Kard. Ranjith potępia manipulacje po zamachach na Sri Lance

(fot. wikimedia commons / PAP/EPA/M.A.PUSHPA KUMARA)

Arcybiskup Kolombo zdecydowanie potępił wykorzystywanie do celów politycznych zamachów, jakie na Sri Lance miały miejsce w Niedzielę Zmartwychwstania. Wskazał, że nie można wykorzystywać cierpienia niewinnych ludzi, traktując je jako element kampanii wyborczej.

 

Kard. Malcom Ranjith odniósł się tym samym do ataków na wspólnoty muzułmańskie, które miały miejsce w ostatnich dniach. Dzięki zdecydowanym działaniom służb bezpieczeństwa sytuacja wróciła już do normy. Ataki nie miały charakteru odwetowego ze strony chrześcijan. Stali za nimi miejscowi politycy, którzy postanowili wykorzystać napiętą sytuację w kraju do zbicia własnych interesów.

 

Taką postawę zdecydowanie potępił przewodniczący lankijskiego episkopatu wraz ze zwierzchnikiem wspólnoty buddyjskiej. Przypomnieli, że podżeganie ludzi wyznających różne religie przeciwko sobie nie służy Sri Lance i jej pokojowej przyszłości.

 

"Wystosowaliśmy apel do muzułmanów zapewniając ich, że ze strony chrześcijan i buddystów nic im nie grozi. Przede wszystkim jednak zwróciliśmy się do lokalnych polityków, którzy dla zdobycia poparcia podburzali ludzi przeciwko sobie - mówi Radiu Watykańskiemu kard. Ranjith.

 

- Na Sri Lance jest to rok wyborczy stąd też politycy zaczynają sobie przygotowywać scenę do walki wyborczej wykorzystując do tego podziały religijne. Tak jednak nie może być. Zdecydowanie potępiamy wszelkie próby podżegania ludzi i wykorzystywania tego, co wydarzyło się w Niedzielę Wielkanocną dla własnych interesów".

 

Kard. Ranjith zaznacza, że po krwawych zamachach sytuacja na Sri Lance powoli się stabilizuje. Po czasowym zamknięciu kościołów ze względów bezpieczeństwa w minioną niedzielę już normalnie były sprawowane Msze. Otwarte zostały także szkoły. "Ludzie z radością wrócili do swych świątyń choć pamięć o tragedii wciąż napawa ich smutkiem" - podkreśla arcybiskup Kolombo.

W zamachach na hotele i kościoły zginęło na Sri Lance ponad 250 osób. Do ataków przyznało się lokalne ugrupowanie dżihadystyczne współpracujące z tzw. Państwem Islamskim. Służby bezpieczeństwa poinformowały, że wszystkie osoby mające związek z zamachami zostały aresztowane lub nie żyją.

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1

Liczba głosów:

2

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook