Właśnie dlatego warto rozmawiać z islamem

Misyjne drogi
(fot. Grzegorz Gałązka)

Kiedy nieustannie słyszymy o zamachach dokonywanych dżihadystów, warto wrócić do dialogu z islamem. Rozmowa jest potrzebna i może przełamać zło - twierdzi papież Franciszek.

 

Symbolem nauczania Kościoła na temat dialogu z islamem jest ogłoszona 28 X 1965 r. przez Sobór Watykański II, deklaracja "Nostra aetate". W dziejach Kościoła katolickiego wskazać można osoby, które pokazują, jak ważny jest dialog z islamem, czy szerzej - dialog w gronie wyznających wiarę w tego samego Boga: judaizmu, chrześcijaństwa i islamu. Te osoby pokazują, że receptą na zło i krwawe zamachy może być dialog. Bez niego, a także wzajemnej miłości i przebaczenia, agresja będzie rodzić agresję.

 

Sułtan i Papież


Godna uwagi w dziejach wzajemnych relacji chrześcijaństwa oraz islamu jest wymiana korespondencji między sułtanem Al-Nasirem z Bejaya (Ibn Alennas an-Nasir) z terenów dzisiejszej Algierii a papieżem Grzegorzem VII (zm. 1085). W 1076 r. muzułmański władca skierował list do papieża, prosząc by wyświęcił biskupa w celu sprawowania pieczy nad chrześcijanami pozostającymi pod jego władzą. Prośbie tej towarzyszył gest sułtana - uwolnienie chrześcijańskich niewolników.
W odpowiedzi Grzegorz VII skierował w tym samym roku do Al-Nasira list apostolski "Gaudemus in Domino".

 

Podkreślił w nim, iż decyzję sułtana zainspirował sam Bóg, Stwórca wszystkich rzeczy. Papież zaznaczył w liście, że Bóg Wszechmogący pragnie, by nikt z ludzi nie został zatracony, lecz żeby wszyscy zostali zbawieni. To przekonanie usposabia ludzi do miłości Boga i bliźnich. Nie należy czynić drugim tego - pisał dalej papież - czego nie chcemy, by inni nam czynili. Chrześcijanie oraz muzułmanie winni sobie okazywać miłosierdzie, czynić dobro, właśnie ze względu na fakt wiary (wyrażanej wprawdzie na różny sposób) w jedynego Boga. Zachęcał, by chrześcijanie i muzułmanie darzyli siebie wzajemną miłością ze względu na cześć oddawaną jedynemu Bogu.


Pierwsze spotkania


Wcześniej, bo już w IX i X w. w stolicy państwa Abbasydów, Bagdadzie prowadzone były kolokwia teologiczne, w których uczestniczyli chrześcijanie i muzułmanie. Uczeni obu religii pracowali razem nad przekładami (oraz komentarzami) greckich dzieł filozoficznych. To wspólne dzieło, wymiana myśli, "współpraca" na polu nauki, filozofii, teologii, zaowocowało ukazaniem zbieżnych i rozbieżnych punktów wiary chrześcijańskiej i wiary muzułmańskiej.

 

Mały brat wszystkich


Prekursorem pokojowego spotkania chrześcijan i muzułmanów jest św. Franciszek z Asyżu (zm. 1226), "brat mniejszy" wszystkich ludzi, w tym muzułmanów. W wyśpiewanej przez niego "Pieśni Słonecznej", wychwalającej dzieła stworzonego świata dopatrzyć się można śladów znajomości poezji arabskiej. Wyprawa Franciszka do Damietty (w dzisiejszym Egipcie) na dwór sułtana o imieniu Al-Malik al-Kamil jest przedmiotem licznych legendarnych spekulacji i przypuszczeń. Doszło do niej w 1219 r., a więc w okresie, w którym przypadł "szczyt" wypraw krzyżowych. Był to czas kulminacji uprzedzenia i wrogości chrześcijan do świata muzułmańskiego okupującego Ziemię Świętą, z największą świętością Kościoła - miejscem ukrzyżowania Jezusa Chrystusa i Pustego Grobu. Sułtan, krewny słynnego Saladyna, życzliwie przyjął Franciszka. Nie znając opisu spotkania, a tym bardziej jego konsekwencji stwierdzić możemy jedynie - odwołując się do świadectw tradycji - iż przebiegło ono w atmosferze pokojowej.

 

By się spotykać


W dziejach Kościoła można wskazać również inne postaci, które przeszły ponad sporami, polemikami, a także ponad nienawiścią. Wśród nich na uwagę zasługują św. Tomasz z Akwinu (zm. 1274) oraz Mikołaj z Kuzy (zm. 1464 r). W miastach Hiszpanii i Sycylii znajdowały się ośrodki, w których chrześcijanie spotykali się z muzułmanami, by prowadzić dyskusje filozoficzne. Dzięki pismom św. Tomasza łacińscy teologowie poznali poglądy takich muzułmańskich uczonych jak Al-Farabi, Ibn Sina (Awicenna) oraz Ibn Rushd (Awerroes). Ich koncepcje i rozwiązania były w średniowieczu przedmiotem studiów teologicznych na uniwersytetach.

 

W stronę pojednania


Mikołaj z Kuzy (zm. 1464), niemiecki filozof i teolog (od 1448 r. kardynał) w dziele "Cribatio Alcorani" (Odsiewanie Koranu) uzasadniał możliwość pojednania islamu z chrześcijaństwem na drodze powrotu muzułmanów do Kościoła. Kuzańczyk "wykazał wielką tolerancję, głębię myśli i nawet ducha ekumenizmu względem islamu". Tłem do jego traktatu były ówczesne wydarzenia polityczne, przede wszystkim - upadek Konstantynopola. 

 

Świadek Ewangelii


Na początku XX w. francuski kapłan i eremita bł. Charles de Foucauld (zm. 1916) zamieszkał wśród muzułmańskich Tuaregów żyjących na algierskiej Saharze. Kierował się on ideałem "ukrytego życia Jezusa z Nazaretu". Wartościami, którym służył i o których świadczył wobec muzułmanów, były asceza, modlitwa, gościnność i przyjaźń. Charles de Foucauld nie miał zamiaru nawracać muzułmanów. Obce mu były ambicje "władzy", przywilejów czy też prestiżu, które w dziejach chrześcijaństwa towarzyszyły niektórym głosicielom Ewangelii. Chciał być zwykłym, ubogim, prostym chrześcijaninem pośród muzułmańskich braci i sióstr. Po tragicznej śmierci, którą poniósł w wyniku zamachu dokonanego przez muzułmanina, hołd mu oddali liczni Tuaregowie. Przybywali oni z odległości nawet dwóch tysięcy kilometrów, by oddać mu cześć.

 

Jan Paweł II i Franciszek


Dziedzictwo prekursorów dialogu chrześcijańsko-muzułmańskiego podjął Jan Paweł II (zm. 2005). Rozwinął i pogłębił doktrynę Soboru Watykańskiego II o innych religiach. W licznych dokumentach i przemówieniach pozytywnie wypowiadał się o islamie i muzułmanach. Wspólną płaszczyzną duchowego zbliżenia wyznawców obu religii było wg Jana Pawła II umiłowanie woli Bożej. Papież, świadomy nieprzychylnego sądu wielu muzułmanów o chrześcijanach, uważał jednych i drugich za duchowych dziedziców wiary Abrahama. Wiara w jednego Boga - jak nauczał Najwyższy Pasterz Kościoła katolickiego - jest w chrześcijaństwie oraz islamie podstawą godności człowieka i braterstwa międzyludzkiego, kryterium moralności w życiu jednostki i społeczeństwa. Tą drogą podąża także papież Franciszek, zachęcając do wzajemnej miłości, pojednania i dialogu.

 

Ludzie w różnych epokach byli promotorami dialogu i pokojowych relacji chrześcijańsko-muzułmańskich. Taka postawa jest potrzebna także dziś. Nienawiść skrajnych fundamentalistów trzeba przezwyciężać miłością, przebaczeniem wzajemnym i dialogiem.

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.67

Liczba głosów:

30

 

 

Komentarze użytkowników (2)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

jacek_lempicki 12:16:10 | 2016-11-10
Dialog z muzulmanami jest na pewno potrzebny, choc nie zapobiegnie zamachom.
Dalog z islamem jest niemozliwy, nie ma instancji ktora moglaby go reprezentowac.

Oceń 8 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Metanoia 09:21:07 | 2016-11-10
Jak walczyć ze złem? Uznać za jedynego Boga, władcę swiata Jezusa a odrzucić buntownika Jehowę. To przecież Jehowah odwrócił się od Ojca Jezusa kiedy Ojciec przyszedł aby nas wziąć jako swoje dzieci. Jehowah nie oddał nas z mocy Prawa i dlatego zamiast być wypełnieni całkowicie miłością jesteśmy pomiędzy Prawem i Miłością czyli w nicości=diable.

Oceń 1 8 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook