Czyja jest ta kobieta?

Archiwalna rozmowa z prof. Anną Świderkówną na temat biblijnych wzorców kobiety i mężczyzny.


- Małgorzata Bilska i Maria Rogaczewska: Brak zaufania do ojcostwa jest syndromem naszych czasów. Niektórzy negują potrzebę instytucjonalnej religii, która według nich ogranicza "autentyczną"  duchowość rozumianą jako intymna relacja z sacrum. Poprawność polityczna woli obraz Boga jako Ducha, który przenika świat. A przecież to Jezus nauczył człowieka wołać do Boga Tatusiu, Abba choć powiedział uczniom: "Nikogo też na ziemi nie nazywajcie waszym Ojcem; jeden jest bowiem  Ojciec wasz, Ten w niebie" (Mt, 23,9-10). Jak interpretować ten  zakaz? Do kapłana zwracamy się "ojcze".  
    
Anna Świderkówna: Nie wolno zapominać o tym, że Bóg w Biblii jest Ojcem, Synem i Duchem Świętym. Dwie pierwsze Osoby określamy kategoriami rodzaju męskiego, Ruah - Duch Święty - bywa męskie i żeńskie. Ojcostwo Boga jest zupełnie inne niż ojcostwo człowieka. Bóg nie jest ani ojcem, ani matką, jak się ostatnio twierdzi. Ojcostwo Boże należy do zupełnie innej kategorii. Mamy niestety zwyczaj porównywać Boga do różnych zjawisk namacalnych...

 

- Do mężczyzny na przykład?

 

AŚ: No, chociażby...

 

Bóg jest nieporównywalny

 

- Krytyka obrazu Boga wiąże się z uznaniem Jego nowo odkrytych cech "kobiecych". Miłosierdzie zawsze zakłada obecność empatii, troskliwości, wyrozumiałości, cech typowych dla  matek.

 

AŚ: W Biblii spotykamy dwa różne określenia związane z polskim pojęciem miłosierdzie: hesed i rahamim. Rahamim  jest to liczba mnoga od słowa rehem, które oznacza macicę. Rahamim symbolizuje tkliwość czyli uczucie matczyne, które pochodzi niejako z wnętrzności i jest tak silne, że człowiek nie może nad nim zapanować. Hesed nie da się dokładnie przełożyć. Septuaginta tłumaczyła hesed jako miłosierdzie w sensie eleos - werset z Księgi Ozeasza: Miłosierdzia chcę, a nie ofiary pojawia się dwukrotnie u św. Mateusza, który używa tu właśnie słowa eleos. Biblia Tysiąclecia tłumaczy już hesed inaczej: Miłości chcę a nie ofiary. Chodzi tu o miłość specyficzną, miłość czynną. Czym innym jest miłosierdzie pojmowane jako uczucie (rahamim), a czym innym jako aktywność (hesed). Analogicznie w języku polskim można  rozróżnóżnić litość, którą  się czuje i miłosierdzie, które się czyni.
Zasadnicze znaczenie ma fakt, że hesed jest z zasady wzajemny, stanowi filar przymierza. Hesed jest rodzaju męskiego, choć bardzo często występuje razem z emet, o której mówimy "ta" emet. Słowo to dawniej tłumaczono jako "prawda", lecz szczególna prawda, której znaczenie najlepiej oddaje rzeczownik "niezawodność". To znaczy, że można się na niej oprzeć z całą pewnością. Bóg nas nigdy nie zawiedzie. Ponieważ jednak określenie "Bóg niezawodny" nie brzmi najlepiej, zazwyczaj używa się określenia  "Bóg wierny".
 
- Co to znaczy, że Bóg zawiera przymierze z człowiekiem oparte na hesed? Co ten fakt mówi nam o Bogu?

 

AŚ: Bóg ofiarowuje przymierze człowiekowi. Człowiek odpowiada na nie czynnie, także przez hesed. Na hesed opiera się także małżeństwo. Nawet relacja tak prosta jak gospodarza do gościa i gościa do gospodarza, wymaga hesed, gdyż w nim zawiera się też pojęcie uczciwości, niektórzy mówią - lojalności. Bóg pierwszy wychodzi do człowieka.
Boga zawsze poznajemy częściowo a każdy Jego obraz jest zniekształcony. Najlepiej ilustruje ten problem fragment z Księgi Wyjścia [WJ 33.18 - 34.6] dotyczący odnowienia przymierza. Podczas rozmowy Mojżesz prosi Boga o pozwolenie zobaczenia Jego oblicza. Bóg mu odpowiada, iż nikt nie może ujrzeć Jego chwały, gdyż by tego nie przeżył ale proponuje co innego. Wskazuje, przy której skale ma stanąć Mojżesz i obiecuje, że gdy będzie przechodził, postawi go w szczelinie i położy na nim rękę tak, by mógł Go zobaczyć "od tyłu". Po hebrajsku jest powiedziane, że Mojżesz zobaczy plecy Boga. Bóg woła przechodząc: „Jahwe, Jahwe, Bóg miłosierny i łaskawy, nieskory do gniewu, bogaty w hesed i emet1.” Wszyscy poznajemy Boga tak, jak Mojżesz, "od pleców". Bóg nie mówi o swojej istocie, pokazuje własne działanie w stosunku do człowieka. Bałabym się  jednak użyć tu stwierdzenia, że Bóg działa jak ojciec albo matka. Bóg jest nieporównywalny. 

 

- Mówiąc o miłości Boga wolimy jednak wyobrażać Go sobie trochę jako matkę, gdyż to jej przypisuje się "drogę serca" w podejmowaniu decyzji. Matki nie wstydzą się uczuć do dzieci.

 

AŚ: Żadna miłość nie jest zbudowana na uczuciach. Jeżeli miłość byłaby uczuciem, to niemożliwe byłoby przykazanie miłości - nie można nikomu nakazać uczucia. Miłość jest postawą woli. Naturalną tendencją miłości jest to, że ona chce tego, czego co chce ten, kogo kochamy. To jest zjednoczenie woli. W przypadku ziemskiej  miłości trzeba pamiętać, że człowiek może chcieć czegoś, co jest złe. Więc ja nie mogę zawsze chcieć bez zastanowienia tego, czego chce osoba, którą kocham. Natomiast nie ma takiego zastrzeżenia, gdy chodzi o miłość Boga. Bo ja wiem, że On chce tylko największego dobra i że Jego miłość nigdy nie zawiedzie.

 

1 2 3 4  
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

6

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook