Homoseksualna propaganda w ONZ i sprzeciw

Przed nową inicjatywą Unii Europejskiej na forum Rady Praw Człowieka ONZ, próbującą zagwarantować homoseksualistom szczególne prawa i uznać ich za grupę specjalnie chronioną – ostrzega Katolicki Instytut Praw Człowieka i Rodziny ( C-FAM) z siedzibą w Nowym Jorku.

 

Zdaniem organizacji, która zdobyła projekt takiego wspólnego oświadczenia, dokument jest podobny do deklaracji ONZ z grudnia 2008 w sprawie depenalizacji homoseksualizmu zaproponowanej przez Unię Europejską. Za tą deklaracją opowiedziało się wtedy tylko 66 ze 192 państw, a 58 głosowało za kontrdeklaracją syryjską. Przeciwko francuskiemu projektowi rezolucji w sprawie powszechnej depenalizacji homoseksualizmu opowiedziała się także Stolica Apostolska. Watykan wyraził wtedy obawę się, że deklaracja ta może wywrzeć presję na państwa, które nie zezwalają na publiczne uznanie związków homoseksualnych.



Nowy projekt powołuje się zarówno na deklarację sprzed ponad 2 lat jak i podobną deklarację norweską ONZ z 2006 roku, podpisaną przez 54 kraje. Ta ostania skupiła się głównie na potępieniu przemocy wobec osób o innej orientacji seksualnej.



Nowojorski instytut zwraca uwagę, że obecny projekt nawiązuje do wystąpienia sekretarza generalnego ONZ z grudnia ubiegłego roku. Ban Ki-moon przemawiając z okazji kolejnej rocznicy przyjęcia przez ONZ Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, zaapelował o zniesienie praw zakazujących homoseksualizmu, i wezwał świat do większego przestrzegania praw homoseksualistów oraz transseksualistów. Dopominając się o pełną depenalizację homoseksualizmu, sekretarz stwierdził, że takie kategorie jak „orientacja seksualna” czy „tożsamość płciowa” powinny znaleźć się pod szczególną ochroną, gwarantowaną przez Powszechną Deklarację Praw Człowieka z 1948 roku.



Zdaniem działaczy C-FAM, ta kolejna próba ideologicznej interpretacji praw człowieka może przynieść opłakane skutki. Skutki wprowadzania do ustawodawstwa propagandy homoseksualizmu dobrze pokazuje, zdaniem organizacji, katolickiej, przykład Wielkiej Brytanii, gdzie uchwalone w 2007 roku specjalne ustawy zakazujące dyskryminacji na tle seksualnym doprowadziły do zamknięcia wszystkich katolickich agencji adopcyjnych na Wyspach. Skutkowało to także niedawnym wyrokiem sądowym, zakazującym chrześcijańskiemu małżeństwu bycia rodzicami zastępczymi.

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0

Liczba głosów:

0

 

 

Komentarze użytkowników (13)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

~leszek 20:57:10 | 2011-03-12
Nie widzisz różnicy między słowem "dureń" a słowami, których użył velario i minimax?
To najpierw zapoznaj się ze znaczeniem słowa "ubliżać" (zajrzyj też pod "przewrażliwienie na własnym punkcie", przyda Ci się) a potem pogadamy

Słowa rozróżniam. Gdybym był przewrażliwiony na własnym punkcie to nie znosiłbym z takim stoickim spokojem jak niektórzy odreagowują się na mnie. Ale nie wiem o czym miałbym gadać z kimś kto odzywa się tylko po to aby się odreagowywać, ale nie ma odwagi nawet aby się podpisać.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~ad vocem 19:32:06 | 2011-03-12
Nie widzisz różnicy między słowem "dureń" a słowami, których użył velario i minimax?
To najpierw zapoznaj się ze znaczeniem słowa "ubliżać" (zajrzyj też pod "przewrażliwienie na własnym punkcie", przyda Ci się) a potem pogadamy

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~leszek 19:09:58 | 2011-03-12
 "A że sam wyszedłeś przy tym na durnia to Twoja sprawa."
 
I od razu widać, kto ma ubliżanie we krwi.
Dla leszka, inaczej niż dla velario, okres Wielkiego Postu niestety nie ma znaczenia...


Dobre sobie! Nie przeszkadzało Ci jak ~minimax ubliżał mi pisząc;
A teraz podsumowanie w Twoim stylu:
dotarło coś do Ciebie? Czy nadal będziesz fałszywie manipulował wypowiedziami innych użytkowników i plótł nawiedzone głupoty? Tylko nie wykręcaj się sianem i nie odwracaj kota ogonem!
:-)))))))

Ale jak mu odpowiedziałem:
~minimax... Gdyby to miało być rzeczywiście w moim stylu, to wpierw musiałbyś sięgnąć do źródeł i wykazać mi że nie mam racji - a tego nie zrobiłeś. Musiałbyś również pokazać na czym polegała moja manipulacja wypowiedziami - a tego też nie zrobiłeś. Musiałbyś też pokazać że uciekam od odpowiedzi zmieniając temat, i że usiłuję podmienić problem na przeciwny.
A skoro tego wszystkiego nie zrobiłeś, to uważam że się zwyczajnie odreagowałeś usiłując prawić mi różne złośliwości. A że sam wyszedłeś przy tym na durnia to Twoja sprawa.

to dotarło do Ciebie wyłącznie to jedno, ostatnie zdanie?

A jak @velario ubliżał mi wypisując swoje negatywne opinie na mój temat,
kończąc nijak do tego nie pasującym łaskawym stwierdzeniem o
konieczności większej wyrozumiałości z okazji Wielkiego Postu, to też nic Ci
to nie przeszkadzało?

I nawet podpisać się nie miałeś odwagi?

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~ad vocem 18:25:01 | 2011-03-12
 "A że sam wyszedłeś przy tym na durnia to Twoja sprawa."
 
I od razu widać, kto ma ubliżanie we krwi.
Dla leszka, inaczej niż dla velario, okres Wielkiego Postu niestety nie ma znaczenia...

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~leszek 18:01:33 | 2011-03-12
Wyjaśnienie dla użytkowników:
1. Z artykułu wynika, że podjętą na forum ONZ inicjatywę dotyczącą w istocie depenalizacji homoseksualizmu oraz potępienia przemocy wobec osób homoseksualnych, C-FAM uznaje za "kolejną próbę ideologicznej interpretacji praw człowieka", która "może przynieść opłakane skutki".

Nieprawda. Już na samym wstępie artykułu jest jednoznacznie napisane przed czym C-FAM ostrzega, cytuję:
Przed nową inicjatywą Unii Europejskiej na forum Rady Praw Człowieka ONZ, próbującą zagwarantować homoseksualistom szczególne prawa i uznać ich za grupę specjalnie chronioną – ostrzega Katolicki Instytut Praw Człowieka i Rodziny ( C-FAM) z siedzibą w Nowym Jorku.
A dalej, w jednym z kolejnych akapitów artykułu napisane jest również, cytuję:
Nowojorski instytut [czyli C_FAM] zwraca uwagę, że obecny projekt nawiązuje do wystąpienia sekretarza generalnego ONZ z grudnia ubiegłego roku. Ban Ki-moon przemawiając z okazji kolejnej rocznicy przyjęcia przez ONZ Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, zaapelował o zniesienie praw zakazujących homoseksualizmu, i wezwał świat do większego przestrzegania praw homoseksualistów oraz transseksualistów. Dopominając się o pełną depenalizację homoseksualizmu, sekretarz stwierdził, że takie kategorie jak „orientacja seksualna” czy „tożsamość płciowa” powinny znaleźć się pod szczególną ochroną, gwarantowaną przez Powszechną Deklarację Praw Człowieka z 1948 roku.
A więc jak łatwo sprawdzić, C-FAM nie ostrzega przed depenalizacją homoseksualizmu czy potępieniem przemocy wobec homoseksualistów. C-FAM uznaje za "kolejną próbę ideologicznej interpretacji praw człowieka",
która "może przynieść opłakane skutki" próby zagwarantowania
homoseksualistom szczególnych praw i uznania ich za grupy specjalnie
chronione, a nie nie depenalizację homoseksualizmu czy potępianie przemocy wobec homoseksualistów!
A więc w/w  stwierdzenie @velario jest zwyczajnie nieprawdziwe. A skoro @velario nie czyta tego co jest napisane wprost, a usiłuje w to miejsce wciskać swoją homopropagandę - i to pomimo zwracania mu uwagi na to co jest jednoznancznie napisane - to uznaję to za zwyczajne kłamstwo.

Jakie to skutki, C-FAM podaje na przykładzie Wielkiej Brytanii. Tyle tylko, że jak wynika z drugiego zdania ostatniego akapitu, są to "skutki wprowadzania do ustawodawstwa propagandy homoseksualimu", a nie jego depenalizacji czy wyrugowania z życia społecznego zjawiska przemocy wobec osób o odmiennej orientacji seksualnej.

C-FAM podaje na przykładzie Wielkiej Brytanii skutki wprowadzania do ustawodawstwa propagandy homoseksualizmu bo ostrzega przez opłakanymi skutkami takiego ustawodawstwa, a nie przed depenalizacją czy wyrugowaniem przemocy! To tylko Ty wmawiasz co innego!

Skoro jednak C-FAM stawia jedno na równi z drugim, to pytanie, które postawiłem w swoim poście, uważam - w świetle treści komentowanego artykułu - za jak najbardziej zasadne.

@velario, to nie C-FAM stawia jedno na równi z drugim. To Ty to robisz! To nie C-FAM w miejsce depenalizacji homoseksualizmu i przemocy wobec homoseksualistów wstawia propagandę homoseksualizmu. To Ty w miejsce ostrzeżeń C-FAM przed wprowadzaniem propagandy homoseksualizmu (szczególna ochrona 'orientacji seksualnej' czy 'tożsamości płciowej', gwarantowanie homoseksualistom szczególnych praw i objęcie ich szczególną ochroną) wstawiasz depenalizację homoseksualizmu i przemoc wobec homoseksualistów.

2. Wobec powyższego uwagę, że w swoim poście dopuściłem się "manipulowania cudzą wypowiedzią i fałszerstwa jej" uznaję za swoistą licentia poetica leszka. Dyskutując z Nim w wielu innych wątkach na tym forum przekonałem się, że On nie potrafi inaczej wyrazić krytyki poglądów adwersarza. Ponieważ jest okres Wielkiego Postu, myślę, że powinniśmy mieć więcej wyrozumiałości dla słabości bliźnich.

Skoro po raz kolejny pokazałem na czym polega różnica pomiędzy tym co napisano w artykule oraz stanowiskiem C-FAM a tym co wbrew temu usiłuje wmawiać @velario, to podtrzymuję swoje stwierdzenie że @velario manipulując cudzą wypowiedzią sfałszował ją. Nie chcąc uznać tej części zdania która była dla niego niewygodna, zwyczajnie podmienił ją na to co jemu pasowało, nazywając to wnioskami z artykułu. Jednak mówienie w takiej sytuacji o jakiejś mojej swoistej licentia poetica jest wyjątkowo nie na na miejscu. Należałoby raczej mówić o licentia poetica @velario: weź wyrzuć to co ci nie pasuje, a w to miejsce wstaw to co ci pasuje, nazywając to wnioskami, a potem weź tak sfabrykowane stwierdzenie i wykorzystaj je do dowodzenia niegodziwości swojego oponenta.
Ale pewnie mam wyjątkowe szczęście że to Wielki Post jest i @velario w ramach umartwiania się okaże wyrozumiałość i nie będzie mi ubliżał swoim zwyczajem ;-]

3. Stanowisko C-FAM jest w sumie mało istotne.

Mało istotne?!? Najpierw sfałszowałeś stanowisko C-FAM i wbrew prawdzie twierdziłeś że C-FAM jest przeciwne depenalizacji homoseksualizmu oraz potępieniu przemocy wobec homoseksualistów, a teraz oznajmiasz że stanowisko C-FAM jest mało istotne??

Większe zdumienie budzi postawa Stolicy Apostolskiej, która opowiadając się przeciwko rezolucji w sprawie depenalizacji homoseksualizmu tym samym opowiedziała się za utrzymaniem jego penalizacji - przynajmniej tam, gdzie ten relikt mrocznej przeszłości jeszcze funkcjonuje. Ideologiczne zaślepienie dyplomacji watykańskiej wzięło chyba górę nad trzeźwym osądem problemu. 

To w Tobie @velario ideologiczne homo-zaślepienie bierze najwyraźniej górę nad rozumem i elementarnym rozsądkiem.
Kościół nie raz już wypowiadał się przeciwko wszelkim formom jakiejkolwiek dyskryminacji i za ochroną godności każdego człowieka. A w związku z homo-propagandą nie raz wypowiadał się również i w tej sprawie. W linku który podawałem poprzednio też są informacje na ten temat. Rzecz w tym, że homo-propaganda miesza prawdę z kłamstwami, i niby to walcząc o depenalizację i potępienie przemocy - o czym głośno krzyczy, usiłowała jednocześnie wprowadzić szczególną ochronę prawną i przywileje dla homoseksualistów - o czym milczy jak grób, nawet jak się to wyciągnie na jaw.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

velario 16:21:16 | 2011-03-12
Wyjaśnienie dla użytkowników:
1. Z artykułu wynika, że podjętą na forum ONZ inicjatywę dotyczącą w istocie depenalizacji homoseksualizmu oraz potępienia przemocy wobec osób homoseksualnych, C-FAM uznaje za "kolejną próbę ideologicznej interpretacji praw człowieka", która "może przynieść opłakane skutki". Jakie to skutki, C-FAM podaje na przykładzie Wielkiej Brytanii. Tyle tylko, że jak wynika z drugiego zdania ostatniego akapitu, są to "skutki wprowadzania do ustawodawstwa propagandy homoseksualimu", a nie jego depenalizacji czy wyrugowania z życia społecznego zjawiska przemocy wobec osób o odmiennej orientacji seksualnej. Skoro jednak C-FAM stawia jedno na równi z drugim, to pytanie, które postawiłem w swoim poście, uważam - w świetle treści komentowanego artykułu - za jak najbardziej zasadne.
2. Wobec powyższego uwagę, że w swoim poście dopuściłem się "manipulowania cudzą wypowiedzią i fałszerstwa jej" uznaję za swoistą licentia poetica leszka. Dyskutując z Nim w wielu innych wątkach na tym forum przekonałem się, że On nie potrafi inaczej wyrazić krytyki poglądów adwersarza. Ponieważ jest okres Wielkiego Postu, myślę, że powinniśmy mieć więcej wyrozumiałości dla słabości bliźnich.
3. Stanowisko C-FAM jest w sumie mało istotne. Większe zdumienie budzi postawa Stolicy Apostolskiej, która opowiadając się przeciwko rezolucji w sprawie depenalizacji homoseksualizmu tym samym opowiedziała się za utrzymaniem jego penalizacji - przynajmniej tam, gdzie ten relikt mrocznej przeszłości jeszcze funkcjonuje. Ideologiczne zaślepienie dyplomacji watykańskiej wzięło chyba górę nad trzeźwym osądem problemu.  

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~leszek 15:29:48 | 2011-03-12
~leszek, to że Ty czegoś nie rozumiesz albo nie potrafisz czytać ze zrozumieniem nie oznacza, że Ci, których te błędy nie dotyczą, \"fałszują\", \"manipulują\" czy co tam jeszcze. Jak wyraźnie wynika z artykułu, C-FAM ostrzega nie przed jakąś mgliście określoną \"proagandą homoseksualną\" tylko przed konkretną inicjatywą na forum Rady Praw Człowieka ONZ.

~minimax, jak się komuś zarzuca brak umiejętności rozumienia lub czytania ze zrozumieniem, to wypadałoby samemu czytać ze zrozumieniem.

@velario zapytał:
Jakież to \"oplakane skutki\" może przynieść potępienie przemocy wobec osób homoseksualnych czy też zerwanie z urągającą zdrowemu rozsądkowi penalizacją homoseksualizmu?!
Jak więc widać, @velario zasugerował, że C-FAM oświadczyło iż potępienie przemocy wobec homoseksualistów oraz penalizacji homoseksualizmu może przynieść opłakane skutki, a przynajmniej że C-FAM jest przeciwne potępianiu przemocy wobec homoseksualistów oraz przeciwne depenalizacji homoseksualzmu.
A co było naprawdę napisane w artykule:
Zdaniem działaczy C-FAM, ta kolejna
próba ideologicznej interpretacji praw człowieka może przynieść opłakane
skutki. Skutki wprowadzania do ustawodawstwa propagandy homoseksualizmu
dobrze pokazuje, zdaniem organizacji, katolickiej, przykład Wielkiej
Brytanii, gdzie uchwalone w 2007 roku specjalne ustawy zakazujące
dyskryminacji na tle seksualnym doprowadziły do zamknięcia wszystkich
katolickich agencji adopcyjnych na Wyspach. Skutkowało to także
niedawnym wyrokiem sądowym, zakazującym chrześcijańskiemu małżeństwu
bycia rodzicami zastępczymi.

Czy nie jest to manipulowanie cudzą wypowiedzią i fałszerstwo jej? C-FAM mówi o opłakanych skutkach ideologicznej interpretacji praw człowieka, a @velario sugeruje że C-FAM jest za stosowaniem przemocy wobec homoseksualistów oraz za penalizacją homoseksualizmu. Naprawdę nie widzisz różnicy?

[qupote]Projekt, o którym mowa, jak sama C-FAM przyznaje, nawiązuje do wypowiedzi Sekretarza Generalnego ONZ, w ktorej ten zaapelował o zniesienie praw zakazujących homoseksualizmu oraz jest podobny do deklaracji ONZ z grudnia 2008 r. w sprawie depenalizacji homoseksualizmu. Projekt powołuje też tzw. deklarację norweską, która skupiła się głównie na potępieniu przemocy wobec osób o innej orientacji seksualnej.
Pomieszanie informacji z propagandą. Owszem, działacze C-FAM ostrzegają nawiązując do wypowiedzi Sekretarza Generalnego ONZ oraz do dokumentu zaproponowanego przez UE na forum ONZ z 2008 r. Tyle tylko że to wcale nie kwestia depenalizacji homoseksualizmu czy potępienia przemocy wobec homoseksualistów była problemem. I na tym polega to pomieszanie prawdy z propagandą.
Bo w/w deklaracja ONZ nie tylko wzywała do nie karania za homoseksualizm, ale wzywała również do niedyskryminacji ze względu na orientację seksualną i tożsamość płciową. Podobnie Sekretarz Generalny ONZ w swoim wystąpieniu apelował nie tylko o zniesienie praw zakazujących homoseksualizmu, ale i stwierdził, że takie kategorie jak „orientacja seksualna” czy  „tożsamość płciowa” powinny znaleźć się  pod szczególną ochroną. A tego typu zapisy stałyby się podstawą oskarżeń o dyskryminację w przypadku odmowy rejestracji związku małżeńskiego dwóch dewiantów/dewiantek czy w przypadku odmowy prawa do adopcji dziecka czy procedur in vitro przed dewiantów.

To właśnie to, te oczywiste postulaty, działacze C-FAM uznają za \"próbę ideologicznej interpretacji praw człowieka\".

Jak teraz mam nadzieję sam widzisz ~minimax - a jak nie wierzysz to posprawdzaj, zajrzyj choćby tutaj: http://wyborcza.pl/1,76842,6015346,Watykan_przeciw_depenalizacji_homoseksualizmu.html Mam nadzieję, że nie powiesz iż Wyborcza broni stanowiska Kościoła? ;-)
Ja widać, nieprawdą jest że te oczywiste postulaty (potępienie przemocy i depenalizację) działacze C-FAM uznali za próbę ideologicznej interpretacji praw człowieka. Bo za taką próbę działacze C-FAM uznali dążenia do objęcia homoseksualistów szczególną ochroną i przywilejami, dążenia do tego aby dewiantów uznawać za zdolnych do zawierania małżeństw homoseksualnych i do adopcji dzieci przez pary dewiantów. Ty ~minimax masz prawo tego nie wiedzieć (choć nie powinieneś wówczas być taki napastliwy), ale w przypadku @velario to zwyczajnie nie dowierzam aby nie wiedział o tym.

Casusy z Wielkiej Brytanii nie mają więc tu nic do rzeczy.

Jak mam nadzieję teraz widzisz, właśnie jest jak najbardziej na rzeczy. Bo pokazuje skutki przyjęcia tej deklaracji. Gdyby Wlk Brytania nie podpisywała tej deklaracji to nie musiałaby do niej dostosowywać swojego prawa i nie byłoby takich kwiatków.

W Polsce homoseksualizm przestał być karany w latach 30-tych ub. wieku,
kiedy jeszcze o tzw. \"propagandzie homoseksualnej\" nikt nie słyszał.

No i dobrze! Ani ja, ani C-FAM, ani Kościół/Watykan nie jesteśmy za karaniem homoseksualizm. To właśnie homoseksualna propaganda usiłuje zrobić z nas zwolenników dręczenia homoseksualistów fałśzywie przedstawiając to na co się nie godzimy.

A teraz podsumowanie w Twoim stylu:
dotarło coś do Ciebie? Czy nadal będziesz fałszywie manipulował wypowiedziami innych użytkowników i plótł nawiedzone głupoty? Tylko nie wykręcaj się sianem i nie odwracaj kota ogonem!
:-)))))))

~minimax... Gdyby to miało być rzeczywiście w moim stylu, to wpierw musiałbyś sięgnąć do źródeł i wykazać mi że nie mam racji - a tego nie zrobiłeś. Musiałbyś również pokazać na czym polegała moja manipulacja wypowiedziami - a tego też nie zrobiłeś. Musiałbyć też pokazać że uciekam od odpowiedzi zmieniając temat, i że usiłuję podmienić problem na przeciwny.
A skoro tego wszystkiego nie zrobiłeś, to uważam że się zwyczajnie odreagowałeś usiłując prawić mi różne złośliwości. A że sam wyszedłeś przy tym na durnia to Twoja sprawa.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~minimax 12:37:31 | 2011-03-12
~leszek, to że Ty czegoś nie rozumiesz albo nie potrafisz czytać ze zrozumieniem nie oznacza, że Ci, których te błędy nie dotyczą, "fałszują", "manipulują" czy co tam jeszcze. Jak wyraźnie wynika z artykułu, C-FAM ostrzega nie przed jakąś mgliście określoną "proagandą homoseksualną" tylko przed konkretną inicjatywą na forum Rady Praw Człowieka ONZ.
Projekt, o którym mowa, jak sama C-FAM przyznaje, nawiązuje do wypowiedzi Sekretarza Generalnego ONZ, w ktorej ten zaapelował o zniesienie praw zakazujących homoseksualizmu oraz jest podobny do deklaracji ONZ z grudnia 2008 r. w sprawie depenalizacji homoseksualizmu. Projekt powołuje też tzw. deklarację norweską, która skupiła się głównie na potępieniu przemocy wobec osób o innej orientacji seksualnej.
To właśnie to, te oczywiste postulaty, działacze C-FAM uznają za "próbę ideologicznej interpretacji praw człowieka". Casusy z Wielkiej Brytanii nie mają więc tu nic do rzeczy. W Polsce homoseksualizm przestał być karany w latach 30-tych ub. wieku, kiedy jeszcze o tzw. "propagandzie homoseksualnej" nikt nie słyszał.
A teraz podsumowanie w Twoim stylu:
dotarło coś do Ciebie? Czy nadal będziesz fałszywie manipulował wypowiedziami innych użytkowników i plótł nawiedzone głupoty? Tylko nie wykręcaj się sianem i nie odwracaj kota ogonem!
:-)))))))

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~Biurokraty, 12:01:59 | 2011-03-12
łapy precz od sumień! Szkodliwe te przywileje dla mniejszości, bo - choć zapewniają jakieś tam prawne (nad-)bezpieczeństwo - to nastawiają negatywnie wielu do tych mniejszości.

Oceń odpowiedz

Zgłoś do moderacji

~minimax 10:56:55 | 2011-03-12
Eureka! Przyszedł mi do głowy świetny pomysł. Nasz Rząd powinien zgłosić na forum ONZ rezolucję w sprawie penalizacji bycia rolnikiem, albo przynajmniej niepotępiania przemocy wobec nich. Przecież gołym okiem widać, do czego prowadzi brak takich rozwiązań! Rolnicy od razu domagają się przyilejów - i je otrzymują, ze szkodą dla społeczeństwa! Nie płacą podatku dochodowego, ich składki na ubezpieczenia społeczne są symboliczne, budżet dopłaca miliardy złotych do KRUS...

Z powyższego tekstu wynika, że moglibyśmy liczyć na poparcie przynajmniej Stolicy Apostolskiej.

Oceń odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?