Encyklika "Światło wiary"

(fot. Grzegorz Gałązka / Piotr Żyłka)

Encyklika "Lumen Fidei" Ojca Świętego Franciszka do biskupów, prezbiterów i diakonów do osób konsekrowanych i do wszystkich wiernych świeckich o wierze.

 

Pobierz encyklikę "Lumen fidei" za darmo

 

1.  ŚWIATŁO WIARY: tym wyrażeniem tradycja Kościoła nazwała wielki dar przyniesiony przez Jezusa, który tak oto przedstawia się w Ewangelii św. Jana: «Ja przyszedłem na świat jako światłość, aby nikt, kto we Mnie wierzy, nie pozostawał w ciemności » (12, 46). Również św. Paweł "wyraża się tymi słowami: « Albowiem Bóg, Ten, który rozkazał ciemnościom, by zajaśniały światłem, zabłysnął w naszych sercach » (2 Kor 4, 6). W świecie pogańskim, spragnionym światła, rozwinął się kult boga Słońca, Solinvictus, przyzywanego o świcie. Choć słońce wstawało codziennie, wiadomo było, że nie potrafi swym światłem ogarnąć całej egzystencji człowieka. Słońce nie oświeca bowiem całej rzeczywistości; jego promień nie potrafi przeniknąć w mroki śmierci, gdzie ludzkie oko zamyka się na jego światło. « Nie spotkano nigdy nikogo — twierdzi św. Justyn Męczennik — gotowego umrzeć za swą wiarę w słońce».1 Chrześcijanie, świadomi, jak wielki horyzont otwiera przed nimi wiara, nazywali Chrystusa prawdziwym słońcem, « którego promienie dają życie ».2 Do Marty, opłakującej śmierć brata Łazarza, Jezus mówi: « Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?» (J 11, 40). Kto wierzy, widzi; widzi dzięki świa­tłu oświecającemu cały przebieg drogi, ponieważ przychodzi ono do nas od zmartwychwstałego Chrystusa, niezachodzącej nigdy gwiazdy poran­nej.

 

Przeczytaj nasze komentarze do encykliki:

 

Złudne światło?

 

2. Jednakże kiedy mówimy o tym świetle wiary, możemy spotkać się z zastrzeżeniem ze strony współczesnych nam ludzi. W nowożytnej epoce uznano, że takie światło mogło wystarczyć staro­żytnym społeczeństwom, ale nie jest potrzebne w nowych czasach, kiedy człowiek stał się dojrza­ły, szczyci się swoim rozumem, pragnie w nowy sposób badać przyszłość. W tym sensie wiara ja­wiła się jako światło iluzoryczne, przeszkadzające człowiekowi w odważnym zdobywaniu wiedzy. Młody Nietzsche zachęcał swoją siostrę Elżbie­tę, by podjęła ryzyko, przemierzając « nowe drogi [...] w niepewności autonomicznego posuwania się naprzód ». I dodawał: «W tym punkcie roz­chodzą się drogi ludzkości: jeśli chcesz osiągnąć pokój duszy i szczęście, to wierz, ale jeśli chcesz być uczniem prawdy, wówczas badaj ».3 Wierze­nie rzekomo przeciwstawia się poszukiwaniu. Wychodząc z tego założenia, Nietzsche będzie krytykował chrześcijaństwo za to, że pomniejszy­ło zasięg ludzkiej egzystencji, pozbawiając życie nowości i przygody. Wiara stanowiłaby więc iluzję światła, utrudniającą nam, ludziom wolnym, drogę ku przyszłości.


3. W tym procesie wiara została w końcu skojarzona z ciemnością. Uznano, że można ją zachować, znaleźć dla niej przestrzeń, aby mogła współistnieć ze światłem rozumu. Przestrzeń dla wiary otwierała się tam, gdzie rozum nie mógł oświecić, gdzie człowiek już nie mógł mieć pewności. Pojmowano więc wiarę jako ucieczkę spowodowaną przez brak światła, pod wpływem ślepego uczucia, albo jako subiektywne światło, zdolne być może rozpalić serce, dostarczyć prywatnej pociechy, ale którego nie można zaproponować innym jako obiektywne, wspólne światło oświecające drogę. Stopniowo dostrzegano jednak, że światło autonomicznego rozumu nie potrafi wystarczająco rozjaśnić przyszłości; w końcu kryje się ona w mroku i pozostawia człowieka z lękiem przed nieznanym. I tak człowiek zrezygnował z poszukiwania wielkiego światła, by zadowolić się małymi światełkami, które oświecają krótką chwilę, ale są niezdolne do otwarcia drogi. Gdy brakuje światła, wszystko staje się niejasne, nie można odróżnić dobra od zła, drogi pro¬wadzącej do celu od drogi, na której błądzimy bez kierunku.


Światło, które na nowo trzeba odkryć


4. Dlatego pilne staje się odzyskanie światła, które jest właściwą cechą wiary, bo kiedy gaśnie jej płomień, wszystkie inne światła tracą w końcu swój blask. Światło wiary ma bowiem szczególny charakter, ponieważ jest zdolne oświetlić całe życie człowieka. Żeby zaś światło było tak potężne, nie może pochodzić od nas samych, musi pochodzić z bardziej pierwotnego źródła, musi ostatecznie pochodzić od Boga. Wiara rodzi się w spotkaniu z Bogiem żywym, który nas wzywa i ukazuje nam swoją miłość, miłość nas uprzedzającą, na której możemy się oprzeć, by trwać niezłomnie i budować życie. Przemienieni przez tę miłość, otrzymujemy nowe oczy, doświadczamy, że jest w niej zawarta wielka obietnica pełni i kierujemy spojrzenie w przyszłość. Wiara, którą przyjmujemy od Boga jako dar nadprzyrodzony, jawi się jako światło na drodze, wskazujące kierunek naszej wędrówki w czasie. Z jednej strony pochodzi ona z przeszłości, jest światłem pamięci o Założycielu, o życiu Jezusa, gdzie objawiła się Jego w pełni wiarygodna miłość, zdolna zwyciężyć śmierć. Lecz jednocześnie, ze względu na to, że Chrystus zmartwychwstał i przeprowadza nas poza próg śmierci, wiara jest światłem bijącym z przyszłości, które otwiera przed nami wielkie horyzonty i kieruje nas poza nasze odosobnione « ja» ku szerokiej komunii. Rozumiemy więc, że wiara nie mieszka w mroku; jest ona światłem dla naszych ciemności. Dante w Boskiej komedii, w Raju, po wyznaniu swojej wiary przed św. Piotrem, opisuje ją jako « iskrę, / co w rozświcie coraz szerszymi ogniami się pali / i jest mą gwiazdą na nieba zenicie ».4 Właśnie o tym świetle wiary chciałbym mówić, aby powiększało się, by oświetlało teraźniejszość i stało się gwiazdą ukazującą horyzonty naszej drogi w czasach, w których człowiek szczególnie potrzebuje światła.


5. Przed swoją męką Pan zapewniał Piotra: «Ja prosiłem za tobą, żeby nie ustała twoja wiara » (Łk 22, 32). Następnie polecił mu, by «utwierdzał braci » w tej właśnie wierze. Świadomy zadania powierzonego Piotrowi, Benedykt XVI zechciał ogłosić obecny Rok Wiary, czas łaski, pomagający nam doświadczyć wielkiej radości, jaką daje wiara, ożywić poznanie szerokich horyzontów, jakie odsłania wiara, by ją wyznawać w jej jedności i w pełni, wierni pamięci Pana, umacniani Jego obecnością i działaniem Ducha Świętego. Przeświadczenie wiary, która czyni życie wielkim i pełnym, skoncentrowane na Chrystusie i mocy Jego łaski, ożywiało posłannictwo pierwszych chrześcijan. W Aktach męczenników czytamy taki dialog rzymskiego prefekta Rusticusa z chrześcijaninem Hieraxem: «Gdzie są twoi rodzice?» — pytał sędzia męczennika, a ten odpowiedział: «Naszym prawdziwym ojcem jest Chrystus, a naszą matką wiara w Niego ».5 Dla tych chrześcijan wiara jako spotkanie z Bogiem żywym objawionym w Chrystusie, była « matką », ponieważ wydawała ich na światło dzienne, rodziła w nich Boże życie, nowe doświadczenie, pełną blasku wizję życia, dlatego byli gotowi złożyć do końca publiczne świadectwo.


6. Rok Wiary rozpoczął się w 50.rocznicę otwarcia Soboru Watykańskiego II. Ta zbieżność pozwala nam dostrzec, że Uaticanum II był Soborem o wierze,6 ponieważ wezwał nas, byśmy w centrum naszego życia kościelnego i osobistego postawili prymat Boga w Chrystusie. Kościół nie zakłada bowiem nigdy wiary jako faktu oczywistego, lecz jest świadomy, że ten Boży dar trzeba karmić i umacniać, by nadal wskazywał mu drogę. Sobór Watykański II ukazał blask wiary w ludzkim doświadczeniu, przemierzając tym samym drogi współczesnego człowieka. W ten sposób stało się jasne, że wiara ubogaca ludzkie istnienie we wszystkich jego wymiarach.


7. Te refleksje na temat wiary — zgodne z tym wszystkim, co Magisterium Kościoła powiedziało o tej cnocie teologalnej7 — pragnę dołączyć do tego, co Benedykt XVI napisał w encyklikach o miłości i nadziei. Prawie skończył on pracę nad pierwszym szkicem encykliki o wierze. Jestem mu za to głęboko wdzięczny i w duchu Chrystusowego braterstwa przejmuję jego cenne dzieło, dodając do tekstu kilka przemyśleń. Następca Piotra, wczoraj, dziś i jutro, jest bowiem zawsze wezwany do utwierdzania braci w tym niezmierzonym skarbie, jakim jest wiara, którą Bóg daje jako światło na drodze każdego człowieka.


Uznajemy w wierze, która jest darem Boga, cnotą nadprzyrodzoną przez Niego zesłaną, że została nam ofiarowana wielka Miłość, że zostało do nas skierowane dobre Słowo i że kiedy przyjmujemy to Słowo, którym jest Jezus Chrystus, wcielone Słowo, Duch Święty przemienia nas, oświeca drogę przyszłości i sprawia, że rosną w nas skrzydła nadziei, byśmy przemierzali tę drogę z radością. Wiara, nadzieja i miłość w godnym podziwu połączeniu kierują życie chrześcijańskie do pełnej komunii z Bogiem. Jaką drogę odsłania przed nami wiara? Skąd pochodzi jej potężne światło, pozwalające oświecić drogę udanego i bogatego w owoce życia?

 

>> Rozdział I - MYŚMY UWIERZYLI MIŁOŚCI

>>Rozdział II - JEŻELI NIE UWIERZYCIE, NIE ZROZUMIECIE

>>Rozdział III - PRZEKAZUJĘ WAM TO, CO PRZEJĄŁEM

>> Rozdział IV - BÓG PRZYSPOSABIA IM MIASTO 


 

Przypisy:

1 Dialog z Żydem Tryfonem, 121, 2: PG 6, 758.

2 Św. Klemens Aleksandryjski, Protrepticos, IX: (Zachęta Greków), IX: PG 8, 195.

3 Brief an Elisabeth Nietzsche (11 czerwca 1865), w: Werke in drei Banden, Munchen 1954, 953 n.

4 Raj, XXIV, 145-147 (tłum. Edward Porębowicz).

5 Acta Sanctorum, I Junii, 21.

6 « Nawet jeśli Sobór nie traktuje bezpośrednio o wierze, mówi o nim na każdej stronie, uznaje jej żywotny i nadprzyro­dzony charakter, zakłada ją całą i mocną i na niej buduje swoją naukę. Wystarczyłoby przytoczyć stwierdzenia soborowe [...], by zdać sobie sprawę z istotnej wagi, jaką Sobór, zgodnie z doktrynalną tradycją Kościoła, przypisuje wierze, prawdziwej wierze, mającej źródło w Chrystusie, a kanał przekazu w Ma­gisterium Kościoła » (Paweł VI, Audiencja generalna, (8 marca 1967): Insegnamenti V (967), 705).

7 Por. np. Sobór Wat. I, Konst. dogm. o wierze katolic­kiej Dei Filius, rozdz.III: DS 3008-3020; Sobór Wat. II, Konst. dogm. o Objawieniu Bożym Dei verbum, 5; Katechizm Kościoła

 

 

 

1 2 3 4 5  
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.43

Liczba głosów:

14

 

 

Komentarze użytkowników (7)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

jazmig 07:20:20 | 2013-07-06
Czytałem tę encyklikę i wg mnie, Franciszek dopisał kawałek o ekologii oraz o kobietach i Maryi.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Sanare 14:11:30 | 2013-07-05
Bizantyjskie wymienianie hierarchii wartości? Mroki średniowiecza? LOL. Widać, że mało pan wie o średniowieczu. A koncepcja hierarchii jest jedną z ważniejszych zasad katolicyzmu - zresztą ten, kto ma prawidłowo ukształtowaną wiarę, zrozumie. Koncepcja Kościoła pielgrzmującego i Kościoła hierarchicznego (opisywania m.in. przez św. Roberta Bellarmina) są kompatybilne.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~dziadek 13:00:23 | 2013-07-05
Czyli jak zwykle: do przewielebnych biskupów, czcigodnych prezbiterów, szanownych diakonów, osób konsekrowanych, i do was bydełko świeckie, na końcu jak zwykle wymieniane.

Szkoda nerwów, Panie Robercie - na zachodzie bez zmian :-)

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Robert 12:55:34 | 2013-07-05
@pg: Wyższość życia duchownego od świeckiego? Ciekawe... ech... mroki średniowiecza...

@ja: Niepotrzebna ironia: wystarczyło napisać "do wszystkich katolików", bez tego bizantyjskiego wymieniania hierarchii tzw. ważności. A niby miał Papież Franciszek przykrócić to rozpasanie średniowieczne :-(

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~ja 12:27:07 | 2013-07-05
@Robert.
To proszę poczekać na wersję drukowaną i dopisać ręcznie oraz do Pana ROberta.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~pg 12:26:32 | 2013-07-05
Przecież ponoć jest wyższość życia duchownego od świeckiego, czyż nie ?

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Robert 12:06:32 | 2013-07-05
"do biskupów, prezbiterów i diakonów do osób konsekrowanych i do wszystkich wiernych świeckich o wierze." Czyli po prostu do wszystkich katolików. To nie można było tak od razu napisać? Tylko wymieniać jak zwykle po kolei, w hierarchii "ważności"?

Ech... średniowieczne myślenie pokutuje nadal w Kościele.

Oceń odpowiedz

Papież Franciszek 

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook