Ekspert finansowy Watykanu w 4. rocznicę ogłoszenia "Laudato si'": "Nasze pokolenie mówi, ale nie działa"

(fot. depositphotos.com)

Ekonomista i jezuita ks. Gaël Giraud postrzega sektor bankowy jako główny hamulec zmian w ekologii. W wywiadzie dla portalu Vatican News w czwartą rocznicę ogłoszenia encykliki papieża Franciszka "Laudato si'" (Pochwalony bądź) podkreśla: "Nasze pokolenie mówi, ale nie działa".

 

Ks. Giraud jest odpowiedzialny za dział ekonomiczny Francuskiej Agencji Rozwoju (Agence Française de Développement) i szefem działu badań w największego i najbardziej prestiżowego instytutu naukowego Francji Krajowego Centrum Badań Naukowych (CNRS). Zanim wstąpił do zakonu jezuitów przez lata pracował w świecie finansów na wysokich stanowiskach. Obecnie bada związki między gospodarką a zmianami ekologicznymi. Dewizą jego pracy jest: "Państwa muszą wprowadzić zmiany ekologiczne, zanim będzie za późno".

 

"Międzynarodowa reakcja na «Laudato si'» była ambiwalentna" - podkreśla ks. Giraud z okazji czwartej rocznicy ogłoszenia dokumentu papieża, który poświęcony jest ochronie "wspólnego domu".

 

"Z jednej strony, przyjęcie wydawało się bardzo entuzjastyczne. Do tej pory «Laudato si'» jest jedynym dokumentem o charakterze duchowym i politycznym na świecie, który otwiera eschatologiczny horyzont dla ekologicznej drogi i sojuszu ze stworzeniem, dając jednocześnie dokładną analizę naukową z realistycznymi zaleceniami. Nie znam żadnego porównywalnego dokumentu powstałego w państwach świeckich. Początkowo jego przyjęcie było bardzo pozytywne. Niestety, państwa Europy nic nie zrobiły. Na przykład we Francji w latach 2010-2017 emisja CO2 wzrosła o 3,2 procent. Innymi słowy, ludzie dużo mówią o ochronie środowiska, ale niewiele robią, jeśli w ogóle" - powiedział francuski naukowiec.

 

Wskazał, że jednocześnie jesteśmy świadkami wzrostu liczby "zielonych partii", w które głównie są zaangażowani młodzi ludzie. "Moim zdaniem młodzi ludzie coraz częściej walczą o środowisko, więc można liczyć, że następne pokolenie zrealizuje to, o czym papież mówi w swojej encyklice. Moje pokolenie i pokolenie mnie poprzedzające mówi, ale nie działa" - zaznaczył ks. Giraud.

 

Nie "owijając w bawełnę" ekspert wskazuje na największy opór wobec ekologii ze strony sektora bankowego. "Bankowcy są nie są za bardzo zaniepokojeni zmianami ekologicznymi, ponieważ nad ich bilansami nadal ciąży osłabienie kryzysem finansowym z 2008 roku. Priorytetem dla nich jest nadal ratowanie banków, a sytuacja jest już bardzo poważna, nawet bez problemu klimatycznego. Wiele z nich uważa, że życie byłoby dla nich jeszcze trudniejsze, jeśli musieliby znaleźć odpowiedzi na kryzys klimatyczny" - zauważył jezuita.

 

Zdaniem ks. Giraud prawdą jest, że osoby odpowiedzialne w sektorze bankowym doskonale zdają sobie sprawę z powagi sytuacji. Zwrócił jednak uwagę, że podczas jego osobistych rozmów z ludźmi tego środowiska zauważył, że nie widać u nich woli poważnego zaangażowania w rzeczywistą zmianę w podejściu do ekologii. "Wyznali mi: «nic nie będziemy robić, ponieważ od 40 lat walczymy o władzę na rynkach finansowych, a teraz nie oddamy tego wszystkiego z powodu zmian klimatycznych»" - powiedział francuski jezuita.

 

Zapytany, w jaki sposób chcą oni zagwarantować przyszłość swoim dzieciom, ks. Giraud powiedział, że chcą przenieść się do Szwecji, ponieważ jest to kraj, w którym najlepiej żyć ze zmianami klimatycznymi. Wyznał, że cierpi z powodu cynizmu, z jakim wielu bankowców reaguje na kryzys ekologiczny. Tylko nieliczni najwyżsi menedżerowie jasno zdają sobie sprawę z ryzyka, w tym szef Banku Anglii w Londynie, Marc Carney. Po publikacji encykliki "Laudato si'" przyznał on, że największe ryzyko dla stabilności finansowej tkwi właśnie w zmianach klimatu. "Ale także tutaj polityka powinna wziąć na siebie ciężar odpowiedzialności" - zaznaczył.

 

Przypomniał, że w 2015 r. wszyscy europejscy politycy pozytywnie przyjęli "Laudato si'". "Powiedzieli, że czytali encyklikę, że jest fantastyczna i że musi ona zostać wdrożona w życie. Ale potem nic nie zrobili, może z braku czasu, żeby o tym pomyśleć. Większość europejskich polityków ma dziś niewiarygodny rytm pracy: mają pięć minut tygodniowo na myślenie na temat, o którym nic nie wiedzą. Kiedy byli studentami, zmiany klimatyczne nie były jednym z głównych przedmiotów ich studiów. Innymi słowy, obecni politycy europejscy nie mają czasu na myślenie i nie traktują poważnie zmian klimatycznych" - powiedział ekspert, który doradza różnym rządom w ich pracy.

 

Zwrócił uwagę, że pesymizm panuje również wśród sprawujących państwową pieczę, jeśli chodzi o asertywność państwa. "Chodzi o idealistyczną przesadę w traktowaniu sektora prywatnego, który nie był w żaden sposób konsekwentnie zainteresowany uszczupleniem własnych zysków poprzez zrównoważone inwestycje, choć wielu twierdziło coś przeciwnego. W rzeczywistości nie jest możliwe dla sektora prywatnego, aby podjął niezbędne inwestycje prowadzące do ekologicznej zmiany. Sektor prywatny ma znacznie wyższe zadłużenie niż państwa i dlatego nie jest w stanie zapłacić za rzeczywistą ekologiczną zmianę, która kosztuje miliardy" - powiedział ks. Giraud.

 

Jego zdaniem państwa muszą walczyć o taki przewrót. "To trudne zadanie, biorąc pod uwagę, że nawet istniejące projekty infrastrukturalne nie dokonują niezbędnych inwestycji" - zaznaczył ks. Giraud wskazując na skandal, jakim był upadek mostu autostradowego w Genui w ubiegłym roku.

 

"Politycy muszą odkryć na nowo swoje obowiązki i potrzebę strategii, która będzie miała na względzie wspólne dobro i 30-letni horyzont, aby inwestować w zmiany ekologiczne i «zieloną industrializację» Europy. To jest plan. Pracowałem z inżynierami i ekonomistami we Francji, aby prześledzić scenariusz zmian ekologicznych. Nie ma potrzeby rewolucji technicznej, jesteśmy już w stanie to zrobić. To jest możliwe i możemy to zrobić. A poszczególne etapy są jasne. Pierwszym krokiem jest termomodernizacja wszystkich budynków. Druga to «zielona» mobilność, tj. samochody napędzane wodorem i pociągi, ponieważ nawet te elektryczne wytwarzają CO2 podczas eksploatacji. I wreszcie trzecia to zielona industrializacja. Z inżynierami opracowałem plan, który przedłożyłem prezydentowi Macronowi w porozumieniu z firmami budowlanymi. Należy sobie z tym poradzić, aby uniknąć zanieczyszczenia świata klimatyzatorami i grzejnikami. Powiedziano mi, że mam rację. Ale nic się nie dzieje" - podkreślił francuski jezuita.

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.16

Liczba głosów:

49

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?