Prymas Polski: każdy ma swoją drogę do pustego grobu [ROZMOWA]

(fot. Tomasz Koryszko / KUL)

"Wchodząc do kościoła w Wielką Sobotę chcąc nie chcąc kierujemy nasz wzrok na grób Jezusa i Najświętszy Sakrament okryty welonem. Wówczas, czasami nawet wbrew naszym pierwszym intencjom i motywacjom, dochodzi do spotkania, które ma szanse zmienić naszą perspektywę" - mówi abp Wojciech Polak.

 

Publikujemy rozmowę z prymasem Polski, abp Wojciechem Polakiem:

 

Bernadeta Kruszyk (KAI): "Jeżeli Chrystus nie zmartwychwstał próżna jest nasza wiara…"

 

Abp Wojciech Polak, prymas Polski: "Tymczasem jednak Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli" - czytamy dalej w I Liście św. Pawła Apostoła do Koryntian. Zmartwychwstanie Jezusa jest fundamentem naszej wiary, jest fundamentem Kościoła. Gdyby Chrystus nie zmartwychwstał, byłaby ona pusta od wewnątrz, wydrążona, pozbawiona sensu i rdzenia, tego wszystkiego, co stanowi jej moc i siłę, a nasze nauczanie - jak mówi jeszcze św. Paweł - byłoby daremne.

 

Ale Pan zmartwychwstał i żyje. Jest naszą nadzieją i naszą mocą. W Niedzielę Zmartwychwstania po to idziemy o świcie do naszych świątyń, by tę prawdę jeszcze raz usłyszeć, by się nią ucieszyć i powtórzyć innym, że tego Jezusa, którego zabili, zawiesiwszy na drzewie, Bóg wskrzesił z martwych trzeciego dnia.

 

Wydaje się, że to posłanie często nam umyka. Idziemy, słyszymy i wracamy do zwykłego porządku dziennego, a raczej świątecznego.

 

To prawda, że radość zmartwychwstania bywa u nas mało widoczna. Prawosławni zachowali piękny, warty naśladowania zwyczaj pozdrawiania się w czasie świąt wielkanocnych słowami: "Christos woskresie. Woistinu woskresie", co znaczy Chrystus Zmartwychwstał. Prawdziwie zmartwychwstał! I u nas kiedyś na co dzień pozdrawiano się i witano chwaląc Boga.

 

Myślę, że warto w tym czasie przemyśleć sobie jeszcze raz to, co o zmartwychwstaniu Jezusa mówi papież Franciszek, że nie jest to tylko szczęśliwe zakończenie jakiejś bajki, nie jest to happy and w filmie, ale interwencja Boga Ojca tam, gdzie załamuje się ludzka nadzieja. A Kościół - dopowiada jeszcze Ojciec Święty - właśnie w tę świętą noc przekazuje nam światło Zmartwychwstałego, aby nie było już w nas żalu tych, którzy mówią: teraz już za późno, ale by była nadzieja tych, którzy są otwarci na teraźniejszość i pewni przyszłości, którzy wiedzą, że ostatnie słowo zawsze należy do Boga.

 

Nie da się jednak ukryć, że w naszym świętowaniu coraz więcej jest tradycji, coraz mniej istoty, wystarczy wspomnieć o frekwencji podczas "święconki".

 

W tradycji nie ma nic złego, ale jeśli brakuje wiary, jest ona tylko tym, czym jest -zewnętrzną skorupą, powtarzanymi co roku gestami, zwyczajami jak choćby malowanie jajek czy święcenie pokarmów. Być może tak jest, że największa frekwencja jest na święconce. Ale wchodząc do kościoła w Wielką Sobotę chcąc nie chcąc kierujemy nasz wzrok na grób Jezusa i Najświętszy Sakrament okryty welonem. Wówczas, czasami nawet wbrew naszym pierwszym intencjom i motywacjom, dochodzi do spotkania, które ma szanse zmienić naszą perspektywę. W ciągu tych kilku chwil może się okazać, że drugorzędnym staje się zawartość wielkanocnego koszyka, te wszystkie dekoracje i przygotowania, a nasze myśli biegną ku tej największej z tajemnic, ku zmartwychwstaniu. Każdy z nas ma swoją drogę do pustego grobu. Jedni przez głęboko przeżyty czas Wielkiego Postu, inni przez zamyślenie nad wydarzeniami Wielkiego Tygodnia, a jeszcze inni z rozbiegu wpadną w wielkanocny poranek i zadziwią się pustym grobem… i uwierzą.

 

Ks. Tomasz Halik mówi, że nowina o zmartwychwstaniu nie jest tylko odpowiedzią na pytanie, co się stało z ciałem Jezusa, ale raczej pytaniem o nasze własne życie.

 

Tak. I każde nam pytać nie tylko o nasze życie osobiste czy rodzinne, ale też o życie kościelne, wspólnotowe, społeczne, państwowe. Każe pytać, byśmy i my mogli z Chrystusem zmartwychwstałym zmartwychwstać - przez radość wiary, przez moc nadziei i miłość, która nie szuka swego. Jezus nie chce, abyśmy jedynie powtarzali gesty i formuły wyuczone na pamięć. Chce świadków. Chce ludzi, którzy szerzą nadzieję, poprzez swoje życie, swoje codzienne wybory, poprzez miłość, bo nie ma innej drogi, aby pokonać zło i dać światu nadzieję.

 

Jedynym zwycięskim sposobem życia - jak mówi papież Franciszek - jest paradoksalnie logika ziarna. Kto kocha jedynie to, co własne i żyje tylko dla swoich interesów, kto chełpi się tylko sobą, traci, bo człowiek żarłoczny nigdy nie jest i nie będzie zaspokojony. Kto natomiast przyjmuje, jest dyspozycyjny, służy innym, żyje na sposób Boga, ten wygrywa, zbawia siebie samego i innych. Ten zmartwychwstaje i jest ziarnem nadziei dla świata.

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.5

Liczba głosów:

16

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook