Tajemnica spowiedzi nie obowiązuje w przypadku pedofilii? Jest stanowcza reakcja Watykanu na próby zmian w prawie

(fot. shutterstock.com)

Watykan sprzeciwił się wszelkim przepisom cywilnym, które naruszyłyby tajemnicę spowiedzi. To reakcja na inicjatywy ustawodawcze w niektórych krajach w związku ze skandalem pedofilii. Obowiązek zachowania tajemnicy "pochodzi od Boga" - podkreślono.

 

W poniedziałek w Watykanie opublikowana została nota Penitencjarii Apostolskiej, czyli najwyższego sądu kościelnego, rozpatrującego sprawy sumienia. Podpisy pod zatwierdzonym przez papieża Franciszka dokumentem złożyli penitencjarz większy kardynał Mauro Piacenza i jego zastępca ksiądz Krzysztof Nykiel.

 

Jest to odpowiedź na starania podejmowane na przykład w Australii i Chile, a więc krajach, gdzie Kościołem wstrząsnął skandal nadużyć. Inicjatorzy takich rozwiązań proponują, aby spowiednicy mieli obowiązek ujawnić to, co usłyszeli w konfesjonale na temat takich przypadków.

 

Nota głosi: "Każde działanie polityczne lub inicjatywa ustawodawcza w celu złamania nienaruszalności pieczęci sakramentalnej stanowiłyby niedopuszczalne wykroczenie" przeciwko "wolności Kościoła, która nie wynika z uznania przez poszczególne państwa, ale pochodzi od Boga".

 

"Stanowiłoby to również naruszenie wolności religijnej, leżącej z prawnego punktu widzenia u podstaw każdej innej wolności, włącznie z wolnością sumienia poszczególnych obywateli, zarówno penitentów, jak i spowiedników" - oświadczyła Penitencjaria Apostolska.

 

W jej ocenie złamanie tej tajemnicy równe byłoby z "naruszeniem" praw "ubogiego, który jest w grzeszniku".

 

W dalszej części noty mowa jest o tym, że "w ostatnich dziesięcioleciach rozpowszechniła się pewna żądza informacji, niemal abstrahująca od ich realnej wiarygodności i stosowności, i to do tego stopnia, że świat mediów zdaje się chcieć zastąpić rzeczywistość; zarówno uwarunkowując jej postrzeganie, jak i manipulując jej rozumieniem".

 

"Na tę tendencję, która może przybrać niepokojące cechy chorobliwości, nie jest odporny niestety" sam Kościół, który "żyje w świecie i niekiedy przyjmuje jego kryteria" - skonstatowano.

 

W tekście wyrażono też ubolewanie, że do wiadomości publicznej "zbyt często" podawane są informacje wszelkiego rodzaju, dotyczące także najbardziej prywatnych sfer życia, które "nieuchronnie dotykają i życia kościelnego i prowadzą do osądów lekkomyślnych, bezprawnie i nieodwracalnie wyrządzających szkodę dobremu imieniu innych, a także sprzecznych z prawem każdej osoby do obrony swojej prywatności".

 

W tym kontekście - jak stwierdzono - "wydaje się potwierdzać pewne niepokojące uprzedzenie wobec Kościoła katolickiego", "wychodząc od ostatnich skandali nadużyć w sposób straszliwy dokonanych przez niektórych członków duchowieństwa".

 

To zaś w ocenie autorów noty "przekłada się na nieuzasadnione roszczenia, by sam Kościół w pewnych sprawach dostosował swój własny porządek prawny do systemów cywilnych państw, w których żyje, jako jedyną możliwą gwarancję poprawności".

 

Watykan potwierdził w związku z tym nienaruszalność tajemnicy sakramentalnej i "poufności właściwej dla pozasakramentalnego forum wewnętrznego, tajemnicy zawodowej". Nienaruszalność ta, dodano, "pochodzi bezpośrednio od objawionego prawa boskiego".

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.93

Liczba głosów:

27

 

 

Komentarze użytkowników (5)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

MR 17:56:15 | 2019-07-02
W warunkach skutecznego  sakramentu pokuty po obyciu pokuty było - zadośćuczynienie Panu Bogu i bliźniemu. I tu grzesznik ma przynajmniej "stanąć w prawdzie".

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

efka47 11:09:10 | 2019-07-02
"Złamanie tej tajemnicy równe byłoby z "naruszeniem" praw "ubogiego, który jest w grzeszniku". A naruszenie praw ubogiego, którym jest ofiara? Bezradne dziecko? Czy pewne zbrodnie nie powinny jednak stać się powodem zrewidowania niektórych "nienaruszalnych" zasad? Czy rzeczywiście wystarczy sama skrucha? A zadośćuczynienie? To też warunek dobrej spowiedzi.  Ton tej wypowiedzi dowodzi, że dla władców Kościoła dobro sprawcy liczy się bardziej niż dobro ofiary. Czy to też "pochodzi bezpośrednio od objawionego prawa boskiego"? Jak taki spowiednik może spać spokojnie, wiedząc, że przez jego pobożność cierpią niewinne dzieci?

Oceń 1 13 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

strzelec514 09:34:20 | 2019-07-02
Tajemnica spowiedzi, nie podlega dyskusji. Tylko moja "ludowa religijność" nie może zrozumieć możliwości uzyskania rozgrzeszenia, będąc czynnym pedofilem. Kolejne "skruchy" i "żale" za grzech, z którego nie zamierzam rezygnować są nieszczere. Nie mogę sobie też wyobrazić, jak można w stanie grzechu ciężkiego przyjmować Komunię, albo odprawiać Mszę św.

Oceń 3 2 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Lew-Myszkin 20:43:57 | 2019-07-01
Autor artykułu zapomniał wspomnieć o jednej bardzo ważnej rzeczy.
Otóż Penitnecjaria Apostolska podkreśliła również, że udzielenie rozgrzeszenia nie może być warunkowane oddaniem się w ręce organów sprawiedliwości. Wymaga tylko szczerej skruchy.
To dobitne stwierdzenie w kontekście grzechów związanych z pedofilią.

Oceń 9 2 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?