Bp Zadarko: chrześcijanin nie może zamknąć ręki, gdy ktoś prosi o ratunek

Bp Zadarko: chrześcijanin nie może zamknąć ręki, gdy ktoś prosi o ratunek
(Fot. E. Bartkiewicz/www.episkopat.pl/photo)
KAI / sz

Kilkadziesiąt osób modliło się w koszalińskiej katedrze podczas środowego nabożeństwa w intencji uchodźców. Modlitwę różańcową, poprzedziła Msza św., której przewodniczył bp Krzysztof Zadarko. - Potrzeba nam mądrości i odwagi, aby wiedzieć, jak zachować się dziś w Polsce i Europie wobec tych, którzy potrzebują pomocy. Chrześcijanin nie może zamknąć ręki, gdy ktoś prosi o ratunek - tłumaczył biskup.

Biskup wrócił niedawno z włoskiej wyspy Lampedusa. W homilii mówił o doświadczeniach i relacjach, które usłyszał m.in. od kard. Francisco Montenegro i osób pomagających na co dzień uchodźcom. - Ku mojemu zaskoczeniu dowiedziałem się od proboszcza na Lampedusie, że od początku tego roku wśród tych, którzy dotarli i przeżyli, rozdał tysiąc egzemplarzy Biblii i trzy tysiące różańców. Kiedy stwierdziłem, że przecież są to muzułmanie, odpowiedział, że 90 proc. tych, którzy docierają do Lampedusy to chrześcijanie, którzy uciekają głównie z centralnej Afryki - mówił bp Zadarko.

Przewodniczący Rady ds. Migracji, Turystyki i Pielgrzymek KEP zauważył, że w Morzu Śródziemnym giną ludzie w różnym wieku, różnej narodowości. W homilii pojawiły się także liczby. W tym roku, na ponad 130 tysięcy tych, którzy dotarli, utonęło już ponad 3 tysiące. W ubiegłym roku ponad 5600, dwa lata temu 3700 ludzi.

- Najbardziej dramatyczne sceny, które trudno sobie wyobrazić nam, ludziom żyjącym w pokoju, spokoju, i wolności, były wtedy gdy trzeba było wyłowić i wyciągnąć na brzeg tych, którzy zginęli. Widziałem te anonimowe groby, setki pochowanych ludzi. Kardynał Montenegro powiedział mi, że w ustach topielców pochowane były krzyżyki i medaliki. Trzymali w ustach znaki swojej wiary w Jezusa Chrystusa, swojej miłości do Matki Bożej. Znaki, w których pokładali całą swoją nadzieję, że to ich ocali - mówił bp Zadarko.

DEON.PL POLECA

Biskup zauważył, że strach - czasem w pełni zrozumiały - powoduje, że nie jesteśmy zdolni do żadnego humanitarnego, chrześcijańskiego odruchu. Delegat KEP ds. Imigracji dodał, że w Ewangelii mamy dwa przykłady, dwa obrazy, które mają nam pomóc zrozumieć, jak mamy się zachować wobec migrantów i uchodźców.

- Chrystus mówi w przypowieści o końcu świata, że o tym, kto wejdzie do nieba będzie decydowało nasze odniesienie się do drugiego człowieka, nasze spojrzenie, nasza ręka, nasze serce wyciągnięte do tych, którzy byli głodni, spragnieni, w więzieniu, chorzy. Padają tam ważne słowa, zwłaszcza w tym momencie - Byłem obcy, a przyjęliście mnie. Są tam także inne słowa: "Byłem chory, głodny, spragniony, a nie przyjęliście mnie. Nie daliście mi jeść i pić" - mówił w koszalińskiej katedrze bp Zadarko.

- Jest jeszcze inne miejsce w Ewangelii - przypowieść o miłosiernym Samarytaninie. O tym, który spotkał człowieka leżącego w rowie. Widząc pobitego pochylił się nad nim, nie pytając go ani o przynależność religijną, ani o to, skąd pochodzi i dlaczego tak się stało. Zabrał go i opatrzył, zostawiając dodatkowo pieniądze na dalsze utrzymanie - dodał biskup.

Zauważył, że te dwie biblijne historie są bardzo ważną wskazówką. Przede wszystkim mobilizującą i dodającą odwagi - że trzeba mieć serce otwarte na człowieka, który prosi o pomoc. Podkreślił jednocześnie, że chrześcijaństwo nie jest wspólnotą ludzi nieroztropnych i nierozsądnych.

- Nie wolno na własne życzenie, nawet w imię największych ideałów sprowadzać na swoją głowę nieszczęścia. Z jednej strony szukamy jak im pomóc, a z drugiej musimy wiedzieć, czy to będzie bezpieczne. Bardzo ważna jest pomoc im tam na miejscu. Trzeba im pomóc właśnie tam. Próbować odbudowywać w Syrii i Iraku szpitale i szkoły. To są gigantyczne pieniądze.

Bp Zadarko podziękował wszystkim, którzy włączyli się w program "Rodzina Rodzinie". Hierarcha zauważał, że dzięki wsparciu finansowemu wiernych udało się uratować 7 tysięcy rodzin syryjskich uchodźców.

Delegat KEP ds. Imigracji kończąc homilię podkreślił, że chrześcijanin nie może zamknąć ręki, gdy ktoś prosi o ratunek. Podziękował za zaangażowanie i zrozumienie wiernych dodając, że zjawisko uchodźstwa będzie towarzyszyło nam bardzo długo. - Potrzebna nam jest mądrość i odwaga, aby szukać w dalszym ciągu właściwej odpowiedzi, jak zachować się dzisiaj w Polsce i Europie wobec tych, którzy potrzebują pomocy, a jednocześnie jak zachować chrześcijańską tożsamość, która powinna ujawniać się wtedy, kiedy na naszej drodze stają potrzebujący. Zwłaszcza proszący o ocalenie przed śmiercią - zakończył bp Zadarko.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

Bp Zadarko: chrześcijanin nie może zamknąć ręki, gdy ktoś prosi o ratunek
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.