Dariusz Piórkowski SJ: jak wielki lęk panuje dzisiaj w Kościele w Polsce

(fot. archiwum prywatne autora)

"Czytam różne kazania, oświadczenia, teksty katolickich publicystów, księży, biskupów. Zmagają się w nich z całą watahą wilków" - pisze jezuita na swoim Facebooku. 

 

"Czytam różne kazania, oświadczenia, teksty katolickich publicystów, księży, biskupów. Zmagają się w nich z całą watahą wilków: gender, LGBT, lewactwo, migranci, uchodźcy, nachodźcy, świętokradcy, «oni» - ci wilkami są od zawsze, masoni, neomarksiści, homeopatia, joga, Harry Potter, diabeł, opozycja, PiS, wrogie media, rozwodnicy, bezdomni, wrogowie ojczyzny, protestanci, katoprotestanci, posoborowie, Owsiak, WOŚP, «postępowi» i modernistyczni księża, lobby homoseksualne, niepraktykujący katolicy, siejący zamęt pasterze, Żydzi - ci też od wieków są wilkami, nawet Papież Franciszek uznany jest przez wielu wierzących za wilka w owczej skórze. Część tych wilków to abstrakcyjne byty, wytwory umysłu i lęku, a nie ludzie. W każdym razie służą one do tego, by z zagrody wytoczyć armatę i strzelać" - napisał jezuita. 

 

"Belzebub nagle staje się źródłem objawienia". Piórkowski SJ komentuje działania ks. Chmielewskiego >>

 

Jednocześnie dodał, że panująca atmosfera sprawia, że papież Franciszek "uważany jest przez niektórych za naiwniaka, clowna (to usłyszałem od paru księży)".

 

Przeczytaj całość tekstu jezuity: 

 

Co tu począć z dzisiejszym poleceniem Jezusa, który także w naszych czasach, w naszym Kościele, w naszym społeczeństwie wysyła nas jak owce pośród wilki i każe nam chodzić gołymi stopami po wężach i skorpionach? W pierwszym odruchu przerażają mnie te obrazy. Co się dzieje, gdy przynajmniej jeden wilk wtargnie do stada albo skorpion zacznie chodzić nam po podłodze? Mamy się dać pożreć, pokąsać, zatruć jadem? Mamy być owcą, która nie reaguje? Przecież owca instynktownie ucieka przed wilkami. Jaką siłę trzeba w sobie mieć, aby przekroczyć te wszystkie lęki? Chrystus mówi, że daje nam władzę nad siłami przeciwnika, ale czy naturalne instynkty w nas, ludziach Kościoła, nie zwyciężają?

 

Wilk nigdy nie stanie się owcą. Jednak Jezus zderza nas z pozorną sprzecznością. Ludzie - wilki mogą zmienić się w ludzi- owce. Dzięki tym, którzy wobec nich będą jak owce. Podobnie jak chwast rosnący na polu razem z pszenicą może się jakimś cudem zmienić w pszenicę. Jak jednak poradzić sobie z następującym napięciem? Oto Jezus, a za nim św. Paweł i św. Jan, każą bronić wspólnoty Kościoła przed wilkami w owczej skórze, ostrzegają przed fałszywymi prorokami. Z drugiej strony wyraźnie wzywają do wyjścia nie tyle do granic rewiru wilków, ale do wejścia pośród nie, podając się niejako na tacy, z zamiarem sprowadzenia ich do owczarni. Bycie wilkiem w odniesieniu do ludzi jest chorobą, z której należy leczyć. W Ewangelii wilki ukryte są zarówno wśród obcych - poganie, jak i wśród swoich: Żydzi, wspólnota Kościoła, rodzina.

 

Jak iść do wilków, które często są w naszych rodzinach, wspólnotach zakonnych i rodzinnych? Jak samemu nie działać jak wilk?

 

Jezus wzywa, aby wobec wilków nie przyjmować postawy wilka, lecz owcy. Nie atakować. Być łagodnym. Są więc wierzący, którzy twierdzą, że to absurd. I odrzucają te słowa Jezusa. Jak można bez końca nadstawiać drugi policzek - twierdzą? Przecież zepchną nas do rezerwatu. Musimy się bronić, nie być naiwnymi.

 

Jak wielki lęk panuje dzisiaj w Kościele w Polsce. Za mało w w nas Ducha, za mało wiary w moc Chrystusa. Mam wrażenie, że niewiele osób w naszym Kościele oczekuje tego, aby wilki stały się owcami. Gdyby wilki znikły, nie byłoby już o czym pisać, przed czym przestrzegać, ostrzegać. Zawaliłby się pewien model obecności Kościoła w świecie. Jak określilibyśmy naszą tożsamość? I dlatego wielu środowiskom wcale nie chodzi o budowanie mostów, wychodzenie, lecz odgradzanie się.

 

Czytam różne kazania, oświadczenia, teksty katolickich publicystów, księży, biskupów. Zmagają się w nich z całą watahą wilków: gender, LGBT, lewactwo, migranci, uchodźcy, nachodźcy, świętokradcy, "oni" - ci wilkami są od zawsze, masoni, neomarksiści, homeopatia, joga, Harry Potter, diabeł, opozycja, PiS, wrogie media, rozwodnicy, bezdomni, wrogowie ojczyzny, protestanci, katoprotestanci, posoborowie, Owsiak, WOŚP, "postępowi" i modernistyczni księża, lobby homoseksualne, niepraktykujący katolicy, siejący zamęt pasterze, Żydzi - ci też od wieków są wilkami, nawet Papież Franciszek uznany jest przez wielu wierzących za wilka w owczej skórze. Część tych wilków to abstrakcyjne byty, wytwory umysłu i lęku, a nie ludzie. W każdym razie służą one do tego, by z zagrody wytoczyć armatę i strzelać.

 

Jeśli żyjemy w takiej atmosferze, to nie dziwię się, że także obecny Papież uważany jest przez niektórych za naiwniaka, clowna (to usłyszałem od paru księży).Podczas swojej wizyty w Rumunii Franciszek spotkał się po raz kolejny z tamtejszymi jezuitami. I mówił do nich o potrzebnym dzisiaj modelu działania w Kościele i w świecie. Skontrastował dwie postawy: św. Piotra Kanizego - apologety, obrońcy wiary oraz św. Piotra Fabera - apostoła łagodności i dialogu. Papież nie twierdzi, że Kanizy jest już przeżytkiem, ale uważa, że dzisiaj bardziej potrzebujemy ducha św. Piotra Fabera czy św. Franciszka Salezego - doktora łagodności. Poniżej wolne tłumaczenie słów Papieża:

 

"Wiemy, że musimy postępować z odwagą (parrhesia). One są ważne. Jednak, są czasy, kiedy nie możemy iść za daleko i wtedy musimy być cierpliwi i łagodni. Tak czynił św. Piotr Faber, człowiek dialogu, słuchania, bliskości, podróży.

 

Dzisiejsze czasy bardziej potrzebują Fabera niż Kanizego, który był człowiekiem argumentu i dysputy. W czasach krytycyzmu i napięcia musimy iść śladami Fabera, pracując z pomocą aniołów. On sam błagał swego anioła, aby ten mówił do aniołów innych, aby oni mogli uczynić z nimi to, czego my nie potrafimy. I wtedy rzeczywiście potrzeba bliskości, łagodnej bliskości. Najpierw wszyscy musimy być blisko Pana dzięki modlitwie, z czasem spędzonym przed tabernakulum. I wtedy pojawi się bliskość ponieważ Kościół jest tak poraniony i dzisiaj, jest także poraniony przez napięcia wewnątrz niego. Łagodność. Potrzeba łagodności".

 

Co tu począć z dzisiejszym poleceniem Jezusa, który także w naszych czasach, w naszym Kościele, w naszym społeczeństwie...

Opublikowany przez Dariusz Piórkowski SJ Sobota, 6 lipca 2019

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.08

Liczba głosów:

142

 

 

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?