Życie przypomina pielgrzymkę

Różaniec
(fot. Jexweber.fotos/flickr,com)

Droga prowadząca do domu Ojca nie jest wygodną autostradą. To droga całego naszego życia, na której jest wszystko - zdrowie i choroby, grzech i skrucha, zagubienie i radosne powroty, modlitwa i oschłość. Pielgrzymi szlak pisany jest wyborami człowieka.

 

Pamiętam, jak na pielgrzymce na Jasną Górę śpiewaliśmy: "Gdyby Bóg nie kochał nas, świat by jeszcze dziś nie istniał". Podczas konferencji głoszonych w drodze mówiłem, że "nasze pielgrzymowanie ma swój początek w Sercu Boga". Wyszliśmy od Boga i do Niego zmierzamy. Niekiedy wydaje się nam, że to my szukamy Boga, tymczasem to On nieustannie szuka nas. Św. Augustyn, który przez wiele lat nie potrafił trafić do Pana, pisał o sercu człowieka, które nie zazna spokoju, dopóki nie spocznie w Bogu. Gdy zapaliło się światło w jego sercu, zrozumiał, kogo szukał.
 
To samo dzieje się w życiu każdego człowieka. W naszym sercu bowiem jest kapliczka obecności żywego Boga - trzeba tylko znaleźć do niej ścieżkę. Bardzo często gubimy ślady Boga. Uważamy, że są ważniejsze sprawy w życiu niż poznanie właściwej drogi. Pielgrzymowanie wpisane jest w nasze życie. To poniekąd opowiadanie dziejów naszej duszy, obecności lub nieobecności Boga. Świadczy o naszym rozwoju duchowym. Należy przypatrywać się tej drodze, zastanawiać się, dokąd idziemy, wyciągać wnioski, niekiedy zmienić kierunek - gdy zobaczyliśmy, że oddalamy się od celu.
 
Należy stale pytać siebie, czy mamy łączność z Tym, do którego zmierzamy. Na trasie bowiem zdarzają się rozmaite niespodzianki, panują różne warunki. Tak jak w życiu - przechodzimy próby naszej wiary, nadziei i miłości, a więc naszej duchowej kondycji. Pielgrzymka życia sprawdza nas - kim i jacy jesteśmy. Dlatego św. Paweł do wiernych z Efezu napisał: "Obleczcie pełną zbroję Bożą, byście mogli się ostać wobec podstępnych zakusów diabła. (…) W każdym położeniu bierzcie wiarę jako tarczę, dzięki której zdołacie zgasić wszystkie rozżarzone pociski Złego. Weźcie też hełm zbawienia i miecz Ducha, to jest słowo Boże - wśród wszelakiej modlitwy i błagania" (Ef 6, 11. 16-18).
 
Jako pielgrzymi spotykamy po drodze ludzi, idziemy razem. Jesteśmy sobie nawzajem potrzebni. Z wielkim wzruszeniem i wdzięcznością wspominam braci i siostry, z którymi wędrowałem na Jasną Górę. Modlę się też za wszystkich, którzy z darem chleba otwierali drzwi swoich domów i poprzez swoją modlitwę współtworzyli z nami wielką rodzinę. Przypominają mi się słowa Adama Mickiewicza: "Duszą narodu polskiego jest pielgrzymstwo polskie".
 
Pielgrzymowanie ma coś z ciekawości dziecka. Jest odkrywaniem ziemi ojczystej, świata, ale też samego siebie. Pan Jezus - Pielgrzym, chce tę drogę przeżyć ze mną i we mnie. Jest ze mną wśród ludzi. Spotyka każdego, kto wejdzie do mego domu, każdego, kogo minę na ulicy. Wszyscy są tymi, których przyszedł szukać i zbawić. Śpiewaliśmy na pielgrzymce: "On szedł w spiekocie dnia i w szarym pyle dróg, a idąc, uczył kochać i przebaczać (…). Mój Mistrzu, przede mną droga, którą przebyć muszę tak jak Ty"… Jezus uczy nas, jak kochać ludzi, jak im służyć, jak przebaczać, jak ocalić. Jezus jest naszą Prawdą, Życiem i Drogą pielgrzymowania.
 
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

4.76

Liczba głosów:

21

 

 

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook