50 lat temu zmarł Thomas Merton, znany na całym świecie amerykański trapista, autor m.in. "Siedmiopiętrowej góry"

(fot. Mary Jo Chmielewski / youtube)

Przed 50 laty, 10 grudnia 1968 r. zmarł o. Thomas Merton, trapista, działacz na rzecz pokoju i praw człowieka. Sławę zyskał nie tylko dzięki dziełom o duchowości kontemplacyjnej, próbom zrozumienia myśli Dalekiego Wschodu i zintegrowania jej z duchowością Zachodu, lecz także dzięki wierze w wartość chrześcijańskiej aktywności społecznej.

 

Młody Amerykanin trafia do Kościoła katolickiego i do klasztoru po burzliwych młodzieńczych latach. Kilka lat później pisze swoją duchową autobiografię o nazwie "Siedmiopiętrowa góra", w której opowiada o swojej drodze do wolności, do Boga. Staje się ona światowym bestsellerem i zostaje przetłumaczona na ponad 15 języków, osiągając nakład przekraczający milion egzemplarzy.

 

Merton żył na co dzień w klasztorze Gethsemani w stanie Kentucky. Kochał świat ale jednocześnie poszukiwał samotności. To rozdwojenie towarzyszyło mu przez całe życie. Ojciec Louis, takie było zakonne imię Mertona, był powołany do życia kontemplacyjnego, ale nie mógł też opuścić świata poza murami klasztoru. Szukał Boga w samotności i ciszy, a zarazem z pasją brał udział w życiu świata i wymieniał myśli z przedstawicielami Kościoła, polityki i kultury. Pozostało po nim pięć tomów listów pisanych do 1800 osób: papieży, prezydentów i możnych tego świata. Jednym z jego korespondentów był także Czesław Miłosz.

W latach 50. i na początku lat 60. Merton wspierał ruch praw obywatelskich w USA. Ostro sprzeciwiał się segregacji rasowej, pisał przeciwko wojnie koreańskiej, a później wojnie w Wietnamie. Odrzucał ideę "sprawiedliwej wojny" i zamiast tego propagował ideę autentycznego "niestosowania przemocy".

Przez swoją aktywność polityczno-społeczną w 1962 r. na krótko otrzymał zakaz publikacji. W tym czasie w Mertonie zrodziła się wielka nieufność do własnego aktywizmu. Wycofał się do pustelni na terenie klasztoru i studiował duchowe tradycje Wschodu.

W ostatnich latach życia odkrył buddyzm widząc w nim inspirację dla chrześcijańskiego życia monastycznego. W 1968 r. otrzymał zgodę swego przełożonego na wyjazd na konferencję benedyktyńskich opatów w Tajlandii. Wcześniej podróżował po Indiach, gdzie spotkał m.in. Dalajlamę. To spotkanie okazało się ważne dla obu stron.

 

Zarejestrowano jego przemówienie:

 

 

Merton był pierwszym chrześcijańskim mnichem, którego spotkał Dalajlama. Poznanie tego trapisty "zmieniło jego podejście do chrześcijaństwa". O Mertonie powiedział: "Bardzo uczony, zdyscyplinowany człowiek o dobrym sercu". Kilka dni po tym spotkaniu Merton już nie żył. W hotelu w Bangkoku, gdzie wygłaszał przemówienie na konferencji, prąd śmiertelnie poraził jego ciało. Jak mówili świadkowie śmierci ojca Thomasa: "Jego twarz promieniowała ciszą".

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3.4

Liczba głosów:

10

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook