Mówmy prawdę - świadectwo Żyda i jezuity

Życie Duchowe

Rozpocznę[1] od dwóch - moim zdaniem - bardzo reprezentatywnych świadectw: Żyda i chrześcijanina. Ich autorzy - ze swojego punktu widzenia - przedstawiają relacje Żydów i chrześcijan na początku XX wieku. Dzięki tym dwóm głosom można zobaczyć drogę, jaką od tamtego czasu przebyliśmy we wzajemnych stosunkach, oraz czego nam jeszcze w nich brakuje.

 

1. Pierwsze świadectwo to wspomnienie Emmanuela Lévinasa, wybitnego żydowskiego filozofa, żyjącego w latach 1906-1995. Lévinas urodził się na Litwie. Pochodził więc z kraju pod bardzo wieloma względami porównywalnego z Polską. Oto, jak opisuje relację Żydów i chrześcijan w czasach swojej młodości: "W moim dzieciństwie, przed około osiemdziesięciu laty chrześcijaństwo stanowiło świat całkiem zamknięty. Był to świat, od którego - będąc Żydem - nie można było oczekiwać nic dobrego. Pierwsza historia chrześcijaństwa, jaką przeczytałem, to historia inkwizycji. Już w wieku ośmiu lub dziewięciu lat przeczytałem o cierpieniach Maranów w Hiszpanii. Wkrótce przyszła także decydująca lektura o wyprawach krzyżowych. Żyłem w kraju, gdzie między Żydami i chrześcijanami nie było żadnej relacji. Urodziłem się na Litwie. To piękny kraj z porządnymi ludźmi, ale nie było w nim żadnych relacji"[2].
 
Drugi głos to słowa jezuity - o. Jana Urbana, pierwszego w odrodzonej Polsce redaktora naczelnego "Przeglądu Powszechnego", miesięcznika jezuitów wydawanego wówczas w Krakowie. W artykule z 1919 roku - zatytułowanym Co zrobić z Żydami? - o. Urban wychodzi od stwierdzenia: "My nie znamy Żydów". Z tego wyprowadza wniosek, że potrzebne jest wszechstronne studium tego - jak się wyraża - "obcego nam żywiołu". Powinniśmy, zdaniem o. Urbana, poznać, "z kim właściwie mamy do czynienia, jakie odłamy żydostwa są dla nas najniebezpieczniejsze", na jakich czynnikach można się ewentualnie oprzeć i z kim można dojść do porozumienia[3].
 
Nie stawiając znaku równości między tymi dwiema wypowiedziami - pochodzącymi z różnych momentów historycznych i skierowanych do zupełnie innych adresatów - nie można nie zauważyć, że obydwa świadectwa zawierają stwierdzenie o wzajemnej ignorancji i braku relacji. Lévinas, którego pierwsza lektura na temat chrześcijaństwa dotyczyła inkwizycji, a następnie historii wypraw krzyżowych, odbiera świat chrześcijaństwa jako coś całkiem zamkniętego i - w gruncie rzeczy - groźnego. Także tekst o. Urbana, mimo świadomości braku wiedzy o Żydach, zakłada w sposób niemal oczywisty niebezpieczeństwo przynajmniej niektórych "ugrupowań judaizmu". A wiemy, że większość autorów katolickich nie robiła żadnych zawężeń, uznając judaizm w całości za niebezpieczny i groźny pod każdym względem[4].
 
2. Te dwa teksty uzmysławiają nam, jak wiele zmieniło się w naszej świadomości dzięki takim ludziom, jak Jan XXIII i Jan Paweł II, ale również takim, jak Stanisław Musiał SJ. W świadomości zarówno środowiska żydowskiego, jak i chrześcijańskiego, szczególnie w kontekście takich dokumentów, jak deklaracja soborowa Nostra aetate z 1965 roku po stronie katolickiej czy opublikowane 10 września 2000 roku w Stanach Zjednoczonych przez grupę żydowskich uczonych oświadczenie Dabru emet: Mówcie prawdę. Ten ostatni dokument, wciąż jeszcze mało znany w środowiskach katolickich w Polsce, jest krótką, ale bardzo wymowną odpowiedzią na starania chrześcijan - katolików, by radykalnie zmienić myślenie o Żydach i judaizmie.
 
W akapicie wprowadzającym Dabru emet czytamy: "W ostatnich latach nastąpiła dramatyczna, bezprecedensowa zmiana w stosunkach żydowsko-chrześcijańskich. Przez niemal dwa tysiąclecia żydowskiej diaspory chrześcijanie zwykli charakteryzować judaizm jako religię nieudaną czy - w najlepszym razie - przygotowującą grunt i mającą swoje wypełnienie w chrześcijaństwie. Jednak w dziesięcioleciach, które nastąpiły po Holokauście, chrześcijaństwo uległo dramatycznej zmianie. Coraz więcej oficjalnych ciał kościelnych, zarówno rzymskokatolickich, jak i protestanckich, publicznie oświadcza, że ma wyrzuty sumienia z powodu niewłaściwego traktowania przez chrześcijan Żydów i judaizmu. Oświadczenia te stwierdzają też, że chrześcijańskie nauczanie i kaznodziejstwo musi ulec zmianie tak, by uznać trwałość Boskiego przymierza z Żydami i pochylić się z uznaniem nad wkładem judaizmu do cywilizacji świata i do samej wiary chrześcijańskiej. Jesteśmy przekonani, że te zmiany zasługują na przemyślaną odpowiedź żydowską. Mówiąc tylko w swoim imieniu - jako grupa żydowskich naukowców ponad podziałami na poszczególne odłamy judaizmu - wierzymy, że jest czas, aby Żydzi poznali wysiłki czynione przez chrześcijan, by wyrazić szacunek dla judaizmu. Wierzymy, że nadszedł czas, by Żydzi zastanowili się, co judaizm ma teraz mówić o chrześcijaństwie"[5].
 
Dabru emet, choć przygotowane przez niewielką grupę uczonych, zostało podpisane przez ponad sto siedemdziesiąt żydowskich osobistości, głównie myślicieli i ludzi kultury. Dokument ten wywołał ogromną dyskusję w łonie judaizmu oraz spotkał się z wdzięcznym przyjęciem ze strony chrześcijan. W ciągu kilkudziesięciu lat - a więc w stosunkowo krótkim okresie, w porównaniu z wiekami wrogości i obcości - dokonała się jakościowa zmiana, która nie jest podyktowana chwilową koniunkturą, lecz po stronie chrześcijańskiej wynika między innymi z odkrywania własnych korzeni, a także z rachunku sumienia przed Bogiem.
 
3. Czy jednak zmiana mentalności jest już ugruntowana? Nie wydaje się, by tak się stało do końca - zarówno w przypadku Żydów, jak i chrześcijan - katolików. Mam w pamięci słowa rabina Davida Rosena, wypowiedziane w czasie rozpoczęcia drugiego spotkania jezuitów zaangażowanych w dialog żydowsko-chrześcijański, jakie odbyło się w dniach od 27 czerwca do 2 lipca 2000 roku w Jerozolimie: "Przeważająca większość Izraelczyków, również tych, którzy się uważają za świeckich, […] nigdy nie spotkała współczesnych chrześcijan. Gdy podróżują po świecie, spotykają nieżydów jako nieżydów, a nie jako współczesnych chrześcijan. Stąd przeważające wyobrażenia o chrześcijanach pochodzą z czasów przednowoczesnych. […] Percepcja chrześcijaństwa we współczesnym Izraelu jest zasadniczo negatywna". Jeśli dla Lévinasa "chrześcijaństwo stanowiło świat całkiem zamknięty" i obcy, to słowa rabina Rosena uzmysławiają nam, że droga do percepcji reprezentowanej przez oświadczenie Dabru emet jest jeszcze daleka.
 
Czy jednak wypowiedzi rabina Rosena nie można zastosować również do większości chrześcijan na całym świecie, także katolików, w tym również w Polsce? Myślę, że bez naginania rzeczywistości możemy powiedzieć, że "przeważająca większość chrześcijan, również tych, którzy się uważają za nowoczesnych i światowych, nigdy nie spotkała współczesnych Żydów. Gdy podróżują do Izraela, spotykają Żydów jako niechrześcijan, a nie jako współczesnych Żydów, mających swój religijny świat i własne doświadczenie religijne. Przeważające wyobrażenia o Żydach pochodzą z przeszłości. Percepcja judaizmu wśród chrześcijan jest wciąż uwikłana w negatywne stereotypy i uprzedzenia". Cytowane na początku słowa o. Urbana - "element obcy" - charakteryzują myślenie wielu chrześcijan na temat Żydów. Podobnie jak Żydzi zdają się nie mieć doświadczenia chrześcijańskiego życia, tak chrześcijanie w sposób dramatyczny nie mają doświadczenia żydowskiego życia. Dramat polega na tym, że po Holokauście możliwość ta w wielu częściach świata prawie nie istnieje.
Te okoliczności określają, czego nam najbardziej potrzeba: doświadczenia żywego judaizmu i żywego chrześcijaństwa, głębokiego spotkania wierzących chrześcijan i wierzących Żydów.
 
 
Adam Żak SJ (ur. 1950), filozof i teolog, w latach 1996-2002 przełożony Prowincji Polski Południowej Towarzystwa Jezusowego, obecnie asystent generała jezuitów do spraw Europy Środkowo-Wschodniej, zaangażowany w dialog chrześcijańsko-żydowski i polsko-niemiecki. Opublikował: Vom reinen Denken zur Sprachvernunft.


[1] Przemówienie wygłoszone 6 marca 2009 roku na międzynarodowej konferencji katolicko-żydowskiej w Krakowie, z okazji piątej rocznicy śmierci Stanisława Musiała SJ. Konferencję zorganizowało Centrum Kultury i Dialogu we współpracy z Klubem Chrześcijan i Żydów "Przymierze".
[2] Cyt. za: Judentum und Christentum nach F. Rosenzweig, [w:] G. Fuchs, H. H. Henrix, Zeitgewinn. Messianisches Denken nach Franz Rosenzweig, Frankfurt am Main 1987, s. 164.
[3] J. Urban SJ, Co zrobić z Żydami?, "Przegląd Powszechny", 143-144/1919, s. 369-370.
[4] Por. A. Landau-Czajka, Żydzi w oczach prasy katolickiej okresu II Rzeczypospolitej, "Przegląd Polonijny", 66/1992, s. 7-113.
[5] Dabru emet: Mówcie prawdę. Żydowskie oświadczenie na temat chrześcijan i chrześcijaństwa, "Znak", 1/2003, s. 61.
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3.86

Liczba głosów:

7

 

 

Komentarze użytkowników (1)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~Abraham A. 20:49:29 | 2009-10-30
Nasz stosunek do Żydów jest jeszcze uwikłany, niejasny... Z jednej strony uwikłany w chore poczucie winy, ponieważ wielu wmawia nam, że my Polacy nie zapobiegliśmy zagładzie, choć przecież podlegaliśmy eksterminowani, choć na mniejszą skalę. Z drugiej stosunek wielu osób starszych, w tym także księży, odnosi się do Żydów z pewnym uprzedzeniem – to jakieś pokłosie przedwojennego konfliktu. Trzeba więc na ten temat mówić... Dobrze więc, że są takie teksty.

Oceń odpowiedz

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook