Wiedziałam jedno. Albo zacznę życie od nowa, albo się zabiję [ŚWIADECTWO]

(fot. Artem Kovalev / Unsplash)

Zaczęło się od poznania starszego o osiemnaście lat mężczyzny. Byłam bardzo młoda i myślałam, że stworzę z nim rodzinę. Stało się inaczej.

 

W mojej rodzinie zawsze była wiara. Jednak ja oddaliłam się od Boga. I to bardzo. Zaczęło się od poznania starszego o osiemnaście lat mężczyzny. Byłam bardzo młoda i myślałam, że stworzę z nim rodzinę. Okazało się jednak, że nie poszłam na studia, zerwałam kontakt z rodziną, wpadłam w długi i tym podobne problemy. Chciałam ze sobą skończyć; nie mogłam na siebie patrzeć.


W szufladzie miałam różaniec, który towarzyszył mi od dzieciństwa. Dała mi go nieznajoma kobieta na pielgrzymce w Piekarach śląskich. Kiedy chciałam jej podziękować, już jej nie było. Myślę że to dar i znak od Boga. Powiedziałam sobie wtedy, że albo zacznę życie od nowa, albo po prostu się zabiję.


Pamiętam, że zapisałam datę 29 lipca 2017. Pomodliłam się i spisałam w zeszycie rzeczy które chce naprawić oraz swoje marzenia. np. dobry mąż. Niedługo potem przystąpiłam do spowiedzi generalnej. Chodź było bardzo ciężko, pracowałam fizycznie, żeby spłacić długi, mieszkałam w okropnych warunkach.


Niedawno minęły dwa lata od mojego nawrócenia. 17 sierpnia 2019 roku wyszłam za mąż za człowieka o którym nawet nie śniłam, pogodziłam się z rodziną, rozpoczęłam studia dziennikarskie, jestem pełna życia i radości.


Dziękuję za tak ciężką lekcję pokory i wiem, że ta lipcowa data już zawsze będzie moimi duchowymi urodzinami. Obecnie w moim życiu nie ma dnia bez różańca, a od niedawna również bez codziennej Eucharystii.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0

Liczba głosów:

0

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?