Małżeństwo na kartach Pisma Świętego

Biblia dostarcza wielu przykładów małżeństwa. Niektóre z par, jak na przykład Samson i Dalila opisywani w Księdze Sędziów, wiodły życie – delikatnie mówiąc – nader barwne. Są też pary bardzo przykładne i godne naśladowania, jak przypadek Rut. Na kartach Pisma Świętego odnajdujemy tez przykłady złych małżeństw.

 

Jakich przykładów dobrych małżeństw dostarcza Pismo Święte?


Biblia dostarcza wielu przykładów małżeństwa. Niektóre z par, jak na przykład Samson i Dalila opisywani w Księdze Sędziów (Sdz 16, 4-22), wiodły życie – delikatnie mówiąc – nader barwne. Król Salomon wraz ze swymi siedmiuset żonami oraz trzystoma konkubinami również nie stanowi najlepszego przykładu dla dzisiejszych małżeństw (1 Krl 11, 3). Podobnie Rebeka – oszukiwała przecież swego męża, Izaaka: podstępnie wyłudziła błogosławieństwo i prawo pierworództwa dla swego ukochanego, młodszego syna Jakuba, chociaż należało się ono starszemu Ezawowi (Rdz 27, 5-22). Najlepszego przykładu w tej materii dostarcza Rut – warto zapoznać się z jej historią.


Rut nie była Izraelitką, lecz Moabitką. Wyszła za mąż, wkrótce jednak jej małżonek zmarł, a dzieci nie mieli.


Młoda wdowa zaopiekowała się więc swoją teściową, Noemi, mimo iż ta nalegała, aby synowa powróciła do rodzinnego domu. Z Moabu obie kobiety przeniosły się do Betlejem. Tam Rut poznała Booza, Izraelitę, na którego polu zbierała kłosy na pożywienie dla siebie i swojej teściowej. Z czasem pobrali się i mieli syna, Obeda, potem wnuka, Jessego, którego syn – a ich prawnuk – Dawid został najwybitniejszym królem w dziejach Izraela.


Historia ta przedstawia małżonków wyznających odmienne religie i pochodzących z różnych kultur; mówi o trosce o innych oraz roli, jaką w małżeństwie odgrywają dzieci. Księgę Rut czyta się z przyjemnością, zarówno ze względu na wspaniałą osobowość głównej bohaterki, jak i na charakter jej związku z Boozem – małżonkowie bowiem kochali się i byli bardzo szczęśliwi.


Jakich przykładów złego małżeństwa dostarcza Pismo Święte?


Odpowiadając na poprzednie pytanie podaliśmy kilka jaskrawych przykładów, niemniej warto przytoczyć jeszcze jeden, bodaj najsłynniejszy portret złego związku małżeńskiego, a mianowicie małżeństwo Ozeasza i prostytutki imieniem Gomer. Ozeasz chciał się z nią rozwieść, lecz Bóg nakazał mu przyjąć ją z powrotem. Morał zaś z tej historii jest następujący: jak Ozeasz postąpił ze swą żoną, tak Bóg postąpi z niewiernym ludem Izraela, który oddając cześć bóstwom, zachowuje się jak kobieta uprawiająca nierząd. Bóg pragnie nawrócenia serca: „miłości pragnę, nie krwawej ofiary, poznania Boga bardziej niż całopaleń” (Oz 6, 6).


Pismo Święte nie skupia się na podawaniu szczegółowych opisów złych małżeństw, ponieważ dosyć często mają one również aspekty pozytywne. Przykładem złego postępowania w małżeństwie może być zachowanie Abrahama i Izaaka, przedstawiających swe żony, Sarę i Rebekę, jako swoje siostry (Rdz 20 i 26), czy Tamar podstępem zachodzącej w ciążę z własnym teściem Judą (Rdz 38). Jednak mimo licznych wad, Bóg wybiera właśnie owych ludzi, aby za ich pośrednictwem realizować swój zbawczy plan.


Jak Biblia odnosi się do kwestii rozwodów?


W Starym Testamencie rozwód uważany jest za pełnoprawne zakończenie małżeństwa (Pwt 24, 1-4). Mąż miał w takiej sytuacji wręczyć żonie „list rozwodowy” na dowód uznania małżeństwa za nieaktualne, żona zaś z własnej inicjatywy mogła męża opuścić, lecz nie mogła się z nim rozwieść. Starożytni rabini częstokroć wiedli spory o to, co stanowi stosowną podstawę do rozwodu.


Jezus odmawia udziału w tych sporach. Nie wyraża zgody na rozwody i pokazuje ich konsekwencje: „Powiedział im: «Kto oddala swoją żonę, a bierze inną, popełnia względem niej cudzołóstwo. I jeśli żona opuści swego męża, a wyjdzie za innego, popełnia cudzołóstwo» (Mk 10, 11-12). Bóg chciał, aby małżeństwo było nierozerwalne. Św. Paweł jednakże – pod natchnieniem Ducha Świętego – zezwala na rozwód i ponowne małżeństwo w pewnych, ściśle określonych sytuacjach (1 Kor 7).


Poruszając bardzo specyficzny przypadek, gdy jedno z małżonków odmawia harmonijnego pożycia po przyjęciu przez drugie wiary chrześcijańskiej, św. Paweł przypomina, że Bóg powołał nas do życia w pokoju, a co więcej, każdy ma się uświęcać przez swojego współmałżonka (co nie może jednak nastąpić, jeśli związek ów znajduje się w stanie permanentnego zamętu, wywołanego nawróceniem religijnym). W przypadku gdy z powodu przekonań religijnych jednej ze stron pokój ów zostaje naruszony i w jego miejsce pojawia się zamęt, św. Paweł zezwala na rozwód i zawarcie ponownego małżeństwa. W swoim nauczaniu dotyczącym małżeństw sakramentalnych Kościół podąża śladem nauczania św. Pawła.

 


W jaki sposób można wytłumaczyć: „żony niechaj będą poddane swym mężom”?


Wielu ludzi, czytając dziś Pismo Święte, ulega pokusie literalnego stosowania jego słów – napisanych ponad dwa tysiące lat temu – do czasów współczesnych. Często w ogóle nie biorą oni pod uwagę kultury, historii czy kontekstu, w jakich powstały poszczególne księgi Biblii. Cytowany w pytaniu, powszechnie znany fragment, pochodzi z Listu św. Pawła do Efezjan (Ef 5, 22), pojawia się także w Liście do Kolosan (Kol 3, 18-22) oraz w Pierwszym Liście św. Piotra (1 P 3, 1-7), które to pisma bez wyjątku powstały w konkretnym kontekście historycznym świata grecko-rzymskiego w pierwszym wieku po narodzeniu Chrystusa.


Wszystkie cytowane powyżej fragmenty odzwierciedlają obyczajowość, przekonania i system wartości czasów, w których istniała ściśle określona, pełna nierówności hierarchia stosunków międzyludzkich. W dalszych słowach Listu do Efezjan autor kreśli sytuację dzieci, następnie zaś – niewolników (pamiętajmy, że niewolnik zajmował niższe miejsce w hierarchii społecznej niż dziecko rodziny jego właścicieli).


Dzisiejszy świat, zwłaszcza zachodni, nie akceptuje takiej wizji ludzkości. Czytając więc tego typu słowa w Piśmie Świętym, musimy uważnie przyjrzeć się kontekstowi, w jakim zostały zapisane, i zadać sobie pytanie: „Co autor chce przez to powiedzieć?”. W Liście do Efezjan św. Paweł przedstawia kwestię pojednania Żydów i pogan w Jezusie Chrystusie, a następnie naucza, jakimi zasadami mają kierować się w życiu członkowie powstałej w ten sposób nowej wspólnoty. W cytowanym powyżej fragmencie znajdujemy wskazówki dotyczące dostosowania się chrześcijan do życia w warunkach świata grecko-rzymskiego pierwszego wieku po Chrystusie.


Jak wykorzystać Pismo Święte do wzbogacenia własnego małżeństwa?


Przede wszystkim należy się zdecydować, czy chcemy razem badać Pismo Święte, czy też modlić się z jego pomocą. Katolickie podejście do badania Pisma Świętego polega na podejmowaniu prób zrozumienia, co dany tekst znaczył w kontekście, w jakim powstał – w tamtym czasie i miejscu – na tym polega egzegeza tekstu. Teologowie ustalają, do kogo był on adresowany oraz jakie czynniki kulturowe miały wpływ na jego kształt. Badają oni oryginalną wersję językową tekstu, okoliczności jego powstania i formę literacką: czy chodzi o legendę, proroctwo czy przypowieść.


Teologowie określają, które fragmenty nierozerwalnie wiążą się z kontekstem kulturowym (np. „Żony niechaj będą poddane swym mężom” – Ef 5, 22), a które mają znaczenie teologiczne („Nie ma już Żyda ani poganina, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety, wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie” – Ga 3, 28).


Zastosowaniem nauki Chrystusa w dzisiejszym życiu zajmuje się hermeneutyka. Nierzadko słowa Pisma bywają stosowane do codziennych sytuacji, zanim stosujący je poznają ich oryginalny kontekst. Usiłowanie poparcia jakiegoś poglądu lub czynu słowami Pisma Świętego, bez zrozumienia ich pierwotnego kontekstu, jest działaniem ze wszech miar niebezpiecznym. Słowa wyrwane z kontekstu mogą zostać źle zrozumiane lub wręcz zastosowane błędnie. Na szczęście mamy egzegezę, czyli dokonaną przez teologów analizę znaczenia Pisma Świętego.

 

Pragnąc natomiast modlić się w oparciu o słowa Biblii, zacznijmy od czytań z niedzielnej liturgii. Zapamiętajmy z niedzielnej Mszy świętej jedną myśl, jedno wyrażenie czy choćby pojedyncze słowo i przedyskutujmy je ze współmałżonkiem. Można również korzystać z brewiarza i dzielić się refleksją, jaka zrodzi się z lektury zawartych tam codziennych czytań.


Łatwiej jest modlić się słowami Pisma, śledząc kalendarz roku liturgicznego. Zacznijmy więc od Adwentu. Zróbmy wieniec adwentowy, na którym każdego wieczoru zapalimy świece, i wspólnie przeczytajmy przeznaczone na dany dzień teksty. Już sam fakt znalezienia czasu na modlitwę ułatwia małżonkom rozmowę o wierze i spokojną refleksję.


W cztery niedzielne wieczory Cathy i Brian prowadzą adwentowe spotkania rodzin. Na początku każdego zgromadzenia wszyscy stoją wokół stołu, pogrążeni w całkowitej ciemności. Następnie zapalają odpowiednią w danym tygodniu liczbę świec na wieńcu adwentowym, czytają głośno fragment Pisma Świętego i dzielą się swoimi przemyśleniami na temat wysłuchanego słowa. To samo odbywa się w pokoju dziecięcym, z tym że tam odczytuje się Biblię dla dzieci. Wieczór kończy się zabawą dzieci, miłą rozmową dorosłych i małą przekąską dla wszystkich.


Podobne, proste rytuały modlitewne możecie tworzyć we własnych domach. Poproście w swojej parafii o wskazówki i materiały źródłowe, o wskazanie odpowiedniego przewodnika biblijnego czy modlitewnika, a następnie zdecydujcie, jaka forma najbardziej pasuje do waszego typu duchowości i znajdźcie czas na dzielenie się słowami Pisma Świętego ze współmałżonkiem.


Jeśli poświęcicie czas zgłębianiu słowa Bożego, wzrastać będzie wasza więź z Bogiem i ze sobą nawzajem.

 

 

Fragment z książki: Małżeństwo. Problem czy szansa - Catherine Johnston, Daniel Kendall SJ, Rebecca Nappi

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3.4

Liczba głosów:

5

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook