Modlitwa, dzięki której przeniesiesz góry

(fot. shutterstock.com)

Kiedy oddajesz siebie Jezusowi, całe twoje życie może być modlitwą. Możesz modlić się przygotowywaniem raportów i wysyłaniem służbowych maili, sprzątaniem, przyrządzaniem posiłków, relaksem i zabawą, swoim wkurzeniem, obawami i frustracjami oraz nadziejami i planami - po prostu wszystkim!

 

Mimo że przez wieki nad tematem modlitwy pochylało się wiele wykształconych i święty umysłów, wciąż nie da się w pełni zrozumieć jej natury i mnóstwa łask, których nam przysparza. Wyobrażam sobie, że, gdy w niebie będzie nam dane dowiedzieć się, ile razy modlitwa ratowała nam życie i potajemnie wspierała nasze działania, z zaskoczenia opadną nam szczęki. Dopóki jednak do tego nie dojdzie, pozostaje nam jedynie częściowe pojmowanie, o którym św. Paweł pod koniec słynnego Hymnu o miłości pisze tak:

 

Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz: Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany (1Kor 13,12).

 

Pod ten fragment można podpiąć całe nasze życie duchowe, które opiera się w znacznie większej części na wierze niż wiedzy. Wystarczy jednak przyjrzeć się świadectwom ludzi, którzy dzięki modlitwie już teraz doświadczyli niesamowitych łask, by wiedzieć, że jest ona narzędziem tak potężnym, że nie tylko przenosi góry, ale nawet - gdy zachodzi taka potrzeba - potrafi je wysadzić w powietrze.

 

Nic zatem dziwnego, że św. Paweł, który na własne oczy widział cuda czynione przez Jezusa za pośrednictwem modlitwy, zachęca w jednym ze swych listów:

 

Zawsze się radujcie, nieustannie się módlcie! W każdy położeniu dziękujcie, taka jest bowiem wola Boże w Jezusie Chrystusie względem was (1 Te 5,16-18).

 

Jeden z pierwszych uczniów Chrystusa odkrył, że modlitwa przepełniona radością i wdzięcznością jest tak wielką siłą, że powinna być wykorzystywana przez człowieka w każdej chwili życia.

 

Jak zatem modlić się nieustannie, jeśli nie jest się rozmodlonym pustelnikiem?

 

Czy nie jest tak, że wielokrotnie zostawiałeś modlitwę na koniec codziennej listy spraw do załatwienia, próbując ogarnąć najpierw bardziej ziemskie obowiązki? Czy nie sadzisz czasem, że gotowanie i opieka nad dziećmi mniej podobają się Bogu niż odmawianie formuł modlitewnych? Ile razy zakładałeś, że bez wyjazdu na rekolekcje nie uda ci się wyciszyć i spotkać z Bogiem? Łatwo ulec takiemu myśleniu, mimo że mija się z prawdą. Kiedy oddajesz siebie Jezusowi, całe twoje życie może być modlitwą. Możesz modlić się przygotowywaniem raportów i wysyłaniem służbowych maili, sprzątaniem, przyrządzaniem posiłków, relaksem i zabawą, swoim wkurzeniem, obawami i frustracjami oraz nadziejami i planami - po prostu wszystkim, co składa się na twoją codzienność. Stanie się tak, jeśli wszystko będziesz wykonywał z intencją dzielenia się tym z Chrystusem. Takie podejście przeniesie twoją modlitwę na poziom permanentny.

 

Dwie skuteczne modlitwy, których musisz spróbować

 

W tym miejscu muszę wyjaśnić, że, gdy mówię "skuteczna modlitwa", nie mam na myśli zdolności do wypraszania łask. Oczywiście z pewnymi modlitwami wyrażą się szczególne przywileje - chociażby z modlitwą różańcową, Koronką do Miłosierdzia Bożego czy "Tajemnicą Szczęścia", które dodatkowo można wzmacniać zalecanym przez Jezusa postem. Skuteczność w kontekście tego rozdziału rozpatruję jako szczególne sprzyjanie praktykowaniu modlitwy nieustannej oraz pracy nad własnym wnętrzem.

 

Do zestawu tak rozumianych skutecznych narzędzi modlitewnych z pewnością̨ należy ignacjański rachunek sumienia. Wprawdzie św. Ignacy Loyola zalecał, by odprawiać go "tylko" przez dwa kwadranse w ciągu dnia (powszechna i prawidłowa jest też praktyka odprawiania jednego rachunku pod koniec dnia), jednakże ta modlitwa, zwana też "kwadransem uważności", pomaga w zacieśnianiu relacji z Jezusem i dzieleniu się z Nim wszystkimi sprawami naszego życia - tymi najważniejszymi i tymi znaczniej mniej istotnymi.

 

Rachunek sumienia, czyli ignacjańskie coaching

 

Codzienny rachunek sumienia w ujęciu ignacjańskie pomaga zrozumieć Boże plany względem odprawiającego tę modlitwę. Uwrażliwia na dostrzeganie obecności Boga i Jego działania w konkretnych sytuacjach naszego życia - w każdy czasie i miejscu, nawet w warunkach bardzo odległych od kojącej ciszy murów kościelnych. To wreszcie narzędzie, które może być pomocne nawet dla... osób niewierzących, gdyż pięciopunktowa konstrukcja rachunku sumienia nadaje się również do świeckiej refleksji nad dobrymi i gorszymi momentami dnia, naszymi osiągnieciami i potknięciami. Schemat ignacjańskiego rachunku sumienia przedstawia się następująco:

 

  1. Podziękować - za otrzymane danego dnia dary i łaski.

  2. Poprosić - o Ducha Świętego, który pomoże mi w przeglądzie dnia.

  3. Przyjrzeć się - całemu dniowi, by znaleźć w nim takie momenty, w których zgrzeszyłem i popełniłem błędy.

  4. Przeprosić - za grzechy i skutki popełnionych przeze mnie błędów.
  5. Postanowić - co następnego dnia postaram się zrobić́ lepiej i odmówić́ modlitwę "Ojcze nasz".

 

Powyższy rachunek sumienia to według koncepcji ignacjańskie tzw. rachunek ogólny. Autor Ćwiczeniá duchownych zachęcał również do codziennego przeprowadzania rachunku sumienia szczegółowego, który w skrócie można okres lić jako narzędzie pracy nad wybraną wadą (w celu wykorzenienia jej) lub cnotą (by ją posiąść́ i ugruntować). Jak taka praca ma wyglądać́?

 

Jej schemat zawiera się w trzech punktach przypisanych trzem porom dnia:

 

  1. Po przebudzeniu należy prosić Boga o łaski potrzebne w trakcie zmagań z wadą lub pracy nad cnotą.
  2. Następnie po obiedzie przeprowadzić pierwszy rachunek sumienia, to znaczy przeanalizować godzina po godzinie, od momentu pobudki do czasu rozpoczęcia pierwszego rachunku, czy zdarzyło mi się popełnić grzech, którego chcę się pozbyć. Jeśli tak, w dzienniku duchowym (na przykład w tym plenerze lub w innym zeszycie) na poziomej linii kropkami zaznaczam momenty słabości.
  3. Po kolacji przeprowadzić drugi rachunek sumienia, analogiczny do punktu drugiego, polegający na analizie czasu od pierwszego rachunku sumienia do drugiego.

 

Dzięki przeprowadzanym codziennie według powyższych schematów rachunkom sumienia można wyrobić sobie nawyk uważnego przyglądania się w ciągu dnia swoim myślom, mowie i uczynkom. To zaś pozwala na wprowadzanie ewentualnych korekt niejako na bieżąco, a tym samym na kolejną formę modlitwy nieustannej, czyli postawę pełnej chęci ciągłego odnajdywania woli Boże oraz dostosowywania się do oczekiwań Stwórcy. Taka forma jednocześnie staje się ćwiczeniem okazywania wdzięczności i zaufania do Boga. Poza tym warto pamiętać, że codzienny rachunek sumienia ma jeszcze inny wymiar praktyczny. Choć ignacjańskie rachowanie nie ma na celu przygotowania do spowiedzi, to jednak regularne badanie kondycji duszy według metod zaproponowanych przez św. Ignacego może ułatwić nam przygotowania do przystąpienia do sakramentu pokuty i pojednania.

 

***

 

Więcej praktycznych ćwiczeń i porad znajdziesz w naszym "Ogarniaczu". Znajdziesz tam m.in.

 

  • Spójną strategię radzenia sobie z wyzwaniami codzienności
  • 12 inspirujących i motywujących tekstów. Zacznij każdy miesiąc z nową energią!
  • Uniwersalny planer czasu z rozkładem miesięcznym i tygodniowym. Sam decydujesz, w którym miesiącu zaczniesz, nie ogranicza Cię rok kalendarzowy.
  • Proste narzędzia na każdy dzień. Stosowane regularnie, przynoszą zdumiewające efekty.

 

Notujcie postępy, motywujcie się wzajemnie i dajcie znać, jak wam idzie! :) 

 

***

 

Adrian Wawrzyczek - mąż, tata, dziennikarz, bloger (jakogarnac.pl), specjalista social media, autor "Ogarniacza"

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

5

Liczba głosów:

7

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?