawiam

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Apologetyczny 11:19:55 | 2013-04-12
Biskup pyta co sie stalo.

To ja odpowiem co sie stalo. To bardzo proste.
Nie zmienila sie natura ludzka.
Wprowadzono po prostu "Nowa Ewangelizacje"

Faktycznie ludzie nie uznaja takiego ksztaltu Kosciola jaki im podsuwa owa "nowa Ewangelizacja"
Kosciola ktory odrzuca wszystkie elementy ktore moga przyciagnac mlodych mezczyzn do Kosciola.
A wiec: raconalne tlumaczenie, wiarygodna nauke,  apologetyke, logike,a przede wszystkim  liturgie ktora oddaje CZEŚĆ Bogu Najwyzszemu, a nie jest tylko "wspolnym ucztowaniem"
I piekne meskie spiewy wyrazajace sile i godnosc wspolnoty.

Zamiast tego dostaja "wsplne ucztowanie" spiewy oazowe przy gitarce, radosne podskakiwania, ogolne zniewiescienie i zdziecinnienie, i odpowiedz na wszekie mozliwe pytania: "Jezus cie kocha", "zakochaj sie w Jezusie", "nawiaz relacje z Jezusem", (tak jakby kazdy byl Fustyna Kowalska), i zabawy typu "byly sobie misie, calowaly sobie pysie" (autentyk z Kosciola domowego dla malzenstw)

Tak, to jest wlasnie ta nowa ewangelizacja. My na nia nie czekamy, jak sugeruje biskup, ona jest i szaleje od 30 lat. I wydaje wlasnie owoce o ktorych mowi biskup. Takie same jak na zachodzie.
Ludzie nie chca nowej ewangelizacji, chca starej ewangelizacji. Ewangelizacji dla doroslych ludzi, a nie dla oazowych egazaltowanych  panienek marzacych zeby sie w kims zakochac, wiec "zakochanie sie w Jezusie" (cokolwiek to znaczy)jest dla nich bardzo kuszacym haslem.

Nie leczcie choroby stosujac jeszcze wiecej choroby, bo pacjent w koncu umrze.
Wiadomo ze Kosciol przetrwa, ale niekoniecznie na tych terenach.

Oceń odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?