Ofiary nadużyć seksualnych krytykują kardynała

(fot. youtube.com)

Ofiary nadużyć seksualnych, popełnionych przed laty przez australijskich księży katolickich, czują się rozgoryczone postawą swego rodaka kard. George’a Pella, obecnie prefekta watykańskiego Sekretariatu ds. Gospodarki. 

 
Członkowie badającej ten problem Komisji Królewskiej z Australii zarzucają mu przede wszystkim milczenie w obliczu znanych sobie tego rodzaju przypadków, a gdy zostały one ujawnione, zaprzeczanie wielu z nich.
 
W tej sprawie obecni w Rzymie delegaci ofiar wysłali 2 marca napisany przez siebie kilka godzin wcześniej odręczny list do Franciszka i do jego wikariusza dla diecezji rzymskiej kard. Agostino Valliniego. Proszą w nim papieża, aby przyjął ich, zanim opuszczą stolicę Włoch i wrócą do swego kraju.
 
- Chcemy pomocy Ojca Świętego i Kościoła, aby więcej się to nie wydarzyło, chcemy ustrzec nasze dzieci przed tym, co sami wycierpieliśmy - oświadczył dziennikarzom Paul Levey, który był jedną z ofiar ks. Geralda Risdale’a, odsiadującego obecnie w Australii wyrok za wykorzystywanie seksualne kilkunastu nieletnich. Zaznaczył, że ofiary nadużyć nie chcą wysuwać oskarżeń za to, co się stało, ale chcą jedynie, aby Kościół pomógł im "wesprzeć i uratować wiele ofiar, które jeszcze nie mówiły i które potrzebują pomocy".
 
- Jesteśmy nastawieni pokojowo, nie przybyliśmy tu, aby walczyć, gdyż nie mamy siły, oczekujemy tylko pomocy dla naszej wspólnoty i wierzymy, że możemy to osiągnąć, pozostając w Kościele - zapewnił Levey. Jego podróż do Rzymu była możliwa dzięki dobrowolnym ofiarom wielu ludzi.
 
Sam kard. Pell był dotychczas przesłuchiwany podczas konferencji wideo w rzymskim hoteli Quirinale przez wspomnianą Komisję Królewską ds. Udzielenia Instytucjonalnej Odpowiedzi na Seksualne Wykorzystywanie Nieletnich. Odpowiadając na pytanie, dlaczego ukrywał tego rodzaju przypadki, niespełna 75-letni purpurat australijski wyjaśnił, że jego poprzednik na stolicy archidiecezjalnej w Melbourne abp Frank Little, zmarły w 2008, nie był o tym informowany i on sam nie otrzymał żadnej stosownej wiadomości o tym, co się wydarzyło. Jednocześnie przyznał, że nie poświęcił dostatecznej uwagi głosom o domniemanych aktach przemocy ze strony ks. G. Risdale’a.
 
Obecny prefekt Sekretariatu ds. Gospodarki, zanim 24 lutego 2014 Franciszek powołał go na to stanowisko, był wcześniej arcybiskupem Sydney, a w latach 1996-2001 arcybiskupem Melbourne i to głównie tego okresu w jego posługiwaniu dotyczą wysuwane dziś zarzuty o ukrywanie przypadków pedofilii wśród księży.
 
- Nie mogę powiedzieć, że zupełnie nie wiedziałem o tym, co wszyscy wiedzieli - oświadczył kardynał. Zaznaczył, że nie ma pewności, czy fakty te były znane wszystkim czy nie i dodał, że "jest to smutna historia, która nigdy nie budziła we mnie dużego zainteresowania". Kilkakrotnie zaprzeczył, jakoby wiedział o specyfice tego rodzaju nadużyć, zaznaczając, że "być może chodziło tylko o głosy o «smutnej historii»".
 
Anthony Foster - ojciec dwóch dziewczynek, zgwałconych przez innego księdza, który był chroniony przez hierarchię - powiedział, że jest "zdruzgotany" słowami kardynała. Mężczyzna ten jest jednym z członków grupy bliskich ofiar, którzy przybyli do Rzymu, aby - jak to ujął - spojrzeć w oczy Pellowi i próbować zrozumieć, dlaczego postanowił on zachować milczenie zamiast ujawnić te przestępstwa.
 
We Włoszech sprawa kard. Pella ożywiła debatę wokół dylematu, stojącego przed miejscowym episkopatem: czy biskup ma obowiązek informowania prokuratury o księżach pedofilach. Zdaniem biskupa podrzymskiej Palestriny - Domenico Sigaliniego, w myśl prawa włoskiego nie jest to prosta sprawa. On sam opowiada się za nieujawnianiem takich przypadków. Włoski kodeks karny przewiduje, że jeśli ofiarą jest małe dziecko, to obowiązek zgłoszenia nadużycia spoczywa na jego rodzicach. "Jeśli ja to zrobię, łamię prywatność rodziny i rozgłaszam sprawę publicznie. Takie jest prawo włoskie. Ja, jako biskup, mogę oczywiście przeprowadzić proces kanoniczny a później sprowadzić takiego kapłana do stanu świeckiego", ale i tak trzeba pamiętać o ograniczeniach, nakładanych przez ustawodawstwo włoskie - stwierdził bp Sigalini.
Wspomóż Nas

Twoja ocena:

Średnia ocen:

0

Liczba głosów:

0

 

 

Komentarze użytkowników (0)

Sortuj według najnowszych

Facebook @portalDEONTwitter @deon_plYouTube @portalDEONplInstagram @deon_plKontakt

Logowanie

 
Opcja umożliwiająca automatyczne logowanie w serwisie przy kolejnej wizycie. Jest aktywna do momentu wylogowania.
zarejestruj się zapomniałeś hasła?
Zaloguj przez Facebook