Biskupi grekokatoliccy o rzezi wołyńskiej

(fot. Michał Lewandowski)

Dawny wróg polskiego i ukraińskiego narodu, który tylko dzieląc nas może panować nad nami, pragnie rozjątrzyć rany przeszłości - napisali biskupi grekokatoliccy w liście do wiernych.

 
Treść dokumentu:
 
APEL
PATRIARCHY ŚWIATOSŁAWA
ORAZ BISKUPÓW KOŚCIOŁA GRECKOKATOLICKIEGO W POLSCE
DO WIERNYCH I WSZYSTKICH LUDZI DOBREJ WOLI
Z PROŚBĄ O MODLITWĘ ZA OFIARY
KONFLIKTU POLSKO-UKRAIŃSKIEGO
 
Czcigodni Księża!
Czcigodne Siostry!
Drodzy bracia i siostry!
 
Drugiego czerwca 2016 roku, grupa ukraińskich działaczy religijnych, kulturalnych i politycznych oraz zwierzchnicy ukraińskich Kościołów, wystosowali list otwarty do elit Państwa Polskiego, do duchownych, działaczy kultury oraz do całego społeczeństwa polskiego. W apelu tym, wspominając Tragedię Wołyńską i śmierć niewinnych braci i sióstr, napisali: "Zabójstwo niewinnych ludzi nie ma usprawiedliwienia… Prosimy o wybaczenie, i równocześnie przebaczamy zbrodnie i krzywdy, uczynione w stosunku do nas - to jedyna duchowa formuła, która powinna znajdywać się w każdym ukraińskim i polskim sercu, pragnącym pokoju i porozumienia… Dopóki będą trwać nasze narody, dopóty bolesnymi będą rany historii. Jednak trwać one będą jedynie wówczas, gdy pomimo przeszłości nauczymy się odnosić do siebie wzajemnie jak równi bracia".
 
Od wielu lat katoliccy hierarchowie narodu polskiego i ukraińskiego spotykają się, podpisując wspólne deklaracje, aby przeszłość, a w szczególności tragiczne lata Drugiej Wojny Światowej, nie stawały się przeszkodą na drodze chrześcijańskiego współżycia naszych narodów. Gdy we Wschodniej Europie panował jeszcze totalitarny reżim komunistyczny, jesienią 1987 roku w Rzymie spotkali się rzymskokatoliccy biskupi z Polski i greckokatoliccy z diaspory, ponieważ Kościół na Ukrainie, działał wówczas jeszcze w podziemiu. Wówczas to Prymas Polski Kardynał Józef Glemp powiedział: "Jesteśmy winni przed Bogiem, żeśmy grzeszni; jesteśmy winni przed braćmi, bo za mało w nas miłości. Jesteśmy winni przed wami bracia-Ukraińcy, bo nie umieliśmy wcielać w życie prawdy, która wypływa z Chrztu Świętego" (Wystąpienie w Ukraińskim Kolegium św. Jozafata, 17 października 1987 roku).
 
Każdy Kościół, wierny swojej misji, musi bez zastrzeżeń przyjmować nauczanie Zbawiciela, iż zanim przyniesie się ofiarę Bogu, trzeba najpierw pojednać się z bratem, który czuje się skrzywdzony (Mt 5, 23-24). Piętnaście lat temu, 27 czerwca 2001 roku we Lwowie, przed Boską Liturgią współcelebrowaną przez Papieża Jana Pawła II, podczas której ogłoszono błogosławionymi 28 synów i córek naszego Kościoła, Patriarcha Lubomir Huzar, będąc wiernym nauczaniu Chrystusa, skierował do Ojca Świętego te oto historyczne słowa: "Może to komuś będzie się wydawać dziwnym, niezrozumiałym i kontrowersyjnym, że w takim momencie chwały ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, wspominam o tym, iż historia naszego Kościoła w ubiegłym stuleciu miała również ciemne i duchowo tragiczne momenty. Polegały one na tym, że niektórzy synowie i córki Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego, niestety świadomie i dobrowolnie uczynili krzywdy swoim bliźnim, zarówno rodakom, jak i przedstawicielom innych narodów. Za nich wszystkich, w twojej obecności, Ojcze Święty, w imieniu Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego proszę o wybaczenie Pana - Stwórcę i Ojca nas wszystkich, jak również proszę o wybaczenie tych, których my, synowie i córki tego Kościoła, w jakikolwiek sposób skrzywdziliśmy".
 
Umiłowani w Chrystusie! Już blisko 30 lat ludzie dobrej woli pochodzący z obydwu narodów pragną dostukać się do serc wszystkich Polaków i Ukraińców, aby otworzyć je na przebaczenie i porozumienie. Obecna chwila w historii politycznej Polski i Europy, zdaje się być szczególnie niesprzyjająca dla tych, którzy nie idealizują swej przeszłości. Dawny wróg polskiego i ukraińskiego narodu, który tylko dzieląc nas może panować nad nami, pragnie rozjątrzyć rany przeszłości, sprowokować nowy wybuch napięcia i nienawiści między nami oraz zrujnować naszą wspólną, europejską przyszłość. Dlatego, właśnie w tym Świętym Roku Bożego Miłosierdzia, pragniemy, aby w ślad za słowami świętego Papieża Jana Pawła II, miłosierne "przebaczenie, otrzymane i darowane, było tym leczniczym balsamem", który może uzdrowić naszą pamięć historyczną oraz zagoić rany przeszłości.
 
Oczekując odpowiedzi na apel działaczy ukraińskich, którzy zaproponowali ustanowienie wspólnego dnia pamięci ofiar naszej przeszłości i wiary w niepowtórzenie się zła, prosimy więc aby w niedzielę 10 lipca, podczas upamiętnienia pamięci ofiar Tragedii Wołyńskiej 1943 roku, odprawić Nabożeństwa Żałobne (Panachydę) za tych wszystkich, którzy w ciągu stuleci zginęli w wyniku konfliktów polsko-ukraińskich.
 
W modlitwach za spokój dusz umarłych w naszej tradycji są takie słowa: "Jam jest obraz niewysłowionej Twojej chwały, chociaż noszę znamię grzechu. Obdaruj łaskami Twoje stworzenie Władco i oczyść poprzez Twoje miłosierdzie, i daruj mi upragnioną ojczyznę, i uczyń mnie znowu mieszkańcem raju".
 
Niechaj prawda o podobieństwie do Boga, jakiego to podobieństwa nie może zniszczyć najcięższy nawet grzech, daje każdemu chrześcijaninowi siłę pokonywania w sobie nienawiści. Niechaj nadzieja związana z Miłosierdziem Bożym skłania wszystkich do naśladowania Tego, który miłuje ludzi.
 
+ ŚWIATOSŁAW,
Arcybiskup Większy Kijowsko-Galicyjski, Ojciec i Zwierzchnik Ukraińskiego Kościoła Greckokatolickiego
 
 + EUGENIUSZ (Popowicz),
Arcybiskup i Metropolita Przemysko-Warszawski
 
+ WŁODZIMIERZ (Juszczak),
Biskup Wrocławsko-Gdański
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0

Liczba głosów:

0

 

 

Komentarze użytkowników (1)

Sortuj według najnowszych

Zgłoś do moderacji

Agamemnon 15:14:02 | 2016-07-07
Pojednanie polsko - ukraińskie jest konieczne z przyczyn politycznych. Ukraina jest państwem buforowym. Z Rosją nigdy nie było żartów. Wystarczyła chwila zaufania wobec Rosjan, Rosjanie wykorzystali błąd zgrupowania w jednym punkcie osób znaczących i było do przewidzenia że osoby te wylecą w powietrze, to było tak oczywiste, jak to że słońce świeci (i tak się też zresztą stało 10 kwietnia 2010 roku pod Smoleńskiem).

Powszechna nienawiść Ukraińców do Polaków jest prawdziwa. Na tę nienawiść pracowała GRU, NKWD i inne formacje tajnych i jawnych służb rosyjskich, dążące do oddzielenia Ukrainy od Polski a Polski od Ukrainy. Polityka podziału, miała na celu przejęcie wpływów rosyjskich na obszar Ukrainy.

Współpraca polsko - ukraińska jest możliwa pod warunkiem wprowadzenia programów edukacyjnych do szkół polskich i ukraińskich prowadzących do pojednania obu pobratyńczych Narodów. Leży to w interesie Narodu Ukraińskiego
jak też w interesie samego Państwa Polskiego. Gdy Ukraińcy na Ukrainie przejmą pełnię władzy, dojdzie do porozumienia polsko - ukraińskiego, koniecznego dla utrzymania się Ukrainy jako państwa niepodległego. Polska natomiast będzie miała zabezpieczoną wschodnią flankę.

Gdyby hipotetycznie Ukraina zagroziła militarnie Polsce, Rosja wykorzysta ten fakt
i Ukraina straci suwerenność na rzecz Rosji a Polska będzie mogła odzyskać swoje etniczne terytoria na wschodzie. Polska nie będzie zagrożona, dlatego, że stanowi bufor dla państw Zachodu. Zachód dla własnego bezpieczeństwa nie pozwoli na przejęcie Polski przez Rosję. Otrzymana broń z Zachodu w rękach Polaków zapewni bezpieczeństwo temu regionowi, a nawet może znacząco osłabić samą Rosję,
z uwagi na pretensje Chin do Mandżurii, które mogą wykorzystać zaangażowanie się Rosji wojną z Zachodem i wejść na swoje tereny okupowane obecnie przez Rosję, odzyskując je. Scenariusz taki może być przez strategów brany również pod uwagę.

Oceń 7 7 odpowiedz

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook