Zbyt wcześnie zaczęliśmy ze sobą sypiać - świadectwo

(fot. buru9 / flickr.com)

Jestem młodą mężatką, parę miesięcy po ślubie. Chciałabym podzielić się z Wami moją historią, może kogoś uratuje przed konsekwencjami zbyt wczesnego sypiania z chłopakiem.

 

Mając 16 lat poszłam po pół roku chodzenia z chłopakiem do łóżka. Wtedy wydawało mi się że jestem dorosła i gotowa, teraz wiem, że było to za wcześnie. Chodziłam z nim rok. Przez ten czas współżyliśmy może z 10 razy, ale nie było to fajne, nie sprawiało przyjemności.  Zerwaliśmy, zaraz poznałam swojego obecnego męża. Z nim nie czekałam długo żeby pójść do łóżka. Był starszy, wiedziałam, że chcę tego, że mnie pragnie. Zawsze byłam wierząca, ale Pan Bóg nie był dla mnie na tyle ważny, żebym dla niego przestała grzeszyć. Najgorsze były święta kiedy szłam do spowiedzi -wielkie wyrzuty sumienia, a potem kilka dni i wszystko zaczynało się od nowa. Zagłuszałam swoje sumienie.

 

Źle się czułam w takim zagmatwaniu, nie chciałam tego, ale to robiłam. Naprawdę było ze ,mną źle. Bałam się ciemności, diabła, bałam się w nocy otworzyć oczy, bo czułam że diabeł przy mnie jest. Minęło tak dwa i pół roku, nadeszły święta bożonarodzeniowe i spowiedź.

 

Postanowiłam, że skończę z tym grzechem, który jako jedyny trzymał mnie w niewoli braku łaski uświęcającej i przyjęcia Komunii Świętej. Powiedziałam o tym chłopakowi, powiedziałam, że może odejść ode mnie jeśli moja decyzja mu się nie podoba. Musiałam zawalczyć o swoje szczęście także wieczne.

 

On nie wierzył w ogóle w to, że skończymy ze współżyciem. Początki były bardzo trudne - kłótnie, kuszenie, namawianie, moja uległość i zawsze kończyło się to moimi łzami, zaraz po zakończonym stosunku. Były wielkie wyrzuty sumienia.  Uratowało mnie to, że zawsze gdy zgrzeszyłam, szybko biegłam do spowiedzi. Czasami nawet po tygodniu od ostatniej spowiedzi, żeby znowu być w stanie łaski uświęcającej.

 

Pan Bóg naprawdę daje siłę w Eucharystii. Wiem to z własnego doświadczenia. Wcześniej sama w to nie wierzyłam. Mój chłopak widział, co ze mną się dzieje, kiedy zgrzeszymy. Nie chciał widzieć moich łez, nie chciał żebym cierpiała. Stopniowo oswajał się z tą decyzją, że nie chcę się kochać przed ślubem. Może dlatego tak szybko się oświadczył?

 

Z czasem nauczyliśmy się opanowania, nawet nieraz u niego nocowałam, ale to była bardzo duża pokusa, a wiedziałam jaka słaba jestem. Zdarzały się upadki, ale coraz rzadziej i zawsze nie trwałam w tym grzechu tylko szłam do spowiedzi i zaraz byłam w rekach Pana Boga i czułam się silniejsza.

 

Dotrwaliśmy do ślubu, było pięknie. Noc poślubna też była wyjątkowa, choć obawiałam się, że przez te zbyt wczesne zbliżenia będzie tak zwyczajnie, mało wyjątkowo. Teraz już możemy kochać sie ze sobą ile chcemy, ale ja widzę, że przez to że współżyliśmy przed ślubem mój mąż nie nauczył się zdobywać mnie powoli i czule, nie liczą się dla niego żadne inne części ciała oprócz piersi i okolic intymnych. Ja potrzebuje czułości, a on może tylko raz na jakiś czas przypomnieć sobie, że mam też inne wrażliwe części ciała. Nie potrafimy także normalnie ze sobą porozmawiać o rzeczach ważnych. W ogóle bardzo się różnimy. Nie wiem czy teraz nadrobimy stracony czas.

 

Wcześniej był sam seks, a za mało rozmowy. Teraz wychodzą konsekwencje tego, że nie czekaliśmy. Czekanie przecież jest piękne i pokazuje, co jest najważniejsze w związku. Jedynym pocieszeniem jest to, że teraz mogę przystępować do Komunii Świętej zawsze i Pan Jezus jest ze mną zawsze i dodaje mi sił. Zawsze kiedy biorę Komunię, to serce mi drży naprawdę mocno i wzruszam się bardzo. Wierzę, że On w tym małym opłatku jest ,wystarczy tylko otworzyć Mu swoje serce i powiedzieć: Ty Panie jesteś na pierwszym miejscu w moim życiu. Teraz już nie boję się ciemności ani diabła, bo wiem, że jest koło mnie Ten, który jest najsilniejszy i daję mi siłę.

 

Mam nadziejeęże moja historia może choć jedną osobę odwiedzie od tej zbyt wczesnej decyzji. Będę się za Was modliła. Módlcie się i wy do Miłosierdzia Bożego, które jest nieskończone.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.56

Liczba głosów:

80

 

 

Komentarze użytkowników (80)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

olgan3 16:30:38 | 2017-07-07
Powszechne zjawisko. Myślę, że wiele osób nie widzi, jaką siłą jest erotyka. Jest to cos wspaniałego, ale to jest najwyższy stopien zbliżenia, jaki jest znany człowiekowi, raz i tylko raz w życiu mamy szansę zrobic coś najbardziej ekscytującego w zyciu, wpisac to w nasza psycihkę  na zawsze: stanąć kompletnie ogołoceni przed drugim człowiekiem, więc pytanie, jesli to ma byc najlepsza, najfajniejsza rzecz w twoim zyciu, najwieksza uczta Twojego zycia, to, czy zrobisz to byle jak? Od tak po prostu po miesiącu, dwóch wskoczysz z kimś do łóżka ? Tutaj lezy główne pytanie i drugie równie ważne, jesli najlepsza ucztę swojego zycia odbędziesz z byle kim, nie znając go, albo przed poznaniem kogoś the best dla ciebie, to co zostanie ci na potem? Czy nie będziesz żałował, że święta przeszły bez pierników, bo wpieprzyłes je tydzień przed Wigilią?

Oceń 3 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~pepe 17:56:37 | 2016-07-04
To co pisze ta dziewczyna to nie jest odosobniony przypadek to historia wielu kobiet. Pomijajac nawet sprawy wiary to każdy eksuolog potwierdzi ,że kilka podstawowych warunków musi być spełnionych żeby seks przynosił pełna i głęboką satysfakcję obojgu - nie może byc poczucia lęku, postawy poswięcenia,dyskomfortu i poczucia bylejakości bo inaczej po fazie ekscytacji mozna się obudzić w codzienności która staje się koszmarem nerwów i frustracji.... seks z wiekszą ilością partnerów tylko pogarsza sprawę bo niczego się nie nauczymy powielajac złe schematy zachowania - z tąd się biorą wszystkie dramaty osobiste,frustracje, zdrady i znudzenie.... dlatego wstrzemieżliwość na poczatku jest dobra pomaga się nauczyć kultury relacji damsko męskich, gry wstepnej, dbania o swoją atrakcyjność... To jest mądrośc która nie ulega przedawnieniu.
W polskim przekładzie bibli jest niefortunne tłumaczenie dziesięciu przykazań i z tąd się bierze błędne przekonanie masy ludzi że Bóg czegos zabrania  nic bardziej mylnego orginalne tłumaczenie jest takie: Jesli będziecie trwać przy mnie to Ja w Was sprawię ,że ..."Nie bedziecie cudzołożyć"  Czyli innymi słowy nie ma formy zakazu tylko zachęta do trwania przy Bogu który chce naszego szczęścia i żebyśmy nauczyli się budowania udanej trwałej i satysfakcjonujacej relacji seksualnej i szanowania siebie i innych.

Oceń 13 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

sniadach.1c.zsae 17:19:18 | 2016-07-04
Śmieszy mnie to, że wedlug autorki przez to że współżyła przed ślubem za mało rozmawiała ze swoim partnerem tym samym nie poznała go tak dobrze. No nie oszukujmy się, ale stosunek nie trwa paru godzin ;). Jest też czas na poznanie się. Zgadzam się, że nie powinno się podejmować tej decyzji pochopnie, ale jeżeli zrobimy to z odpowiednią osobą, to nie zaważy to wcale na naszym związku (niestety w stanie zakochania ciężko rozpoznać tą opdowiednią osobę).
Ja też współżyłam przed ślubem. Na spowiedzi mówiłam księdzu, że nie żałuję samego uczynku, bo był wspaniały, żałuje tylko czasu w którym to się stało, bo przez to moja relacja z Panem Bogiem była tylko jeszcze bardziej skomplikowana. Na spowiedzi przedślubnej usłyszałam od księdza, że nawet te najmniejsze próby, by życ zgodnie z wiarą są miłe dla Boga.
Ja z moim mężem, który jest równocześnie moim najlepszym przyjacielem, (wzięliśmy ślub 7 miesięcy temu) zawsze potrafiłam szczerze rozmawiać. Otwarcie mówiliśmy o swoich potrzebach. Tak jest do dziś i chociaż nie zawsze we wszystkim się zgadzamy, to umiemy się porozumieć.
Świetnie, że są pary które żyją w czystości, to ich decyzje, ale brak współżycia wcale nie sprawia, że całe małżeństwo będzie udane.
Jeżeli dwie osoby umieją się porozumieć, to życie w nieczystości wcale tego nie zniszczy.
Myślę, że własnie walka o czystość może być destruktywna na związku. Łatwo wtedy o podejćie "nie współżyjemy, więc na pewno będziemy świetnym małnzeństwem".

Oceń 18 19 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

opodkaura1 16:36:27 | 2016-07-04
Skajnie chore myśłenie, pierw powinien być seks a potem dopiero myśl o małżeństwie. Skąd facet ma wiedzieć jaka kobieta jest w łóżku. Jak najbardziej pierw seks a małżeństwo to możeee. Ogólnie to już jest przestarzałe i całe te gadanie o bogu to same kłamstwa. Nikogo takiego nie ma.

Oceń 3 55 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

liliptek 23:18:20 | 2016-07-03
Średnio się z tym zgodzę, miałam chłopaka 2 lata i po 18 rż zgodziłam się stracić dziewictwo bo uważałam, że to jest wielka długa miłość. Podobnie jak bohaterka artykułu kilka razy doszło do współżycia, ale nie było to nic szczególnego. Poznałam później chłopaka, o kilka lat starszego i wiedziałam, że to ten i chcieliśmy oboje, do współżycia doszło wcześnie i w związku były rozmowy, randki, "zdobywanie" siebie dobrym jedzeniem lub lepszym kabaretem. Związek jak związek tylko nieślubny. Problem nie pojawił się w związku i z jego "jakością" i zdolnością okazywania uczuć, ale w poczuciu winy. Czemu każda kobieta jest tak wychowana że wstydzi się siebie, wstydzi się swojego ciała i jaka kolwiek przyjemność musi być źle odbierana, przez rok było mi przykro bo robię coś złego, ale nie widzę w tym krzywdy, nie rozumiem czemu każdej z nas nakłada się habit, jestem osobą wierzącą, spowiadam się regularnie, współżyjemy rzadko i robimy to z uśmiechem na ustach, a nie jak w filmach. Kobiety nie powinny się wstydzić tego kim są, nie wyobrażam sobie pierwszej nocy po ślubie w wieku 23 lat, przez ten ból i strach czułabym się gorzej i bałabym się, że to zniszczy małżeństwo 

Oceń 9 28 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

maciek88 08:31:30 | 2015-03-20
Dla jednych 16 lat to za wcześnie, dla innych nie. Różnie bywa. Zazwyczaj związki nastolatków nie trwają zbyt długo. Tak jet, człowiek musi nabrać doświadczenia. Problem autorki wynika z poczucia winy. - A niby co złego się stało? Kto kogo skrzywdził? Seks nie jest jedynym wymiarem życia. Nie powinien być obsesją - zarówno jako cel, jak i jako grzech. Ważne, czy się kocha, czy jest się uczciwym cżłowiekiem - a dreszcze orgazmu? - Miłe urozmaicenie. Wspaniale, jeżeli wynikają z wielkiej miłości. - Ale jeśli nie, jeśli są tylko przyjemnością, to też nie ma tragedii. Nie wmawiajmy Bogu małostkowości.

Oceń 7 22 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Vangelia 23:56:27 | 2015-03-19
Ręce opadają! Co kościoł robi z mózgami ludzi?
A pytanie moje jest takie: Czy księża pedofile nie uważają, że seks z ludźmi poniżej 15 lat to za wcześnie? Może tak nie uważają , bo jescze do 2013r wg prawa watykańskiego ( czyli legalnie w Watykanie) można było uprawiać seks z dziećmi , które ukończyły 12 lat!!! Normalnym ludziom wydaje się to za wcześnie ( nawet jeśli dzieci same do łóżka się pchają).

Oceń 6 39 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Łukasz 23:49:34 | 2015-03-19
"Nie potrafimy także normalnie ze sobą porozmawiać o rzeczach ważnych. W ogóle bardzo się różnimy" - przepraszam Cię bardzo, ale uważam, że sex przedmałżeński nie jest winen tego, że nie umiecie rozmawiać... z całym szacunkiem, ale nie wierze, że przez sex nie mieliście czasu rozmawiać i poznawać się.... tak samo jak wszystkie wcześniejsze zblirzenia były takie złe, a ta noc tak wspaniała... kolejny paradoks i z głupota jak dla mnie. Sex wzmacnia tylko związek, miłość fizyczna jest jednym z najważniejszych elementów związku. To właśnie przez brak sexu dochodzi do zdrad, rozwodów itp...

"Stopniowo oswajał się z tą decyzją, że nie chcę się kochać przed ślubem. Może dlatego tak szybko się oświadczył?"

To zdanie też jest bardzo smutne.... bo tylko pokazuje, że podejście kościoła jest złe.... być może nadal byście byli tylko parą, a tak to się chłopak ośwadczył żeby nie wyjść na chama co myśli tylko o jednym... Mężczyna który się oświadcza powinien robić to dlatego że kocha swoją kobiete, zna ją, jest jej pewny itp itd, a nie dlatego że chce mu się za przeproszeniem "bzykać" :(

Niestety, ale Twoje "świadectwo" tylko mnie utwierdza w moim przekonaniu, że nie ma nic złego, że dwoje kochających się ludzi, podkreślam KOCHAJĄCYCH SIĘ LUDZI uprawia ze sobą miłość fizyczną. 

I proszę nie mylić tego z przygodnym sex-em, bo temu jestem przeciwny i to jest dla mnie grzech... ale nigdy nie zgodzę się z tym, że sex przed ślubem jest zły... bo jak dla mnie, nie dzieje się nikomu krzywda, a w przypadku ciąży.... gdyby mi i mojej dziewczynie się przytrafiło.... to BYŁBYM NAJSZCZĘŚLIWSZYM CZŁOWIEKIEM NA ZIEMI!!!

pozdrawiam 
i życze trzeźwiego spojrzenia na świat i ZDROWEJ wiary, po pan Bóg chce być naszym przyjacielem, a nie wodzem..... przynajmniej ja go tak odbieram i jest mi z tym bardzo dobrze... a niestety często w kościele słyszę co innego....

Łukasz 

Oceń 31 13 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~ala 17:12:08 | 2014-01-27
Ja zaczełam współżyc z chłopakiem po 2 miesiacach bycia ze soba a znaliśmy sie z 3 mialam wtedy 17 lata on 20 i byl moim pierwszym jestesmy ze soba prawie 2 lata sa wzloty i upatki ale nie czuje sie specjalnie winna nie jestem tez bardzo wierzaca wiec niektórych ludzi poprostu nie rozumiem. Jeśli ludzie maja byc ze soba to beda pomimo wszystko i beda sie kochac. Zdradziłam go bardzo tego żałuje do tej pory mam wyrzuty sumienia powiedziałam mu o tym z trudem ale mi wybaczyl bardzo mnie kocha wiem o tym i ja go tez i mam nadzieje ze bedziemy ze soba juz zawsze. A ze współzycia cięzko by bylo mi zrezygnowac nie czarujmy sie sex jest przyjemny i dla ludzi i jeżeli robi sie to z osoba która sie kocha to dlaczego mamy sie postrzymywac.    

Oceń 4 24 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~ja 23:51:41 | 2014-01-24
pewnie niedługo bedziesz i po rozwodzie
Kombinacje alpejskie jakieś robić

Ale ważne żeby dorby tytul wstawić - ciekawe jaki był cel?

Oceń 1 6 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Google
Zaloguj przez Facebook