To wszystko przez Jana Pawła II

KAI / slo

Wszystko przez Jana Pawła II, który przemawiając w 1982 r. w Santiago de Compostela zaapelował, by Europa odnalazła swoje korzenie – uważa Henryk Karaś, prezes Stowarzyszenia św. Jakuba, inicjator odnowy szlaku, który prowadził kiedyś z końca kontynentu na jego drugi koniec – do sanktuarium św. Jakuba Apostoła w dalekiej Hiszpanii.

Jak inaczej można wytłumaczyć fakt, że w 1978 r. do Santiago doszło tylko 13 pielgrzymów, a w ubiegłym roku prawie 146 tysięcy? Dziś także w Polsce nastąpił renesans zainteresowania zapomnianymi szlakami pielgrzymkowymi, którymi w średniowieczu wędrowali wielcy pokutnicy, święci i osoby pragnące polecić swoje sprawy w najbardziej uczęszczanym, po rzymskich, sanktuarium Europy.

W najbliższą niedzielę bp pelpliński Jan Bernard Szlaga ogłosi kościół w Lęborku sanktuarium św. Jakuba w Polsce. W maju na Jasnej Górze spotkali się czciciele Apostoła.

Pięć lat po pielgrzymce Jana Pawła II do Santiago Szlak św. Jakuba został ogłoszony Europejskim Szlakiem Kulturowy, w 1993 r. wpisano go na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO, a Rada Europy zaapelowała do rządów o odtworzenia prastarych szlaków pielgrzymich. Rządy, szczególnie Francji i Niemiec, zareagowały szybko na apel i w 2002 r. Droga św. Jakuba doszła do Goerlitz. – Okazało się, że Polska jest białą plamą na tej mapie – mówi Karaś. – W kraju były już grupy pielgrzymów, które były na Camino, ale trzeba było odnowić szlaki, podłączyć polskie odcinki do sieci europejskiej – dodaje. Jako historyk-hobbysta i osoba zaangażowana w życie Kościoła zaczął badać historię pielgrzymek „jakubowych” w naszym kraju.

DEON.PL POLECA

Do Jakubowa na Dolnym Śląsku, obecnie leżącego w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, pielgrzymowano od XII w. Pątników przyciągało zwłaszcza cudowne źródło św. Jakuba. Tradycja tych pielgrzymek utrzymała się do czasu, gdy Śląsk pozostawał w obrębie cesarstwa habsburgskiego. – Postanowiłem właśnie z tego miejsca poprowadzić szlak do Zgorzelca, przedstawiłem projekt ówczesnemu biskupom diecezji legnickiej i zielonogórsko-gorzowskiej. Przedstawiłem mieszkańcom Jakubowa i władzom samorządowym projekt i w ciągu 8 miesięcy – od listopada 2004 do lipca 2005 – został uruchomiony pierwszy odcinek, uroczyście otwarty w Jakubowie i prowadzący do Goerlitz. Szlak został oznakowany, wydano przewodnik, przygotowano prowizoryczne miejsca noclegowe. W późniejszych latach został przywrócony szlak do Gniezna, Poznania, Wrocławia.

W ciągu kilku lat zostało otwartych kilka odcinków drogi, nazywanej ogólnie Camino Polaco. W Polsce w średniowieczu znajdowały się pierwsze punkty zborne, do których, po obowiązkowym spisaniu testamentu, przybywali pielgrzymi z Litwy, Estonii, nawet zza Uralu. Obecnie Droga zaczyna się w Ogrodnikach na granicy polsko-litewskiej, prowadzi przez Olsztyn i Toruń do Słubic. Istnieje projekt zrekonstruowania Drogi Lęborskiej św. Jakuba, nazywanej Pomorską lub Północną. Franciszkanin o. Piotr Pawlik, proboszcz parafii św. Jakuba w Lęborku przypomina, że kult Apostoła był żywy w tym miejscu od XIV wieku. W 1341 r., który jest datą lokacji miasta, rozpoczęła się budowa kościoła św. Jakuba, a mieszkańcy otrzymali przywilej organizowania jarmarków odpustowych. Tę tradycję odnowił poprzedni proboszcz o. Leszek Klekociuk i w tym roku jarmark odbędzie się po raz 14.

Bp Jan Bernard Szlaga, wielki entuzjasta odnowienia Drogi, ogłosi w najbliższą niedzielę 25 lipca kościół św. Jakuba sanktuarium diecezjalnym tego świętego. Bp pelpliński promuje inicjatywę na różne sposoby – w maju w Lęborku odbyła się sesja naukowa „Drogi św. Jakuba na obszarze południowego Bałtyku”, podczas której wygłosił referat o biblijnej idei pielgrzymowania. Samorządowcy także gorąco wspierają inicjatywę – jest to ciekawy pomysł na wypromowaniu miasta.

- Teraz mamy rok 2010 i jak patrzę na mapę Polski jestem zaskoczony jak to wszystko żyje – mówi Henryk Karaś. – Nasze stowarzyszenie ma już 6 oddziałów – w Krakowie, Szczyrku, Leźnie, Żabnie, Lęborku, Jakubowie – wylicza. – Niedaleko jest szyb kopalni miedzi, którego patronem jest św. Jakub jak przyjeżdżają turyści z Zachodu i widzą wielką muszlę św. Jakuba, są zdumieni. Jesteśmy pionierami, ale coraz więcej osób się w to włącza – dodaje.

Na pytanie o przyczyny ożywienia kultu św. Jakuba w Polsce, rozmówcy KAI nie ograniczają się do stwierdzenia, że przecież Kościół po raz 119. przeżywa Rok św. Jakuba (jest on ogłaszany wówczas, gdy wspomnienie liturgiczne Apostoła – 25 lipca – wypada w niedzielę). Ich zdaniem powody tego fenomenu są głębsze. O. Pawlik mówi, że na Drodze św. Jakuba w wielu miejscach w Europie jest tłoczno, ale pielgrzymi odkrywają puste kaplice i kościoły oraz brak księży. Zaczynają rozumieć, jak ważna jest wiara, aby dobrze przeżyć swoją wędrówkę, jak ważny jest Kościół i jego wspólnota.

Henryk Karaś wspomina, jak w kwietniu z wizytą w Jakubowie był abp Compostelli Julian Barrio Barrio. Był zaskoczony, że tak daleko od Hiszpanii kult Apostoła jest tak żywy i mocny i że dzięki niemu może czuć się tu jak w domu. Przewodniczący Stowarzyszenia św. Jakuba jest też pewny, że to Duch Święty tak zarządza, że zaczynamy wracać do pewnych pięknych tradycji, do chrześcijańskiej Europy. Może to jedno z narzędzi powrotu do chrześcijaństwa? – pyta. – Może to klucz do Kościoła? – dodaje o. Pawlik.

Tworzymy DEON.pl dla Ciebie
Tu możesz nas wesprzeć.

Skomentuj artykuł

To wszystko przez Jana Pawła II
Wystąpił problem podczas pobierania komentarzy.
Nikt jeszcze nie skomentował tego wpisu.