Papież przyjął prymasa wspólnoty anglikańskiej

Radio Watykańskie
(fot. EPA/ALESSANDRA TARANTINO)

Do wspólnego poszukiwania tego, co łączy katolików i anglikanów, świadczenia o Bogu, który pragnie jedności i pokoju zachęcił papież Franciszek Arcybiskupa Canterbury, Justina Welby. Było to pierwsze spotkanie wybranego 13 marca papieża Franciszka z nowym zwierzchnikiem anglikanów, którego uroczysta intronizacja odbyła się 21 marca.

 

Wcześniej abp Welby nawiedził bazylikę watykańską, modlił się przy grobie św. Piotra a także - jak zaznaczono na jego specjalne życzenie - przy grobie bł. Jana Pawła II. Spotkanie rozpoczęło się od audiencji prywatnej w bibliotece, a następnie wygłoszono przemówienia oficjalne. Na zakończenie papież wraz z Arcybiskupem Canterbury pomodlili się w kaplicy Redemptoris Mater.

 

Oto tekst papieskiego przemówienia w tłumaczeniu na język polski:


Wasza Miłość, drodzy przyjaciele,

Z radosnej okazji naszego pierwszego spotkania, pragnę was powitać tymi samymi słowami, z jakimi mój poprzednik, Sługa Boży Paweł VI zwrócił się do arcybiskupa Michaela Ramsey'a podczas jego historycznej wizyty w 1966 roku: "Wasze kroki nie zmierzają do domu obcego [...] Cieszymy się otwierając Wam drzwi a wraz z nimi nasze serce; gdyż jesteśmy zadowoleni i zaszczyceni [...], by powitać Was «nie jako obcych i przychodniów, ale jako współobywateli świętych i domowników Boga» (por. Ef 2, 19-20)".

Wiem, że Wasza Miłość, podczas ceremonii ingresu w katedrze Canterbury wspomniał w modlitwie nowego biskupa Rzymu. Jestem za to głęboko wdzięczny i myślę, że rozpocząwszy każdy z nas swoją posługę w odstępie kilku dni jeden od drugiego, zawsze będziemy mieli szczególny motyw, by się nawzajem wspierać w modlitwie.

Historia stosunków między Kościołem Anglii a Kościołem Rzymu jest długa i złożona, nie pozbawiona bolesnych chwil. W ostatnich dziesięcioleciach, charakteryzowała się ona jednak procesem zbliżenia i braterstwa, za co musimy szczere dziękować Bogu. Proces ten dokonywał się zarówno przez dialog teologiczny, w tym pracę Międzynarodowej Komisji Anglikańsko-Rzymskokatolickiej, jak i nawiązywanie na wszystkich poziomach serdecznych relacji oraz codziennego współżycia, charakteryzującego się głębokim wzajemnym szacunkiem i szczerą współpracą. W związku z tym bardzo się cieszę, że jest dziś obecny wraz z Waszą Miłością arcybiskup Westminster, abp Vincent Nichols. Solidność tych więzi pozwoliła na utrzymanie kursu, nawet wówczas, gdy w dialogu teologicznym, pojawiły się trudności większe niż te, które można było sobie wyobrazić na początku procesu.

Jestem ponadto wdzięczny za szczery wysiłek, jaki wykazał Kościół Anglii, aby zrozumieć przyczyny, które skłoniły mojego poprzednika, papieża Benedykta XVI, aby zaoferować strukturę kanoniczną, mogącą odpowiedzieć na prośby tych grup anglikanów, którzy zwrócili się o przyjęcie, także jako grupy do Kościoła katolickiego: jestem pewien, że pozwoli to światu katolickiemu lepiej zrozumieć i docenić tradycje duchowe, liturgiczne i duszpasterskie, stanowiące dziedzictwo anglikańskie.

Dzisiejsze spotkanie jest okazją, by przypomnieć nam, że zaangażowanie na rzecz poszukiwania jedności chrześcijan nie wypływa z przyczyn natury praktycznej, lecz z woli samego Pana Jezusa Chrystusa, który uczynił nas swymi braćmi i synami jednego Ojca. Z tego względu modlitwa, jaką dzisiaj zanosimy ma znaczenie podstawowe.

Z modlitwy dzień po dniu odnowi się zaangażowanie podążania ku jedności, które mogło by znaleźć wyraz we współpracy w różnych dziedzinach życia codziennego. Wśród nich szczególne znaczenie ma świadectwo odniesienia do Boga oraz krzewienie wartości chrześcijańskich wobec społeczeństwa, które zdaje się niekiedy poddawać w wątpliwość niektóre z podstaw współistnienia, takich jak poszanowanie świętości życia ludzkiego, lub trwałości i siły instytucji rodziny opartej na małżeństwie, wartości, o której Wasza Miłość niedawno przypomniał.

Następnie jest też zaangażowanie na rzecz większej sprawiedliwości społecznej, na rzecz systemu gospodarczego, który służyłby człowiekowi i dobru wspólnemu. Do naszych zadań, jako świadków Miłości Chrystusa, należy nagłaśnianie krzyku ubogich, aby nie byli porzuceni prawom takiej gospodarki, która wydaje się czasem uważać człowieka jedynie za konsumenta.

Wiem, że Wasza Miłość jest szczególnie wrażliwy na wszystkie te kwestie, w których dzielimy wiele idei, tak jak obecnie Wasze zaangażowanie na rzecz sprzyjania pojednaniu i rozwiązywaniu konfliktów między narodami. W związku z tym, wraz z abp Nicholsem, Wasza Miłość wezwał władze do znalezienia pokojowego rozwiązania konfliktu syryjskiego, zapewniającego także bezpieczeństwo wszystkich mieszkańców, w tym mniejszości, wśród których znajdują się starożytne miejscowe wspólnoty chrześcijańskie. Jak sam wskazałeś my chrześcijanie przynosimy pokój i łaskę jako skarb, który pragniemy dać światu, ale dary te mogą przynieść owoce tylko wtedy, gdy chrześcijanie wspólnie zgodnie żyją i pracują. W ten sposób łatwiej będzie przyczynić się do budowania relacji opartych na szacunku i pokojowym współistnieniu z tymi, którzy należą do innych tradycji religijnych, a także z niewierzącymi.

Jedność, której szczerze pragniemy, jest darem, który przychodzi z wysoka i jest oparty na naszej komunii miłości z Ojcem, Synem i Duchem Świętym. Chrystus obiecał: "Gdzie dwaj albo trzej zebrani są w imię moje, tam jestem pośród nich" (Mt 18, 20). Podążajmy ku jedności, zjednoczeni po bratersku w miłości i odnosząc się nieustannie do Jezusa Chrystusa. Adorując Jezusa Chrystusa znajdziemy podstawę i rację bytu naszego podążania. Niech miłosierny Ojciec usłyszy i wysłucha modlitwy, które wspólnie wznosimy. Pokładajmy nasze nadzieje w Nim, "który może uczynić nieskończenie więcej, niż prosimy czy rozumiemy"(Ef 3,20).

 

 

Więcej »

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0

Liczba głosów:

0

 

 

Komentarze użytkowników (2)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Śpiewok 18:38:06 | 2013-06-15
A ja mam głębokie przekonanie, że w najliższych latach, Kościół Anglii, a przynajmniej jego spora część wróci na łono kościoła katolickiego. Trzeba się o to modlić.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~wierny 13:49:12 | 2013-06-14
Piękne słowa, tyle, że to tylko słowa. Bez konkretów jakimi są charyzmaty raczej trudno będzie kogokolwiek pociągnąć do naszego Kościoła. Na wymianie pięknych słów się skończy i każdy będzie obstawał przy swoim. Tak więc życie charyzmatyczne u wszystkich osób duchownych będzie dopiero skutkować rzeczywistym procesem zbliżenia międzywyznaniowego. Do tego jeszcze daleko.

Oceń odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook