Ból Boga w dziełach wielkich chrześcijańskich pisarzy Japonii

W jednej z tragedii omawianych przez Kitamoriego, zatytułowanej Szkoła świątynna, nieprzyjaciele pewnego pana feudalnego porywają jego syna i dziedzica. Matsuomaru, sługa owego pana, poszukuje uprowadzonego chłopca. Po odkryciu, że więzień znajduje się w bursie przy tytułowej szkole świątynnej, Matsuomaru uświadamia sobie, że jedynym sposobem, aby ocalić życie dziedzica jego pana, jest zastąpienie go własnym dzieckiem. Posyła więc syna do owej szkoły, wydając go na śmierć. Rozpaczającą żonę pociesza słowami: „Ciesz się, moja droga. Nasz syn przydał się naszemu panu”.

 

Kitamori następująco podsumowuje swoją analizę japońskiego dramatu:

 

- W naszym przekonaniu ból (tsurasa) stanowiący zasadniczy wątek japońskiej tragedii odpowiada ściśle bólowi Boga, który jest głównym tematem tej pracy (…). Umysłowość japońska ze swoim dogłębnym wejrzeniem w człowieczy ból dobrze rozumie głębię bólu Absolutnego Boga. My, których miejscem na ziemi jest Japonia, będziemy służyć Bogu ze szczerym oddaniem, świadomi Jego bólu, gdy staramy się przeniknąć Jego obraz. Za sprawą Kościołów naszego kraju ukaże się światu jeden z kluczowych aspektów Boskiej natury, przeoczony przez Kościół grecki.


Chociaż Kitamori w swojej pracy nie analizuje szczegółowo duchowych bądź moralnych implikacji tego rodzaju rozumienia Boga, z jego słów jasno wynika, że są one nader istotne. Japoński teolog pisze, że na czysto psychologicznym poziomie nie da się odczuwać cudzego bólu z równą intensywnością co własnego, a miłość bliźniego nie może być tak silna, jak miłość rodzica do dziecka.

 

Jednak na poziomie teologicznym lub duchowym istnieje możliwość bycia „naśladowcą Bożej miłości” i miłowania bliźnich z równą wiernością co Bóg:

Możemy obdarzyć cierpiącego bliźniego naszą miłością z siłą równą tej, z jaką odczuwamy własny ból jedynie wówczas, gdy my sami i ów bliźni spoczywamy w bólu Boga - tj. gdy jesteśmy „współczłonkami Ciała (…) w Chrystusie” (Ef 3, 6).

 

Miłość bliźniego staje się po raz pierwszy prawdziwa, gdyż kroczymy drogą, którą wskazał nam Bóg. Ponieważ zarówno my, jak i nasz cierpiący bliźni spoczywamy w bólu Boga, możemy odczuwać ból naszego bliźniego równie intensywnie jak nasz własny.

 

 

Endō – japońska czy chrześcijańska tożsamość?

 

Luteranin Kitamori, starając się wyjaśnić swoją teologię bólu Boga, zwrócił się ku klasycznej literaturze swojego kraju. Z kolei dzięki katolikowi Shūsaku Endō (1923-1996), powszechnie uznawanemu za jednego z najwybitniejszych pisarzy japońskich drugiej połowy XX wieku, teologia ta ponownie trafiła do literatury.

 

Endō, który został ochrzczony jako jedenastolatek, powiedział w jednym z wywiadów, że katolicyzm był dlań początkowo niczym gotowy, niedopasowany do ciała garnitur. Za młodu stanął przed wyborem: przywyknąć doń lub pozbyć się go i znaleźć inny, wygodniejszy. Z upływem lat odkrył jednak, że ów „garnitur” stał się tak bardzo jego częścią, że nie może go po prostu wyrzucić.

 

Endō wyznaje: „Od czasu gdy zacząłem pisać powieści, po dziś dzień, spór pomiędzy moim katolickim «ja» i drugim «ja», leżącym poniżej (…) wielokrotnie znajdował oddźwięk w mojej pracy. Czuję, że muszę znaleźć jakiś sposób na pojednanie tych dwóch [jaźni]”.

 

Podobnie jak Kitamori, Endō starał się mówić o Bogu w sposób adekwatny do japońskiej mentalności. Ponieważ usiłował tego dokonać, pisząc powieści, nie zaś traktaty teologiczne, jego dzieło poddawano wielu próbom interpretacji, niekiedy całkowicie się wykluczających. Los ten nie ominął jego najbardziej znanego dzieła, zatytułowanego Milczenie (Chinmoku).

 

Poniższe odczytanie powieści opiera się nie tylko na analizie kluczowych fragmentów książki, lecz również pozostaje w zgodzie z opiniami wyrażanymi przez Endō w jego esejach. Interpretacja ta jest zarazem spójna z koncepcją japońskiej duchowości chrześcijańskiej, jaką wyrażał w Teologii bólu Boga Kitamori.

 

 

  1 2 3  
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

5

 

 

Komentarze użytkowników (1)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Julia 11:59:46 | 2009-10-15
Endo to rzeczywiscie wielki pisarz. Niesamowita jest ta historia z podeptaniem Chrystusa. Grzech czy w gruncie rzeczy czyn dobry? Przebaczenie jako uczestnictwo w bólu Boga! Wspaniały tekst. Dziękuję.

Oceń 1 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?