Łukasz Kachnowicz: dla jasności, odszedłem. Można już nie mówić, że jestem na urlopie

(fot. twitter.com / kachno85 / Łukasz Kachnowicz)

Znany (były już) duchowny, który w czerwcu ogłosił, że przechodzi na urlop, poinformował o swoim odejściu z kapłaństwa. "Dla jasności, odszedłem. Można już nie mówić, że jestem na urlopie. Nie jestem" - napisał. 

 

Swoje oświadczenie Kachnowicz opublikował na Facebooku. 

 

Dla jasności, odszedłem. Można już nie mówić, ze jestem na urlopie. Nie jestem.

Opublikowany przez Łukasz Kachnowicz Poniedziałek, 12 sierpnia 2019

 

Zapytałem Łukasza Kachnowicza, dlaczego zdecydował się o swoim odejściu powiedzieć akurat teraz i co zmieniło się od ostatniego jego komunikatu, w którym była mowa o urlopie. 

 

"Tak naprawdę to ja oświadczyłem mojemu biskupowi, że odchodzę. Kuria ze swojej strony odpowiedziała wysłaniem mnie na roczny urlop. Początkowo myślałem, że to może faktycznie być lepsze rozwiązanie publicznie ogłosić urlop. Zobaczę, co przyniesie czas. Dzisiaj widzę, że czas przyniósł mi tylko jeszcze większe przekonanie, że jedyną opcją dla mnie jest odejść. Ponieważ informacja o urlopie jest myląca dla wielu ludzi, dlatego postanowiłem, że nie ma co dłużej przeciągać tego stanu niejasności i trzeba powiedzieć wprost: odszedłem. Myślę, że ten jasny komunikat jest potrzebny i mi, i ludziom" - odpowiedział były duchowny.

 

Były duchowny angażował się w debatę ws. LGBT, która w ciągu ostatnich tygodni budzi liczne kontrowersje. 

 

Na początku #MarszRownościPłock odśpiewaliśmy hymn Polski. To jest także nasza Ojczyzna! Jesteśmy Polakami! Jesteśmy obywatelami tego kraju! Polska to także my - ludzie #LGBT+ - napisał na Twitterze. 

 

 

Kachnowicz otwarcie przyznaje, dlaczego temat jest dla niego tak istotny: 

 

Mam na imię Łukasz. Lubię ludzi, teatr, kino, seriale, podróże, slow food, architekturę, fotografię. Śmieje się, płaczę, marzę, kocham. Mam zalety i wady. Jestem synem, wujkiem, przyjacielem, sąsiadem, kolegą z pracy, klientem w sklepie, pasażerem w autobusie, mieszkańcem spacerującym ulicami miasta... Jestem człowiekiem #JestemLGBT Jestem spod literki G. #LGBTtoJA - czytamy na jego Instagramie.

 

 

Łukasz Kachnowicz brał udział w płockim Marszu Równości, który 10 sierpnia po raz pierwszy w historii przeszedł ulicami miasta: 

 

Chodźcie z nami! Dla Polski tolerancyjnej, otwartej, przyjaznej, solidarnej, różnorodnej. Dla PL, w której nikt nie musi czuć się wykluczony, gorszy, żyć w strachu. Dla PL, w której wszyscy będziemy mogli cieszyć się wolnością. Dla PL, w której "jeszcze może być przepięknie" 🇵🇱🏳️‍🌈 #MarszRównościPłock#MarszRówności #lgbtq #LGBTtoJA

 

 

Po jego zakończeniu pisał o tym, co spotkało uczestników marszu: 

 

Oczywiście mimo kontr, które wykrzykiwały do nas złowrogo, obrażały nas i pokazywały środkowy palec, znów spotkaliśmy mieszkańców, którzy radośnie nas pozdrawiali. Znowu byli seniorzy machający do nas na ulicy i z okien, jedna pani nawet w ręku trzymała tęczową flagę. Znowu widziałem rodzinę z dziećmi, która wesoło machała z okna. Jeju, że też ci rodzice nie widzą w nas zagrożenia dla swoich dzieci. Ze tez zamiast je straszyć nami, uczą ich szacunku i tolerancji. Jednak polska rodzina wcale nie musi być kontrze do ludzi z tęczą w ręku. Wcale nie musi czuć się zagrożona. No i najpiękniejszy obrazek tego Marszu. Mijaliśmy wesele. I na ten widok uczestnicy Marszu z entuzjazmem zaczęli pozdrawiać uczestników tego wesela bijąc brawo, wznosząc radosne okrzyki. Uczestnicy wesela odwzajemnili się radośnie pozdrawiając uczestników Marszu. Jeju, jakie to było sympatyczne. Tak, ludzie z Marszu Równości, czyli ci spod literek LGBT, cieszyli się na widok ślubu osób heteroseksualnych. Nikt nie atakował ich, bo są heteroseksualnym małżeństwem. Niby dlaczego mielibyśmy atakować heteroseksualne małżeństwa? Wbrew propagandzie strachu, która cały czas o tym mówi, wcale nie jesteśmy wrogami małżeństw heteroseksualnych i ich rodzin. Przecież nikt nie chce kazać osobom heteroseksualnym wchodzić w związki jednopłciowe. Nikt nikomu nie chce zakazywać wchodzić w małżeństwo, tworzyć rodziny. Te obrazki pozdrawiających nas rodzin i uczestników wesela dają nadzieję, że jednak nie wszyscy kupują tę propagandę strachu i pokazują, że wcale nie jesteśmy w kontrze do siebie nawzajem. Możemy żyć razem w tym samym kraju, w tych samych miastach. "Jeszcze może być przepięknie, jeszcze może być normalnie".

 

Oczywiście mimo kontr, które wykrzykiwały do nas złowrogo, obrażały nas i pokazywały środkowy palec, znów spotkaliśmy...

Opublikowany przez Łukasz Kachnowicz Niedziela, 11 sierpnia 2019

 

"Wszedłem do mojego nowego mieszkania. Pierwszy raz od 9 lat nie przeprowadzam się na plebanię, tylko do mieszkania w bloku. Będę zwykłym sąsiadem moich sąsiadów. Tak, oficjalnie poszedłem na urlop" - napisał w czerwcu na Facebooku Łukasz Kachnowicz.

 

Zaznaczył, że choć decyzja może wielu osobom wydawać się niespodziewana, to dojrzewał do niej już od bardzo długiego czasu. Zdecydował, że od najbliższej niedzieli będzie żył jak osoba świecka, w związku z czym zaprzestaje wykonywania czynności kapłańskich

 

"Głosząc Ewangelię, która tak bardzo mówi o potrzebie życia w prawdzie, nie mogę dłużej żyć w poczuciu, że nie żyję w prawdzie przed sobą samym" - dodał Kachnowicz. I choć przyznał, że bardzo lubił chodzić do ludzi z kolędą czy głosić kazania to fakt, że robi się coś dobrze, nie oznacza, że jest się na swoim miejscu. 

 

"To nie jest dla mnie trudny moment. (...) Czuję się naprawdę dobrze. Nie odchodzę załamany, w jakiejś ciemnej nocy. Wręcz przeciwnie, czuje w tym wiele światła, jestem pełen nadziei, energii" - tymi słowami uprzedził wszelkie ewentualne wątpliwości dotyczące jego kondycji psychicznej. Dodał, że czuje, iż słusznie rozpoznaje to, co zamierza uczynić. 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1

Liczba głosów:

29

 

 

Komentarze użytkowników (32)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

WDR . 08:53:01 | 2019-08-14
Nie czerwona, a tęczowa...

Oceń 90 10 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Tadeusz_25 20:56:41 | 2019-08-13
Zdrada jest zdradą i nie ma co w bawełnę owijać, koloryzować, udawać, że nic się nie stało. Warto sie pomodlić o jego nawrócenie - CAŁKOWITE. Ciekawe, że DEON próbuje nas oswoić z grzechem, słabością, zdradą, dezercją, próbując obudzić tkliwe uczucia a uśpić rozum.

Oceń 176 15 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

pa.glia 19:57:40 | 2019-08-13
ja również słyszałem że ten człowiek na iprezach po alkoholu (będąc księdzem) zaczepiał mężczyzn. Urlop - takie lekarstwo zastosowano... ktoś powinien za to odpowiedzieć.

Oceń 118 10 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

anonimus 19:47:48 | 2019-08-13
ktoś tego homoseksualistę dopuścił do święceń i ktoś go wyświęcił - właśnie wobec tych osób trzeba wyciągnąć ostre konsekwencje!!! Ale oczywiście winnych i konsekwencji nie będzie!!!

Oceń 109 6 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Sebastian93 19:03:27 | 2019-08-13
Po fotkach widać, że fajny facet ;) No ale minął sie z powołaniem.

Oceń 14 169 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Karol- 18:47:37 | 2019-08-13
Mam pytanie i nie jest to pytanie retoryczne. Po co ten tekst? Wiem, że jako nie-LGBT jestem dla Redakcji mało interesujący, ale może ze względów ekumenicznych ktoś zechce mi odpowiedzieć. PS Wielka szkoda, że tylko o. Piórkowski odpowiada. 

Oceń 53 5 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

zlapacautko 18:46:47 | 2019-08-13
Lepiej późno niź później. Przynajmniej nie próbuje udawać, że jedno z drugim da się pogodzić.

Oceń 41 5 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

REME 16:43:58 | 2019-08-13
Już czas Panie Grzegorzu Kramer obwieścić prawdę o sobie (albo jednoznacznie zaprzeczyć). Wykorzystaj tem moment i odejdź z twarzą.
Dzisiaj są zrozumiałe Twoje słowa dotyczące Twojego strachu że ktoś może Ciebie oskarżyć o pedofilię.
ODWAGI CZŁOWIEKU. NAJWIĘKSZE ZWYCIĘSTWO JAKIE CZŁOWIEK MOŻE ODNIEŚĆ, TO ZWYCIĘSTWO NAD SAMYM SOBĄ.

Oceń 36 11 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

RobRoy 15:30:35 | 2019-08-13
Tyle pięknych słów, niektóre nawet ckliwe, niektóre o Ewagelii i prawdzie... Ani słowa o zdradzie, ani słowa o grzechu. Wiem, to się źle kojarzy, to wymaga wysiłku i poświęceń, a może być tak cudownie i sympatycznie... Na pewno jest infantylnie, a przy okazji niestety mnóstwo manipulacji.
Kiedy Ł. Kachnowicz odchodził, wyrażałem tutaj zresztą nadzieję, że więcej o nim nie usłyszę, obawiając się, że będzie jednak inaczej.

Chciałem zapytać szefostwo Deonu, czy ta dość niewyszukana, choć kulturalna propaganda Ł. Kachnowicza na tej stronie, to tylko ukłon w stronę kolegi i czy lojalność wobec Kościoła i Ewangelii schodzi na plan dalszy?

Oceń 83 5 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

lignator 14:46:35 | 2019-08-13
Długo mu zajęło przyznanie się. Na co liczył, nie wiadomo.
Ale na pewno jest kłamcą, bo przez 9 lat zwodził ludzi - biskupa, wiernych, bliskich. Jeszcze w zeszłym roku pisał, że tylko w kapłaństwie widzi swoją drogę, a dziś maszeruje pod znakiem tęczy. Ktoś powie - tylko krowa nie zmienia poglądów. Ale taka radykalna zmiana?
To niemożliwe. Otóż eks-ksiądz Kachnowicz od lat uwodził młodych chłopaków w Lublinie. Zapraszał na alkohol, a potem się do nich dobierał. A następnego dnia, na niedzielnej mszy głosił piękne uduchowione kazania. Tutaj też pada pytanie do abp Budzika, co zrobił ze zgłaszaną mu sprawą. Nic.
Kto wie, może Kachnowicz do seminarium wstąpił by sobie pomóc z problemem. A może tam właśnie zaczęło się jego zboczenie. Warto by było gdyby szerzej to wyjaśnił. Bez kłamstw - przynajmniej ten jeden raz.

Aktywność Kachnowicza pokazuje jeszcze jedną ciekawą rzecz o środowisku lgbt. To obwoźna trupa cyrkowa, która jeździ po całej Polsce i robi tłum na wszystkich paradach. Łukaszek zaliczył już Kielce, Białystok, Płock, po drodze jakaś akcja w Lublinie. Żenada. Tak zakłamane jest to środowisko.

Oceń 201 13 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?