Gdy odmawiałam nowennę pompejańską, działy się dziwne rzeczy [ŚWIADECTWO]

(fot. Nicolas Thomas / Unsplash)

"Na początku córka widziała w nocy ciemną postać stojącą w drzwiach lub nad nią. Czasem myślała, że to ja. Pewnego wieczoru śmierdziało w pokoju spalenizną. Wiedziałam, że to coś nie chce, żebym się modliła".

 

Od kilku lat miałam problemy z nastoletnią córką. Wpadła w złe towarzystwo, przestała chodzić do szkoły. Zaczęły się ucieczki na noc z domu, alkohol i narkotyki. Chociaż trafiła do ośrodka socjoterapii, po wyjściu na wakacje, zaszła w ciąże. Urodziła w wieku 15 lat. Skończyła gimnazjum i poszła do szkoły zaocznej. Została matką, ale nie angażowała się w wychowanie dziecka. Ciągle wychodziła ze znajomymi, wracała po alkoholu. Zdarzało się, że brała narkotyki. Potrafiła wtedy zostawić małe dziecko samo w łóżku w nocy i wyjść. Nic nie pomagało. Ani groźby, ani prośby, ani sąd i wizja ośrodka zamkniętego. Trwało to około roku.


Byłam totalnie zmęczona i załamana. Miałam ciężką pracę fizyczną w systemie czterobrygadowym; pracowałam na trzy zmiany. Do tego opieka nad małym dzieckiem. Byłam gotowa już oddać córkę do MOW-u. Wtedy dowiedziałam się o Nowennie Pompejańskiej.


Zaczęłam się modlić o zmianę życia córki i jej miłość do dziecka. Było ciężko z czasem, nie zawsze byłam wystarczająco skupiona. Nie liczyłam przez to na wielką pomoc Maryi ale nie odpuściłam.


Zaczęły się dziać dziwne rzeczy. Na początku córka widziała w nocy ciemną postać stojącą w drzwiach lub nad nią. Czasem myślała, że to ja. Pewnego wieczoru śmierdziało w pokoju spalenizną i tylko w jednym kącie. Wiedziałam, że to oznacza obecność złego ducha. Zaczęłyśmy się bać. Spałyśmy razem z dzieckiem. Nocami słyszałam dziwne ryki i krzyki. Czułam ciągły niepokój i strach, a kiedy się modliłam, czułam obecność czegoś za drzwiami pokoju. W nocy to coś nie dawało mi spać, budziło mnie. Czułam jakby mnie dotykało. Wstawałam rano wystraszona i zmęczona, z płaczem. Wiedziałam, że to coś nie chce, żebym się modliła. Dokończyłam nowennę mimo to. Byłyśmy u egzorcysty ale córka wciąż nie chciała iść do spowiedzi i kościoła. Nękanie ustało, gdy dostałam krzyż św. Benedykta. Od tej pory śpię razem z nim i modlę się o ochronę.


Córka poznała chłopaka i skończyły się przygody z alkoholem i narkotykami. Zgodziła się nawet na pomoc psychologa. Nie jest idealnie, bo wciąż często wychodzi ale zawsze wraca i nie korzysta z używek. Wierzę, że to dzięki pomocy Maryi. Modlę się nadal na różańcu, ostatnio odmawiałam nowennę rozwiązującą węzły. Proszę ciągle o to, aby córka kochała swoje dziecko i opiekowała się nim dużo, gdyż jeszcze nie wygląda to tak, jak powinno. Jest mała poprawa. Wiem, że muszę być cierpliwa i wytrwała w modlitwie. Wiem również, że Matka Święta mnie słucha i daje potrzebne łaski oraz pomoc.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

2

Liczba głosów:

4

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?