Marcin Zieliński: czy zostałem namaszczony w czasie Toronto Blessing? Oświadczenie charyzmatyka

(fot. Dorota Czoch, mat. RTCK)

"Z tego powstała wielka afera i zrobiono z tego jakieś niesamowite historie" - mówi Marcin Zieliński i odnosi się do zdjęć, które wywołały kontrowersje.

 

O zjawisku Toronto Blessing mówi ks. Andrzej Kobyliński.

 

Błogosławieństwo z Toronto to nazwa doświadczenia nowej fali Ducha Świętego, które pojawiło się na początku 1994 r. w jednym ze zborów zielonoświątkowych w Kanadzie. W trakcie nabożeństw prowadzonych w tej wspólnocie uczestnicy tracili przytomność, padali na ziemię, wpadali w euforyczne stany, tj. śmiech, płacz, drżenie ciała. Ludzie wykonywali nietypowe ruchy i wydawali różnego rodzaju dźwięki, naśladowali zwierzęta, wydając przy tym charakterystyczne dla nich odgłosy. Co ciekawe, to zjawisko w sposób niewytłumaczalny naukowo rozlało się po całym świecie, przenikając do różnych wspólnot chrześcijańskich, w tym do Kościoła katolickiego w Polsce.

 

Całość wywiadu z ks. Kobylińskim znajdziesz TUTAJ >>

 

Marcinowi Zielińskiemu postawiono pytanie, czy został namaszczony w czasie kontrowersyjnego nabożeństwa.

 

"Z tego, co się domyśliłem, chodzi w tym całym wątku o to, że znaleziono na moich portalach społecznościowych dwa albo trzy zdjęcia sprzed trzech, czterech, pięciu lat, gdzie sfotografowałem się z dwoma, trzema osobami związanymi z tym ruchem, które bądź to brały udział w tych wydarzeniach, bądź je współprowadziły" - powiedział Marcin Zieliński.

 

 

Więcej o ruchach charyzmatycznych w Kościele dowiesz się z magazynu "Czytaj Dalej" >>

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

1.1

Liczba głosów:

362

 

 

Komentarze użytkowników (9)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

marek.piotrowski 00:17:59 | 2019-01-06
Bezpośrednia polemika z tezami Marcina, powtórzonymi przez Mikołaja Kapustę - zapraszam  https://www.youtube.com/watch?v=Z900yfapi1Y&t=1s

Oceń 11 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

marek.piotrowski 00:17:46 | 2019-01-06
I jeszcze Jan Paweł II Encyklika Ut unum sint:
"Kompromis w sprawach wiary sprzeciwia się Bogu, który jest Prawdą. W Ciele Chrystusa, który jest drogą, prawdą i życiem (por. J 14, 6), któż mógłby uważać, że dopuszczalne jest pojednanie osiągnięte kosztem prawdy?
(...)„bycie razem”, które zdradzałoby prawdę, byłoby sprzeczne z naturą Boga, który obdarza swoją komunią oraz z potrzebą prawdy, zakorzenioną w głębi każdego ludzkiego serca.(...)
Umiłowanie prawdy jest najgłębszym wymiarem autentycznego dążenia do pełnej komunii między chrześcijanami. (...)
Oczywiście, pełna komunia będzie musiała opierać się na przyjęciu całej prawdy, w którą Duch Święty wprowadza uczniów Chrystusa. Należy zatem absolutnie unikać wszelkich form redukcjonizmu albo łatwych „uzgodnień”.


Muszę powiedzieć, że ten filmik bardzo zepsuł moje zdanie o Marcinie - dotąd sądziłem że jest zwiedziony, ale pełen dobrej woli.
Teraz widzę, ze manipuluje.

Oceń 15 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

marek.piotrowski 00:17:40 | 2019-01-06
Mówiąc o ekumenizmie i jego katolickim rozumieniu nie możemy pominąć dokumentu Kongregacji Nauki Wiary Deklaracja o jedyności i powszechności zbawczej Jezusa Chrystusa i Kościoła «Dominus Iesus»:
„(…)w powiązaniu z jedynością i powszechnością zbawczego pośrednictwa Jezusa Chrystusa należy stanowczo wyznawać jako prawdę wiary katolickiej jedyność założonego przezeń Kościoła. Tak jak jest jeden Chrystus, istnieje tylko jedno Jego Ciało, jedna Jego Oblubienica: «jeden Kościół katolicki i apostolski». Ponadto obietnice Pana, że nigdy nie opuści swojego Kościoła (por. Mt 16, 18; 28, 20) i będzie nim kierował przez swego Ducha, oznaczają też, iż według wiary katolickiej jedyność i jedność Kościoła, a także wszystko to, co stanowi o jego integralności, nigdy nie przeminie.
(..)
«Nie wolno więc wiernym uważać, że Kościół Chrystusowy jest zbiorem — wprawdzie zróżnicowanym, ale zarazem w jakiś sposób zjednoczonym — Kościołów i Wspólnot eklezjalnych. Nie mogą też mniemać, że Kościół Chrystusowy nie istnieje już dziś w żadnym miejscu i dlatego winien być jedynie przedmiotem poszukiwań prowadzonych przez wszystkie Kościoły i wspólnoty». W rzeczywistości «elementy tego Kościoła już nam danego istnieją 'łącznie i w całej pełni' w Kościele katolickim oraz 'bez takiej pełni' w innych Wspólnotach»”

Oceń 11 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

marek.piotrowski 00:16:38 | 2019-01-06
Marcin zacytował Dekret o Ekumenizmie - ale tylko jednostronnie. "Zapomniał" o takim na przykład fragmencie:
"Mimo to odłączeni od nas bracia, pojedynczo lub w swoich Kościołach czy Wspólnotach, nie cieszą się tą jednością, jakiej Jezus Chrystus chciał użyczyć hojnie tym wszystkim, których odrodził i jako jedno ciało obdarzył nowym życiem, a którą oznajmia Pismo św. i czcigodna Tradycja Kościoła. Pełnię bowiem zbawczych środków osiągnąć można jedynie w katolickim Kościele Chrystusowym, który stanowi powszechną pomoc do zbawienia. Wierzymy mianowicie, że jednemu Kolegium apostolskiemu, któremu przewodzi Piotr, powierzył Pan wszystkie dobra Nowego Przymierza celem utworzenia jednego Ciała Chrystusowego na ziemi, z którym powinni zjednoczyć się całkowicie wszyscy, już w jakiś sposób przynależący do Ludu Bożego.”"
i dalej:
„Nic nie jest tak obce ekumenizmowi jak fałszywy irenizm, który przynosi szkodę czystości nauki katolickiej i przyciemnia jej właściwy i pewny sens.”

Oceń 10 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

marek.piotrowski 00:16:07 | 2019-01-06
Dalej opowiada o tym, że należy protestantów mieć za braci" - tylko że NIE TO jest mu zarzucane.
Dalej - zupełnie manipulacyjnie z tego, że są braćmi wyciąga wniosek że nie można mówić, ze są zwiedzeni, co jest skrajną bzdurą. Podobnie jak sprowadzanie różnic pomiędzy nami a protestantami do "sporów między braćmi" - jak by nie chodziło o Prawdy Wiary.
Protestanci są braćmi. A co jest podstawą tego braterstwa? Sięgnijmy do Jana Pawła II i encykliki Ut unum sint.
Tekst stanowi wielkie wezwanie do jedności, mówi o elementach „uświęcenia i prawdy” obecnych w innych wspólnotach chrześcijańskich, które stanowią „obiektywną podstawę komunii, choć niedoskonałej, istniejącej między nimi a Kościołem katolickim”. Przy tym wszystkim jednak czyni zastrzeżenie: „W takiej mierze, w jakiej elementy te znajdują się w innych Wspólnotach chrześcijańskich, jest w nich czynnie obecny jedyny Kościół Chrystusowy. Dlatego Sobór Watykański II mówi o pewnej – choć niedoskonałej – komunii.”
Czyli owa jedność jest o tyle, o ile protestanci uczestniczą w Prawdach Wiary Kościoła.


Następny skandal to przyrównywanie sprzeciwu wobec skandalicznych zachowań jako "lęku" (ta sama technika którą stosują apologeci LGBT że niby sprzeciwiamy się propagandzie homoseksualnej, bo się "boimy inności").

A już twierdzenie że Toronto Blessing jest OK bo "Episkopat Kanady nie wydał żadnego dokumentu" to groteska.

I oczywiście na koniec "przebacza" - czyli określa krytyków jako winnych.

Oceń 11 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

marek.piotrowski 00:15:39 | 2019-01-06
Marcin udaje, że nie wie o co chodzi - najpierw mówi że nie był w USA wówczas kiedy NARODZIŁ się ruch "błogosłowieństwo Toronto" (czego nikt nie twierdzi).
Udaje też, że chodzi o namaszczenie TAM, a nie przez ludzi którzy reprezentują to błogosławieństwo. A z tym jest chyba jednak nieco inaczej, niz twierdzi Marcin:


Przemilcza też całkowicie związki z tymi ludźmi, jak i to że miał
okres zielonoświątkowy w swoim życiu

Następna manipulacja: Marcinowi zarzuca się CZERPANIE NAUKI OD PROTESTANTÓW - Marcin odpowiada udając, że zarzuca mu się "słuchanie protestanckiej nauki", "spotykanie z protestantami", "zrobienie sobie zdjęcia z protestantami", "mowienie, że protestanci uczynili coś dobrze" itd - to jest skrajna manipulacja.

Oceń 11 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

WDR 05:03:26 | 2019-01-05
btw ciekawe czy biskup, 8 w rankingu ludzi Kościoła deonu, dał się sterroryzować osobom, którzy atakowali film "Marcin Zieliński - Fałszywy charyzmatyk zdemaskowany!"?!

Oceń 13 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

sagneale 18:13:38 | 2019-01-04
Całe to TB to jakiś cyrk, totalne zezwierzęcenie, ludzie zachowują się gorzej niż naćpani - cokolwiek tam jest, to na pewno nie Duch Święty.

Oceń 52 4 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Ewa_Z 15:03:30 | 2019-01-04
Toronto Blessing nie ma nic wspólnego z "doświadczeniem nowej fali Ducha Świętego", nie ma nic wspólnego z duchem Bożym. Wskazuje na to charakter tego zjawiska jak i jego skutki.

Oceń 53 4 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook