Byłem u spowiedzi tydzień temu

(fot. Patrycja Malinowska / DEON.pl)

Z takim lub podobnym zdaniem wypowiadanym przez młodego mężczyznę (rzadziej przez młodą kobietę) spotykam się często w konfesjonale. Kiedy je słyszę, to na 95 procent wiem, o jakim grzechu będzie za chwilę mowa.

 

Pojawia się temat pornografii i masturbacji, które powracają regularnie w życiu danego penitenta. Czy bardzo częste przystępowanie do spowiedzi jest dobrym rozwiązaniem w tej sytuacji? Mam co do tego spore wątpliwości i uważam, że warto podejść do tego inaczej.

 

Jak rozumieć swoją masturbację?

 

Zacznijmy naszą refleksję od opisania samego zjawiska. Masturbacją jest dobrowolne pobudzanie narządów płciowych w celu uzyskania przyjemności cielesnej. Samoczynna reakcja organizmu (na jawie czy we śnie) nie jest masturbacją i nie ma w niej oczywiście żadnej odpowiedzialności moralnej.

 

Zasadniczo możemy wyróżnić cztery rodzaje masturbacji. Pierwszą z nich możemy nazwać masturbacją o charakterze obsesyjno-kompulsywnym. Występuje ona wówczas, kiedy osoba przez pewien czas powstrzymuje się od masturbacji. Jednak stopniowo wzrasta w niej napięcie (często towarzyszą temu stany lękowe) i taka sytuacja prowadzi do gwałtownego rozładowania, kiedy masturbacja pojawia się kilka razy w ciągu jednego lub kilku dni. Po takim rozładowaniu przychodzi poczucie winy, smutek i powrót do równowagi. Po niedługim czasie ponownie wzrasta w takiej osobie napięcie i cykl ten się powtarza.

           

Drugi rodzaj możemy określić jako masturbację nałogową. Jest ona podobna do innych rodzajów uzależnień (alkohol, narkotyki, internet itp.). W praktyce przypomina pierwszy rodzaj, jednak okresy przerwy nie będą tak długie. A zatem masturbacja będzie występowała regularnie, czasem tylko z jakimś jednym lub dwoma dniami przerwy.

           

Kolejna to masturbacja przygodna, pojawia się ona od czasu do czasu, raczej sporadycznie. Często występują długie okresy przerwy (tygodnie, miesiące, a niekiedy nawet lata). Pojawienie się masturbacji jest sygnałem, że coś trudnego dzieje się w życiu danej osoby i niekoniecznie dotyczy to sfery seksualnej. Wreszcie ostatni rodzaj to masturbacja zamierzona. Występuje ona wówczas, kiedy osoba pobudza siebie seksualnie poszukując przyjemności. Jest to po prostu świadome, zaplanowane szukanie doznań seksualnych poprzez masturbację.

 

Kiedy masturbacja jest grzechem?

 

Przejdźmy teraz do kwestii moralnej i bardzo konkretnego pytania: czy masturbacja jest grzechem ciężkim czy też nie? Katechizm Kościoła Katolickiego uczy nas (KKK 1857), że grzechem ciężkim (śmiertelnym) jest świadome i dobrowolne przekroczenie prawa Bożego w rzeczy ważnej. Aby zaistniał zatem grzech ciężki muszą być spełnione trzy warunki: dany czyn musi dotyczyć ważnej sfery (poważna materia) i zarazem musi być zarówno w pełni świadomy jak i w pełni dobrowolny (całkowita zgoda).

 

W przypadku masturbacji mamy niewątpliwie do czynienia z ważną sferą - poważna materia związana z 10 przykazaniami. Ten warunek jest więc spełniony. Kolejne dwa warunki są już natomiast sprawą bardziej indywidualną. O braku świadomości moglibyśmy mówić tylko wtedy, gdyby ktoś nie wiedział, że masturbacja jest sprzeczna z przykazaniem i również wówczas, gdyby pojawiła się ona w stanie niepełnej świadomości - np. podczas snu lub w sytuacji odurzenia jakimiś środkami. W praktyce taka sytuacja zdarza się raczej rzadko.

 

Przyjrzyjmy się natomiast bardziej warunkowi całkowitej zgody lub dobrowolności, o których mówi Katechizm (por. KKK 1859). Dobrowolne popełnienie danego czynu ma miejsce wtedy, gdy ktoś popełnia go w sposób wolny, jest to jego wybór osobisty poprzez który kontroluje swoje zachowanie. Nie będzie zatem dobrowolności, gdy zostanie przez kogoś zmuszony, czy też doświadcza jakiegoś przymusu wewnętrznego.

 

Najczęstszym jednak przypadkiem braku dobrowolności w odniesieniu do masturbacji będzie pewna forma nałogu, uzależnienia i człowiek nie jest wówczas w stanie nad tym zapanować (pierwsze dwa rodzaje masturbacji). Nie ma tutaj planowania, kiedy to zrobię, lecz występuje jakiś impuls, wewnętrzny przymus, który popycha w kierunku masturbacji. Z takim uzależnieniem, nałogiem oczywiście trzeba walczyć, jednak konkretne akty masturbacji, gdy ktoś nie kontrolował w pełni samego siebie, działał bardziej pod wpływem impulsu nie są grzechem ciężkim. W każdym jednak przypadku warto porozmawiać szczerze ze spowiednikiem, który pomaga obiektywnie ocenić daną sytuację.

 

Można także przypuszczać, że osoba popełniająca grzech masturbacji zaraz po spowiedzi jest związana z tym grzechem nałogowo, a więc jej pełna dobrowolność działania jest poważnie ograniczona. Oczywiście trzeba także wziąć pod uwagę czy dana osoba pracuje nad sobą, a jej zamiarem jest szczere unikanie masturbacji. Gdy mimo to dochodzi do niej zaraz po spowiedzi, to można z dużym prawdopodobieństwem zakładać brak dobrowolności i tym samym niepopełnienie grzechu ciężkiego.

 

Jak się modlić, kiedy nie potrafię zerwać z masturbacją?

 

Wreszcie przejdźmy do aspektu duchowego masturbacji. W 2Kor 12 św. Paweł mówi o ościeniu dla ciała, który mu nieustannie towarzyszy. Egzegeci mają różne opinie odnośnie tego, czym był ten oścień dla ciała. Niektórzy twierdzą, że św. Paweł odnosi się do zmagań duchowych, inni sugerują, że chodzi o pokusy seksualne, od których nie był on wolny. Jeszcze inni mówią o pewnym poczuciu niegodności, wyrzutach sumienia, czy też o braku wiary ze strony Żydów i o prześladowaniach. Są także tacy, którzy sugerują jakąś słabość fizyczną lub psychiczną, czy też stan depresji. W rzeczywistości nie wiemy, czym był ten oścień dla ciała obecny w sercu apostoła. Wiemy jednak z pewnością, że Paweł się z niego szczyci.

 

Zobaczmy, że Bóg nie uwalnia go z tej słabości, mimo że św. Paweł o to trzykrotnie prosi (por. 2Kor 12, 8). Odpowiedzią Boga jest stwierdzenie - "Wystarczy ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali" (2Kor 12, 9). Bóg nie wyjaśnia apostołowi, z jakiej przyczyny doświadcza tego ościenia, lecz daje mu do zrozumienia, że pewna słabość, udręczenie, które wnosimy w naszą relację z Bogiem, pozwalają objawiać się w pełni mocy Boga. Jest to przesłanie trudne do przyjęcia. Często uważamy, że słabość, jakiś nasz oścień, np. zmaganie z masturbacją stanowi przeszkodę, która powinna być natychmiast usunięta. Tak sądził również św. Paweł i Bóg przez niego  odpowiada, że słabość jest wpisana w planu miłości Boga do człowieka.

 

A zatem bycie blisko Boga nie oznacza całkowitego braku słabości. Doświadczany oścień przypomina o własnej niewystarczalności, uczy pokory i zaprasza do otwarcia się na działanie Boga. Jakakolwiek jest ta moja słabość, warto zawsze pamiętać o słowach św. Pawła - "będę się chlubił z moich słabości, aby zamieszkała we mnie moc Chrystusa" (2Kor 12, 9).

 

Czy nie warto zatem zobaczyć zmagania z masturbacją jako ościenia dla ciała, w którym może objawiać się moc Boża. Tak będzie się działo, jeśli pozwolę Jezusowi być obecnym w mojej słabości. Tym samym zgodzę się, że ten oścień będzie mi przez jakiś czas towarzyszył i to wcale nie musi być grzech ciężki. W praktyce będę się spowiadał co miesiąc, to doświadczenie zmagań z pornografią i masturbacją coraz bardziej będę przeżywał w jedności z Bogiem. Może z czasem będę mógł powtórzyć za św. Pawłem "ilekroć niedomagam, tylekroć jestem mocny" (2Kor 12, 10).

 

Zbigniew Leczkowski SJ - jest jezuitą i psychologiem, a obecnie pracuje w Toruniu.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.47

Liczba głosów:

47

 

 

Komentarze użytkowników (44)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

syjonowy 21:01:07 | 2017-11-15
Spowiedź "douszna" to wymysł soboru IV laterańskiego z 1215 roku (podczas tego soboru narodził sie także wymysł związany z transsubstancjacją). Wcześniej takowej nie było. Warto pamietać jednak, że dopiero podczas soboru trydenckiego w XVI wieku (1545-1563) pogłebiono tą herezję zmieniając słowa "Niech Cię Bóg rozgrzeszy ..." na "Ja Ciebie rozgrzeszam ...", a zatem zabierając juz jawnie Bogu moc rozgrzeszania. Ewangelia Marka 2,7 "Któż może przebaczać grzechy oprócz samego Boga?"

Oceń 3 5 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Agamemnon 01:05:03 | 2017-11-28
Autor art.  jak zwykle się pogubił. Tak  wygląda typowy enigmatyczny artykuł  poprzez który  zwolennicy manicheizmu dokonują wiele spustoszeń w psychikach, zwłaszcza ludzi młodych.

Autor nie wysilił się nawet aby dokonać  analizy KKK 1857, wziął pod uwagę jedynie jego pierwszą część. Działanie typowo  nieuporządkowane.

Autor jest  ponoć psychologiem a  zdaje się mieć poważne kłopoty z biologią człowieka  rozumianą jako dyscyplina naukowa. Co więcej wykazuje, że nie  zna w ogóle biologii człowieka. Funkcje gruczołów rozrodczych i ich przejawy w organizmie człowieka nazywa w powyższym artykule nałogiem. Każda funkcja poszczególnych gruczołów organizmu ludzkiego posiada  swoją ściśle określoną charakterystykę i  w biologii nie jest określana  nałogiem. Takiego pojęcia nie zna biologia. Biologia właśnie w tej dziedzinie nie prowadzi często do samorozładowania napięcia seksualnego jak chce autor. Braki w znajomości  biologii człowieka pomagają  autorowi w przeprowadzaniu rozumowania wg specyficznych mniemań nie mających z nauką nic wspólnego. Cały art. autor oparł na manichejskich założeniach, które przyjął jako pewniki. Skąd ta wiedza? bo na pewno nie z nauki  biologii i psychologii człowieka. Również nie pochodzi ona z nauczania Chrystusa.

Brak analizy dzięki której można by  zjawisko to zakwalifikować jako przestępstwo  ludzkie. Przestępstwo jak wiemy szkodzi. O jakie tu chodzi szkody tego autor już nie był w stanie wymienić. Zaspokoił się  kilkoma sformułowaniami ogólnymi, by przy ich pomocy mógł omamiać czytelników.

Autor  zapomiał podać jakie to zło tworzy regulacja napięcia seksualnego. Najprawdopodobnie nie zna też pojęcia regulacji napięcia seksualnego. Wyobraźmy sobie np. kierowcę autobusu pełnego  ludzi,
który prowadziłby pod ciągle wzrastającym napięciem seksualnym powstającym pod wpływem pracy gruczołów rozrodczych jakie funkcjonują w jego organizmie.  Księża manichejczycy jaik widzimy  nie tylko narażają młodzież na  różnorakie psychozy, ale również zagrażają bezpieczeństwu publicznemu.

Dotarłem do nagranej wypowiedzi dr. Pulikowskiego na powyższy temat, w której to  dr. Pulikowski ostatecznie widzi celowość pożycia seksualnego jedynie  w płodzeniu dzieci aż do menopauzy.
A gdzie czas na wychowanie dzieci dr. Pulikowski?

Przed napisaniem artykułu radzę pić mniej  wina.


Ingerencja władzy w czynnik religijny gdy ten czynnik jest nośnikiem przestępstwa jak w wypadku manicheizmu adoptowanego przez Kościół katolicki już od III wieku , byłaby groźnym precedensem ingerencji władzy świeckiej w czynnik religijny aż do prześladowań religii włącznie. Dlatego manicheizm funkcjonujący  w Kościele katolickim winno się zlikwidować innymi czynnikami niż prawnymi, np. w fazie pierwszej należałoby  zjawisko to ujawniać, łącznie z podawaniem nazwisk osób konsekrowanych uprawiających proceder manicheizmu.

Oceń -4 4 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

ramsgater 19:02:38 | 2016-10-09
a ja tylko zastanawiam sie: dlaczego nie wszyscy doczytaja do konca, a potem, zamiast od razu komentowac, nie przezywaja refleksji, nie
przeczytaja jeszcze raz... 

Oceń 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Rafael PGF 13:53:58 | 2015-10-09
Tu nie chodzi o pochwałę "tradycyjnego" podejścia do sakramentu pokuty (które często jest wynikiem braku relacji z Bogiem, czyli żywej wiary - lepiej bez przesady, nie za często) ale o zamęczanie się spowiedziami. Bo jeśli człowiek jest zniewolony przez grzech masturbacji (kto popełnia grzech jest niewolnikiem grzechu przecież) a jego wiara jest słaba, oparta o tradycję domową itp. to będzie się spowiadał co miesiąc lub rzadziej ( tak jak to zalecają jako minimum przykazania kościelne). Ale jeśli ktoś doświadczył Bożej miłości, przyjął ochoczym sercem Jezusa jako Pana i Zbawiciela, rozumie jakim skarbem jest Eucharystia (zwłaszcza gdy jest we wspolnócie, zaangażowany) to gdy upada, nie jest sobie w stanie poradzić z pokusami, powinien spowiadać się co parę dni tylko z tego grzechu, bo inne nie zaśmiecają mu sumienia w taki sposób, albo uczestniczyć niepełnie w Mszy Świętej wspólnotowej albo sobie darować życie we wspólnocie. I do takich osób jest wskazanie autora artykułu. Choć jest to odważny głos w tej sprawie i wychodzący na przeciw, w kontrze do utartych schematów. Martwi mnie to trochę - żeby nie było iż jestem huraoptymistą

Oceń 12 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

T7HRR 12:58:24 | 2015-10-09
@maciekk

"W przypadku masturbacji mamy niewątpliwie do czynienia z ważną sferą - poważna materia związana z 10 przykazaniami"
Panie Maćku... zastanawia się Pan nad powyższym cyctatem - i w jedym może mieć Pan rację standardowo masturbacja wiążę się bardziej bezpośrednio z innym przykazaniem niż VI.

Oceń 1 4 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

maciekk 12:47:40 | 2015-10-09
Trochę przeraził mnie śródtytuł.  Duchowość masturbacji. Do tej chwili nie wiedziałem, że masturbacja ma jakąś duchowość, a jeszcze bardziej, że to chrześcijańska duchowość. Więc jeżeli to pisze psycholog - to albo jest to tak skomplikowane, że teraz praktycznie każde zjawisko i działanie można rozpatrywać pod kątem duchowości chrześcijańskiej (i wtedy trochę nie zdążam za psychologią) albo jest to psycholog klasy Kasi Cichopek (z efektem zająca).

Druga ważniejsza kwestia, to nie rozumiem istoty całego wywodu, bo zaczynając od tezy "W przypadku masturbacji mamy niewątpliwie do czynienia z ważną sferą - poważna materia związana z 10 przykazaniami" - mógłby to autor wyjaśnić, gdzie ta materia jest powiązana z 10 przykazaniami? Czytam ten dekalog i nie bardzo mogę znaleźć to niewątpliwe powiązanie z Dekalogiem. Zapewnie nie jestem tak biegły w analizie, niemniej moim zdaniem jest to tylko i wyłącznie rozszerzenie interpretacji aby pasowało do 6 przykazania. Skoro w chwili obecnej stan nauki jest taki a nie inny - to masturbacja stanowi wg interpretacji wykroczenie przeciwko 6 przykazaniu. Jeżeli psychologia się rozwinie to masturbacja przestanie być grzechem. (szukając analogii - samobójstwo do niedawna było grzechem przeciwko "Nie zabijaj" w tej chwili wraz z rozwojem psychologii mówi się o utracie instynktu samozachowawczego - i samobójstwo nie spełnia wymogów grzechu). Nie mozna traktować masturbacji na równi z zabójstwem. Chyba, że autor widzi jakąś inną oczywistość w powiązaniu masturbacji z Dekalogiem.

Oceń 9 3 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Magdalena Hajduk 12:40:40 | 2015-10-09
"Z takim lub podobnym zdaniem wypowiadanym przez młodego mężczyznę (rzadziej przez młodą kobietę) spotykam się często w konfesjonale. Kiedy je słyszę, to na 95 procent wiem, o jakim grzechu będzie za chwilę mowa".

Z całym szacunkiem, ale krzywdzące i niesprawiedliwe uogólnienie, szczególnie, że pisane przez Jezuitę. Spowiadam się często, bo kończą mi się owoce Ducha Świętego, co wcale nie jest równoznaczne z popełnianiem jakiegokolwiek grzechu ciężkiego.
Trochę to odczytuję, jakby częste korzystanie z Sakramentu Pojednania było zarezerwowane jedynie na "ciężkie grzeszenie", a reszcie to max. Pierwsze Piątki starczą. Jeśli serio traktuję życie duchowe, doświadczam niemocy, pokus, słabości to nie czekam, tylko idę, choćby miało to być co dwa dni. I bynajmniej nie muszę ciężko zgrzeszyć, żeby odwiedzić konfesjonał np. za tydzień (a może i częściej).

Oceń 17 10 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Jarosław Mokrzanowski 12:33:55 | 2015-10-09
Proszę jeszcze raz przeczytać oba zdania...

Spowiedź co tydzień to, zazwyczaj, albo bardzo silna praca nad sobą w drodze do świętości (patrz JPII) albo nałogi z któych penitent się spowiada - w grupie młodych mężczyzn proporcje sa jaki są?

Ponownie krzywdząca opinia. Wątpie, żeby pisał to spowiednik?

Oceń 1 2 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Jarosław Mokrzanowski 11:41:14 | 2015-10-09
"Z takim lub podobnym zdaniem wypowiadanym przez młodego mężczyznę (rzadziej przez młodą kobietę) spotykam się często w konfesjonale. Kiedy je słyszę, to na 95 procent wiem, o jakim grzechu będzie za chwilę mowa." - niesprawiedliwe i krzywdzące. Mam wrażenie i podziela moje zdanie wiele młodych ludzi, że księza są często zafiksowani na tym grzechu w konfesjonale.

Oceń 19 10 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook