Czego uczy nas Sinéad O'Connor?

Piotr Kosiarski
(fot. Billion Dollars / youtube.com)

Film na którym irlandzka piosenkarka wyznaje, że zmaga się z chorobami psychicznymi, wywołał w internecie prawdziwą burzę. Jakie wnioski możemy wyciągnąć z jej nagrania?

 

Kilka tygodni temu cały świat zaskoczyła smutna wiadomość o samobójstwie wokalisty zespołu Linkin Park; po tym wydarzeniu do myśli samobójczych przyznały się inne gwiazdy, w tym Kate Perry.


Z kolei w ostatnich dniach w internecie pojawiło się nagranie znanej wokalistki Sinéad O'Connor, która wyznała, że zmaga się z chorobami psychicznymi.


Sinéad O'Connor to jedna z największych legend w historii muzyki. Nagrała dziesiątki albumów i setki utworów, których słuchają miliony ludzi na całym świecie - od entuzjastów rocka do fanów reggae. To prawda, artystka wielokrotnie wywoływała skandale (m.in. podarła zdjęcie papieża), a styl jej życia budził sprzeciw, często nawet wywoływał zgorszenie. Nie zmienia to faktu, że obok jej dorobku muzycznego nie można przejść obojętnie. Być może dlatego film, który opublikowała w sieci irlandzka wokalistka wywołał tak wielkie poruszenie wśród internautów.


Sinéad O'Connor w swoim nagraniu wyznała między innymi, że czuje się samotna i porzucona, nawet przez najbliższych, a jedyne oparcie ma w swoim psychiatrze. Gdy to mówi, z jej oczu płyną łzy, a głos się łamie. To dramatyczny apel o pomoc, którego autorem może być tylko ktoś naprawdę zrozpaczony.


Można nie lubić Sinéad O'Connor. Nie zmienia to jednak faktu, że ta kobieta też ma prawo oczekiwać wsparcia, podobnie jak miliony ludzi na całym świecie - chorzy na depresję, zaburzenia dwubiegunowe i inne choroby psychiczne (piosenkarka wspomina o nich w swoim nagraniu).


Każda z tych osób zasługuje na pomoc i zrozumienie, nawet wtedy, gdy jest ciężarem dla mnie, rodziny, współpracowników. Pod tym względem film, który opublikowała w sieci Sinéad, może nas naprawdę wiele nauczyć.



Gdy umiera ktoś znany, internet zalewa się łzami, Facebook pęka w szwach od ckliwych zdjęć tej osoby, a setki komentarzy i postów w stylu "R.I.P", "Thank you", czy po prostu "[*] [*] [*]" ciągną się w nieskończoność na społecznościowych "wallach". Szkoda tylko, że tak trudno docenić nam ludzi, którzy jeszcze żyją. Przykłady? Michael Jackson, Kurt Cobain, Amy Winehouse, Jim Morrison, Robin Williams.


Film nagrany przez Sinéad O'Connor uczy, że warto rozejrzeć się wokół. Być może blisko są ludzie, którzy tak jak znana piosenkarka, wołają o pomoc lub chcą zwrócić na siebie naszą uwagę. Zasugerowanie im, by skorzystały z profesjonalnej pomocy, będzie najlepszą rzeczą, jaką możemy dla nich zrobić. (Jeśli czujesz, że ty lub ktoś z twoich bliskich zmaga się z problemami psychicznymi, zacznij od tego linku). My również możemy pomóc - czasem jeden telefon wystarczy, by podnieść kogoś na duchu.


Z filmu opublikowanego przez Sinéad płynie jeszcze jedna, bardzo ważna lekcja - irlandzka wokalistka nie wstydzi się przyznać do tego, że jest chora. Ludzie, którzy potrzebują pomocy, często boją się udać do specjalisty (nawet do zwykłego terapeuty), bo "przecież to wstyd". Wybierają cierpienie, utwierdzeni w przekonaniu, że nic im nie jest. To, że znana artystka publicznie przyznaje się do swoich słabości może zmienić nastawienie wielu ludzi. 


Nie można przejść obojętnie wobec żadnego człowieka, nie ważne czy darzymy go sympatią, czy nie. Każdy zasługuje na pomoc i wsparcie, bez względu na bagaż doświadczeń i skandaliczną przeszłość. Dopóki żyjemy, możemy zmieniać siebie i dawać wsparcie innym ludziom.


Pamiętajmy w modlitwie o Sinéad O'Connor i wszystkich tych, którzy zmagają się z chorobami psychicznymi. Sens ich cierpień być może na zawsze pozostanie tajemnicą. Ale jedno jest pewne - Bóg, nawet tam gdzie po ludzku już nie ma nadziei, może zasiać ziarno dobra, które zacznie kiełkować w najmniej spodziewanym momencie.

 

Piotr Kosiarski - redaktor portalu DEON.pl. Prowadzi bloga Mapa bezdroży.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

2.15

Liczba głosów:

52

 

 

Komentarze użytkowników (2)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

effa 14:15:12 | 2017-08-16
Drobne sprostowanie - z własnego doświadczenia. Są i tacy, którzy nie wahają się pójść do terapeuty, ale nie mogą się dopchać na NFZ (zresztą na NFZ trudno znaleźć terapeutę, który naprawdę pomoże), a na płatną pomoc nie mają pieniędzy, bo właśnie nie są w stanie pracować i zarabiać, nie mają mocnych łokci i tyłka itd. Może jakieś mądre rady? Chętnie skorzystam, bo przez 90% swojego życia czuję się tak jak pani O'Connor na tym filmie.

Oceń 7 10 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook