Walczyłam o czystość. Efekt bardzo mnie zaskoczył

(fot. shutterstock.com)

Moje świadectwo nie jest laurką dla czystości jako cudownego przepisu na udany związek.

 

Zawsze byłam blisko Kościoła. Ale jako nastolatka nie myślałam o czystości jako o bezwzględnym imperatywie. Dopuszczałam do siebie myśl, że może wystarczy czekać do zaręczyn, przecież wtedy będę już pewna swojego wyboru.

 

Na szczęście to były jedynie teoretyczne rozważania. Później poznałam jego. Inteligentny, czarujący, przystojny, niemal idealny. Miał jednak całkiem pokaźną historię podbojów miłosnych, dlatego trochę bałam się, że moje poglądy będą dla niego zniechęcające.

 

Ale jak się okazało, niebawem czystość była już naszym wspólnym celem. I choć czasami niebezpiecznie zbliżaliśmy się do przekroczenia granicy, to zawsze udawało nam się zatrzymać.

 

Przez kilka lat trwaliśmy w czystości ze względu na naszą ogromną miłość, szacunek wobec siebie i wiarę we wspólną przyszłość. Czekanie nie zmniejszało naszej namiętności, ale oczekiwania, jakie wiązaliśmy z życiem zgodnym z nauczaniem Kościoła, były jeszcze większe.

 

Teraz powinna nastąpić historia o pięknym ślubie, białej sukience i przytulnym gniazdku rodzinnym uwitym dzięki trwaniu w czystości. Niestety, nie każde świadectwo jest pogodne i lukrowane. 

 

Rozstaliśmy się - mimo szczerej miłości okazało się, że nasz związek nie funkcjonuje normalnie. Było za dużo dramatyzmu, za dużo oczekiwań, za dużo zaborczości, a za mało kompromisów. W dodatku ja już czułam potrzebę założenia rodziny, a on jeszcze nie był gotowy na poważne zobowiązania.

 

Moje świadectwo nie jest więc laurką dla czystości jako cudownego przepisu na udany związek. Ale nie wiem, jak zniosłabym ten szalony ból, który przeżywałam po rozstaniu, gdybym musiała do niego jeszcze dodać wyrzuty sumienia.

 

Otarłam się nawet o depresję, ale przynajmniej nie musiałam nienawidzić mojego byłego chłopaka, a sobą pogardzać. I najważniejsze - dziś mam szansę na kolejny związek z prawdziwego zdarzenia, bo mimo całego bagażu bolesnych doświadczeń i cierpienia, nie ciągnie się za mną widmo grzechu.

 

Moja odpowiedź na pytanie "dlaczego z seksem warto poczekać do ślubu?" brzmi więc trochę cynicznie: bo może tego ślubu nie być. Ale żeby nie było, że przemawia przeze mnie jedynie gorycz i rozczarowanie: czystość pozwala na budowanie kolejnych relacji, które nie będą musiały wyzwalać się z cienia poprzednich błędów. Może więc za jakiś czas będę mogła dać kolejne świadectwo, tym razem z happy endem.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.85

Liczba głosów:

142

 

 

Komentarze użytkowników (83)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Depure 14:28:24 | 2016-06-25
"... dziś mam szansę na kolejny związek z prawdziwego zdarzenia, bo mimo całego bagażu bolesnych doświadczeń i cierpienia, nie ciągnie się za mną widmo grzechu." W ten sposób patrząc osoby, które niestety nie wytrwały w czystości nie mają już szans na "związek z prawdziwego zdarzenia". A co z nawróceniem? Co z odpuszczeniem grzechu i szansą by próbować jeszcze raz, którą daje nam przecież sam Jezus. Czy takie osoby są już przegrane, gorsze? Takie gadanie niszczy drugiego człowieka, który mimo starań zbudowania swojego życia na nowo (w czystości) jest jeszcze bardziej przygniatany winą swojego grzechu i brakiem akceptacji. Wiadomo, czasu się nie cofnie ale mimo to trzeba patrzeć na drugiego oczami Jezusa - miłości, który kocha pomimo wszystko, a nie za coś. Tylko taka miłość gwaratuje związek " z prawdziwego zdarzenia". 

Oceń 11 2 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Milosc 00:22:39 | 2015-03-15
Kochani no - cieszcie się tym, co macie, zamiast marnować czas na zastanawianie się warto nie warto, czyste nieczyste. Skoro kochacie się i seks albo chociaż myśl o nim Was cieszy, to znaczy, że jest on dobry. Kto go w końcu wymyślił?

Oceń 2 22 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~eva 20:17:30 | 2015-03-14
Moi Drodzy, w całej tej dyskusji ważne jest uświadomienie sobie, że Dekalog został nam dany, abyśby byli szczęśliwi - już tu na ziemi. Wyobrażacie sobie sytuację, że wszyscy przestrzegają jego zasad. Raj na ziemi!

Oceń 9 2 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Marcudi 02:31:32 | 2014-07-22
"...Otarłam się nawet o depresję, ale przynajmniej nie musiałam nienawidzić mojego byłego chłopaka, a sobą pogardzać...." - to znaczy, że jakbyś poszła z nim do łóżka, to byś musiała go teraz, po zerwaniu - nienawidzieć? Wy katole zdrowo jesteście popieprzeni na umyśle na punkcie seksu.

Oceń 6 22 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~4f 19:42:14 | 2014-06-26
Dziękuje za to świadectwo

Oceń 10 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Kraauser 19:39:10 | 2014-06-26
"Chciałam założyć rodzinę, a on nie. Więc się rozstaliśmy i teraz przez kolejne lata będę szukać i poznawać kogoś nowego plus czas związku, który już był za nami. " so logic...

Oceń 8 9 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~życie 15:49:51 | 2014-06-26
tzw. jak to nazywacie "czystość" (?) wcale nie gwarantuje udanego związku na całe życie. Jeśli ktoś tak uważa, to jest w ogromnym błędzie. Przecież małżeństwa się rozwodzą i to na potęgę. Często właśnie powodem rozpadu związku jest niedposaowanie seksualne. Tak! właśnie niedopasowanie i inne oczekiwania zw. z seksem. Jeśli ktoś ma obsesję na punkcie tej "czystości", to powinien udać się do seksuologa. Trwałość związku gwarantuje miłość i odpowiedzialność za drugiego człowieka  a nie kawałek błony.

Oceń 18 19 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Joanna 14:13:10 | 2014-06-26
Nie rozumiem. To jednak czystość nie sprawia, że chłopak nigdy nie opuści dziewczyny? Jak to możliwe? Niedawno pisaliście coś przeciwnego.

Oceń 8 11 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Agnieszka 13:13:46 | 2014-06-26
Powiem tak: ja osobiście mam 20 lat i jestem dziewicą, ale mimo to nie mogę powiedzieć, ażebym miała żelazne zasady. Mam w sobie masę wątpliwości co do czekania do ślubu: bo z jednej strony religia, sumienie mówi mi, że dobrze byłoby poczekać do ślubu, dochodzą jeszcze względy praktyczne typu: 1. wypadałoby najpierw skończyć studia, bo nawet jeśli dany mężczyzna okaże się tym jedynym, to jednak perspektywa urodzenia dziecka i potem skupianiu się tylko na jego wychowaniu i prowadzeniu domu jest w dzisiejszych czasach mało przyszłościowa. Dobrze mieć też zawód. To cudowne być matką, jednak w odpowiednim czasie. 2. Teoretycznie istnieją środki antykoncepcyjne typu pigułki. Szczerze powiedziawszy bałabym się ich stosować, długotrwałe stosowanie ich mogłoby w późniejszym, już małżeńskim czasie utrudnić zajście w ciążę, poza tym ich wpływ na organizm nie pozostaje bez echa. Używanie samych prezerwatyw nie uspokoiłoby mnie, bo ciągle bym się bała się ewentualnej ciąży, i sądzę, że współżycie połączone z ciągłym stresem nie ma sensu. 3. Kto mi może powiedzieć, że za rok czy dwa będę ciągle z tym samym mężczyzną i to właśnie z nim stanę też na kobiercu ślubnym? Jeśli zdecyduję się na pójście na całość, że tak ujmę, przed ślubem, chciałabym, żeby to był jedyny mężczyzna w moim życiu. Nie chcę tak, że podaruję siebie ukochanemu, a potem coś się popsuje między nami. 

Oceń 12 2 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Greegore 12:18:28 | 2014-06-26
Przesada nigdy nikomu w żadną stronę nie przyniosła nic dobrego. We wszystkim należy zachować umiar, a będzie się miało szacunke do siebie i/lub innych.

Oceń 3 1 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook