Naśladowcy św. Szczepana

Posłaniec

Według specjalistów, 200 milionów chrześcijan jest prześladowanych z powodu wyznawanej wiary w Chrystusa, a często staje w obliczu utraty życia za tę wiarę. 350 milionów chrześcijan poddawanych jest mniej groźnym dla życia represjom.

U kresu II tysiąclecia Kościół stał się Kościołem męczenników -Jan Paweł II, Tertio millenio adveniente, 37

 

W 2008 roku naszą uwagę przykuły zamieszki w stanie Orissa i zamach w Bombaju. Wielu z nas być może nie zwróciło uwagi na proporcje, jaką media światowe poświęciły zamachowi, przemilczając jednocześnie niepokoje, które dotknęły głównie chrześcijan. Liczba ofiar śmiertelnych była zbliżona w obu wypadkach (ok. 200 osób). Warto przyjrzeć się tej sytuacji.


Benedykt XVI podczas audiencji generalnej 10 I 2007 r., mówiąc o św. Szczepanie, pierwszym męczenniku chrześcijańskim, podkreślał, iż historia Szczepana wiele nam mówi. Poucza nas, (…) że nie należy nigdy oddzielać społecznego zaangażowania charytatywnego od odważnego głoszenia wiary. Szczepan był jednym z siedmiu, odpowiedzialnych przede wszystkim za dzieła miłosierdzia. Ale nie można było oddzielić dzieł miłości od głoszenia słowa. Tak więc, pełniąc dzieła miłosierdzia, głosi Chrystusa ukrzyżowanego i godzi się nawet na męczeństwo. (…) Dzieła miłosierdzia i głoszenie są nierozłączne. (…) W dziejach Kościoła zawsze będzie męka, prześladowanie. I właśnie prześladowanie, zgodnie ze znanym zdaniem Tertuliana, staje się źródłem misji dla nowych chrześcijan. Podobnie dzieje się i dzisiaj. Prześladowania to nie tylko historia, o czym w bolesny sposób przypomniały ostatnie wydarzenia w Indiach i Iraku.

 

Historia się powtarza


Według specjalistów, 200 milionów chrześcijan jest prześladowanych z powodu wyznawanej wiary w Chrystusa, a często staje w obliczu utraty życia za tę wiarę. 350 milionów chrześcijan poddawanych jest mniej groźnym dla życia represjom. Raport Prześladowani i zapomniani 2007/2008 jest rezultatem bezpośrednich kontaktów stowarzyszenia Pomoc Kościołowi w Potrzebie z biskupami, księżmi i wiernymi świeckimi, którzy przekazali niejednokrotnie anonimowo, z obawy o swoje życie, często tragiczne świadectwa głębokiej wiary. Jednocześnie stanowią one dla nas, mogących się cieszyć swobodą w wyznawaniu wiary, wyrzut. Jakże często nasz konsumpcyjny styl życia sprawia, że zapominamy o Bogu! Czy krew dzisiejszych męczenników nie jest wystarczającym wyrzutem, kiedy zastanawiamy się, czy wziąć udział w niedzielnej Mszy św., podczas gdy dla wielu z nich wyjście do kościoła może zakończyć się śmiercią?


W Pakistanie, Korei Północnej, Chinach czy w Sudanie ci ludzie żyją z obawą, że ich cierpienie jest ignorowane przez Zachód – właśnie przez tych, którzy mogą wszystko zmienić, a kiedyś przynieśli im chrześcijaństwo. Wiele osób ryzykuje własnym życiem, opowiadając o tym. Dla nich to ryzyko jest znakiem autentyczności. W 2008 r., po wielu latach przewodzenia swojemu ludowi w kraju, gdzie obowiązuje muzułmańskie prawo szari’atu (szarijatu), kardynał Sudanu, Gabriel Zubeir Wako powiedział podczas naszej rozmowy w Königstein: Jeśli mówię, że chrześcijanie są prześladowani, to ile czasu potrzeba, aby ludzie mi uwierzyli? Ilu zdaje sobie sprawę z tego, że mówiąc o tym, wystawiam na szwank swoje życie? Te słowa kardynała przypominają o podobnych wypowiedziach biskupów sudańskich, które padały kilkakrotnie podczas spotkań z grupami międzynarodowymi.


Nadużywanie słowa “prześladowanie” spłyciło jego pierwotny sens. “Prześladowanie” (zgodnie z definicją ze Słownika oksfordzkiego) to działanie w złej intencji, motywowane wrogością na tle religijnym. Sam fakt, że został zabity ksiądz, niekoniecznie kwalifikowany jest jako prześladowanie. Co innego, gdy z informacji wynika, że czynnikiem motywującym była religia. Czasem religia może być jednym z takich czynników, co nie dyskwalifikuje tych wydarzeń, a jedynie umieszcza je w określonym kontekście. Rozważmy trzy czynniki, które wyjaśniają, dlaczego prześladowania chrześcijan są coraz groźniejsze dla Kościoła w najważniejszych częściach świata.

 

Islam wojujący


Zagrożenie, jakie stanowią fundamentaliści islamscy, ma określone, straszliwe konsekwencje dla wspólnot chrześcijańskich, zwłaszcza w krajach muzułmańskich. Prawo szari’atu jest nieznane na Zachodzie. Okrutne kary, włącznie z wyrokiem śmierci, są wymierzane za apostazję (przejście na wiarę inną niż islam) oraz za obrazę proroka Mahometa. Zarzut uszkodzenia Koranu może się skończyć dożywotnim więzieniem. W środowisku, gdzie chrześcijaństwo jest zdecydowanie odrzucane, tego rodzaju zarzuty w pierwszej kolejności stawia się chrześcijanom.


Propaganda antychrześcijańska głoszona czasem w meczetach rodzi tragiczne dla chrześcijan konsekwencje. Szari’at nakłada na niemuzułmanów wysoki podatek od nieruchomości. Budowa kościołów oraz sprawowanie pod gołym niebem kultu innego niż islam jest często zabronione, podobnie jak publiczne eksponowanie krzyża. Życie kobiet (które są w ogóle bardzo dyskryminowane niezależnie od ich wyznania) jest o wiele cięższe, jeśli są chrześcijankami. Prawo w zasadzie nie zapewnia chrześcijańskim kobietom żadnej ochrony, wskutek czego gwałty i inne formy fizycznych nadużyć są bardzo rozpowszechnione. Z tym problemem borykają się m.in.: Afganistan, Bangladesz, Egipt, Indonezja, Iran, Irak, Izrael (Palestyna), północna Nigeria, Pakistan, Arabia Saudyjska, północny Sudan i Turcja.

 

Radykalny hinduizm i buddyzm


W przeciwieństwie do obiegowych opinii, jakoby buddyści i hinduiści byli pokojowo nastawieni do wszystkich, niektóre kraje doznają ucisku ze strony ekstremistów obydwu tych religii. Nacjonaliści i fanatycy religijni połączyli swe siły, by powstrzymać rozwój tzw. obcych wpływów, takich jak chrześcijaństwo, które jest postrzegane jako niechciana spuścizna po epoce kolonialnej. W mediach przeważnie pomija się doniesienia o atakach na chrześcijan i o tym, jak zagrażają im nowe sankcje prawne za zmianę wyznania. Organizacje broniące praw człowieka są coraz bardziej zatroskane przemożnym wpływem tych ustaw, zwłaszcza że w niektórych przypadkach wyraźnie mają one na celu dyskryminowanie chrześcijan – mieszkańców Indii i Sri Lanki.

 

Dyktatorskie reżimy


Państwa komunistyczne, które przetrwały rozpad ZSRR w późnych latach 80. i wczesnych latach 90., stanęły wobec jasnego wyboru: zmienić się lub zginąć. Dla wielu z nich oznaczało to przywrócenie grupom wyznaniowym dawnego statusu przez odstąpienie od bezkompromisowego ateizmu. Ale w rzeczywistości zachowały się stare praktyki – szpiegowanie, areszty domowe, więzienia, tajemnicze zniknięcia, przemoc, a nawet egzekucje. Kontrole w totalitarnym stylu nadal utrudniają codzienne życie Kościoła, ograniczając lub wykluczając wolność słowa (dostęp do mediów) oraz ingerując w wybór biskupów. Oprócz Białorusi dotyczy to także Kuby, Birmy, Chin, Laosu, Wenezueli, Wietnamu i Zimbabwe.


Na podstawie wspomnianego raportu możemy podać, że rocznie 170 tysięcy chrześcijan oddaje swoje życie za wiarę w Chrystusa – co 3 minuty ginie jeden chrześcijanin! Zestawmy z tymi liczbami milczenie mediów i zechciejmy być głosem tego cierpiącego Kościoła, wyrażając swoją solidarność z nim modlitwą, informacją i pomocą materialną. Bowiem nasi prześladowani Bracia i Siostry są elitą Kościoła. Solidarność z nimi jest sprawą honoru.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.2

Liczba głosów:

10

 

 

Komentarze użytkowników (1)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~teresa 14:13:14 | 2010-11-14
Zastanawiam się- gdyby wszyscy chrześcijanie wyjechali z krajów ,gdzie są prześladowani i mordowani za wiarę-na kim skupiliby się teraźniejsi kaci...bo w ramach wlasnego kraju-nie byłoby z kim walczyć. Nie wiem,czy kiszenie się we wlasnym sosie,utrata wielu cennych ,mądrych i dobrych obywateli wyszłaby na dobre .A kobiety? Za nie odpłaci panom stalową wiązką ---przynajmniej szatan.

Oceń odpowiedz

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook