Abp S. Szewczuk: porozumienie z biskupami w Chinach i nadanie autokefalii Ukrainie to dwa epokowe wydarzenia w Kościele

(fot. bp kep / flickr)

Zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Grekokatolickiego (UKGK) zwrócił uwagę, że "w ostatnim czasie staliśmy się świadkami takich historycznych momentów w Kościele, których nie było przez setki lat". "Sami jeszcze nie do końca zrozumieliśmy, co się właściwie dokonało" - przyznał hierarcha.

 

Szewczuk podkreślił, że wspólnota katolicka na Ukrainie jest częścią miejscowego społeczeństwa, "toteż nastroje naszych wiernych są nastrojami społeczeństwa". I w tym kontekście "jest poczucie, że Kościół-Matka [Konstantynopol] okazał troskę o swoje dzieci" - dodał arcybiskup.

 

Ustanowienie przez Stolicę Apostolską łączności z biskupami katolickimi w Chinach i podobne przyjęcie do wspólnoty kościelnej dwóch Kościołów prawosławnych na Ukrainie przez Patriarchat Konstantynopolitański to dwa wydarzenia dziejowe, wzajemnie ze sobą powiązane - taki pogląd wyraził grekokatolicki arcybiskup większy kijowsko-halicki Swiatosław Szewczuk w rozmowie z anglojęzycznym przeglądem wydarzeń watykańskich "Crux". Podkreślił, że oba te fakty "staną się przełomową chwilą w życiu Kościoła na progu nowej epoki historycznej".

 

Jednocześnie zaznaczył, że nie czuje się upoważniony do interpretowania zachodzących wydarzeń z punktu widzenia kanonicznego czy historycznego "ani tym bardziej wchodzić w sprawy wewnętrzne prawosławia". Ale jako "duszpasterz, któremu Bóg powierzył troskę o dusze ludzkie, mogę powiedzieć, że w ciągu tych dwóch tygodni staliśmy się świadkami dwóch epokowych wydarzeń w Kościele powszechnym, które, moim zdaniem, można wyjaśnić razem" - stwierdził zwierzchnik UKGK.

Jako pierwsze wymienił przyjęcie przez Ojca Świętego do wspólnoty kościelnej chińskich biskupów katolickich, którzy dotychczas nie byli w jedności z biskupem Rzymu. "Pamiętam łzy Ojca Świętego i jego wzruszenie, gdy w kazaniu w czasie Mszy na rozpoczęcie Synodu Biskupów wracał się do dwóch obecnych tam biskupów chińskich" - wspominał abp Szewczuk. Według niego papież rozumiał, że chodzi nie o osoby biskupów, których włączył do pełnej wspólnoty, ale o miliony zwykłych wiernych, prostych katolików w Chinach, którzy w ten sposób wracają na łono Kościoła-Matki.

Hierarcha greckokatolicki przyznał, że jest wielu krytyków tego gestu papieskiego z kanonicznego bądź politycznego punktu widzenia, tymczasem - dodał - fakt ten świadczy o tym, że Ojciec Święty nie trzyma się reguł, ale najwyższą wartością jest dla niego dobro ludzkie. "Najważniejszy jest człowiek, a nie idee" - podkreślił z mocą arcybiskup większy.

Za równoległe wydarzenie w świecie prawosławnym uznał udzielenie przez Patriarchat Konstantynopolitański autokefalii dwóm ukraińskim Kościołom prawosławnym. "Wszyscy mówią o starciu patriarchów, o skasowaniu aktów prawnych czy o terytorium kanonicznym. Ale nikt nie dostrzega, że gest ten wprowadza we wspólnotę z Kościołem Chrystusowym niemal 20 mln Ukraińców, którzy w ten sposób odczuli troskę Kościoła-Matki" - wskazał zwierzchnik UKGK.

Wyjaśnił następnie, że nie wie wprawdzie, co myślą o tych dwóch wydarzeniach w Moskwie i Konstantynopolu, ale on dostrzegł zbieżność w gestach: "w decyzji patriarchy konstantynopolitańskiego przeważyło dobro zwykłego prawosławnego Ukraińca". "Jako duszpasterz czuję, że nareszcie rozwiązano węzeł, rozstrzygnięto pytanie o to, czy wierni tych Kościołów «niekanonicznych» dostąpią zbawienia wiecznego. Tylko prawosławni mogli rozwiązać ten dylemat. I Konstantynopolitański Kościół-Matka, który jest także naszym Kościołem macierzystym, udzielił potwierdzającej odpowiedzi" - podkreślił abp Szewczuk.

Zapewnił ponadto, że nie obawia się ewentualnych przejawów przemocy w społeczeństwie ukraińskim w następstwie decyzji Konstantynopola. "Jestem spokojny, bo ze wszystkich stron przebija wezwanie, zapisane nawet jako oddzielny punkt w oświadczeniu Patriarchatu Konstantynopolitańskiego, aby za wszelką cenę uniknąć przemocy" - stwierdził rozmówca "Cruxa". Jego zdaniem dziś na Ukrainie wszyscy są świadomi tego, że "pokój religijny jest ważny nie tylko dla Kościołów, ale też dla całego naszego narodu".

Hierarcha dodał, że prowokowaniem starć na Ukrainie może być dziś zainteresowany jedynie jej wróg, aby pokazać "katastrofalność" podjętych decyzji, a prosty naród zupełnie nie chce mieć wrogów. Jego zdaniem Ukraińcy są narodem pokojowym, a "szacunek do innych jest dla nas najwyższą wartością". "Dlatego nie sądzę, aby bez prowokacji z zewnątrz mogło dojść na Ukrainie do jakichkolwiek starć" - stwierdził z mocą zwierzchnik UKGK.

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

2.54

Liczba głosów:

13

 

 

Komentarze użytkowników (1)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Ewa_Z 23:18:20 | 2018-10-17
Owszem, te dwie rzeczy są bardzo ważne. Jednakże dużo ważniejsze w tym roku jest ujawnienie skali skandali pedofilskich. Choć mówiło się o tym od wielu lat dopiero w tym roku coś drgnęło i do społeczeństwa problem zaczął docierać.

Oceń 3 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook