Krawcowa ze stygmatami Męki Pańskiej. Zbliża się wyjątkowa kanonizacja

(fot. depositphotos.com / sz)

Do dziś urzeka ludzi swą prostotą. Jeden z mężczyzn, który odwiedził przypadkiem jej dom, powiedział: "wszedłem tam jako niewierzący, a wyszedłem jako wierzący".

 

Szwajcaria przygotowuje się na kanonizację bł. Małgorzaty Bays. Była krawcową, co rano pracowała na roli, ale przede wszystkim dużo się modliła, najczęściej różańcem i starała się o najuboższych w swej okolicy, głównie o dzieci. Ubierała je i dokarmiała, a także prowadziła do Boga. W wieku 39 lat została cudownie uzdrowiona z raka jelit. Stało się to w dniu ogłoszenia dogmatu o Niepokalanym Poczęciu Maryi Panny. Nieco później otrzymała stygmaty. Co piątek w stanie ekstazy współuczestniczyła w męce Chrystusa.

 

Podczas beatyfikacji w 1995 r. Jan Paweł II zwrócił uwagę na jej niezwykłą prostotę. Prowadziła życie skromne i ukryte w Chrystusie - mówił święty papież. Podobnie też było z jej ekstazami i stygmatami, które starała się ukrywać przed światem. Jak podkreśla jej biograf ks. Martial Python, jej mistyczny udział w męce Chrystusa, stygmaty, był potwierdzeniem, przypieczętowaniem miłości, która już wcześniej wcieliła się w jej życiu.

 

"Jej duchowość opierała się na słowach Chrystusa: "Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, Mieście to uczynili". Małgorzata wiedziała, że każdy ma prawo do swej godności" - powiedział Radiu Watykańskiemu ks. Python.

 

"W jej okolicy było wiele ubogich dzieci. Otaczała je opieką. Będąc krawcową szyła dla nich ubrania, ale starała się także, aby poznały swą prawdziwą godność, by wiedziały, że są dziećmi Boga. Można powiedzieć, że była ich katechetką. Chętnie przyjmowała je w swoim domu, by uczyć je życia, poznania Pana Boga i pobożności" - dodaje kapłan.

 

Jak podkreśla ks. Martial Python, ta szwajcarska stygmatyczka nadal wywiera silny wpływ na dzieci i młodych. To właśnie oni najchętniej odwiedzają jej rodzinny dom.

 

"Myślę, że jej postać urzeka ich swą prostotą. Wiedzą, że za swego życia była otwarta na dzieci i to do nich przemawia. Nie przechodzą wobec tego obojętnie. Ale tego samego doświadczają również dorośli. Otrzymuję o tym liczne świadectwa" - powiedział Radiu Watykańskiemu ks. Python. "Pewien mężczyzna powiedział mi, że został wręcz zmuszony przez swoją żonę, by wszedł wraz z nią do domu bł. Małgorzaty Bays. I ta wizyta w tym miejscu, gdzie ona żyła, gdzie przez 63 lata urzeczywistniała się jej świętość, zrobiła na nim ogromne wrażenie. Powiedział mi: wszedłem tam jako niewierzący, a wyszedłem jako wierzący. Na takie oddziaływanie świętych wskazywał już Jan-Maria Vianney: «W miejscach, przez które przeszli święci - mówił - Bóg nadal bywa obecny». W domu Małgorzaty Bays można tego doświadczyć.

 

Kanonizacja bł. Małgorzaty odbędzie się 13 października w Watykanie.

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3

Liczba głosów:

2

 

 

Komentarze użytkowników (1)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Anakin 11:45:44 | 2019-07-19
Zastanawia mnie czemu stygmatycy mają rany na dłoniach (tak jak się je powszechnie przedstawia) a nie jak najprawodopodobnie miał Chrystus czyli na nadgarstku (zgodne z prawami fizyki i Całunem Turyńskich).

Oceń 2 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?