Bp Grzegorz Ryś: To spotkanie jest po to, byśmy nie myśleli o śmierci

(fot. Studio Inigo / YouTube.com)

To dzisiejsze spotkanie jest po to, byśmy nie myśleli o śmierci, a zaczęli myśleć o wspólnym życiu. - mówił bp Grzegorz Ryś podczas Marszu Pamięci i Życia. W niedzielne popołudnie marsz przeszedł z terenu dawnego getta w stronę krakowskiego Kazimierza.

 
Jak podkreślają organizatorzy, marsz ma na celu upamiętnienie społeczności żydowskiej, która żyła na terenie miasta i miała znaczący wkład w rozwój jego kultury i historii. Na Placu Bohaterów Getta wspominano m.in. aptekarza Tadeusza Pankiewicza oraz poetę Mordechaja Gebirtita. Przygotowano także spektakl plenerowy oraz część muzyczną. Obecni na marszu potomkowie nazistowskich zbrodniarzy przeprosili za mordy dokonane na Polakach i Żydach.
 
Chcemy powiedzieć, że kochamy Polskę, kochamy naród żydowski, przepraszamy i prosimy o przebaczenie - mówili.
 
To dzisiejsze spotkanie jest po to, byśmy nie myśleli o śmierci, a zaczęli myśleć o wspólnym życiu. Musi nas interesować wspólne życie. - mówił bp Grzegorz Ryś do zebranych na Placu Bohaterów Getta. - Nas, chrześcijan, bardzo interesuje dzisiejsze życie Izraela, jesteśmy przekonani, że Izrael jest Narodem Wybranym. Już dawno się skończyło w Kościele myślenie, że Bóg odwołał wybranie Izraela. Już nikt w Kościele tak nie mówi - podkreślił. - Wszyscy wiedzą, że dary i wezwanie Boże są nieodwołalne. Nas bardzo interesuje wspólne życie z wami, wspólna modlitwa i wspólne czynienie dobra - zakończył.
 
O. Mariusz Orczykowski OFMConv. podkreślił, że konieczne jest publiczne okazywanie pamięci o narodzie żydowskim, dlatego taki marsz został zorganizowany już drugi raz. - Bardzo sobie cenię żydowską tradycję, bo ona jest podstawą naszej wiary, chrześcijaństwa - powiedział w rozmowie z KAI. - Wszystkie wydarzenia, które mają jednoczyć narody, należy popierać. To jest coś, co świadczy o naszej dojrzałości i otwartości na innych - dodał.
 
Na marszu obecny był także ks. prof. Łukasz Kamykowski z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II. - Myślę, że jesteśmy ludźmi, którzy lubią kochać i cieszyć się, ale w których łatwo posiać lęk, niechęć i nieufność - zaznaczył kapłan. - Każde pokolenie musi uczyć się pojednania na nowo. Przychodzą pokolenia, dla których historia, którą dziś wspominamy, jest równie odległa, jak wyjście Żydów z Egiptu. Trzeba umieć teraz w nowy sposób pokazać, że ta historia jest żywa i że dotyka moralnie kolejne pokolenia, bo zawsze człowiek musi strzec się zakusów Złego, a przede wszystkim być zachęconym do czynienia dobra. To wydarzenie ma być cierpliwą kontynuacją istniejącego już pojednania z uwzględnieniem zmieniających się warunków - podkreślił.
 
Po części artystycznej uczestnicy przeszli przez most w stronę miasta. Jak podkreślali organizatorzy, ten odwrócony kierunek ma być symbolem “przejścia od śmierci do życia". Wydarzenie zakończyło się koncertem w synagodze Tempel na krakowskim Kazimierzu.
 
Przed wojną na terenie Krakowa mieszkało ponad 60 tys. Żydów. W czasie niemieckiej okupacji ponad 40 tys. z nich zostało wysiedlonych. Wojnę przeżyło zaledwie 3 tysiące członków Narodu Wybranego.
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

3.29

Liczba głosów:

7

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Google
Zaloguj przez Facebook