Niech dzieci szybko opuszczają dom

Maskacjusz

Zdrowa mama, a to znaczy zdrowa żona marzy o tym, żeby dziecko w końcu opuściło dom i więcej do niego nie wróciło...

 

"Rodzice na detoksie, czyli po co w ogóle są dzieci?" to temat wykładu w ramach cyklu "Credo. O wychowaniu religijnym". 22 stycznia o Tobiaszu i wnioskach, jakie z jego historii powinni wysnuć rodzice mówił o. Adam Szustak OP.

 

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3.52

Liczba głosów:

46

 

 

Komentarze użytkowników (90)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Asia 22:28:01 | 2015-01-29
Mieszkam z rodzicami, kocham ich. Możemy zawsze na siebie liczyć. Gdybym miała jednak możliwość uwierzcie, że chciałabym mieszkać osobno. To było by najlepsze dla obu stron. Ciężko jest jeśli jedna strona nie ma tak naprawdę nic do powiedzenia. Nie uważam się za osobę, która sobie nie daje rady w życiu - mam najważniejsze: kochającego męża i dzieci. Uważam, że dzieci powinny mieszkać osobno, dla zdrowszej atmosfery, bo czasem nawet o głupstwa chodzi, a to narasta. Lepiej skakać sobie w ramiona i wypić z usmiechem pyszna kawę niż słuchac komentarzy na temat jak się zachowujemy niewłaściwie.

Oceń 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~jz 15:12:33 | 2015-01-28
W dzisiejszych czasch księża za bardzo filozofują. Wypowiadają się co czuje mąż lub żona, a skąd on może to wiedzieć jak nigdy nie miał żony i nigdy nie był mężem. Denerwują mnie tacy filozofowie którzy narzucają swój tok myślenia innym. Ja mieszkam z rodzicami. Na pewno nie żyją oni tylko moim życiem. Mogą sobie robić wspólnie co chcą. Pomagam im a oni mnie gdy jest potrzeba. Jestem samodzielna bo prowadzę firmę, mogłabym wynająć sobie mieszkanie ale czy mam w nim siedzieć sama i się smucić? Co jest złe w rodzinach wielopokoleniowych które zyją pod jednym dachem i każdy z członków jest szczęśliwy?

Oceń 9 5 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~xx 14:43:57 | 2015-01-28
Mam 21 lat, w tym roku będę mieć 22. Mieszkam z rodzicami, zrezygnowałąm ze studiów w innym mieście i przeniosłam się na studia tutaj. W przyszłym roku będę musiała iść na inną uczelnię, ponieważ nie ma tutaj mozliwości kontynuowania studiów. W pewnym sensie jestem uzalezniona od swoich rodziców, bo nie chciałam mieszkac w innym mieście etc, ale przeciez ludzie nie są jak z szablonu i każdy dojrzewa mentalnie różnie. Nie wiem czy zdecyduje się juz zamieszkac sama czy wybiore dojazdy do miasta w którym będę kontynuować studia, po prostu nie czuję takiej potrzeby.  Z reszta szkoda, że nie ma tutaj wspomnianej sytuacji rodzin wielopkoleniwoych które razem żyją i co w tym jest złego to nie rozumiem? Według mnie to jest nawet większa miłość, jezeli ktoś potrafi tak mieszkać z rodziną niż zamykc się tylko i wyłącznie na męża.

Oceń 6 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~K4 18:47:50 | 2015-01-27
Tu jest cała konferencja:
https://www.youtube.com/watch?x-yt-ts=1422327029&v=WC4Vu7V-ye4&x-yt-cl=84838260
bo na podstawie tego fragmetu większość nic nie zrozumiała.
Pzdr!

Oceń 5 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Matka 15:17:43 | 2015-01-27
Wyprowadziłam się z domu w wieku 19 lat. Pojechałam za chłopakiem na studia (byliśmy ze sobą w tamtym momencie 2 lata), on nie mieszkał w domu rodzinnym od 15 roku życia (internat). Wynajęliśmy pokój u kolegi bardzo tanio, on świetnie się uczył: dostawał stypendium naukowe, pochodzi z biednej rodziny wiejskiej: dostawał styoendium socjalne. Ja na socjalne się nie łapałam, mimo że w domu się nie przelewało. Rodzice na start dali mi 800 zł. Wiedziałam, że raczej na wiecej nie mogą sobie pozwolić. Wiedziałam, że jak nie dostanę się na kierunek zamawiany (sypendium 1000 zł miesięcznie), prawdopodobnie będę musiła znaleźć sobie pracę. Dostałam się, dawaliśmy sobie radę. Jesteśmy razem 8,5 roku od ponad 4 lat jesteśmy małżeństwem. Mieszkamy 200 km od naszych rodziców. Wyszliśmy na prostą. Od czasu tych 800 zł, nigdy nie prosiłam rodziców o pieniądze (teraz nie muszę, a kiedyś wiedziałam, że mają ciężko i wolałam iść do pracy niż pożyczać). Ślub i skromne wesele opłaciliśmy sami, rodzice uparli się, że zapłacą za tort, bo to nie wypada żebyśmy tak całkowice sami :) Wiem, że poszczęściło mi się w życiu, nie miałam mocno pod górkę jeżeli chodzi o finanse. Ale ciężko mi się czyta, że młodzi ludzie wyjdą z domu i nie mają za co żyć, więc rodzicom nie opłaca się utrzymywać dwóch domów. Ale może rodzice też chcą mieć święty spokój..? Jakby taki student poszedł do pracy, a rodzice musileiby mu dokładać 300 zł miesięcznie i dorzucali by jakieś obiadki, to myślę, że obie strony by zyskały. Ja studiowałam dziennie, pracowałam, dostawałam stypendium naukowe, dawałam sobie radę. Można, tylko trzeba chcieć.
P.S. Jakbym teraz mieszkała z moimi rodzicami, to jestem pewna, że z matką byśmy się "pozabijały" :P

Oceń 16 3 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~P 14:44:35 | 2015-01-27
Moja partnerka ma 32 lata i jest uzależniona emocjonalnie od swoich rodziców. A oto tylko kilka przykładowych konsekwencji. Dwa i pół roku temu jej się oświadczyłem, ale nadal nie jest gotowa na ślub. O dzieciach też jeszcze nie ma mowy. Z rodzicami spędza kilka godzin dziennie (bardzo rzadko spotyka się ze znajomymi). Jest bardzo niechętna, żeby wyprowadzić się z domu rodziców (Ma 32 lata. Jest dentystką. Ja też nie zarabiam źle.). W związku nie ma już praktycznie miejsca na nasze własne problemy, bo niemal cały czas przeżywa problemy swoich rodziców. Często słyszę, że w ogóle się nie przejmuję sprawami domu (czyli, np. u jej mamy w pracy źle się dzieje i ona ma teraz dużo pracy). Odwiedzenie moich rodziców raz na dwa miesiące spotyka się z wielką niechęcią ("ale nie będziemy za długo"). To tylko kilka przykładów. Najgorsze jest jednak to, że próby rozmowy na ten temat, traktowane są jako atak na nią i jej "rodzinne usposobienie". Z tym, że to nie jest atak, a jej "rodzinne usposobienie" jest skierowane niemal wyłącznie na mamę i tatę (oraz psa), a nie na stworzenie własnej rodziny. A moi teściowe, choć wspaniali i kochani ludzie, zdaje się, że nie zauważają, że coś jest nie tak.
Cieszę się, że o. Szostak poruszył ten temat. W mojej opinii, to co mówi ks. Szostak jest bardzo prawdziwe.

Oceń 6 3 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Mill 11:43:18 | 2015-01-27
My z mężem mieszkaliśmy parę miesięcy z moimi rodzicami i dziękuję bardzo, to na dłuższą metę by ( u mnie przynajmniej) nie przeszło. Rodziców mam w porządku, nie w tym rzecz, ale odkąd się wyprowadziliśmy to jakoś lepiej się czuję i mąż też bo jednak człowiek pragnie w głębi tego odcięcia się i pełnego usamodzielnienia. Już nie mówiąc o dwóch facetach w domu;) (ktoś musi rządzić i to muszę być ja!) Wynajmujemy mieszkanie, o kredycie na razie tylko myślimy,  kasę bulimy no i coż. Coś za coś.

Oceń 7 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Marry 11:10:08 | 2015-01-27
szacowny o.Szustak przeszedł przez to, więc dzieli sie doświadczeniem. Ja jednak czekam na wypowiedź w temacie HarryP. bo przeszedł nad tym do porządku dziennego a to nie jest w porządku!!!

Oceń 10 2 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Karolina 09:00:17 | 2015-01-27
Po ślubie zamieszkaliśmy z teściami, ponieważ jako młode małżeństwo wybudowali duży 2-mieszkaniowy dom. Po paru dniach od ślubu okazało się, że mamy wracać do domu przed 22:00, mamy wracać zaraz po pracy inaczej była awantura, każdą niedzielę mamy spędzać w domu lub ustalać z nimi nasze plany, rachunki za media
są "jej", więc ona ustala ile mamy się dokładać itd. Po roku niemiłej atmosfery zrozumiałam, że małżeństwo teściów "jest chore" i całą miłość teściowa przelała na mojego męża. Dlatego od wielu lat to on zastępował jej męża i głowę rodziny. Nasze małżeństwo przechodziło kryzys, bo mąż był utwierdzany w przekonaniu, że jeśli zrobi coś nie po myśli mamy to wyrządzi jej tym ogromną krzywdę. I wtedy, po 1,5 roku mój mąż poważnie zachorował, a nasze małżeństwo przetrwało trudne dni i umocniło się. Mama go nie wspierała, dojrzał jej wady i złe postępowanie.

Coraz więcej jest młodych małżeństw, które rozpadają się przez ich rodziców. Dlatego bardzo dobrze wiem o czym mówi o. Adam Szustak i żałuję, że się o tym nie mówi na kazaniach w naszej parafii.     

Oceń 27 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~dobrego samopoczucia misie 08:28:36 | 2015-01-27
"Niech dzieci szybko opuszczają dom"

http://www.youtube.com/watch?v=xt15vWHqTrA&feature=youtu.be

Już 300 porad rocznie udzielają wolontariusze czuwający przy telefonie wsparcia dla rodziców, którym aparat państwowy odebrał dzieci z powodu ubóstwa – informuje „Nasz Dziennik”. Zobaczcie Państwo jak wg. prawa uchwalonego przez Platformę (w 2010r) w Polsce odbiera się dzieci rodzinom!!!!

Oceń 4 3 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook