Jezusowy język pragnień i miłości

Zapewne wszyscy, i niejeden raz, zastanawialiśmy się nad sensem życia. Najczęściej do pytań o sens życia skłania nas wielkie cierpienie – osobiste lub drogich nam osób. Także w pomyślności szukamy klucza, otwierającego drzwi do sensu i nadziei na trwały pokój i radość.

 

W przekonaniu św. o. Pio z Pietrelcina takim kluczem jest prawda, zawarta w tym jednym zdaniu: „Wszystko jest grą miłości”! O. Pio, mistycznie uobecniający samego Jezusa Chrystusa w naszych czasach, był pewny, że wszystko, co jest, ma swe źródło w Miłości Boskich Osób, i że wszystko, a zwłaszcza my ludzie – podążamy do Tego, Który jest Miłością! Taką pewność żywią wszyscy święci.

 

 

Część 1.

 

 

 

Część 2.

 

 

 

 

Przeczytaj rozważania

 

 

***

 

Krzysztof Osuch SJ podejmuje kilka tematów podwyższonego ryzyka i przedstawia je, być może, wbrew dyktatowi "poprawności". Chętnie rozważą je ci, którzy nie chcą być manipulowani ani przez małodusznych ludzi, ani przez złośliwe demony. Do trudnych tematów należą prorockie upomnienia, gniew i karanie Boga, który zawsze i przez wszystko naprowadza na swe nieskończone Miłosierdzie. Lekcja cierpienia skojarzona jest z …tańcem.

 

Rozważania adresowane są do różnych osób - zarówno do (już) wierzących, jak i do (jeszcze) czekających "na kamieni nagłe przebudzenie" i "na głębie co u stóp naszych legną".

 

Kup rozważania: Zobaczyć siebie oczami Chrystusa

 

 

Zobacz książki autorstwa o. Krzysztofa Osucha SJ:

 

 

Bóg tak wysoko Cię ceni. Rozważania na niełatwe tematy

 

Książka składa się z kilkudziesięciu rozważań. Autor porusza problem kondycji człowieka, jego pragnień, słabości i grzechów. Jednocześnie wskazuje dar największy, o który nie trzeba zabiegać - bezwarunkową miłość Boga. Jej odkrycie nadaje sens wszystkiemu co, nas spotyka. Bóg kocha grzesznika, a to przecież Dobra Nowina dla każdego.

 

 

 

 

 

Przed Tobą jest dal. Rozważania o miłości, pokonanej śmierci i jasnym wyborze

 

"I ciebie chce On wybawić z nieszczęść, przed tobą jest dal". Te natchnione słowa, jakie do cierpiącego Hioba skierował przyjaciel, wciąż niosą nadzieję na Bożą pomoc i szczęśliwy finał życia. W podobnym duchu utrzymane są niniejsze rozważania. Pomogą one dostrzec miłość Boga, której doświadczanie jest przedsmakiem Nieba.

 

 

 

 Pełny tekst rozważania

 

 

Wszystko jest grą miłości

 
Zapewne wszyscy, i niejeden raz, zastanawialiśmy się nad sensem życia. Najczęściej do pytań o sens życia skłania nas wielkie cierpienie – osobiste lub drogich nam osób. Także w pomyślności szukamy klucza, otwierającego drzwi do sensu i nadziei na trwały pokój i radość1.
 
W przekonaniu św. o. Pio z Pietrelcina takim kluczem jest prawda, zawarta w tym jednym zdaniu: „Wszystko jest grą miłości”! O. Pio, mistycznie uobecniający samego Jezusa Chrystusa w naszych czasach, był pewny, że wszystko, co jest, ma swe źródło w Miłości Boskich Osób, i że wszystko, a zwłaszcza my ludzie – podążamy do Tego, Który jest Miłością! Taką pewność żywią wszyscy święci.
 
Moglibyśmy odwołać się także do św. Ignacego Loyolę, przywołując jego Kontemplację dla uzyskania miłości, zwieńczającą czteroetapową drogę Ćwiczeń duchownych. Właściwie w całych Ćwiczeniach chodzi o to, by spotkały się ze sobą właśnie miłosne pragnienia – Boga i człowieka. Św. Ignacy Loyola zawsze wskazywał na Miłość Boga do nas i naszą miłość do Boga jako na dobro najwyższe. W liście do siostry Teresy Rejadell tak akcentował to, co najważniejsze: „Przede wszystkim myśl o tym, że twój Pan kocha cię, o czym wcale nie wątpię; i staraj się, byś Mu odpowiedziała tą samą miłością”.
 
– Można by od razu zapytać: A o czym to my zwykliśmy myśleć najczęściej i najintensywniej? Czy właśnie o Miłości Boga do nas i o tym, jak tę miłość odwzajemniać? Tak powinno być, skoro „wszystko jest grą miłości”; i skoro „Bóg jest Miłością” (1 J 4, 16)? Wszelkie wątpliwości powinno rozwiać to słowo Pana: „Będziesz miłował Pana, Boga twojego, z całego swego serca, z całej duszy swojej, ze wszystkich swych sił” (Pwp 6, 5; Mt 22, 37). Od wieków mamy jasny drogowskaz, co, a raczej Kogo, winniśmy stawiać w centrum uwagi, jeśli chcemy być szczęśliwi. Jednak od usłyszenia „czegoś” – do praktyki i życia „czymś” – wiedzie (na ogół) droga długa i trudna. Droga wydłuża się, gdyż nie słuchamy Boga dość uważnie! Gdy Bóg wyznaje nam swoją Miłość, my zachowujemy się tak, jakbyśmy nie bardzo rozumieli, co On chce nam zakomunikować.
 
Tak, Bóg wyznaje nam swoją Miłość na tyle sposobów, ale z naszym przyjmowaniem Miłości Boga i z naszą odpowiedzią na Nią – bywa bardzo różnie. Miłość Boga jest niezmiennie wielka i wspaniała, ale do naszej miłości (prawie zawsze) stosuje ta skarga Pana, wypowiedziana ustami proroka Ozeasza: „Miłość wasza podobna do chmur na świtaniu albo do rosy, która prędko znika”(Oz 6, 4).   
 

Kopernikański przewrót: prymat Boga i Jego Miłości!

 
Niestety, po grzechu pierworodnym czujemy się wewnątrz siebie zagmatwani i nieprzejrzyści. Serce każdego człowieka jest rozdwojone. To prawda: już bardzo wiele wydarzyło się w naszym życiu, gdy chodzi o rozumienie Miłości Boga do nas i naszej miłości do Niego. Wciąż jednak jesteśmy „ludźmi drogi”. Dopiero stajemy się doskonałymi.
 
Wolno też powiedzieć, że jesteśmy na różnych etapach praktykowania wymiany Miłości z Bogiem. Ale gdziekolwiek, z łaski Bożej, doszliśmy, to i tak jesteśmy dopiero na początku drogi i mamy prawo czuć się raczej nowicjuszami niż „mistrzami”. A skoro tak, to warto upewnić się, czy przynajmniej na pewno i dość wyraziście przeżyliśmy „kopernikański przewrót” w temacie Miłości!
 
Gdy chodzi o relację między Ziemią i Słońcem, to nikt nie twierdzi, że Słońce krąży wokół Ziemi. To planeta Ziemia, obracając się wokół własnej osi i odbywając całoroczną podróż wokół Słońca, wystawia się na oddziaływanie życiodajnych promieni ze Słońca! Jest dla nas jasne, że zapatrywanie geocentryczne jest nieprawdziwe. Zgodny z rzeczywistością jest heliocentryzm. A przenosząc „ideę” kopernikańskiego przełomu w świat relacji między nami i Bogiem, należałoby postulować podobny przełom (przewrót) i definitywnie wyrzec się egocentryzmu na rzecz Teocentryzmu! Tu też, tu jeszcze bardziej, obowiązuje zasada pozostawania w zgodzie z rzeczywistością.
 
W kwestii „kopernikańskiego przewrotu” na gruncie bytu jest ogromnie ważne – oprócz prymatu Boga, inaczej Teocentryzmu (praktycznie przeżywanego) – jeszcze jedno zagadnienie. Wyrażę to wprost: Przestańmy myśleć, że autentyczne życie duchowe i religijne zaczyna się od naszej miłości do Boga. I że to dopiero nasza miłość (niejako) „uruchamia” miłość Boga do nas! Jest dokładnie na odwrót i dlatego – każdy dzień, każdą modlitwę, każdą troskę o poprawę naszej relacji z Bogiem – zaczynajmy od przypomnienia sobie i pomyślenia oraz rozważenia tego, jak wielka i wspaniała jest Miłość Boga do nas! To zalecenie winno stać się regułą działania i przewodnim motywem w każdym dniu.
 
1 2  
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.81

Liczba głosów:

21

 

 

Komentarze użytkowników (9)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~gosc 18:01:10 | 2011-08-23
Tez mam powazne watpliwosci. Mam problemy przygniataja mnie ale tez coraz bardziej  dochodze do wniosku, ze ja po prostu MUSZE zaufac Panu i to tak totalnie.....inaczej sie nie da. Fajnie by bylo miec z Nim taka relacje, o jakiej On mowi, calkowitego zaufania, jak male dziecko, moze On tego wlasnie chce?

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~polemicznie_życzliwie 22:24:22 | 2011-03-31
Do ~ktoś.
Może nie od rzeczy będzie przytoczyć fragment z rozważania o. Dariusza (Tłum pokzuje kły): "Wahanie, niestałość i odstępowanie od Boga bywa często spowodowane przez fałszywe wyobrażenie o Nim, którego na dodatek człowiek nie chce się pozbyć, bo mu z tym dobrze. Jeśli Bóg nie spełnia moich oczekiwań, to po co się angażować w tę relację. Tak się dzieje chociażby wtedy, kiedy człowiek prosi o coś w modlitwie i nie otrzymuje, jego zdaniem, tego, czego pragnie. Obraża się wówczas na Boga, orzeka, że taki Ktoś nie istnieje, że Jego rzekoma miłość jest bujdą na resorach. Ale de facto zaczyna szukać innego boga, którym może stać się jego własne ja, postawione na piedestale". - Inaczej mówiąc,oprócz własnych cierpień (choćby wielkich) należałoby poważnie wziąć pod uwagę to,jak wiele cierpi Bóg, Wcielony Boży Syn,by pozyskać nas dla zufania,dla pojednania z Nim - mimo tego,co (Zły,grzechy,ciepienia itp.) nieraz potężnie skłania nas do zamknięcia na Miłość,na wielki szacunek Boga dla wolności,dla konsekwencji wyborów osób Jemu podobnych... - Wielkie dzieło jednania ludzi z Bogiem - w imię Miłości,pełnej delikatności i mocy - trwa. Można sie nawrócić, otworzyć, z Bogiem porozumieć. Jakie to szczęście! A cóż jest w buncie, desperacji, oskarżaniu, poprawianiu Boga? Oprócz goryczy właśnie to:"własne ja, postawione na piedestale". Ale to marna satysfakcja.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~ktoś 19:53:54 | 2011-03-30
do Ewy
chcę w to uwierzyć i co z tego, kiedy życie pokazuje co innego.
Gdyby Bóg rzeczywiście był miłością to nie dopuszczałby zła i cierpień, które niweczą sens życia.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Romek 00:30:17 | 2011-03-30
dziękuję Ojcu za ten tekst. z uwagą go przeczytałem.
po 20 latach smakowania w Miłości Bożej ojciec wie co pisze
zdobędę się na osobiste wyznanie: masza rację Ojcze co do tego że wszyscy jesteśmy na początku drogi. a ja dziś jestem na początku drogi karmienia się
Miłością chciałbym to czynić przez następne 10 lat po 5 latach czynnego nałogu i 10 latach łacznie depresji. jest co nadrabiać
hmmm. przede mną jest dal.. bardzo ojca pozdrawiam.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Maria Jagoda 18:56:37 | 2011-03-29
fascynujące  treści, które są drogowskazem:
"szukasz szczęścia"? idź tą drogą!,
droga na początku może i niełatwa, ale pewna szukanego celu! 

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Ewa 18:43:37 | 2011-03-29
Najpierw musisz c h c i e ć w to uwierzyć (szczerze!) - inaczej będą to tylko słowa, słowa, słowa...

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~ktoś 17:27:06 | 2011-03-29
Tak, piękny tekst, tylko całkiem niezrozumiały.
Jak można uwierzyć w Bożą miłość, jeśli jej zupełnie nie czuję, a życie to męka.
Kościół ciągle powtarza te same słowa: Bóg cię kocha, Bóg jest miłością, Bóg chce dla ciebie tego, co najlepsze.
słowa, słowa, słowa
bez pokrycia w rzeczywistości

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~maria 21:53:08 | 2011-03-24
Piękny tekst!

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~R 17:37:12 | 2011-03-24
Pay & pray. Sprytny marketing.

Oceń odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook