Nieznany stygmat Ojca Pio, który zadawał mu najwięcej bólu

Nieznany stygmat Ojca Pio, który zadawał mu najwięcej bólu
(fot. public domain / wikimedia commons)
aleteia.org / Adrianna Szczudło / kw

O tym sekrecie Ojca Pio - ukrytej ranie - przed jego śmiercią wiedziała tylko jedna osoba... Był to Karol Wojtyła. Historię opisano na portalu Aleteia. 

Ojciec Pio to jeden z nielicznych świętych, którzy za życia otrzymali stygmaty, czyli rany Męki Pana Jezusa.

O tych, które Ojciec Pio miał na dłoniach, stopach oraz boku wszyscy wiedzieli. Jedna rana, ta która sprawiała mu największy ból, nie została ujawniona w trakcie jego życia. Święty powiedział o niej tylko jednej osobie.

Była to rana na prawym ramieniu. O tym, że Jezus miał tą ranę wiemy dzięki objawieniu jej św. Bernardynowi, który zapytał kiedyś w modlitwie, która z ran sprawiła Jezusowi największy ból. Była to właśnie ta na ramieniu spowodowana niesieniem krzyża, o której prawie nikt nie wiedział.

DEON.PL POLECA

Ojciec Pio wspomniał kiedyś swojemu duchownemu synowi, bratu Modestino z Pietralciny, który pomagał mu w codziennych obowiązkach, że największy ból odczuwa przy zmianie podkoszulka. Ten jednak zrozumiał, że chodzi o ból wyłaniający się z prawego boku.

Dopiero po śmierci o. Pio, w trakcie porządkowania jego ubrań brat Modestino zauważył na jednym z nich dużą krwistą plamę na prawym ramieniu, blisko łopatki. Dopiero wtedy zorientował się dlaczego święty mówił o wielkim bólu w trakcie zmiany ubrania.

Poinformował o tym ojca przełożonego, który następnie poprosił o sporządzenie krótkiego sprawozdania. Dodał również, że już kiedyś kilka razy o. Pellegrino Funicelli, który pomagał o. Pio, wspomniał o plamach na plecach podkoszulków świętego.

Ojciec Pio nigdy nikomu nie mówił o tej ranie. Nie była ona nawet opatrywana tak jak pozostałe. Dopiero w 1948 roku w trakcie rozmowy z przyszłym papieżem, wtedy dopiero co wyświęconym księdzem Karolem Wojtyłą wspomniał o ranie, która sprawia mu największy ból, a o której nikt nie wie.

Brat Modestino przyznał, że po śmierci Ojca Pio, w czasie wieczornej modlitwy poprosił go o jakiś znak potwierdzający, że święty naprawdę miał tą ranę. Potem, jak opowiada, obudził się koło 1 w nocy z bardzo silnym bólem w prawym ramieniu. "Było to jakby ktoś wbił mi nóż w plecy i zerwał skórę. Gdyby ten ból trwał parę minut dłużej, mam wrażenie, że umarłbym"- mówi. W tym czasie usłyszał głos, mówiący "tak właśnie cierpiałem" i poczuł jak jego serce przepełnia miłość do Boga. Wtedy dopiero naprawdę wszystko zrozumiał.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.
oprac. Katarzyna Stokłosa

Święty, który ciągle jest z nami

Ojciec Pio z Pietrelciny to stygmatyk, którego relikwie pozostają nienaruszone, mimo że od jego śmierci minęło prawie pięćdziesiąt lat. Podobnie jak dawniej zadziwiał otoczenie swoją wiarą, tak dziś budzi...

Skomentuj artykuł

Nieznany stygmat Ojca Pio, który zadawał mu najwięcej bólu
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.