Papież do młodych Peruwiańczyków: Jezus nie chce robienia "makijażu" serca

(fot. PAP/EPA/SEBASTIAN CASTANEDA)

Jezus jest po waszej stronie, nie uważajcie się za przegranych, nie traćcie nadziei! - zapewnił Franciszek młodych Peruwiańczyków w przemówieniu przed modlitwą "Anioł Pański" na Plaza de Armas w Limie. Przemawiając z balkonu pałacu arcybiskupiego zwrócił uwagę, że nie można "fotoszopować" innych osób, rzeczywistości ani samych siebie.

 
"Są zdjęcia, które są bardzo ładne, ale wszystkie są fałszywe i pozwólcie, że wam powiem, iż serca nie można fotoszopować, bo tam chodzi o prawdziwą miłość, tam stawką jest szczęście" - zaznaczył.
 

Zanim papież pojawił się w oknie rezydencji arcybiskupiej, młodzi zgromadzeni na Plaza de Armas wielokrotnie próbowali go "wywołać" wcześniej, skandując hasła: "Balcón!", "Francisco, amigo - Perú está contigo!" (Franciszku, przyjacielu - Peru jest z tobą!) i "El Papa peruano" (Papież Peruwiańczyk).

 

Gdy Ojciec Święty wyszedł do zebranych, powitała go burza oklasków i nowe okrzyki, po czym rozpoczął on swe przemówienie. Na wstępie przypomniał, że w październiku br. odbędzie się w Rzymie Synod Biskupów na temat młodzieży. "Wasze twarze, wasze dążenia, wasze życie są ważne dla Kościoła i musimy docenić ich znaczenie, na jakie zasługują, oraz mieć odwagę, jaką miało wielu młodych tej ziemi, którzy nie bali się kochać i poświęcić się dla Jezusa" - zapewnił.

 

Za wzór dla peruwiańskiej młodzieży papież postawił św. Marcina de Porres (1569-1639) - Mulata, dominikanina, który całe życie spędził w klasztorze w Limie, pełniąc obowiązki furtiana i bez wytchnienia pielęgnując chorych, rannych, nędzarzy i bezdomnych. "Dla ludzkich oczu lub dla przyjaciół wydawało się, że był skazany na «przegraną», ale potrafił czynić to, co stało się później tajemnicą jego życia: ufać. Pokładał ufność w Panu, który go miłował. Ponieważ Pan najpierw zaufał jemu; tak jak ufa każdemu z was i niestrudzenie będzie darzył was zaufaniem" - zapewnił Franciszek.

 

Przestrzegł młodych przed postawą rezygnacji i poczucia bycia pokonanymi, gdy nie mogą spełnić pragnień swego życia i marzeń. "Wszyscy przeszliśmy przez takie sytuacje" - zaznaczył papież i zaapelował, by nie zapominali, że Jezus jest po ich stronie. "Nie uważajcie się za przegranych, nie traćcie nadziei!" - wezwał i zachęcił młodych Peruwiańczyków, by nie zapominali o świętych, by modlili się do nich i prosili ich o wstawiennictwo. "Świętych dnia wczorajszego, ale także dzisiejszego: ta ziemia ma ich wielu, ponieważ jest to kraina pełna świętości" - zaznaczył Franciszek.

 

Zachęcił młodych do podążania daną przez Jezusa drogą Błogosławieństw, która nie jest łatwa, ale fascynująca, drogą, której nie można przebyć samotnie, ale w grupie, gdzie każdy może współpracować, dając z siebie to, co najlepsze. Przywołał przykłady peruwiańskich świętych: Róży z Limy, Turybiusza z Mogrovejo, Jana Macíasa i Franciszka Solano.

 

"Drodzy przyjaciele, Pan patrzy na was z nadzieją, nigdy się do nas nie zniechęca. Być może my możemy zniechęcić się do siebie lub do innych" - zauważył papież.

 

Zwrócił uwagę, że nie można "fotoszopować" innych osób, rzeczywistości czy nas samych. "Są zdjęcia, które są bardzo ładne, ale wszystkie są fałszywe i pozwólcie, że wam powiem, iż serca nie można fotoszopować, bo tam idzie o prawdziwą miłość, tam stawką jest szczęście" - tłumaczył mówca. Zaznaczył, że Jezus nie chce robienia "makijażu" serca, ale kocha człowieka takim, jakim jest. "Nie zapominajcie, że On się nie zniechęca wobec nas" - stwierdził papież i zaznaczył, że jedyne pytanie, jakie stawia, brzmi: "Czy chcesz iść za Mną i być moim uczniem?". "Nie trać czasu na maskowanie swojego serca, napełnij swoje życie Duchem Świętym!" - zaapelował Franciszek.

 

"Idąc za Jezusem, nigdy, przenigdy, nie zostajemy wykluczeni. Nawet jeśli popełniamy błędy, Pan zawsze daje nam nową możliwość, aby na nowo podjąć drogę z Nim" - zapewnił Ojciec Święty. Na zakończenie zawierzył młodych Peruwiańczyków Matce Bożej.

 

Po przemówieniu, pełnym licznych improwizowanych na gorąco wstawek i uzupełnień, papież odmówił z zebranymi modlitwę Anioł Pański i udzielił wszystkim błogosławieństwa apostolskiego, po czym jeszcze raz zabrał głos, apelując o położenie kresu przemocy w Demokratycznej Republice Konga i o znalezienie pokojowego rozwiązania trudnych problemów tego kraju Czarnej Afryki. Następnie opuścił pałac arcybiskupi i wśród owacji tłumów odjechał papamobilem na krótki odpoczynek do nuncjatury.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

2.6

Liczba głosów:

5

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?