Kiedy czytam instrukcje o przyjmowaniu księdza po kolędzie, chce mi się śmiać

(fot. youtube.com / Maskacjusz)

W necie pojawiają się (jak co roku, o tej porze) artykuły o tym jak należy przyjąć księdza po kolędzie. Czasem są to instrukcje skopiowane z stron parafialnych po przeczytaniu których chce się tylko śmiać - pisze Grzegorz Kramer SJ.


Zawsze jak widzę, że ksiądz pisze jak ma wyglądać jego przyjęcie w domu parafian to zastanawiam się czy jest jeszcze księdzem czy już urzędnikiem unijnym sprawdzającym normy.

 

Krzyż, Pismo Święte, biały obrus, buty wyjściowe, pochowane zwierzęta, nabożne skupienie, zeszyty do religii. A już szczytem dla mnie jest kwestia tego, że jeśli kilka lat pod rząd nie przyjmiesz kolędy to uważaj, bo możesz być uznany za niewierzącego albo niepraktykującego. Nie wiem jak z braku wpuszczenia księdza do domu (nawet pare lat pod rząd) można stwierdzić czyjąś wiarę, ale nigdy bym się nie pokusił o taką opinię. 


Jeśli czytają mnie nasi parafianie to proszę Was - przyjmijcie nas tak jak żyjecie na codzień: w papciach, przy muzyce, którą lubicie, nie bójcie się jeśli nie macie zeszytu, albo świeczek do zestawu kolędowego (sic!). Proszę bądźcie sobą, bardzo chcę zobaczyć Wasz świat, Waszą codzienność. Niech będzie i pies i kot, niech dzieci mają brudne śpiochy, a babcia niezawinięte loki. Nie, nie musicie zakładać na 10 minut biełego obrusu, niech leży ten pstrokaty, przy którym czujecie się dobrze, bo jest Wasz - codzienny. 


Jeśli ten zwyczaj ma przetrwać i mieć jakikolwiek sens niech będzie zwykłym spotkaniem ludzi, którzy są dla siebie ważni. 


Do zobaczenia u Was:-)

 

 

W necie pojawiają się (jak co roku, o tej porze) artykuły o tym jak należy przyjąć księdza po kolędzie. Czasem są to...

Opublikowany przez Grzegorz Kramer na 3 stycznia 2018

 

 

 

Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

2.09

Liczba głosów:

146

 

 

Komentarze użytkowników (28)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

bonaventura 08:50:17 | 2018-01-05
Panie Kramer ! W  ulubionej Pana gazecie też piszą o wizycie duszpasterskiej.
Czy warto było chadzać do tegoż domu publicznego ?

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,160911,22807288,nie-przyjme-koledy-do-modlitwy-nie-potrz...

Oceń 2 1 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Olinka 21:54:12 | 2018-01-04
 Czytając niektóre komentarz, nabieram przekonania, ze kiepsko coś z naszą kulturą. A raczej, że kult rzeczy ma się dobrze, a kultura codzienna i poziom życia - kiepsko. 😉
@Wow Ras, to co dla Ciebie jest normalnością, dla mnie nie jest. Wyobrażasz sobie ubranego elegancko gościa, który chodzi w czyichś przydeptanych papciach, bo szkoda dywanu? Może lepiej dywanik przykryć folią?
Buty zakładamy, gdy przychodzą goście na proszoną wizytę. Tak robiła moja babcia, mama i tak robią inni moi znajomi. Gdy wpada koleżanka lub sąsiad na pogawędkę czy kawę, możemy zostać w kapciachalbo w samych skarpetkach.
i to jest NORMALNOŚĆ.

Oceń 5 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Olinka 11:29:33 | 2018-01-04
@wowers, mylisz się. O. Kramer wymalował dziwny obrazek naszej codzienności. Przyjęcie księdza w naszej zwyczajności nie jest rozmemłaniem. My nie jesteśmy tacy na codzień. Zwyczajność i naturalność nie oznacza bylejakości. To po pierwsze.
Ppo drugie, wizyta duszpasterska jest czymś szczególnym i mamy prawo to czuć. Ksiądz przychodzi z wizytą, a nie pożyczyć „szklankę cukru”.

Oceń 13 4 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

aspre 10:12:57 | 2018-01-04
Nie zgodze sie... ksiadz jest waznym gosciem..nie przychodzi co dzien. Na powitanie waznego goscia przygotowujemy sie na oewno inaczej niz na krotkie pogaduchy z siostra... Jest tak malo kultury wokol nas, ze czlowiek sie cieszy, gdy przychodzi wyjatkowy dzien...oczywiscie nie mowie o blysku i wykrochmaleniu wszystkiego i wszystkich, ale nawet z szacunku dla ksiedza jako osoby nie pozwolilabym sobie, zeby dziecko ufajdane lezalo w brudnym lozku...

Oceń 14 2 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

08joanna.b 00:22:31 | 2018-01-04
A u nas po kolędzie to nawet papież był;) A propos śpiochów, brudne to może nie były ale wiele lat temu jak moje dzieci jeszcze małe były spodziewaliśmy się księdza po kolędzie. Układ mieszkań na klatce był taki, że trzy mieszkania były w małym korytarzyku z drzwiami na korytarz główny, więc jak danego dnia ksiądz miał chodzić po kolędzie drzwi te prowadzące na korytarz do naszych mieszkań zostawialiśmy z sąsiadami otwarte więc ksiądz po wyjściu z windy miał ułatwione, bo od razu wchodził uprzednio pukając do po szczególnych mieszkań. Często od razu brał za klamkę. Ja akurat tego dnia byłam sama z dziećmi, mąż jeszcze z pracy nie wrócił było jakoś po 16-tej i ksiądz zaczął od naszego bloku i od naszego piętra. Zupełnie się nie spodziewałam, siedziałam w małym pokoju i karmiłam córeczkę piersią, synek starszy o parę lat coś tam z klocków układał, miałam małą nakarmić i ogarnąć przed kolędą duży pokój. I nagle jakieś ruchy w korytarzu, ktoś bierze za klamkę myślałam że to mąż, synek pobiegł do drzwi i nagle słyszę z przedpokoju:" mamo! papież przyszedł!". Zerwałam się z fotela, wyrwana z zupełnie innego wymiaru każda mama karmiąca piersią to zna, w pierwszej chwili mnie porządnie zamurowało. Patrzę, ksiądz proboszcz Józef we własnej osobie, ale był tym papieżem uradowany. Niestety mój synek nie okazał się prorokiem, ale było chociaż wesoło:)

Oceń 12 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

stos 23:32:59 | 2018-01-03
Ja zaś apeluję do parafian aby zażądali by odwiedził ich ksiądz rzymskokatolicki nie zaś jego podróbka  

Oceń 20 6 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

rzymianin1 23:03:44 | 2018-01-03
Żenada ks. Kramer, żenada. Przypominam, że kolęda czyli wizyta duszpasterska jest oficialną wizytą Pasterza parafii, lub jego delegata. I tak jest czy to się Księdzu podoba czy nie. Na takie "na luzie" odwiedziny to się można (jak się chce i wypada, i zaproszą rodziny, a to się popularnie wtedy nazywa "kominy", o czym Ksiądz doskonale wie, i te kominy często kończą się bardzo źle) umówić poza kolędą. Ksiądz przychodzi przecież  nie po cywilnemu, na luzie, ale w sutannie, komży, oficjalnie i odświętnie. To taka liturgia domowa. I do grzeczności należy, by i ten, kto wpuszcza, czyli zaprasza też był przygotowany. Oczywiście jak został zaskoczony (z własnej najczęściej winy, ale moze i nie z własnej, to co innego). Proszę przyjść w kapciach do swojego przełożonego na w czasie wizytacji, lub na luzie do  biskupa, czy Papieża. Brak szacunku. A tak, tak, kolęda to wizyta samego Jezusa w osobie kapłana. Alter Christus. Nie róbmy i nie nawołujmy do "robienia obory", ale uczmy kultury. Św. Jan Paweł II się kłania, z Jego delikatnością, wyczuciem, szacunkiem dla Chrystusa w drugim człowieku. Czy Ksiądz z tym tekstem mógłby spojrzeć w oczy św. Janowi Pawłowi II? I czy myśli, że spotkałby sie z Jego aprobatą? 

Oceń 58 17 Pokaż odpowiedzi odpowiedz

Zgłoś do moderacji

domitom 21:13:09 | 2018-01-03
Zapraszamy z żonką na parafię prokocimską :-)

Oceń 3 1 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

wowers 19:57:51 | 2018-01-03
"chcę zobaczyć Wasz świat, Waszą codzienność" - niestety w mniejszości ksiądz jest; wielu oczekuje wzniesienia się na wyjątkowość spotkania, jakby przyjęcie księdza do domu było niczym wpuszczenie Jezusa. Też chce mi się śmiać, ale przykład idzie od was niestety ...

Oceń 13 43 odpowiedz

Zgłoś do moderacji

Olinka 19:15:13 | 2018-01-03
C.d. A mój pies zwykle szczeka podczas całego Ojcze nasz, ksiądz się przyzwyczaił.😉

Oceń 12 odpowiedz

Pokaż więcej komentarzy

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook